Podcast Crazy Nauka · odc. 23

Najlepsze nosy świata

14-03-2023 · 54 min · Tematyczny, Ciało i zdrowie, Zwierzęta i przyroda

Okładka odcinka

Tu jest treść z serwisu Spotify. Po jej włączeniu Spotify otrzyma Twój adres IP i może zapisać w przeglądarce pliki cookies.

Posłuchaj też na:

Wiedzieliście, że pszczoły mogą pracować na lotniskach i wykrywać przemyt narkotyków? A wielkoszczury (tak, to takie wielkie szczury) znacznie lepiej od ludzi wykrywają miny lądowe? Bo że psy potrafią wywąchać zbliżający się atak padaczki albo koronawirusową infekcję, to chyba już wszyscy wiedzą.
Tym razem mowa będzie o zwierzęcych supernosach, ich budowie i działaniu oraz o specjalnych zadaniach, jakie wypełniają dzięki swojemu węchowi zwierzęta. I o tym, czy to dla nich bezpieczne i przyjemne.
[edit] W podcaście powiedziałem, że koni nie uczy się tropienia. No więc okazuje się, że to nieprawda (na co uwagę w komentarzu zwróciła Ewa – dziękuję!). W Kanadzie konie tropią nawet zaginionych ludzi! Tu książka na ten temat: routledge.com/Scentwork-for-Horses/Draaisma/p/book/978036…

Nasza strona z podcastami:
spreaker.com/show/crazy-nauka

Transkrypcja odcinka

Transkrypcja powstała automatycznie i została tylko lekko poprawiona, więc może zawierać błędy. W razie wątpliwości liczy się nagranie.

0:00:00 Wstęp

Piotr: Dlaczego afrykańskie szczury noszą plecaki?

Ola: Po co pszczoły wystawiają języki?

Piotr: I z jakiego powodu w części Tanzanii wykrywalność gruźlicy wzrosła o niemal połowę?

Ola: Cześć, tu Ola Stanisławska.

Piotr: I Piotrek Stanisławski, podcast Crazy Nauka.

Ola: Dziś opowiemy wam o najlepszych nosach świata. I o tym, że z wywąchiwaniem różnych substancji świetnie radzą sobie nie tylko najbardziej oczywiste w tej sytuacji psy, ale też inne, mniej oczywiste zwierzęta. Takie odpowiednio wyszkolone wykryją między innymi niewybuchy, choroby, przemycane trofea czy odnajdą żywych ludzi pod gruzami.

Piotr: Jak więc działa zmysł węchu takiego zwierzęcego superniuchacza i co znaczy wąchać w stereo? Jak szkoli się zwierzęta pod kątem wykrywania min przeciwpiechotnych? Właśnie o tym wszystkim opowiemy wam w dzisiejszym odcinku naszego podcastu.

Ola: I od razu prosimy, subskrybujcie nasz podcast. To sprawia, że docierają do was o czasie nasze nowo nagrywane odcinki.

Piotr: Powiadomienia o nich, bo jesteśmy obecni na wszystkich liczących się platformach podcastowych. To dlatego prosimy was o te subskrypcje, że to zwiększa nasze zasięgi, pokazuje nam, jak słuchacie, czy słuchacie i tak dalej. Więc bardzo serdecznie do tego zachęcamy.

0:01:38 Jak działa psi węch

Ola: Powszechnie wiadomo, że psy to wirtuozi w wykrywaniu zapachów, nawet w minimalnych stężeniach. Co więcej, dzięki unikalnym zdolnościom współpracy z człowiekiem psy dają się skutecznie szkolić pod kątem odnajdywania tych woni, które szczególnie interesują nas, ludzi. Od przemycanych narkotyków, przez ślad zapachowy ofiar katastrof, po identyfikację chorób czy materiałów wybuchowych.

Piotr: Ale psom rośnie coraz silniejsza konkurencja w postaci super uzdolnionych zapachowo szczurów. Nie takich typowych szczurów, o nich jeszcze będzie. To są przede wszystkim zamieszkujące Afrykę wielkoszczury, uwielbiam tę nazwę, które z odległości jednego metra potrafią wykryć materiały wybuchowe w ilościach rzędu bilionowych części grama.

Dzięki temu wykrywają też z łatwością niewybuchy, ale potrafią wykryć choroby, no i właśnie też przemycane trofea, te nielegalne, gdzieś wożone. Talent psów i szczurów do wykrywania zapachów potwierdzają badania genomowe. Ocenia się, że i psy, i szczury mają ogromną liczbę genów odpowiadających za receptory węchowe.

Te, które aktywują potem odpowiednie obszary w mózgu w odpowiedzi na poszczególne wonie, czyli na poszczególne substancje chemiczne znajdujące się w powietrzu. U szczurów naliczono aż 1207 takich genów, u psów 811. Ludzie z naszym węchem takim sobie mają 396 genów z tej grupy.

Oczywiście to nie tylko liczba tych genów decyduje o tym, co i jak czują poszczególne gatunki, ale właśnie dzisiaj o tym będziemy mówili.

Ola: I co ciekawe, do wykrywania zapachów w powietrzu wykorzystywane bywają też pszczoły. O tym opowiemy później. Ale oczywiście pod kątem wyczuwania różnych pożądanych woni najlepiej przebadane są psy.

Piotr: Tych niepożądanych też.

Ola: I tych niepożądanych również. Tutaj chcemy podkreślić, że dwa bardzo wnikliwe artykuły na ten temat opublikowała na naszym blogu crazynauka.pl Ewa Biela, doktor nauk biologicznych, wielka fanka psów i przewodniczka psa tropiącego o imieniu Moira. Ewę i jej psy pozdrawiamy gorąco, bo jest jeszcze drugi chowawart, bo to jest chowawartka Moira, drugi chowawart Charlie.

A my pozwolimy sobie tutaj, za zgodą Ewy, skorzystać z obszernych fragmentów tekstów, które napisała i które nam udostępniła. Ewa pisała o tym, że odpowiednio przeszkolone psy tropią ludzi pod gruzami, lawinami, poszukują zaginionych, wykrywają choroby, narkotyki, materiały wybuchowe, odnajdują na przykład telefony komórkowe przemycane w więzieniach.

Także tych sposobów wykorzystywania psów jest bardzo wiele, tych momentów, kiedy my potrzebujemy psich nosów, a one tych nosów udzielają, oczywiście za odpowiednią rekompensatą.

Piotr: Tak mnie zainspirowały te telefony komórkowe w więzieniach. Tak sobie pomyślałem, żeby na przykład naszego psa przeszkolić, żeby wywąchiwał kluczyki od samochodu, których ja zwykle nie odwieszam na miejsce i potem ich szukasz.

Ola: Nie, nie, nie, ja tu zaprzeczam, absolutnie.

Piotr: Zaprzeczasz, dzięki. Albo jakieś inne rzeczy, wiesz, z cyklu "mamo, a nie widziałaś, gdzie położyłem?".

Ola: Ale ja to zawsze wiem, bo mam searcha takiego w głowie i mam zmapowane wszystko, gdzie jest coś dziwnego w domu, położone nie tam, gdzie trzeba. No dobra, ale my nie o moich zdolnościach, tylko o psich i szczurzych.

Piotr: No właśnie, to przeszkolimy naszego psa. No dobra, bo ten psi węch rzeczywiście jest wyjątkowy. Szacuje się, że jest od 10 do 100 tysięcy razy czulszy niż ludzki.

I tak jak wspomniałem, to nie jest tylko kwestia tych genów. Te geny są jednym z elementów. Za tą niezwykłą wrażliwość psiego nosa odpowiada jego szczególna anatomia i w ogóle fizjologia węszenia.

To jest dość niesamowite. Powierzchnia psiego nosa, wilgotna, zimna, czarna, jeżeli pies ma czarny nos, nazywa się trufflą. Trochę dziwna nazwa.

Tak jak psi pysk cały nazywa się kufą, ale zostawmy może te dziwne nazwy. W każdym razie ta powierzchnia ma unikalny wzór. Te wzorki na psim nosie są jak odcisk palca, niepowtarzalne.

Ale i ta wilgoć na psim nosie to nie jest przypadek, dlatego że dzięki niej lepiej absorbowane są cząsteczki zapachowe, które rozpuszczają się w śluzie i są transportowane do środka, w głąb jamy nosowej. Pod warstwą tego śluzu w psim nosie znajdują się neurony, od 200 do 300 milionów, to zależy od rasy psa.

I one posiadają w swojej błonie komórkowej odpowiednie białka receptorowe dla poszczególnych zapachów. W ogóle chemia, biochemia wąchania jest niesamowicie skomplikowaną rzeczą i wciąż nie do końca zbadaną, nie tylko u psów.

Ola: No i ta jama nosowa psa, bo już przechodzimy trochę głębiej, ma niezwykle rozbudowaną strukturę. Wdychane powietrze przepływa przez taki złożony, trójwymiarowy labirynt drobnych kanalików. To trochę jakby wnętrze mrowiska.

To by dobrze zobrazowało to, co się dzieje w psim nosie. I to bardzo mocno zwiększa powierzchnię kontaktu powietrza niosącego cząsteczki zapachowe ze wspomnianymi receptorami zapachów, wyścielającymi te kanały.

Powierzchnia nabłonka węchowego u dużych psów może wynosić nawet 170 centymetrów kwadratowych.

Piotr: To dobrze sobie zobrazować, patrząc na ten nos, który zazwyczaj nie jest ogromny, a jednak w środku upchnięty jest spory kawałek tej powierzchni.

Ola: Ale to nie wszystko, bo powietrze wpadające do psich nozdrzy jest rozdzielane na strumień służący oddychaniu i ten, który zostanie użyty tylko i wyłącznie do detekcji zapachu. Ten drugi strumień stanowi około 12% objętości wdechu. Powietrze niosące cząsteczki zapachowe, te do analizy, przemieszcza się osobnymi kanałami dla prawego i lewego nozdrza i nigdy, uwaga, nigdy się nie miesza.

I to daje psu zupełnie unikalną, dla nas mało zrozumiałą, ale też niełatwą do wyobrażenia możliwość wąchania w stereo. Psy potrafią ocenić nie tylko to, jaki zapach do nich dociera, ale i to, z której strony jest silniejszy. Czyli mają zdolność wyczuwania, skąd zapach dobiega.

Dodatkowo psie nozdrza mogą poruszać się niezależnie od siebie, a to ułatwia jeszcze bardziej precyzyjną detekcję kierunku, z którego ten zapach dociera.

Piotr: I tu skojarzenie dla tych, którzy nie do końca kojarzą, jak ludzie słyszą, bo stąd to porównanie do stereo. To, że mamy uszy w odległości kilkunastu centymetrów, czyli wloty kanałów słuchowych oddalone od siebie, sprawia, że przy stosunkowo wolno rozchodzącej się fali dźwiękowej jesteśmy w stanie wychwycić różnicę w czasie dotarcia do jednego i drugiego ucha i na tej podstawie oceniamy, z którego kierunku dochodzi dźwięk. Stąd analogia z psim nosem.

My niestety już straciliśmy zdolność ruszania uszami, ale…

Ola: Ja umiem.

Piotr: No dobra, ale ty sobie tam machniesz tym uchem i tyle.

Ola: No dobra, ja mogę tylko dwoma naraz machać.

Piotr: No tak, popatrz na koty albo konie, które wymachują tymi uszami na lewo i prawo.

Ola: Tak, umiem niestety.

Piotr: Możesz popracować nad tym.

Ola: No nie, parskać mogę.

Piotr: Parskać umiesz, parskać umiesz. I stąd jest to stereo w tym wypadku. Rzeczywiście zdolność oceniania kierunku zapachowego to jest coś absolutnie magicznego.

Jak obserwujemy psa węszącego przy gruncie, możemy zauważyć, że jego wydech podnosi drobiny kurzu i tworzy wiry powietrza. One unoszą więcej cząstek zapachowych i przy kolejnym wdechu, po takim pufnięciu w ziemię, pies wciąga to, co udało się podnieść z gruntu. Także to wszystko działa bardzo celowo.

W czasie intensywnego węszenia takie krótkie, szybkie wdechy dostarczają psu do analizy od 2,5 do 3 razy więcej powietrza niż w czasie swobodnego oddychania. Do każdego nozdrza przy takim wdechu wpływa około 30 mililitrów powietrza, to oczywiście zależy też od rozmiaru rasy psa.

Taka mała objętość nie zapewni wystarczającej wymiany gazowej. Więc w czasie węszenia to oddychanie zostaje zaburzone. Jak posłuchamy, jak pies węszy intensywnie, to nie jest tak jak u nas, tylko takie bardzo szybkie pufanie.

To jest właśnie zapewnianie przepływu intensywnego tych niedużych ilości powietrza.

0:11:30 Psy w pracy: tropienie, ratownictwo i dobrostan

Ola: Jak się pewnie domyślacie, to jest naprawdę wyczerpująca praca i pies wkłada w nią ogromnie dużo energii. W trudnych warunkach, pod presją czasu, kiedy chodzi o ratowanie na przykład ludzkiego życia, psi organizm może po prostu nie wytrzymać albo nie zdążyć się zregenerować po intensywnym węszeniu, po intensywnym poszukiwaniu ofiar w gruzach.

I tak właśnie stało się z psem ratowniczym Dajko, który w 2016 roku umarł na służbie po tym, jak odnalazł w gruzach 7 osób po trzęsieniu ziemi w Ekwadorze. Nie mamy takich danych z Turcji, ale podejrzewam, że tam mogło dojść do podobnych sytuacji.

W czasie tych samych poszukiwań wiele innych psów odniosło mniej lub bardziej poważne obrażenia. Chodzi o to, że pies po intensywnym węszeniu może dostać na przykład zawału serca. I właśnie w ten sposób, o ile dobrze wiem, umarł Dajko. Tutaj ważne jest to, że trudno oceniać, nie było się na miejscu, nie widziało się tego, co się wydarzyło.

Obowiązkiem przewodnika, psa tropiącego, jest zapewnienie mu wypoczynku, którego wymaga. Ale rozumiem, że presja polegająca na tym, że spod gruzów jeszcze można kogoś wydobyć, mogła zaburzyć ten porządek i po prostu pies nie został należycie wypoczęty.

Piotr: Nawet mówiąc o samej trosce o psa, to trochę tak jest. Oczywiście, jak słusznie mówisz, nie byliśmy tam, nie wiem, jak to wyglądało. Ale też taki pies, podchodząc do tego zupełnie utylitarnie, jest niezwykle cennym narzędziem.

Ola: To nie jest jednorazowe narzędzie.

Piotr: Dokładnie, więc tam pewnie coś było nie tak, jakiś błąd w sztuce nastąpił. Mamy tu pewien podział, bo psy tropiące to są te, które idą tropem osób zaginionych, poszukiwanych i tak dalej. Ratownicze psy szukają ludzi pod śniegiem albo są wykorzystywane do poszukiwania osób uwięzionych pod gruzami zawalonych budynków, po trzęsieniach ziemi, tornadach, huraganach czy wybuchach, w osuwiskach, lawinach błotnych.

Są też psy szukające nieżywych ludzi, wyszkolone do wykrywania zwłok. To zresztą trochę zdradzimy, że to będzie jeden z tematów jednego z najbliższych podcastów. Będzie dużo o zwłokach. Właśnie czytam książkę na ten temat.

Ola: Tak, Piotrek mi tutaj różne kawałki opowiada, bardzo ciekawe. Pewnie będziemy zalecali, żeby nie spożywać posiłków w trakcie słuchania.

Piotr: Będzie tak i będzie też oznaczone, że to taki temat, więc tylko tak mówię. Ale mówię to w kontekście psów, dlatego że również do poszukiwania zwłok wykorzystywane są psy i to też jest bardzo ważny element. Oczywiście każde z tych zadań wymaga zupełnie innego, wielomiesięcznego szkolenia.

I żeby pies sobie dawał radę, musi mieć odpowiednie cechy charakteru. Nie każdy pies się do tego nadaje. Przede wszystkim chodzi o umiejętność skupienia się na danym tropie.

Ola: Ja jeszcze tutaj dorzucę, w odniesieniu do tego, o czym mówiliśmy przed chwilą, w kontekście psa Dajko, który umarł na służbie. Tutaj jest ta drażliwa kwestia wykorzystywania zwierząt do takich utylitarnych celów dla nas, ludzi. Ale z drugiej strony wiele z tych zwierząt w czasie tego szkolenia naprawdę, powiem to tak, dobrze się bawi, może to nie zabrzmi za dobrze, ale te psy są usatysfakcjonowane tym, że mogą pracować, współpracować z człowiekiem, nie są zamęczane, są dobrze traktowane i jak człowiek zachowuje zdrowy rozsądek, to takie szkolenie dla psa policyjnego czy ratowniczego to jest kawał dobrej zabawy, rozrywki, a wiele psów wymaga stymulacji intelektualnej.

Piotr: Właśnie, kto miał do czynienia z psem z tych ras pracujących, nie wiem, owczarków czy coś, tylko takich prawdziwych owczarków, ten wie, że dla tych psów naprawdę największą radością jest robienie czegoś, spełnianie jakichś zadań.

Ola: Współpraca z człowiekiem.

Piotr: Dokładnie, także warto o tym pamiętać, że to nie jest tak, że pies tylko powinien leżeć i patrzeć w niebo, a jakiekolwiek zadania dla niego to jest zło. Pamiętajmy o tym przy ocenie takich sytuacji.

Ola: Ciekawe jest to, w jaki sposób psy wywąchują konkretne osoby. I tutaj znowu kłania się to, co napisała Ewa Biela na ten temat. Na początek warto wiedzieć, że głównym elementem zapachowym człowieka jest jego złuszczony naskórek i znajdujące się na nim bakterie.

Istotne jest to, że człowiek traci około 40 tysięcy komórek naskórka w ciągu każdej minuty, a na tych komórkach jest wszystko, absolutnie wszystko, co jest charakterystyczne dla danej osoby.

Bakterie rozkładają elementy naskórka, wydzielin skórnych, uwalniając metan, amoniak, siarkowodór i inne lotne związki o małej masie cząsteczkowej i charakterystycznym zapachu, w różnej ilości.

Piotr: W ogóle ludzie mają swój typowy ludzki zapach, zresztą często jesteśmy w stanie w jakimś stopniu ten zapach wyczuć, zwłaszcza kiedy jest bardziej charakterystyczny czy silniejszy. Psy wyczuwają różnice osobnicze, które wynikają z tego, że każdy z nas ma swój własny zestaw genów, możemy się różnić metabolizmem. To jest też chociażby zmienność układu immunologicznego.

Kto miał szczęście albo nieszczęście uczyć się immunologii, ten wie, że tam jest jeszcze dodatkowa warstwa zmienności poza tą najprostszą, genetyczną, odziedziczoną po rodzicach, tam się bardzo dużo dzieje. A poza tym przecież chorujemy na różne choroby. Naszą skórę zasiedlają różne gatunki bakterii.

Jemy różne dania, używamy różnych przypraw.

Ola: U ciebie zapach sriraczy byłby takim dominującym.

Piotr: Wcale nie jem tak dużo, dzisiaj zjadłem trochę, a wcześniej od dłuższego czasu nie, ale okej, tak, chili jem rzeczywiście dużo. Różne hormony wydzielamy w różnym stężeniu, ale przecież też takie rzeczy dodatkowe jak kosmetyki, środki do prania. Jak się do czyjegoś domu wchodzi, to bardzo często czuć, że ten dom w jakiś charakterystyczny sposób pachnie.

I nie chodzi mi tu o to, że ktoś właśnie nagotował gar czosnku i nie wiadomo co jeszcze, tylko jest po prostu taki dość naturalny zapach tego domu. Jeżeli na przykład przyniesiemy czyjeś ubranie, to ono często pachnie w bardzo konkretny, charakterystyczny sposób, więc to daje nam jakiś obraz, skoro my, z naszymi beznadziejnymi nosami, to wyczuwamy.

Ola: Wiesz co, są badania, które pokazują, że wcale nie są takie beznadziejne te nasze nosy. W ogóle wśród naczelnych nie są takie najgorsze.

Piotr: Jesteśmy najgorsi? Nie, nie.

Ola: A w ogóle chyba po prostu nie bardzo korzystamy z tego naszego powonienia.

Piotr: No ale popatrz, skoro te psy mają o tyle silniejszy, znaczy skuteczniejszy system węszenia, to jak dla nich tam wiele się musi dziać w tych nosach.

Ola: No dokładnie. I pies nie tylko potrafi rozróżnić zapachy różnych osób, ale też potrafi je rozdzielić, idąc śladem, którym szli inni ludzie, wielu ludzi. I jest w stanie zapamiętać, kogo tropi, na czas całego tropienia.

Czuje nie tylko zapach mocniej niż człowiek, lepiej, umiejętniej potrafi go rozłożyć w przestrzeni, wykrywa zmianę intensywności poszczególnych składników, ale jeszcze, uwaga, uwaga, może węszyć wstecz w czasie. Co to znaczy? To znaczy, że wychodząc z domu, nie mamy pojęcia, że przed nami chodnikiem szła sąsiadka.

Mogliśmy ją widzieć.

Piotr: Chyba że pety leżą.

Ola: No chyba że pety leżą albo zgubiła kapeć. Ale jak nie wyglądaliśmy przez okno, nie wiemy nic, wyłaniamy się, a ona szła tam przed nami. Że bezczelny kot na przykład z drugiej strony ulicy zagonił młodego szczura pod nasz samochód.

Ani, że szczur zdołał się wymknąć i schować w studzience kanalizacyjnej. Taka historia, z dreszczykiem.

Tymczasem pies nie tylko będzie to wszystko wiedział, znał tę historię, ale i będzie znał nastrój idącej przed nami sąsiadki. Tak, psy też takie rzeczy wyczuwają, ale my dziś skupiamy się na bardziej praktycznych stronach.

0:20:58 Psy i pszczoły jako detektory chorób i przemytu

Piotr: No ale przecież psy specjalizują się nie tylko w poszukiwaniach ludzi. Potrafią wywąchać naprawdę najróżniejsze rzeczy, jak choćby zakażenie SARS-CoV-2 w próbkach pobranych od chorych ludzi. Radzą sobie z tym lepiej i szybciej niż jakiekolwiek testy, nawet te genetyczne, szybciej to na pewno.

Odpowiednio przygotowanego psa, czyli takiego, który już umie tropić, jest stosunkowo łatwo wytrenować do wywąchiwania kolejnych śladów zapachowych, kolejnych substancji. Na przykład psy służące w wojsku przygotowywano w ciągu zaledwie tygodnia do wykrywania SARS-CoV-2 w próbkach śliny. Więc rzeczywiście chodzi też o pewną umiejętność, o skojarzenie, o co temu człowiekowi chodzi.

Ola: Mamy tekst na ten temat, też Ewa Biela go napisała, te linki do tekstów znajdziecie w opisie.

Piotr: Absolutnie. Psy od dawna ułatwiają życie ludziom chorym, na przykład ostrzegają o spadku poziomu cukru, czy wykrywają nadchodzące ataki u ludzi cierpiących na epilepsję. Widziałem na TikToku bardzo ciekawy film, jest dziewczyna z epilepsją, która postanowiła nagrać atak epilepsji.

Ona ma stosunkowo łagodnie przebiegające te ataki, ale to dokładnie tak wyglądało, że idzie z psem i ten pies zachowuje się dość dziwnie, można powiedzieć w charakterystyczny sposób to sygnalizuje. Ona siada na ziemi gdzieś pod ścianą, ustawiła sobie telefon przed sobą, żeby nagrać ten swój atak, przytuliła się do tego psa, objęła go i jest nagranie całej tej sytuacji. Ten pies też wie, jak się w tej sytuacji odnaleźć, ale ewidentnie to on jej dał znać.

Ola: W pracy z materiałem biologicznym psy skupiają się na tak zwanych lotnych związkach organicznych, Volatile Organic Compounds, czyli VOC. To są związki pochodzenia komórkowego, które oddają aktualny stan metaboliczny danego organizmu.

Związki te przemieszczają się w obrębie organizmu, wędrują z krwią, wydostają się na zewnątrz z wydychanym powietrzem, z potem lub z moczem. I na ich podstawie czworonogi są w stanie wykryć obecność choroby w organizmie, na przykład COVID-19 czy gruźlicy.

Piotr: Już kilka razy mówiliśmy o wykrywaniu SARS-CoV-2, czyli infekcji COVID-19. I to ciekawa sprawa, że potrafią to robić również pszczoły. Brzmi to dziwnie, ale okej.

Grupę 150 takich owadów przeszkolili pod tym kątem naukowcy z Uniwersytetu Wageningen. Twierdzą, że wytrenowane przez nich pszczoły są w stanie wykryć próbkę pochodzącą od osoby zainfekowanej SARS-CoV-2 w zaledwie kilka sekund.

W ogóle pszczoły rozróżniają bardzo wiele zapachów i są w stanie wyczuwać interesujące je wonie nawet z odległości kilku kilometrów, tak jak dzieje się to na przykład w przypadku kwiatów. I z powodu tego bardzo czułego, chemicznego zmysłu bywają wykorzystywane między innymi przy wykrywaniu narkotyków. W latach 90. Departament Obrony USA udokumentował skuteczność pszczół w odnajdywaniu również materiałów wybuchowych.

Ola: A my z tym zagadnieniem mieliśmy do czynienia, kiedy rozmawialiśmy między innymi w Radiu TOK FM z dr Joanną Bagniewską, zatrudnioną wówczas w Nottingham Trent University i będącą członkinią Rzeczników Nauki, takiego zaprzyjaźnionego stowarzyszenia. Rozmawialiśmy właśnie z nią o treningu pszczół.

Ona taki trening pszczół prowadziła w ramach swojej pracy badawczej około 10 lat temu i uczyła pszczoły rozpoznawania konkretnych zapachów, tak by mogły na przykład na lotniskach wykrywać narkotyki czy ładunki wybuchowe.

Piotr: Pszczoły obwąchujące bagaż.

Ola: Tak, tak. W takich małych szafeczkach, specjalnej konstrukcji przyrządach, do których te pszczoły były wpuszczane.

Piotr: To nie to, żeby one podlatywały do idących ludzi.

Ola: I teraz dr Bagniewska mówiła, że pszczole wystarczy zaledwie 6 sekund, by nauczyła się, uwaga, konkretnej woni i potrafiła ją rozpoznać. 6 sekund. A kiedy pszczoła jest wystawiona na zapach pożądanej przez nas, ludzi, próbki, nie przez pszczołę, dostaje wówczas nagrodę.

To są właśnie tajniki tego, w jaki sposób pszczoły się, można powiedzieć, tresuje, trenuje, szkoli.

Piotr: Uczy.

Ola: I tą nagrodą jest woda z cukrem. Pszczoły bardzo szybko uczą się wyciągać języczki, gdy tylko poczują zapach próbki. Nawet już potem, bez nagrody.

W ten sposób sygnalizują wykrycie poszukiwanej substancji. Więc tak naprawdę to poszukiwanie polega ze strony naukowców na tym, że obserwują, czy pszczoła wystawiła język, czy nie.

0:26:24 Wielkoszczury: fizjologia i początki APOPO

Piotr: No dobra, idziemy do szczurów. To jest jeden z moich ulubionych wątków.

Ola: A mój, mój ulubiony, mój.

Piotr: No dobra, twój też. Jeśli chodzi o szczury, to literatura naukowa nie jest aż tak bogata, jak ta dotycząca psów. Ale od paru ładnych lat są bardzo intensywne badania.

Gryzą oni pod tym kątem i pewnie tych badań będzie coraz więcej. Jak wspomnieliśmy wcześniej, szczury mają bardzo rozbudowany narząd węchu i również geny odpowiedzialne za receptory węchowe. Przypominam, że to było 1207 genów u szczurów.

U psów 811, u ludzi, no nie takie nędzne, ale 396.

Ola: I szczury, podobnie jak psy, również potrafią wąchać w stereo. Wystarczy jeden niuch, aby szczur był w stanie stwierdzić, czy zapach pochodzi z lewej, czy z prawej strony. Podczas badań właśnie tego zjawiska jeden z gryzoni zaimponował naukowcom w laboratorium, przetwarzając lokalizację zapachu w zaledwie 50 milisekund.

Link do badań, które to obrazują, znajdziecie w opisie. Do wykrywania konkretnych substancji zapachowych przyucza się najczęściej pochodzące z Afryki wielkoszczury. Mają one, jak to szczury, doskonały węch, są tak samo podatne na szkolenie jak psy, no i żyją długo jak na gryzonie.

Dożywają średnio do 8 lat, ale w niewoli, na emeryturze, dożywają aż do 10 do 11 lat. I też wielkoszczury są naprawdę wielkie.

Piotr: Jak sama nazwa wskazuje, ważą do 1,5 kg. Długość ich ciała, bez pięknego ogona, to jakieś 28 do 38 cm. To dużo jak na szczurowate, jak na gryzonie. Natomiast w porównaniu do psów to bardzo niewiele, więc to też zaleta, bo dzięki temu są w stanie na przykład przeszukiwać gruzowiska, wpełzać w takie szczeliny, gdzie psy nie miałyby szans wejść.

Co również bardzo ważne, ze względu na tę niewielką masę ciała nie uruchamiają min lądowych, zwłaszcza tych przeciwpiechotnych.

Ola: O tym za chwilę więcej.

Piotr: Są też bardzo inteligentne, a przede wszystkim muszą w poznawaniu świata polegać na węchu, dlatego że mają stosunkowo słaby wzrok. Więc w naturze za pomocą tych swoich węchowych wskazówek są w stanie też się ze sobą komunikować na duże odległości.

Ola: Te wielkoszczury są gatunkiem żyjącym w Tanzanii i w tejże Tanzanii 25 lat temu rozpoczęło się ich regularne szkolenie pod kątem wykrywania min lądowych. Tutaj mała wstawka: ten rejon Afryki, i zresztą w ogóle znaczna część Afryki, dotknięty był wojnami przez wiele dziesiątek lat, pod koniec XX i na początku XXI wieku.

To są obszary, które po pierwsze są srogo zaminowane. Jest tam sporo terenów wyłączonych z funkcjonowania przez to, że ludzie nie wiedzą, czy mogą tam bezpiecznie wejść, czy oni albo ich zwierzęta nie wylecą w powietrze na jakiejś zabłąkanej minie przeciwpiechotnej. To jest sytuacja, kiedy naprawdę mnóstwo ludzi żyje w ciągłym zagrożeniu, niepewności, i muszą unikać pewnych terenów.

Aby tym ludziom przyjść z pomocą, 25 lat temu pochodzący z Belgii Bart [? niepewne: Wejtjens] stworzył koncepcję programu treningu wielkoszczurów, przyuczanych do poszukiwania min przeciwpiechotnych. Jego współpracownikami byli i nadal są naukowcy, między innymi z Uniwersytetu w Antwerpii. Ten sam Bart [? niepewne: Wejtjens] stworzył organizację APOPO, czyli akronim od nazwy, która jest dla mnie absolutnie niewymawialna, nie podejmuję się przeczytać jej w języku niderlandzkim. Znaczenie tego to rozwój produktów do wykrywania min przeciwpiechotnych.

0:31:22 Szkolenie szczurów do wykrywania min lądowych

Piotr: Jak sobie wejdziecie na apopo.org, to możecie sobie przeczytać tę oryginalną nazwę. Nie dajemy rady.

Ola: Efekty tego programu, do 2021 roku, są naprawdę imponujące i mówię to zupełnie szczerze, podziwiam, teraz będą jeszcze lepsze, ale mamy dane z 2021 roku. Wielkoszczury z APOPO nazywane są Hero Rats. Robienie ze zwierząt bohaterów nie wszystkim się podoba, ale są tak nazywane i cieszą się ogromnym szacunkiem wielu ludzi na świecie, a te szczury odnalazły 150 tysięcy sztuk min i niewybuchów, które następnie zostały bezpiecznie dezaktywowane i usunięte z gleby.

W siedmiu krajach Afryki i Azji Południowo-Wschodniej, dzięki tym wyszkolonym wielkoszczurom, blisko 2 miliony ludzi odzyskały, uwaga, 70 milionów metrów kwadratowych gruntów.

Piotr: O tych szczurach pisano już chyba wszędzie i mowa była o nich w bardzo, bardzo wielu mediach. Jak wcześniej mówiliśmy, badania pokazały, że te wielkoszczury są w stanie wykryć z odległości jednego metra materiały wybuchowe w ilościach rzędu bilionowych części grama. Organizacja APOPO we współpracy z naukowcami opracowała kilkumiesięczne szkolenie, podczas którego wielkoszczury uczone są identyfikacji węchowej materiałów wybuchowych używanych w minach lądowych.

Ola: I wygląda to tak, że taki wielkoszczur dostaje swoje własne szeleczki, do których jest przypięta linka, i porusza się tak, żeby przebadać poszczególne sektory, podpięty do linek przeciągniętych nad polem, które może być zaminowane.

Piotr: Tak, bo chodzi o to, żeby w zorganizowany sposób przeszukiwać ten teren, musi być pewność, że sprawdzi każdy kawałek.

Ola: No i jak wygląda takie szkolenie? Wielkoszczury są zwierzętami nocnymi, jak inne szczury, i są szkolone tylko rano, zwykle od godziny siódmej do dziewiątej, i stopniowo przechodzą od identyfikacji śladów trotylu na skażonym obszarze, w warunkach treningowych, który obejmuje na początku trzy metry kwadratowe, potem zwiększa się do pięciu, dziesięciu metrów, i szczur musi oczyścić ten obszar z min ukrytych pod powierzchnią ziemi, oczywiście dezaktywowanych.

Aby zdobyć akredytację zgodną z międzynarodowymi normami dotyczącymi działań przeciwminowych i uzyskać specjalny certyfikat, te zwierzęta przechodzą test polegający na oczyszczeniu pola o powierzchni 800 metrów kwadratowych w ciągu dwóch dni. Ich zadaniem jest znalezienie 100% ukrytych tam min z najwyżej dwoma fałszywie pozytywnymi wynikami.

Piotr: I taki przeszkolony już gryzoń może przeszukać obszar o powierzchni kortu tenisowego w ciągu tylko 30 minut. Dodajmy, że saperowi z wykrywaczem metalu, posługującemu się klasycznymi metodami, może to zająć nawet do czterech dni. Kiedy wielkoszczur zlokalizuje minę, sygnalizuje to, drapiąc w ziemię.

I tu od razu ważny, uspokajający element: to nie wyzwala w żaden sposób wybuchu. One są za lekkie, żeby były w stanie uruchomić taki zapalnik. Zresztą organizacja APOPO mówi, że żaden z wyszkolonych przez nich wielkoszczurów nie zginął nigdy w skutek wykonywania swojej pracy.

To uspokajające dla tych, którzy chcą się tutaj, nie wiem, wściekać, ale naprawdę oni dbają o te zwierzęta.

Ola: Właśnie, jak dbają, a dbają w ten sposób, że każdy szczur ma swojego opiekuna, przewodnika. Te zwierzęta są naprawdę miłe, w związku z czym ci opiekunowie są z nimi mocno zżyci.

Piotr: To też ważne, że one długo żyją, bo normalnie szczur żyje około dwóch lat, to jest raczej długość życia psa, powiedzmy, trochę mniej niż psa, więc to jest naprawdę czas, kiedy te zwierzęta i opiekunowie mogą się dobrze poznać.

Ola: No i za prawidłowe wykonanie zadań wielkoszczury dostają przysmaki. Są wśród nich banany czy awokado. I naprawdę, jak tak popatrzeć, one dobrze jedzą, są dobrze traktowane, mają sporo wypoczynku, więc to nie jest tak, że te zwierzęta są męczone.

Wręcz przeciwnie, po prostu dobrze żyją i w tych naprawdę komfortowych warunkach dożywają sędziwego wieku. Dodajmy, to jeszcze powiemy na końcu, że przechodzą na swoją szczurzą emeryturę.

0:36:40 Wielkoszczury w akcji: Mozambik, Magawa i gruźlica

Piotr: W każdym razie pierwszych 11 wielkoszczurów tę akredytację, o której Ola mówiła, zgodną z międzynarodowymi normami, otrzymało w 2004 roku, a od 2006 roku zwierzęta wzięły udział w rozminowywaniu Mozambiku, gdzie po wojnie domowej z lat 1977-1992 pozostało nawet ponad milion min. Wielkoszczury pomogły w odczyszczeniu pięciu prowincji tego państwa i w 2015 roku Mozambik został uznany za wolny od min, a władze tego kraju poprosiły o pozostawienie 16 z tych zwierząt do realizacji zadań szczątkowych, czyli doczyszczania terenu. Zresztą wielkoszczury pomagały też w rozminowywaniu Angoli, Kambodży, Laosu, Tajlandii, Wietnamu i Zimbabwe, więc naprawdę kawał, kawał świata.

Ola: Na świecie zasłynął wielkoszczur o imieniu Magawa, rekordzista, który zmarł rok temu w wieku 8 lat i który wsławił się tym, że wywęszył ponad 100 min i niewybuchów w Kambodży. Był pierwszym gryzoniem, który w uznaniu zasług dla ratowania ludzkiego życia otrzymał złoty medal od brytyjskiej organizacji People's Dispensary for Sick Animals, a ta organizacja wcześniej nagradzała wyłącznie psy. Dodajmy, że może to brzmi trochę zabawnie, że zwierzę dostaje medal, ale organizacja, która wyszkoliła takiego wielkoszczura, może się tym pochwalić i to jest doskonała rekomendacja dla dalszych działań, a także bodziec do zdobycia funduszy.

Piotr: Oczywiście to jest ważne i pewnie szczurowi to nie robi dużej różnicy, ale jest odpowiednio doceniany. Od kilkunastu lat Hero Rats pomagają też na dużą skalę wykrywać przypadki gruźlicy w kilku państwach Afryki i wspierają w ten sposób niezbyt dobrze działający pod tym względem system ochrony zdrowia w tych rejonach.

Ola: Taki pierwszy program wykrywania gruźlicy został uruchomiony przez APOPO w Tanzanii w 2007 roku. Polega on na węchowej identyfikacji właściwych gruźlicy lotnych związków organicznych, tych, o których wcześniej mówiłam, w próbkach ludzkiej plwociny. Wiem, jak to brzmi.

Nie brzmi to dobrze.

Piotr: Ale tak to działa.

Ola: Chodzi o to, że smarki ze śliną się mieszają i wówczas szczur wącha i błyskawicznie może stwierdzić, czy dana osoba cierpi na gruźlicę, czy nie. Jeden gryzoń bada 100 próbek w ciągu mniej niż 20 minut. A to samo zajęłoby technikowi laboratoryjnemu w lokalnej klinice co najmniej 4 dni.

Piotr: Zresztą wciąż naukowcy doskonalą techniki weryfikacji tych wyników uzyskiwanych przez wielkoszczury.

Ola: I to też warto sobie poczytać. My zamieszczamy tutaj linki do badań, które mówią o tym, w jaki sposób te szczury są szkolone. Jest całe mnóstwo badań, które przytaczamy, niezwiązanych z APOPO, prowadzonych w różnych jednostkach naukowych na świecie, które również znajdziecie w opisie.

Warto zajrzeć, ta naukowa literatura jest całkiem solidna. W 2016 roku program wykrywania gruźlicy w Tanzanii objął 28 klinik w trzech prowincjach i przetwarzał około 800 próbek tygodniowo. Czułość prowadzonych w ten sposób badań naukowcy ocenili na niemal 87%, a te badania opublikowano w Nature, takim szacownym piśmie naukowym.

Piotr: Żeby nikomu się nie wydawało, że to jest tylko jakieś hobby, ciekawostka: efekty są naprawdę imponujące, bo te szczury pomogły aż o 40% zwiększyć wskaźnik wykrywalności przypadków gruźlicy w klinikach, z którymi współpracowały. Dotąd przebadano ponad 800 tysięcy próbek i wśród nich wykryto 25 tysięcy osób, które miały gruźlicę, a których wcześniej nie wykryto w lokalnych klinikach.

To jest naprawdę ważne, bo takie wyłuskiwanie osób zakażonych i leczenie ich zapobiega temu podskórnemu, potajemnemu rozchodzeniu się gruźlicy, bo objawy nie zawsze są oczywiste, a zakażają dość szybko, a gruźlica naprawdę potrafi się rozchodzić bardzo mocno. My o niej już właściwie nie pamiętamy, przede wszystkim dzięki szczepieniom, ale w okresie wojny i po wojnie to był naprawdę ogromny problem.

Ola: Sukcesy szczurów w wykrywaniu gruźlicy stały się tak głośne, że do współpracy z APOPO zgłosiły się również władze Mozambiku i Etiopii. W 2016 roku przeszkolone wielkoszczury pomagały diagnozować niemal 100% pacjentów z podejrzeniem gruźlicy, którzy trafiali do szpitali w Maputo, stolicy Mozambiku.

0:42:43 Nowe zadania: przemyt, gruzowiska i szczurza emerytura

Piotr: Z kolei kilka lat temu trenerzy z APOPO zaczęli szkolić swoje wielkoszczury pod kątem wykrywania szmuglowanych z afrykańskich portów trofeów pochodzących od dzikich zwierząt. Ten problem przemytu oczywiście łączy się bezpośrednio z kłusownictwem i tak dalej, więc nie chodzi tylko o sam przemyt, chodzi o obcięcie całego tego procederu.

Ola: I ochronę zagrożonych gatunków afrykańskich, nie tylko.

Piotr: Gryzonie uczy się identyfikacji zapachu kości słoniowej, rogu nosorożca.

Ola: I tutaj wtrącę: łusek łuskowców, choć są to zwierzęta azjatyckie, tam też wielkoszczury zostały oddelegowane.

Piotr: No tak, dokładnie, i generalnie tych produktów zwierzęcych, które są przemycane po to, żeby je później z zyskiem sprzedać, czy to w celach ozdobnych, czy często niestety jakichś pseudomedycznych. Wielkoszczury są w tym naprawdę świetne i to może w znaczącym stopniu ograniczyć nielegalny handel częściami zwierząt, uzyskiwanymi w wyniku kłusownictwa i stanowiącymi zagrożenie dla tych gatunków.

Ola: Niedawno ruszył jeszcze jeden projekt z udziałem tych zdolnych wielkoszczurów Hero Rats, a celem tego projektu jest poszukiwanie w gruzach ofiar katastrof, czyli czynność, w której specjalizowały się do tej pory właściwie chyba wyłącznie psy. APOPO realizuje to przedsięwzięcie wspólnie z turecką organizacją zajmującą się pomocą humanitarną, w skrócie GEA.

Link do tych działań znajdziecie w opisie. W 2022 roku, w Tanzanii, gdzie jest główna siedziba APOPO i gdzie szkoli się te wielkoszczury, rozpoczął się trening pod tym kątem 170 zwierząt. Wszystkim nam od razu na myśl przychodzi trzęsienie ziemi, które niedawno nawiedziło Turcję i Syrię, ale niestety w momencie, kiedy ono nastąpiło, zwierzęta nie były jeszcze do końca przeszkolone, nie były gotowe, by wkroczyć do akcji, a docelowo grupa wielkoszczurów szkolonych do przeszukiwania gruzowisk ma stacjonować w Turcji, ale to jeszcze niestety nie nastąpiło.

Ciekawą sprawą jest to, w jaki sposób ten trening jest zorganizowany. Odbywa się na sztucznie stworzonych gruzowiskach, a zadaniem zwierząt jest zlokalizowanie poszukiwanej osoby i pociągnięcie za uchwyt w kamizelce, bo tutaj akurat szczury są ubrane w kamizelki wyglądające trochę jak kamizelki służb ratowniczych. To pociągnięcie za uchwyt wyzwala sygnał dźwiękowy, a następnie zwierzę musi wrócić do miejsca, z którego zostało wypuszczone, ale dopiero w momencie, kiedy usłyszy sygnał zwrotny. Ten sygnał oznacza, że można namierzyć moment, w którym szczur znalazł osobę w gruzowisku, jego pozycja jest zapisywana, bo ma doczepione do kamizelki wszystkie te trackery, czujniki śledzące.

W momencie, kiedy dostaje zielone światło, wraca do osoby, która na niego czeka, i rozpoczyna się właściwa akcja ratownicza z odkopywaniem takiej osoby. Oczywiście szczur dostaje nagrodę, awokado i banana, a do tego dosypywany jest jeszcze specjalny przysmak dla gryzoni, więc mają w tym dobrze pojęty interes.

Stopniowo takiemu szkolonemu szczurowi zwiększa się złożoność środowiska i liczbę bodźców, bo wiadomo, że prawdziwa akcja ratownicza to jedno wielkie zamieszanie, hałas, mnóstwo ludzi, maszyny, więc zwierzęta muszą być przygotowane, żeby móc pracować, radzić sobie w takich warunkach.

Piotr: I teraz coś naprawdę mocnego, czyli plecak. Uwaga: specjaliści APOPO, współpracując z inżynierami z Uniwersytetu Technologicznego w [? niepewne: Weindhoven], zaprojektowali wielofunkcyjny plecaczek dla wielkoszczurów. Po co plecaczek?

W tym plecaczku jest kamera, mikrofon i głośnik, żeby była dwukierunkowa komunikacja, a także system namierzania położenia zwierzaka. Ten plecak umożliwia komunikację na żywo z osobą zasypaną pod gruzami.

Ola: Ale to musi być niezłe. Podchodzi szczur i zaczyna gadać ludzkim głosem, rozmawia z osobą zasypaną w gruzowisku, a ta rozmowa rzeczywiście odbywa się w czasie rzeczywistym i gryzoń jest pośrednikiem.

Piotr: Jeszcze ma plecaczek na sobie. W stylu "ratunek z najbardziej niespodziewanych kierunków". To rozwiązanie jest lepsze niż obecne technologie poszukiwawcze, bo pozwala na bardzo konkretne podjęcie działań wobec danej, poszukiwanej osoby, a wielkoszczury wciąż się uczą.

Wciąż to wszystko jest testowane, ale wkrótce ma być wykorzystywane praktycznie. Wiadomo, że taki system musi być nie tylko atrakcyjny medialnie, ale przede wszystkim bardzo skuteczny. APOPO już planuje, żeby tak wyszkolone zwierzaki, wyposażone właśnie w te plecaczki, mogły być też wykorzystywane do wykrywania przemycanych towarów, na przykład do kontrolowania kontenerów, bo kontener ma naprawdę dużą pojemność, a dla takiego szczura nie jest problemem wejście do środka, przedostanie się, obwąchanie, zbadanie terenu.

Ola: I wrócenie po własnych śladach, nie zabłądzenie tam.

Piotr: Dokładnie. A nie sposób rozładowywać każdego kontenera. Ocenia się, że naprawdę bardzo niewielki procent takiego transportu, na przykład morskiego, jest kontrolowany, i tu te szanse mogłyby bardzo wzrosnąć.

Ola: I tu na chwilę jeszcze wrócimy do dobrostanu tych wielkoszczurów, bo kiedy osiągają wiek emerytalny, to podobnie jak psy, oddalają się na emeryturę. Ten wiek emerytalny w przypadku wielkoszczurów to zazwyczaj 7-8 lat. Ale APOPO pozwala tym szczurom pracować tak długo, jak długo dobrze sobie radzą i nadal mają ochotę na pracę.

I tak piszą o szczurzej emeryturze aktywiści z APOPO: "Zauważyliśmy, że szczury są ogólnie entuzjastycznie nastawione do pracy, ale kiedy się starzeją, niektóre po prostu nie mają już ochoty wychodzić z klatki do pracy. Jeśli tak się stanie, lub gdy wydajność szczura spadnie, lub też nie jest on wystarczająco zdrowy, aby kontynuować pracę, szczur zostaje przeniesiony do swojej domowej klatki. Kiedy szczury trafiają do swoich klatek, otrzymują zdrową dietę, są regularnie wyprowadzane na zabawę i ćwiczenia oraz przechodzą cotygodniowe kontrole stanu zdrowia. Jeśli wielkoszczur wyraźnie cierpi z powodu starości lub nieuleczalnej choroby, jest humanitarnie uśmiercany, czyli po prostu usypiany."

Piotr: No i tu oczywiście znowu chce się powiedzieć, że wielkoszczury to bohaterowie.

Ola: Tak jak psy, które odnajdują zaginionych czy ludzi w gruzowiskach.

Piotr: Ale faktem jest, że zbyt często mamy tendencję do takiego uczłowieczania zwierząt, jeśli chodzi o ich intencje. Oceniamy to tak, jakby ludzie podejmowali jakieś decyzje. Zwierzęta w ten sposób świadomie tych decyzji nie podejmują, ale trzeba pamiętać, że przy takim szkoleniu wykorzystuje się naturalne instynkty tych zwierząt.

To znaczy nikt nie będzie, nie wiem, konia uczył węszenia, bo to w żadnym wypadku nie jest jego talent. Ale z kolei na przykład u psów to jest, można powiedzieć, instynktowne zachowanie, ta współpraca, to działanie. Podobnie wielkoszczury, one w naturalnym środowisku, właśnie węsząc, dłubiąc w różnych miejscach i penetrując różne obszary, są w stanie znajdować jedzenie i tak dalej, więc dla nich to jest po prostu rozszerzenie ich naturalnego działania i robią to, co je bawi, czego są uczone i w jaki sposób są nagradzane. To jest właśnie odwoływanie się do tych naturalnych instynktów, a z kolei ludzie z APOPO dbają o to, żeby te zwierzaki były dobrze traktowane, żeby, tak jak przed chwilą Ola czytała ten cytat, w odpowiednim momencie ta praca była przerywana. Więc rzeczywiście dba się tutaj o komfort życia tych zwierząt, więc nie są to bohaterowie w takim znaczeniu jak ludzie, którzy podejmują świadome decyzje, ale są to zwierzęta, które robią bardzo dużo dobrego, jednocześnie zachowując dobrostan, i oby jak najlepiej, jak najdłużej funkcjonowały w ten sposób, i oby jak największej liczbie osób pomogły.

0:52:35 Zakończenie

Ola: To już wszystko na dzisiaj, w tym dzisiejszym podcaście. Prosimy, powiedzcie innym o naszych podcastach Crazy Nauki, jeżeli wam się podobają.

Piotr: Tak, teraz mieliśmy przerwę, zdaje się dłuższą, ale prawda jest taka, że tutaj u nas w domu jest rewolucja organizacyjna pod różnymi względami. Kończymy przebudowę i trochę padamy na nasze ludzkie twarze, więc tak nam wychodzi. Tak czy inaczej, zachęcamy do zajrzenia, trudne słowo, do naszego sklepu koszulkowego.

Link macie w opisie, oczywiście, a jakże.

Ola: Mamy fajne wzory, można też kupić kubeczki. Zajrzyjcie, zobaczcie.

Piotr: Ze szczurami jeszcze nie mamy.

Ola: Jeszcze nie, ale pomyślimy. Piszcie na adres podcasty@crazynauka.pl, jeżeli chcecie o coś zapytać, coś nam powiedzieć.

Piotr: Jak wam się coś nie podoba, to też bardzo chętnie wszelkie tego typu uwagi przyjmujemy. I tak jak już mówiliśmy, bardzo prosimy, subskrybujcie nasz podcast na wszelakich platformach, tam gdzie tego słuchacie, bo to i dla was jest sposób na to, żeby dostawać powiadomienia o odcinkach, i dla nas sygnał, że rzeczywiście ktoś nas w tych miejscach słucha.

Ola: No i dzięki. Cześć.

Źródła

* https://www.crazynauka.pl/tajemnica-psiego-nosa-jak-wyjasnic-fenomenalne-mozliwosci-psow-ratowniczych/

* https://www.crazynauka.pl/psy-potrafia-wywachac-koronawirusa

* https://www.crazynauka.pl/wielkoszczury-wywachuja-miny-gruzlice-i-przemycane-trofea/

* https://doi.org/10.1016/j.applanim.2005.07.009

* https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1257466/

* https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6021871/

* https://www.vetpol.org.pl/dmdocuments/ZW-05-2018-02.pdf

* https://www.psy.pl/odszedl-za-teczowy-most-po-uratowaniu-siedmiu-osob/

* https://naukawpolsce.pl/aktualnosci/news%2C398551%2Cprzemytnika-zdradzi-wysuniety-jezyczek-pszczoly.html

* https://www.nature.com/articles/ncomms1712

* https://www.science.org/content/article/forget-dogs-these-rats-could-be-future-search-and-rescue

* https://apopo.org/

* https://expmag.com/2022/09/these-highly-trained-rats-have-sniffed-out-150000-explosives/

* https://www.bbc.com/future/article/20130222-scratch-and-sniff-mine-detectors

* https://www.pdsa.org.uk/what-we-do/animal-awards-programme/pdsa-gold-medal/magawa

* https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33479276/

* https://www.nature.com/articles/s41598-021-81086-x

Źródła

?👉 Tu również znajdziecie nasze podcasty ⬇️

Podcasty Google

PlayerFM