Podcast Crazy Nauka · odc. 92
Najmocniejsze teorie spiskowe i dlaczego im ulegamy. Część 1
Posłuchaj też na:
Jak jeden sfałszowany tekst sprawił, że XX wiek był gorszy, niż powinien być?
Dlaczego pierwsze kroki człowieka na Księżycu ktoś filmował z powierzchni tegoż Księżyca?
Dlaczego World Trade Center zawaliło się, mimo że było odporne na uderzenia samolotów?
O teoriach spiskowych – dawnych i całkiem nowych – oraz o tym, dlaczego tak wielu ludzi w nie wierzy, opowiadamy w specjalnym odcinku, przygotowanym we współpracy z portalem fact-checkingowym Fakenews.pl. Jego przedstawiciel, Mateusz Zadroga, wcielił się z tej okazji w rolę trzeciego prowadzącego Podcast Crazy Nauka.
Ten odcinek jest pierwszą częścią naszej opowieści o teoriach spiskowych. Drugą, w której omawiamy również prawdziwe spiski, opublikujemy za dwa tygodnie. Są to odcinki sponsorowane w ramach grantu Open Information Partnership.
Zapraszamy do słuchania!
Tu można kupić naszą książkę “Fakt, nie mit”:
empik.com/fakt-nie-mit-stanislawska-aleksandra-stanislaws…
Transkrypcja odcinka
Transkrypcja powstała automatycznie i została tylko lekko poprawiona, więc może zawierać błędy. W razie wątpliwości liczy się nagranie.
0:00:00 Wstęp
Piotr: Jak jeden sfałszowany tekst sprawił, że XX wiek był gorszy, niż powinien być?
Mateusz: Dlaczego pierwsze kroki człowieka na Księżycu ktoś filmował z powierzchni tegoż Księżyca?
Ola: Dlaczego World Trade Center zawaliło się, mimo że było odporne na uderzenia samolotów?
Ola: Cześć, tu Ola Stanisławska.
Piotr: I Piotrek Stanisławski, podcast Crazy Nauka oraz…
Mateusz: Mateusz Zadroga, fakenews.pl.
Ola: A w tym specjalnym odcinku, który przygotowaliśmy we współpracy z portalem fakenews.pl, opowiemy wam o teoriach spiskowych, o tych dawnych i o tych całkiem nowych, i o tym, dlaczego tak wielu ludzi w nie wierzy. No i wspomnimy też, ale to już w następnej części, o prawdziwych spiskach, bo one też wszak istnieją.
Piotr: Tak, a odwołujemy się tu, będziemy jeszcze o tym wspominali, do badania brytyjskiej firmy YouGov. To jest badanie z 2022 roku, które pokazuje, że, uwaga, aż jedna trzecia Polaków uważa, że jakaś rzekoma prawda na temat rzekomej szkodliwości szczepionek jest celowo ukrywana przed opinią publiczną. 16% naszych rodaków twierdzi, że lądowanie na Księżycu z 1969 roku było sfingowane. 15% uważa, że koronawirus to jakiś mit stworzony przez potężne siły i że w ogóle tak naprawdę wirus nie istnieje. I tyleż samo, czyli też 15%, twierdzi, że spowodowane przez człowieka globalne ocieplenie to ściema. To są dane, które przyznam szczerze, że są dla mnie trochę zaskakujące, trochę przerażające, na pewno dziwne.
Ola: A sama wiara w spiski, w teorie spiskowe, leży u podstaw bardzo wielu antynaukowych mitów. No i Piotrek i ja napisaliśmy nawet na ten temat książkę pod tytułem "Fakt, nie mit". Może już wielokrotnie wam o tym wspominaliśmy.
Piotr: Nie, chyba właśnie niewielokrotnie. Tak ostatnio się złapaliśmy na tym, że chyba tylko raz o tym mówiliśmy, a może dwa.
Ola: No więc napisaliśmy taką książkę, tytuł "Fakt, nie mit". I wciąż ta książka jest dostępna w e-booku i audiobooku, a jak ktoś zapoluje, to jeszcze może gdzieś kupić papierowy egzemplarz, chociaż nakład się wyczerpał. Ja widziałam na Vinted.
Piotr: Tak, no więc są takie książki. Jakby ktoś chciał, to polecamy.
Mateusz: Tak, ja reprezentuję fakenews.pl, który jest serwisem fact-checkingowym prowadzonym przez Fundację Przeciwdziałania Dezinformacji. My zajmujemy się obalaniem krążących w infosferze mitów, fake newsów, tak powiem, tropimy spiski, demaskujemy i dementujemy fałszywe informacje. I rozkładamy je też na czynniki pierwsze.
Ola: No i kiedy siadaliśmy we troje do tego nagrania, byliśmy przekonani, że wyjdzie nam z tego tylko jeden odcinek, ale rzeczywistość zweryfikowała nasze plany i okazało się, że materiału jest tak dużo, że zrobimy dwa odcinki, też po to, żeby was nie zamęczyć, chociaż wiemy z ankiet, które tutaj Piotrek wcześniej przygotowywał, że jest spora grupa naszych słuchaczy, którzy mówią, że im odcinki dłuższe, tym lepsze są.
Piotr: Ale trzy godziny mogłyby pokonać nawet was. W tym pierwszym odcinku zajmiemy się trzema głównymi tematami. To będą protokoły mędrców Syjonu, to moje ulubione, bo sam je robiłem, znaczy nie to, że je pisałem, lądowanie na Księżycu i zamachy z 11 września. I ważna informacja.
Ola: Tak, że to jest odcinek sponsorowany w ramach grantu Open Information Partnership, a więcej na ten temat może powiedzieć Mateusz.
Mateusz: Tak jest. My w ramach tego grantu prowadzimy, po pierwsze, badania dotyczące teorii spiskowych. Już wkrótce ukażą się trzy raporty. Jeden dotyczący jednej z popularnych narracji spiskowych, jakie krążą w internecie. Drugi będzie omówieniem działalności jednej z grup spiskowych w Polsce. A trzeci raport dotyczył będzie kampanii dezinformacyjnej, jaką możemy zaobserwować w ostatnich latach w Polsce.
Piotr: Tak, i chciałem jeszcze tylko powiedzieć, że bardzo, bardzo was zachęcamy do komentowania wszędzie i pisania do nas, jakby ktoś miał ochotę, to podcast małpa crazy kropka nauka kropka pl. Można komentować na YouTubie, można komentować na Spotify, może gdzieś jeszcze można, ale o tym nie wiemy. No i jeszcze informacja, która może być dla was absolutnym zaskoczeniem.
Ola: I kluczowym dzisiaj wnioskiem: jesteśmy obecni na wszystkich liczących się platformach podcastowych.
Piotr: I na tych nieliczących się również. To zaczynamy.
0:05:06 Czym jest teoria spiskowa
Ola: No to czym właściwie jest teoria spiskowa? Jest to przekonanie o tym, że pozornie niezwiązane ze sobą wydarzenia, jakieś potężne osoby czy podmioty, na przykład instytucje, rządy, są w rzeczywistości połączone jakimś tajnym, sekretnym porozumieniem. I to porozumienie ma definitywnie złowrogi, czy też mający szkodzić szerokim masom, cel. Warto tutaj wymienić te elementy teorii spiskowej, które zazwyczaj można w niej dostrzec, a to bardzo ładnie zostało pokazane na akronimie CONSPIR. Prawda, Mateusz?
Mateusz: Tak jest, jest to akronim stworzony przez Stefana Lewandowskiego i Johna Cooka w podręczniku teorii spiskowych. To jest taka broszura, jest dostępna za darmo w internecie, również w języku polskim, dodamy link w opisie odcinka. Jest to siedem cech właśnie od tego akronimu CONSPIR, czyli po pierwsze C, coś musi być nie tak, czyli oficjalne wytłumaczenie jest zawsze podejrzane i nawet jak coś obala tę tezę, tę hipotezę, to i tak na pewno coś jest nie tak. Nawet jak to jest nie tak, to coś innego jest złego tutaj.
O, czyli odporność na dowody. Teorie spiskowe z natury są samouszczelniające się, więc jeżeli jakieś dowody przeczą teorii, są reinterpretowane w ten sposób, że jakby pochodzą ze spisku i są jego częścią. Następne to jest N, czyli nadrzędna podejrzliwość. Myślenie spiskowe wiąże się z nihilistycznym stopniem sceptycyzmu w stosunku do oficjalnych informacji. Ten skrajny stopień podejrzliwości uniemożliwia wiarę w cokolwiek, co nie pasuje do teorii spiskowej, czyli odrzucamy wszystkie dowody, które mogą w jakikolwiek sposób podważać tę teorię spiskową.
Sprzeczność: wyznawcy teorii spiskowych mogą jednocześnie wierzyć w idee, które są wzajemnie sprzeczne. Też zazwyczaj osoby wierzące w teorie spiskowe widzą siebie jako prześladowane ofiary. Myślenie konspiracyjne wiąże się z postrzeganiem siebie właśnie jako ofiary, a jednocześnie bohatera, osoby, która jest prześladowana, ale też stara się uratować w jakiś sposób świat, ludzkość przed straszliwym zagrożeniem.
Mamy również nikczemne zamiary. Motywacje stojące za każdym domniemanym spiskiem są niezmiennie uznawane jako nikczemne, czyli osoby wierzące w teorie spiskowe nigdy nie uważają, że coś mogło być błędem czy jakimś zaniechaniem, po prostu ktoś miał jakieś straszliwe zamiary, które chciał w ten sposób zrealizować.
No i na końcu mamy reinterpretację losowości, czyli nadrzędna podejrzliwość występująca w myśleniu spiskowym często prowadzi do przekonania, że nic nie dzieje się przypadkowo. Na przykład po ataku na Pentagon, gdzie część okien została nienaruszona, uznano, że to jest dowód spisku, że w takim razie samolot nie uderzył w Pentagon, bo skoro okna nie zostały zniszczone, to w takim razie żadnego samolotu tam nie było.
Ola: I tutaj warto podkreślić, że to dostrzeganie wzorców i tych powiązań przyczynowo-skutkowych pomiędzy pozornie niezwiązanymi wydarzeniami to jest taki leitmotiv teorii spiskowych. Innymi słowy, można to krótko ująć: połącz kropki. I te kropki naprawdę mogą być z zupełnie odległych galaktyk i kompletnie ze sobą niezwiązane, ale spiskowcy, ci zwolennicy teorii spiskowych, potrafią tak to sobie wytłumaczyć, żeby to wszystko razem powiązać i znaleźć w tym głęboko ukryty, choć może niekoniecznie na pierwszy rzut oka, ani na drugi, logiczny cel.
Piotr: To co, słuchajcie, startujemy z pierwszą z tych opowieści. Będzie ich, jak już wspomnieliśmy, kilka. Będzie też jeszcze troszeczkę o mechanizmach działania teorii spiskowej.
Ola: I teraz Piotrek się zagłębia w protokoły mędrców Syjonu.
0:09:05 Protokoły mędrców Syjonu
Piotr: Teraz z tych 10 godzin, co mamy na karcie, zejdzie jakieś 8,5, a resztę zostawię dla moich współgospodarzy podcastu. To jedziemy. A więc protokoły mędrców Syjonu pewnie słyszeliście, ale pewnie niewiele o nich wiecie. Zakładam tak, myślę, że obecnie można takie bezpieczne założenie przyjąć, bo to jest rzecz zupełnie niezwykła. Gdyby tak spróbować wskazać jedno takie źródło antysemityzmu, pojedyncze, które było najbardziej rozpowszechnione i najbardziej inspirujące dla rozmaitych wielkich zbrodni, drobnych łajdactw i tak dalej, to na pewno można przyjąć, że to właśnie są te protokoły mędrców Syjonu. Zupełnie niezwykły tekst, który właściwie powstał w dość zwykły sposób.
Ale dobrze, najpierw spójrzmy na to, jak one wyglądają dla osoby, która nic nie wie o źródłach ich powstania i w ogóle celu powstania. Wydaje się, tak to jest przedstawiane, że to jest zbiór 24 albo 27, zależnie od wersji, zapisów podsumowujących spotkania Tajnej Rady Żydowskiej, która obradowała pod koniec XIX wieku nad sposobami opanowania świata. Ta Tajna Rada Żydowska miała się spotykać, jeszcze o tym będzie mowa, co 100 albo co 200 lat, gdzieś od 900 któregoś roku przed naszą erą. Taka jest opowieść temu towarzysząca.
Ola: 900 któregoś roku przed naszą erą?
Piotr: Tak, tak.
Ola: Aha, już wtedy Tajna Rada Żydowska obradowała.
Piotr: Tak, [? niepewne: brukińska] Rada Żydów tutaj.
Ola: I usiłowała przejąć władzę nad światem.
Piotr: Dokładnie.
Ola: [? niepewne: Nad światem żydnego półksiężyca].
Piotr: I w tym tekście mamy całe mnóstwo rozmaitych zagadnień omówionych w tych 24 rozdziałach, zapisach. Mamy takie klasyki: pozory w polityce, trucizna liberalizmu, solidarność masońska w prasie współczesnej albo armia masońsko-żydowska. To są takie tematy, które są tam poruszane, i jest tego całe mnóstwo.
Mateusz: Żydzi i masoni.
Piotr: Tak, masoni są tu mocno obecni. Jak się z kolei spojrzy z dzisiejszego punktu widzenia na ten tekst, on jest jednak dosyć naiwny, chociaż zakładam, że jak się go czytało 100 lat temu, to tak nie było odbierane, inne to były czasy. To, co teraz razi, to takie bardzo namolne wmawianie tej koncepcji Żydów panujących nad światem i de facto jakaś naiwność tych planów. Ale znowu, trudno mi to ocenić, nie jestem w stanie tego ocenić z punktu widzenia osoby czytającej to 100 lat temu, zakładam, że trochę inaczej to wyglądało. Natomiast mamy te wszystkie schematy, które są stale powtarzane. Mamy kontrolę nad finansami i w ogóle gromadzenie złota. Mamy manipulację mediami. Mamy sianie wszelkiego fermentu i niezgody między przeciwnikami. Mamy potrzebę zniesienia praw i wolności, nie Żydów. No i wreszcie władzę absolutną, która ma być wprowadzona, ale oczywiście ta władza absolutna ma być tylko marionetką prawdziwych rządzących, czyli właśnie Żydów. Czyli generalnie to, co zawsze.
Ola: Ale prawda, że dobrze to znamy. Znamy to z dzisiejszej polityki i zupełnie… dokładnie, można by jeden do jednego przepisać zdanie na temat może niekoniecznie tylko Żydów, ale innych grup etnicznych czy też społecznych, ze strony niektórych partii politycznych na przykład.
Mateusz: Tak, z czego tu warto jeszcze dodać, że to nie są jakby wymyślone rzeczy pod koniec XIX wieku, to one krążyły od wieków już jako plotki.
Piotr: Absolutnie.
Mateusz: Więc to nie jest żadna nowość, po prostu zostało zebrane do jednego dokumentu.
Piotr: Tak, zresztą tak naprawdę jak podmienimy słowo Żyd na jakieś inne słowo, czyli na jakąś inną grupę, którą chcemy oskarżyć o tendencję panowania nad światem, to też będzie wszystko pasowało. I właśnie ten trop tej podmiany prowadzi nas w bardzo dobrym kierunku, dlatego, że teraz troszkę o powstaniu tego tekstu.
Wiemy to zresztą z licznych śledztw i jest to dobrze sprawdzone, że protokoły mędrców Syjonu powstały gdzieś zaraz po 1900 roku. Wiemy o tym, bo są tam nawiązania do zdarzeń, które wydarzyły się w 1900 roku, ale napisane tak, jakby ten tekst był wcześniejszy, i mówimy, że to było zapowiedziane. Taki sposób na proroctwo trochę.
Wiemy, że autorem bezpośrednim tego tekstu jest rosyjski dziennikarz Matwiej Wasiliewicz Gołowiński. On po ukończeniu studiów w Rosji zaczął współpracować z carskim wówczas Oddziałem Ochrony Porządku i Bezpieczeństwa Publicznego, czyli inaczej Ochraną, czyli po prostu tajną policją carską. Pisywał dla nich między innymi teksty do gazet, takie, które udawały teksty redakcyjne.
Ola: Czyli taki propagandysta.
Piotr: Taki propagandysta, tak, acz sprawny bardzo. Natomiast Maksym Gorki, może słyszeliście, to taki kumpel Lenina, Dzierżyńskiego i Stalina, postać bardzo uznana w Związku Radzieckim, zdemaskował go, i potem nasz Gołowiński musiał uciekać do Francji.
We Francji pracował dalej na zlecenie szefa działającej tam komórki ochrany, Piotra Iwanowicza Raczkowskiego. I teraz nie do końca wiadomo, czy ten tekst, czyli czy protokoły, powstały bezpośrednio na zlecenie Raczkowskiego, bo jest taka interpretacja tego wszystkiego, czy to było centralne zarządzenie ochrany, żeby one w ogóle powstały. W każdym razie miał coś takiego napisać, taki antysemicki tekst. No i trochę poszedł na łatwiznę, bo bardzo dużo zerżnął od wcześniejszych autorów. Wiemy, że na pewno główną jego inspiracją, bo to bardziej plagiat, były fragmenty książeczki "Dialogi w piekle między Machiavellim i Montesquieuszem". Napisał to francuski prawnik Maurice Joly. Dobrze? W miarę może być?
Mateusz: Dobrze, może być.
Piotr: I to jest taki pamflet polityczny, który wydano w 1864 roku. Celem tego pamfletu była krytyka Napoleona III. Tyle tylko, że myk polega na tym, że w tych dialogach nie ma w ogóle nic o Żydach, bo on nie był o Żydach, nie pojawiają się tam żadni Żydzi. To było po prostu o Napoleonie.
Ola: I słowo Napoleon zostało podmienione?
Piotr: Nie tak bezpośrednio, raczej pewne fragmenty zostały powyjmowane. Zaraz będzie króciutki cytat. Gołowiński zadziałał jak, wiecie, współczesne modele językowe, te large language models, czyli zebrał z różnych miejsc, przekształcił, poprawił, zamieścił i generalnie zrobił z tego rzekomy spisek żydowski. Czasem przerobił inteligentnie i po prostu pozmieniał koncepcję, ale są fragmenty, które są dość bezczelnie przekopiowane. I tak w oryginale u Maurice'a Joly'ego czytamy na przykład, że podobnie jak bóg Wisznu, jego prasa będzie miała 100 ramion, a te ramiona będą podawać ręce wszystkim różnym odcieniom opinii w całym kraju. A u Gołowińskiego czytamy: gazety te, podobnie jak indyjski bóg Wisznu, będą miały setki rąk, w których każda będzie wyczuwać puls zmiennej opinii publicznej. I takich fragmentów jest sporo, to wytropiono dość dokładnie.
On zresztą też zachował kolejność z tych "Dialogów w piekle" i przekopiował sobie to do swoich protokołów częściowo. W każdym razie to nie było jedyne źródło zrzynania, bo cała koncepcja tajnej rady Żydów, która miała się zbierać co 100 czy co 200 lat, zależnie od wersji, na żydowskim cmentarzu w Pradze, on podwędził z kolei z książki "Biarritz" [? niepewne: Hermana Getrzego]. To jest książka wydana w 1868 roku, ta poprzednia była w 1864. I tam jest rozdział "Cmentarz żydowski w Pradze i rada przedstawicieli dwunastu plemion Izraela". I żeby nie było, że [? niepewne: Getrze] to sam wymyślił, on to z kolei przerżnął od samego Aleksandra Dumasa, z jego książki "Józef Balsamo". Tam jest ten wątek.
Ola: Ale to trochę jak głuchy telefon.
Piotr: Tak, to nie były czasy, kiedy się bardzo zwracało uwagę na prawa autorskie, powiedzmy sobie szczerze. I jak była jakaś koncepcja, coś co było chwytliwe, dobrze działało, działało na wyobraźnię, i wymyślił to ktoś lepszy typu Aleksander Dumas, któremu akurat wyobraźni nie można odmówić, to wszyscy czuli się uprawnieni do zrzynania tego do swoich celów. I u Dumasa jest knucie przeciwko monarchii francuskiej, nie ma oczywiście nic o Żydach, za to [? niepewne: Getrze], który był zajadłym antysemitą, przerobił to na wersję żydowską, zresztą mając dość małe pojęcie o Żydach, bo w tradycji żydowskiej nie ma obecnie dwunastu plemion Izraela, tylko są dwa, bo dziesięć jest zaginionych. To długa historia, ale nie o tym teraz. Więc [? niepewne: Getrze] jeszcze, poza tym, że ukradł od Dumasa, to też ukradł od tego samego Maurice'a Joly'ego, więc to wszystko się dość mocno wymieszało. A te bzdury, które [? niepewne: Getrze] wygenerował, Gołowiński jeszcze bardziej przetworzył i jeszcze z paru innych źródeł też zerknął. To w ogóle bardzo ciekawa opowieść. Tak jak mówiłem, zamierzam się zamknąć w tych ośmiu godzinach, więc już kończę tę opowieść o powstawaniu.
Ola: O powstawaniu, czyli dopiero zaczynamy.
Piotr: Tak, teraz będzie o tym, jeszcze długa droga przed nami. Z Mateuszem wyjdziemy, gdzie zjemy obiad. Nie chrapcie, tylko tego się trzymajmy, to był wielki sukces. Pierwszy raz wydano to w 1903 roku w piśmie "Znamia", czyli "Transparent", a później w 1905 jako dodatek do książki. I potem są setki tłumaczeń, legalnych, nielegalnych, oficjalnych, najróżniejszych. I tu szczególnie chcę wyróżnić pana Henry'ego Forda, tego od samochodów. To wszyscy o nim słyszeli, samochody Ford nadal jeżdżą, są popularne. Ford miał gazetę, kupił ją sobie, i w latach 1920-1927 ta gazeta, nazywała się "Dearborn Independent", publikował serię takich tekstów. Nie on osobiście, ale to była jego gazeta i doskonale wiedział, co publikował. Nazywało się to "The International Jew" i to były artykuły oparte mniej lub bardziej luźno, ale bardziej raczej konkretnie właśnie na protokołach. I oczywiście było o tym, że Żydzi rządzą wszystkim, finansami, mediami, polityką i tak dalej. Później zebrał te wszystkie teksty i wydał w postaci książki, "The International Jew", która, jak wiemy, doczekała się tłumaczeń na 16 języków. Ford był zasobnym typem, więc 500 tysięcy egzemplarzy opłacił wydrukowanie tego. To się rozeszło wszędzie.
Ola: To on bardzo dużo energii włożył w to, żeby rozpropagować tę ideę.
Piotr: Tak, on w to bardzo wierzył, był zajadłym antysemitą. Miał też różne związki, o których za chwilę, bo właśnie jego książeczka, ten "International Jew", dotarła do Niemiec i tam ogromnie się spodobała dwóm panom, o których wszyscy słyszeli. Pewnie powinniśmy ich wypiszczeć, żeby nam zasięgi nie spadły. Jeden nazywał się Adolf Hitler, drugi Józef Goebbels, i Adolf Hitler w uznaniu dla Forda zamieścił go w swojej książce "Mein Kampf", o czym pewnie wiele osób nie wie. Jest to jedyna postać amerykańska wymieniona tam w pozytywnym brzmieniu.
Ola: W pozytywnym, zdaniem autora.
Piotr: Zdaniem autora, no wiesz, to jest jego punkt widzenia. I tu fragment: to Żydzi rządzą siłami giełdowymi amerykańskiego związku, każdego roku stają się coraz bardziej panami kontrolującymi producentów w narodzie liczącym 120 milionów, tylko jeden wielki człowiek, Ford, ku ich wściekłości, wciąż zachowuje pełną niezależność. To napisał Adolf Hitler. A z kolei trochę później, w 1926 roku, kolejny nazista, Heinrich Himmler, opisał Forda jako jednego z naszych najbardziej wartościowych, ważnych i dowcipnych bojowników.
Ford dwa lata po wydaniu "Mein Kampf" przeprosił, niby przeprosił, za druk protokołów, i przyznał, że są obrzydliwym fałszerstwem. Tyle tylko, że wygląda na to, że te przeprosiny są sfałszowane, to znaczy ktoś mu je napisał. Jeden z jego współpracowników, widząc jak bardzo są tam, gdzie są, postanowił jakoś ocieplić wizerunek Forda, więc te przeprosiny się pojawiły. Co prawda Ford być może nie do końca się z nimi zgadzał, bo w 1940 roku powiedział, że ma nadzieję, że znowu kiedyś opublikuje "The International Jew". A wiemy, że był rzeczywiście antysemitą, wiemy, że bardzo wierzył, mimo że wielokrotnie dowodzono, że protokoły mędrców Syjonu są fałszywką, i to dość podło, to on w to wierzył i chyba dopiero gdzieś w 1947 roku, czyli w roku swojej śmierci, coś do niego dotarło, bo pokazano mu kronikę filmową z obozów koncentracyjnych, co bezpośrednio doprowadziło do jego kolejnego i ostatniego już udaru. Wkrótce potem zmarł.
Ola: To nie jest jakaś legenda miejska?
Piotr: Nie, to jest w biografii Forda. Nie było mnie tam, nie wiem, ale raczej jest to uznawane jako dość pewna informacja. W ogóle mamy też dowody na to, że protokoły i "International Jew" były bezpośrednią inspiracją dla wielu Niemców, nawet w procesach norymberskich. Pojawiały się jako źródło, po przeczytaniu którego ludzie zmieniali poglądy, radykalizowali się i tak dalej. W Polsce oczywiście protokoły też robiły karierę, między innymi doceniał je na pewnym etapie święty Maksymilian Maria Kolbe, który miał dość długą przygodę z antysemityzmem, potem mu się chyba poprawiło, z tego co wiemy. Oczywiście miały znaczenie dla wszelkich endeckich ruchów antysemickich w dwudziestoleciu międzywojennym. Ukazały się między innymi, bo tych wydań było kilka, w cyklu o wdzięcznej nazwie "Biblioteczka Żydoznawcza". W ogóle polecam, jak kogoś to interesuje, to w opisie odcinka są linki do biblioteki cyfrowej, gdzie są te stare wydania. Już kończę, kończę.
Ola: Nie, nie, w ogóle nie patrzymy na ciebie.
Piotr: Jak ten czas leci. Co ciekawe, po wojnie, mimo ośmieszenia tego wszystkiego wielokrotnie, protokoły nadal się świetnie sprawdzały. W latach 70. KGB przetłumaczyło je na arabski i dystrybuowało, wiemy, że w dziesiątkach tysięcy egzemplarzy, na Bliskim Wschodzie, żeby nastawić mieszkańców tamtych krajów przeciwko Izraelowi, ale nie tylko, bo dołączane były też dowody na to, że mędrcy Syjonu są we władzach Stanów Zjednoczonych.
Niestety protokoły nadal się całkiem dobrze miewają, bo po 1990 roku, zwłaszcza, już nie będę imienia i nazwiska wymieniał jednego pana, który specjalizował się w Polsce w wydawaniu tego, ale było tego sporo. Było wydawane, i to nie w jakichś wydaniach krytycznych z omówieniami, tylko po prostu jako coś prawdziwego. W Rosji są nadal bardzo popularne, zresztą dość oficjalnie zaakceptowała je Cerkiew Moskiewska w jednym z wydań. Są bardzo mocno obecne w krajach arabskich i wciąż są inspiracją, mimo że przez wszystkie te lata były wielokrotnie obalane na najróżniejsze sposoby. Już w 1921 roku jest pierwsza duża publikacja, która pokazuje, że protokoły były plagiatem "Dialogów w piekle" Joly'ego. Był też słynny proces w 1900 roku, żeby nie było.
Ola: Dziękuję.
Piotr: Proszę. W 1934 roku szwajcarski sąd, w procesie wytoczonym przez gminę żydowską grupie nazistowskiej, uznał protokoły za fałszerstwo. Takich publikacji było mnóstwo, i w latach 60., i w latach 70., były procesy, były teksty i tak dalej. Wielokrotnie pokazywano, że protokoły nie są oryginałem, że zostały sfałszowane. Sprawa się już całkiem wyjaśniła w 1992 roku.
Ola: Ponownie dziękuję.
Piotr: Proszę. Kiedy otwarto sowieckie archiwa państwowe, wtedy już finalnie udało się potwierdzić, że Gołowiński był autorem tego. I rok później, w 1993 roku, sąd okręgowy w Moskwie wydał orzeczenie, w którym stwierdził, że protokoły są fałszerstwem. I tu mamy bardzo wyraźnie to, o czym mówił Mateusz, że one są, ja już nie pamiętam, która to była literka, impregnowane, to znaczy, że każdy dowód pokazujący, że jakaś teoria spiskowa jest fałszerstwem, jeszcze ją umacnia, bo skoro tyle wysiłku wkładają w ogłaszanie tego, że to jest fałszerstwo, to coś w tym musi być.
Mateusz: To jest taka właśnie typowa rzecz, że skoro próbują to obalić, to w takim razie to musi być spisek, bo przecież nikt nie próbowałby tego obalić, gdyby to nie był spisek. Co jest logiką absolutnie bezsensowną, ale działa.
Piotr: Działa i to się non stop powtarza. To praktycznie jest, ja bym wręcz chyba od tego zaczynał, materiał samonaprawiający się.
Ola: I to można właściwie powiedzieć, że to taki katechizm antysemityzmu, bo to wyewoluowało, jak Mateusz stwierdził wcześniej, z przekonań na temat Żydów, które liczą sobie setki lat i zostały utrwalone, no właśnie…
Piotr: Zostały uporządkowane.
Mateusz: Tak, zebrane w jednym miejscu. Bardzo ważny, jak te osoby uważają, dowód, w cudzysłowie oczywiście, na ten straszliwy żydowski spisek, że to wszystko mamy w jednym miejscu i to wszystko jest ładnie tam opisane.
Piotr: Tak, i powiem, że ja tak zacząłem od tego, że to jest naiwne, ale teraz tak sobie myślę, że gdybym czytał to w 1924 roku, a nie w 2024, to patrzyłbym na to rzeczywiście inaczej, bo potwierdzałoby to…
Ola: …efekt potwierdzenia.
Piotr: Potwierdzałoby moje jakieś rzeczy, które zasłyszałem, gdybym miał tendencję do antysemityzmu, no to rzeczy, w które wierzę, i jedynym momentem, kiedy to przestaje działać, jest stwierdzenie, że to zostało napisane przez rosyjską ochranę, a nie jest jakimś prastarym zapisem. Więc oczywiście opowieść, skąd one się wzięły, że zostały wykradzione z jakiegoś sejfu, to było dosyć dobrze wszystko podbudowane.
Ola: To jest dobra historia, ona się dobrze sprzedaje i jest bardzo medialna.
Piotr: Ta atrakcyjność tej historii sprawia, że wpływ protokołów jest właściwie nie do przecenienia, pojawiają się w mnóstwie miejsc, momentów historycznych, przyczyniały się do pojedynczych pogromów, do całych wielkich akcji. To jest rzeczywiście tekst, nie spodziewałem się, jak do tego siadałem, że miał on tak duży wpływ na XX wiek i w tak wielu momentach się w ten czy inny sposób pojawiał.
0:30:07 Dlaczego wierzymy w teorie spiskowe
Mateusz: Dobra, to może odpowiedzmy sobie przede wszystkim na pytanie, czemu teorie spiskowe są tak popularne. Przytoczę tutaj cytat Marcina Napiórkowskiego, który na swoim blogu Mitologia Współczesna napisał: "Spiski stanowią próbę wyjaśnienia świata przez przypisywanie winy za porażki i nieszczęścia tajnym organizacjom, darzonym antypatią rasom i narodom, a nawet przybyszom z kosmosu."
Piotr: Tak, tutaj też mamy oczywiście reptilian, jak zawsze zawodnych.
Mateusz: Mamy więc kilka elementów składowych tej popularności teorii spiskowych. Jednym z nich jest alienacja i brak poczucia przynależności. Osoby wyobcowane ze społeczeństwa, które czują się na przykład samotne czy odrzucone i uważają, że nie są traktowane fair, są bardziej podatne na teorie spiskowe, chociaż oczywiście nie tylko one. Teorie spiskowe wzmacniają ich poczucie przynależności do jakiejś grupy, bo ruchy spiskowe bardzo dobrze to robią: podbudowują twoje ego, dają ci poczucie, że jesteś częścią czegoś super ważnego, że posiadasz jakąś tajemną wiedzę, niedostępną dla masy. Jesteś wyjątkowy, jesteś wybrańcem. Kolejnym elementem są antagonizmy i poczucie wyższości, czyli krążące w społeczeństwie podziały, które teorie spiskowe wzmacniają, dając silniejsze poczucie, że druga grupa jest jakoś zła, gorsza, że knuje coś przeciwko mnie, przeciwko mojej grupie, przeciwko temu, co reprezentuję. Osoby o antagonistycznej osobowości, charakteryzujące się wrogością, manipulacją, brakiem empatii, są również bardziej skłonne do wiary w teorie spiskowe. I znowu jest to chęć poczucia wyższości nad innymi, nad ogłupionymi masami, które nie dostrzegają prawdy, nie dostrzegają spisku, bo ja wiem lepiej, a reszta jest gdzieś zagubiona.
Piotr: Tak, to jest ważne, żeby się wyróżniać, że ja jestem tym lepszym.
Ola: Tym, który przeniknął struktury i ma bardziej trzeźwe spojrzenie, a inni są głupsi ode mnie, bo tego nie dostrzegają.
Mateusz: Połączyłem kropki i zrobiłem swój własny research. Mamy też poczucie zagrożenia i niepewności. Mamy kryzysy, ostatnie lata nas raczej nie rozpieszczają pod tym względem: katastrofy naturalne, pandemie, napięcia polityczne. Ludzie się po prostu boją, to jest zwykła ludzka reakcja, odczuwają lęk i niepokój, szczególnie w sytuacji pandemii czy wybuchu wojny. W takich sytuacjach teorie spiskowe doskonale się odnajdują, bo dają poczucie kontroli i bezpieczeństwa nad tym, co się wokół nas dzieje, bo my jakby odkryliśmy, co się naprawdę dzieje. Nie ma tej chaotycznej rzeczywistości, nie ma tysięcy powodów, dla których coś się wydarzyło, bo zazwyczaj nie ma jednego konkretnego powodu, tylko jest ich mnóstwo i bardzo trudno je zrozumieć. Teoria spiskowa daje nam ten jeden konkretny powód: to wina tych albo tamtych, co bardzo pomaga zapoznać się z tym, jak wygląda rzeczywistość.
Piotr: Ludzie mają problem z przyjęciem tego, że ważne rzeczy mogą się dziać z nieważnych powodów. Jeśli mamy śmierć jakiejś słynnej osoby w katastrofie, to skoro to była słynna osoba, ta katastrofa przecież nie mogła być przypadkiem. Jeżeli zginie pięciuset przypadkowych, mało znanych osób w jakiejś katastrofie, no to była katastrofa, ale jeżeli wśród tych pięciuset osób będzie jeden super ważny i super znany człowiek, to już nie może być przypadek, bo przecież jak to. To jest jeden z mechanizmów, które się wtedy odpalają.
Mateusz: Ja tu dodam, że my mamy generalnie ogromny problem z zaakceptowaniem, że rzeczy dzieją się po prostu przypadkiem, że to są po prostu wypadki, że coś musi za nimi stać.
Piotr: Tak, mamy to na przykład przy szczepieniach. Jeżeli dziecko cierpi na jakąś chorobę genetyczną, z takich, które ujawniają się dopiero po jakimś czasie, na przykład w wieku dwóch lat, to ludziom jest niezwykle ciężko przyjąć, co jest w pewnym stopniu zrozumiałe, że to przypadek, że to jakaś mutacja, nawet niedziedziczona, tylko powstająca de novo. Ludzie dlatego między innymi szukają jakiegoś powodu, chociażby zwalając to na szczepienia, bo bardzo źle znosimy przypadkowe zdarzenia wpływające na ważne sprawy.
Ola: A jeszcze jest jedna rzecz, błąd poznawczy, który polega na tym, że względem siebie stosujemy trochę inne kategorie kwalifikacji czynów niż względem osób obcych. Na przykład jeżeli ja zajadę komuś drogę samochodem, miałam ważny powód, ale zrobiłam to przypadkiem, niechcący, nie było to celowe działanie, no przepraszam, mignę światłami i przeproszę. A jeżeli ktoś zajeżdża drogę nam, mamy większą skłonność, żeby twierdzić, że zrobił to celowo, że jego celem było zrobienie nam krzywdy, nieprzyjemności. Względem obcych stosujemy zasadę, że częściej robią coś nam na złość, celowo, a nie przypadkiem.
Mateusz: Tak jest, to są bardzo ważne rzeczy. Dodam jeszcze o dwóch elementach popularności tych teorii: kryzys wartości i utrata zaufania. W dzisiejszych czasach wielką popularnością cieszą się ruchy populistyczne, które bardzo mocno uderzają w mainstream, przedstawiając się jako ruchy alternatywne. To bardzo często jest tylko zasłona, bo trudno powiedzieć, żeby większość tych ruchów alternatywnych była poza mainstreamem, bo one są wewnątrz niego, natomiast budują alternatywną rzeczywistość, w której nie są częścią spisku władzy, która stara się odebrać wolność obywatelom. W takiej sytuacji, kiedy mamy różne kryzysy, to jeszcze dodatkowo wzmacnia nasz kryzys wartości i utratę zaufania do instytucji czy autorytetów, także mediów, bo ludzie nie ufają mediom głównego nurtu, szukają alternatywnych źródeł informacji, które doskonale to wykorzystują, wykorzystują nasze słabości, cechy, o których wcześniej mówiliśmy. Teorie spiskowe dają proste odpowiedzi na złożone pytania, wskazują winnych. To jest niezwykle ważne: szukamy ludzi, którzy są odpowiedzialni za zły stan rzeczy, bo często przy negatywnych zdarzeniach, jak pandemia czy utrata pracy, chcemy wiedzieć, kto jest za to odpowiedzialny. Mamy tu jeszcze wpływ liderów opinii, bo to nie tylko politycy populistyczni, ale też celebryci, z których wielu, gdy nie mają już nic do powiedzenia, szuka popularności w teoriach spiskowych czy sianiu niesprawdzonych plotek. A jako że to są osoby w jakimś stopniu zaufania publicznego, ludzie dużo chętniej wierzą w to, co mówią. Doskonałym przykładem jest przede wszystkim Donald Trump, który podbudowuje teorie spiskowe już od jakiegoś czasu, mówiąc o układach czy spiskach, i w znaczącym stopniu przyczynił się do popularyzacji teorii spiskowych i narracji dezinformacyjnych.
Piotr: To jeszcze dodam od siebie, trochę w kwestii reptilian, o których wspomniałeś, a trochę liderów opinii. Jest taki brytyjski teoretyk spisków, David Icke. Wspominaliśmy o nim kiedyś w którymś odcinku. David Icke również przetworzył protokoły mędrców Syjonu, w swojej książce "I prawda cię wyzwoli" zapewnia, że są w ogóle sprawdzone, autentyczne, a żeby to jakoś wpasować w swoją opowieść, mówi, że Żydzi przedstawieni w protokołach to tak naprawdę przykrywka, przeniesienie na byty pozawymiarowe.
Ola: Reptilian.
Piotr: Domyślnie pewnie też.
Mateusz: Reptilianie są z kosmosu, ale też iluminaci.
Piotr: Generalnie jak już ktoś nie chciał jawnie uchodzić za antysemitę, to podstawiał, że tak naprawdę, co prawda tu jest mowa o Żydach, ale tak naprawdę to chodzi o… i tutaj podstawiał to, co mu pasowało. To w takim razie galopujemy dalej.
0:39:45 Lądowanie na Księżycu
Ola: No to prześledźmy teraz to, co powiedzieliśmy na temat teorii spiskowych, z jakich elementów się składają, jakie są motywacje ludzi do ich upowszechniania, na przykładzie rzekomego spisku dotyczącego lądowania Amerykanów na Księżycu w 1969 roku.
Piotr: Kto w to wierzy?
Ola: No właśnie, to było wszystko inscenizowane, tak twierdzi zadziwiająco wiele osób. Już we wstępie o tym mówiliśmy, ale przypomnę: 16% Polaków i 18% Amerykanów, i to są znowu badania firmy YouGov z lat 2022 i 2023, czyli całkiem świeże. Co jest tutaj podnoszone, żeby udowodnić, że nie było tego lądowania na Księżycu, tylko że to była inscenizacja robiona w studiu w Hollywood, w której nie brali udziału prawdziwi astronauci, tylko aktorzy zatrudnieni przez to studio. Reżyserował to Stanley Kubrick, i zaraz wyjaśnię dlaczego, bo wszystkie te elementy bardzo ładnie się splatają, jest też koincydencja czasowa. Przede wszystkim teorie spiskowe związane z lądowaniem na Księżycu wcale nie pojawiły się zaraz po tym lądowaniu. Na początku panowała euforia, ludzie się cieszyli, że Amerykanie zdołali dokonać takiego wielkiego czynu, a dopiero w połowie lat siedemdziesiątych, czyli dobrych kilka lat, pięć, sześć lat po lądowaniu, znalazł się ktoś, kto postanowił zrobić z tego sensację i na niej zarobić. Właściwie ten ktoś już nad tym pracował od kilku lat, ale to, co robił, ujrzało wówczas światło dzienne. Tym człowiekiem był Bill Kaysing, który pracował dla firmy pomagającej zaprojektować silniki rakietowe Saturn V. Za pomocą tej rakiety, bardzo potężnej, chyba najpotężniejszej w dziejach, została wyniesiona na Księżyc misja Apollo, w tym ta, która jako pierwsza wylądowała na Księżycu. W 1976 roku Bill Kaysing, który od jakiegoś czasu gromadził swoje, według własnego uznania, dowody i przemyślenia dotyczące tego, co mogło stać się na Księżycu, wydał książkę pod tytułem "We Never Went to the Moon: America's Thirty Billion Dollar Swindle", czyli że nigdy nie lądowaliśmy na Księżycu i że to przekręt, który kosztował Amerykę 30 miliardów dolarów. Sugerował, że Neil Armstrong i Buzz Aldrin to wcale nie astronauci, tylko aktorzy. Na fali fascynacji tą publikacją, która do dzisiaj doczekała się milionów sprzedanych egzemplarzy, w 1978 roku powstał film "Capricorn One" (Koziorożec 1).
Piotr: Całkiem niezły.
Ola: Przy jego stworzeniu współpracowała NASA. Film opowiada o misji na Marsa, która kończy się niepowodzeniem, i władze decydują się odegrać sukces w studiu, żeby stworzyć wrażenie, że udało im się posadzić ludzi na Marsie, ukrywając prawdę przed opinią publiczną. Akurat tak się nieszczęśliwie złożyło, że był to czas świeżo po aferze Watergate, przypominam, lata 1972-1974, kiedy okazało się, że administracja Nixona wykradała przeciwnikom politycznym różne materiały, dokumenty, gromadząc na nich haki. Był to szeroko zakrojony spisek w kręgach rządowych. Opinia publiczna w Stanach Zjednoczonych przekonała się wtedy, że rząd może kłamać na wielką skalę, a że robił to, Nixon podał się do dymisji, ale niesmak pozostał.
Piotr: O różnicach między spiskami faktycznymi a teoriami spiskowymi będziemy jeszcze mówić.
Ola: Otóż to. Jest jeszcze jeden bardzo istotny element, o którym już wspomnieliśmy, mianowicie Stanley Kubrick. Rok 1968 to moment, kiedy ukazuje się "2001: Odyseja kosmiczna", wówczas rewolucyjny, przełomowy film science fiction, który w sposób niesamowity jak na ówczesne możliwości techniczne pokazuje na przykład sceny rozgrywające się na Księżycu.
Piotr: No tak, trzeba przyznać, że to nadal nieźle wygląda. To znaczy, no, trąci myszką, ale rzeczywiście, jak się teraz ogląda ten film, poza tym, że, przepraszam, już to kiedyś mówiłem, uważam, że jest śmiertelnie nudny, przynajmniej spora jego część. Ale wiem, że tu lecą z mojej strony pomidory i inne rzeczy. Technicznie rzecz biorąc, rzeczywiście robi świetne wrażenie.
Ola: Był na owe czasy jeszcze bardziej onieśmielający, wprowadzający ludzi w osłupienie. Dawał jeszcze więcej podstaw do powątpiewania, czy aby na pewno lądowanie Amerykanów na Księżycu było faktem, czy zostało przez Kubricka w studiu sfilmowane i podawane jako fakt, czyli jest de facto fake newsem. Pojawiały się różne wątpliwości, oparte na materiałach filmowych i zdjęciowych wykonanych na Księżycu przez amerykańskich astronautów, mające podkreślić, jak głupie błędy popełnili ci rzekomi filmowcy, którzy preparowali te materiały, a przeciętny widz, śledząc je uważnie i mając podejście zdroworozsądkowe, jest w stanie zdemaskować ten spisek i tę nieudolność.
Jakie to są błędy? Koronnym argumentem, który podnoszą zwolennicy tej teorii, jest moment, kiedy pierwszy człowiek dotyka stopą powierzchnię Księżyca, czyli Neil Armstrong schodzi z drabinki. No i jak to, kto mu robił zdjęcie, kto stał z kamerą na tym Księżycu, przecież widać, jak on schodzi po tej drabince, tam już musiała być wcześniej ekipa telewizyjna. Otóż nie: na tym materiale widać Buzza Aldrina.
Piotr: Drugiego człowieka.
Ola: Bo pierwszy człowiek stoi i go filmuje, fotografuje, jak on wychodzi z lądownika.
Piotr: A że schodzi tyłem, nie widać twarzy, plakietki, niczego, to jakoś z góry uznano, że to ten pierwszy.
Ola: Natomiast…
Piotr: Są zdjęcia, owszem, pierwszego schodzącego.
Ola: Są, ponieważ kamera była zainstalowana na nodze lądownika, a materiał filmowy pokazujący samego Neila Armstronga schodzącego po drabinie jest bardzo złej jakości, wykonany jakby spod drabiny. To nie jest rewelacyjny materiał, ale rzeczywiście dokumentuje, jak pierwszy człowiek schodzi i dotyka stopą powierzchni Księżyca. Kolejnym koronnym argumentem jest rzekomo powiewająca na powierzchni Księżyca flaga amerykańska, którą astronauci mieli tam wbić. To jest niezwykle zabawne, bo w tym celu filmowcy, gdyby rzeczywiście inscenizowali tę scenę, musieliby wpuścić wiatr do studia, żeby łopotała, albo celowo ustawić dmuchawy.
Piotr: Mnie to w ogóle fascynuje, jakimi torami biegnie to myślenie: mamy ten gigantyczny budżet NASA, fenomenalnie spreparowany film, i po prostu ktoś zapomniał zamknąć okna, flaga faluje i nikt tego nie zauważył na planie. I jest mnóstwo takich rzeczy, że ha, po prostu jakiś przeciętny widz to wypatrzył.
Ola: To prawda, to nie jest fake news.
Piotr: To nie jest fake news, że ktoś siedząc na kanapie wypatrzył, że flaga faluje, i w ten sposób zdemaskował spisek, w który ktoś włożył miliardy dolarów. Ten tor myślenia mnie zawsze fascynuje.
Ola: No tak, ale to widzimy element myślenia spiskowego, że my jesteśmy w stanie przeniknąć spisek, bo jesteśmy sprytniejsi, dostrzegamy coś więcej i łączymy kropki. Łączymy to, że rzekomo Neil Armstrong był filmowany, kiedy po raz pierwszy dotykał powierzchni Księżyca, oraz to, że flaga powiewała na tej powierzchni, a jeszcze dodajmy do tego przeświadczenie, że źle oświetlono studio, bo nie widać gwiazd ponad lądownikiem księżycowym. A to wszystko wynika z kwestii technicznych: to, że gwiazd nie widać, to kwestia ustawienia czasu naświetlania i bardzo ostrych kontrastów między ciemnym niebem a jasną powierzchnią Księżyca, a to, że flaga wyglądała jak powiewająca, wynikało z tego, że po prostu była wygnieciona.
Piotr: To też jest pewien fenomen, bo z tymi flagami mieli niezłe przeboje.
Ola: Usiłowali ją wyprostować, ale nie dała się.
Piotr: Nie wzięli żelazka.
Ola: To wszystko razem dawało ludziom przekonanie, że przeniknęli coś, co ktoś usiłował ukryć, żeby zamaskować swoje niepowodzenie w wyścigu kosmicznym, w jakimś celu służącym grupie sprawującej władzę. Tutaj można jeszcze dodać, że to przekonanie o wielkim spisku NASA, rządu Stanów Zjednoczonych i astronautów wypączkowało między innymi w teorię płaskiej Ziemi. Bo skoro NASA oszukuje, to satelity, które rzekomo fotografują Ziemię, też mogą oszukiwać, że to są zdjęcia wytworzone komputerowo, że Ziemia wcale nie jest okrągła, tylko płaska, a widać ją jako okrągłą na niektórych zdjęciach, bo używa się obiektywu szerokokątnego, rybiego oka. Jak widać, można daleko pójść w swoim myśleniu spiskowym.
Piotr: Wszystkie one są stosunkowo łatwe do obalenia, jedne bardziej, drugie mniej, ale z doświadczenia to jakieś cztery minuty w Google'u potrzeba, żeby dotrzeć do dobrego wyjaśnienia rozwiewającego wątpliwości w danej kwestii związanej z lądowaniem.
Ola: Ale to wyjaśnienie nie przynosi takiego poczucia wyjątkowości, że coś się przeniknęło, czego inni nie zauważyli.
Mateusz: To nawet jest artykuł na Wikipedii obalający te bzdury krok po kroku. Ja tylko chciałem dodać, że ci ludzie nie zadają sobie pytania, dlaczego Związek Radziecki od razu nie krzyczał, że to jest spisek.
Piotr: To byłoby bardzo w ich interesie.
Mateusz: Bo Związek Radziecki po prostu potwierdził to lądowanie. Największy wróg Ameryki też uznał, że nie ma sensu kłamać, bo jest wystarczająco dużo dowodów na to, że Amerykanie tam wylądowali.
Piotr: Być może Związek Radziecki też był w spisku.
Ola: Najwyraźniej.
Piotr: Oczywiście. To jest też ciekawe, że zasięg osób, które muszą być zaangażowane w dany spisek, żeby go utrzymać w tajemnicy, bardzo się poszerza. To znaczy jeżeli mamy taki argument jak twój, dlaczego Związek Radziecki nic nie powiedział, to podejrzewam, że gdyby poszukać, to może się okazać, że Rosjanie też byli w to jakoś zaangażowani, bo idziemy piętro wyżej, wszystkim zarządza tam rząd światowy czy cokolwiek, tajna Rada Żydów i masonów. Bardzo chce nam się odjechać.
Mateusz: Reptilianie to przede wszystkim.
Piotr: Zgadzamy się, reptilianie to już wiemy. Dobrze, słuchajcie, to w takim razie wreszcie dopuścimy porządnie do głosu Mateusza. Zapraszamy, Mateusz.
0:54:00 Zamachy z 11 września: wieże WTC i nanotermit
Mateusz: Jest 11 września 2001 roku, godzina 8:31. Mark McEwen podczas wyświetlanego na antenie CBS porannego programu "The Early Show" kończy prognozę pogody żartobliwymi słowami: "Jest za cicho." Piętnaście minut później, o 8:46 czasu lokalnego, w północną wieżę kompleksu World Trade Center uderza samolot pasażerski. O godzinie 9:02 w południową wieżę uderza drugi samolot. Wtedy już wszyscy wiedzą, że to nie jest wypadek, tylko celowe działanie. Ponad pół godziny później w Pentagon uderza jeszcze jeden samolot, chociaż niektórzy twierdzą, że wcale nie był to samolot. O 9:59 zawala się południowa wieża, WTC 2. O 10:03 w Pensylwanii rozbija się lot 93, którego celem był prawdopodobnie Biały Dom lub Kapitol, ale dzięki bohaterstwu osób na pokładzie zdołano powstrzymać terrorystów, choć samolot ostatecznie się rozbił i wszyscy na pokładzie zginęli. A o 10:28 zawala się druga wieża, WTC 1. W atakach zginęło 2977 osób oraz 19 terrorystów.
Jak można się spodziewać, ludzie oczekiwali odpowiedzi, bo był to gigantyczny szok dla Amerykanów, historycznie przyzwyczajonych, że swoje wojny prowadzą raczej tysiące kilometrów od własnego terytorium, a tutaj ktoś śmiał zaatakować Amerykę wprost na jej terytorium, zginęły tysiące ludzi. Rodziny ofiar zakładały własne organizacje, jak na przykład Family Steering Committee, i próbowały wymusić na władzach podjęcie kroków, rozpoczęcie śledztwa, sprawdzenie, co się w ogóle wydarzyło. Tym teoriom spiskowym pomagała opieszałość władz federalnych, które powołały Narodową Komisję do spraw Ataków Terrorystycznych na Stany Zjednoczone 27 listopada 2002 roku, czyli ponad rok po atakach. To rzeczywiście nie brzmi dobrze.
Ola: Oddali niezły podkład do tego, żeby ludzie sobie interpretowali, nadinterpretowali to, co się stało.
Mateusz: Prawdopodobnie po prostu chodziło o to, że ktoś musiał być temu winny, a nikt nie chciał się przyznać do popełnienia błędu. Komisja 22 lipca 2004 roku opublikowała raport, który wskazywał głównie na niedostateczną koordynację działań między FBI a CIA. Te dwie agencje nie przekazywały sobie informacji, nie miały pełnego obrazu sytuacji, ignorowały też ostrzeżenia, bo są dokumenty wskazujące, że Amerykanie mieli świadomość, że może dojść do ataku na ziemi amerykańskiej.
Ola: Jeszcze tutaj wtrącę, że po tych atakach i po tym raporcie stworzono specjalną agencję, mającą koordynować działania tych agencji, które podczas ataku na WTC się ze sobą nie kontaktowały.
Mateusz: Tak, to było trochę tak, że każdy sobie rzepkę skrobał, i doszło do czego doszło, nie wykryli ostatecznie tych ataków, nie podjęli działań, które mogłyby je powstrzymać. Uznano też, że nie było wystarczających procedur, które by to wymuszały. Potem były jeszcze dwa raporty techniczne Narodowego Instytutu Standaryzacji i Technologii, NIST. Pierwszy z 2005 roku dotyczył zawalenia się bliźniaczych wież, drugi z 2008 roku dotyczył WTC 7, co jest dość istotną kwestią, o której powiem więcej później. Skupiały się one na sprawach czysto technicznych, przede wszystkim na przyczynach zawalenia obu budynków, bo wówczas nie do końca rozumiano, dlaczego to się stało. Znalazły się tam również zalecenia dotyczące konstrukcji czy ochrony przeciwpożarowej wieżowców. Raporty wskazywały, że przyczynami zawalenia budynków były rozległe pożary oraz naruszenia konstrukcji przez czynniki zewnętrzne, czyli uderzenia samolotów w bliźniacze wieże oraz spadające odłamki z północnej wieży na WTC 7.
Bardzo szybko, błyskawicznie zaczęły powstawać teorie spiskowe na temat tego ataku, inaczej niż w przypadku lądowania na Księżycu, gdzie Amerykanie byli z siebie bardzo zadowoleni. Już rok po ataku, w 2002 roku, były pierwsze marsze protestacyjne, na których dostępne są zdjęcia z hasłem "Bush to zrobił", oskarżające rząd amerykański o odpowiedzialność za atak. W 2002 roku ukazała się też pierwsza książka, autorstwa Thierry'ego [? niepewne: Maisona].
Ola: Czyli byli dużo szybsi niż po lądowaniu.
Mateusz: Tak, wyrobili się błyskawicznie. [? niepewne: Thierry Maison] wydał książkę "9/11: The Big Lie". Dwa lata później David Ray Griffin wydał dwie książki: "The New Pearl Harbor" – pojawiła się też teoria spiskowa dotycząca Pearl Harbor, że to również było celowe działanie władz amerykańskich – oraz "The 9/11 Commission Report: Omissions and Distortions", która odnosiła się bezpośrednio do raportu komisji i podważała jego wyniki. Wszystkie te książki zakładały operację pod fałszywą flagą, czyli że to rząd amerykański odpowiada za ataki i zrzucił potem odpowiedzialność na Al-Kaidę. W 2005 roku ukazało się coś, co było szczególnie ważne dla rozpowszechnienia tej teorii spiskowej, bo wcześniej miała ona jeszcze stosunkowo niewielką popularność: film "Loose Change", nagrany przez trójkę młodych amatorów, którzy zebrali wszelkie te teorie spiskowe i zaprezentowali je w formie filmu. Według twórców sprzedali fizycznie około 150 tysięcy egzemplarzy płyt, robili to własnym sumptem, a rodzący się wtedy mocno internet pozwolił na pobieranie filmu z sieci, co dało już miliony pobrań, trudno to dokładnie określić, bo film krążył w najróżniejszych miejscach. Miał też wiele wersji, aż siedem, bo twórcy dodawali do niego coraz więcej materiału.
Ola: Ale rozumiem, że robili to też na fali popularności i, jak powiedziałeś, sprzedawali film, czyli nieźle na nim zarobili.
Piotr: O tak, zdecydowanie. Każdym razem jest tak samo, tak jak ten Kaysing, przecież on też na swoich książkach o nielądowaniu na Księżycu mnóstwo zarobił.
Mateusz: Tak, oczywiście, że to jest jeszcze dodatkowy czynnik, natomiast nie wiem, czy tych ludzi do stworzenia tych filmów zainspirowała po prostu kwestia zarobienia pieniędzy, czy to był dodatkowy czynnik, który pozwolił im potem jeszcze rozwijać tę teorię spiskową dalej.
Piotr: Też często jest tak, że ludzie robią coś z przekonania, a potem, jak się okazuje, że jest w tym kasa, przełączają się na trochę inny tryb działania. To też wielokrotnie widać.
Mateusz: Bardzo często tak jest. W latach 2005-2006 pojawia się pierwszy naukowiec, fizyk zajmujący się fizyką jądrową, Stephen Jones. Wydał pracę "Why Indeed Did the WTC Building Collapse?", w której po raz pierwszy przedstawił bardzo popularną potem hipotezę z użyciem nanotermitu, właściwie najważniejszą hipotezę, jeśli chodzi o samo zawalenie się wież, i ją dalej mocniej omówię. Zyskał ogromną popularność w wyniku występu na antenie MSNBC, i nie zgadniecie, kto wtedy prowadził ten program, a może zgadniecie.
Ola: Carlson.
Mateusz: Dokładnie tak, Tucker Carlson wtedy prowadził ten program.
Ola: Wiem to dzięki podcastowi amerykańskiemu, który Tuckera Carlsona często przywołuje właśnie w takich kontekstach szerzenia dezinformacji.
Mateusz: Tak, on wtedy pracował w tej stacji, więc raczej niekojarzącej się z amerykańskim alt-rightem.
Ola: Ale jeszcze Alex Jones mógł to robić.
Mateusz: Ale to trochę później.
Ola: Trochę później, na swoich kanałach.
Mateusz: Więc Tucker Carlson miał już wtedy swój udział w szerzeniu teorii spiskowych. Sam Stephen Jones został odesłany na przymusowy urlop przez swoją uczelnię i stwierdził, że w takim razie odejdzie, bo nie ma co siedzieć na uczelni, skoro go tam nie chcą.
Ola: Poza tym skoro zarabia.
Mateusz: Tak jest. W 2006 roku powstała organizacja, która do dzisiaj jest najważniejszą organizacją naukowców zbierających się wokół ujawnienia rzekomej prawdy o zamachach z 11 września: Scholars for 9/11 Truth and Justice. Jest tam David Ray Griffin, o którym wspominałem, później dołączył też Stephen Jones, a jest tam też niejaki James Fetzer, postać dość niemiła, bo negacjonista Holokaustu. Zebrała się tam więc grupka osób o dość wątpliwych poglądach.
Ola: Ale to są jacyś wybitni naukowcy w swoich dziedzinach, czy tacy mało wybitni, którzy postanowili zabłysnąć przy tej okazji?
Mateusz: Niektórzy z nich, jak sam Jones, mają dość duży dorobek naukowy, tylko że nie w tej dziedzinie.
Piotr: To klasyka gatunku.
Mateusz: Tak jest.
Piotr: Jak w cyklu list 500 klimatologów. Nie, 500 naukowców w sprawie klimatu, gdzie się okazuje, że klimatologów było czterech czy ośmiu.
Mateusz: To jest ten sam przypadek, ludzie z wykształceniem, ale nie w tej dziedzinie, która akurat jest tu potrzebna. Badanie z 2016 roku, prowadzone przez Chapman University, pokazuje, że ponad połowa Amerykanów wierzy, że rząd ukrywa informacje o atakach z 11 września. Pytanie nie brzmiało, czy rząd stoi za atakami, tylko czy ukrywa jakieś informacje, czyli generalnie większość Amerykanów uważa, że rząd coś ma za uszami w związku z tym.
Ola: Mam takie pytanie, jako osoba niewgłębiająca się w ten temat: gdyby rząd Stanów Zjednoczonych miał stać za tymi atakami, to po co, na litość boską? Pewnie takie argumenty były podawane.
Mateusz: Bo chcieli zaatakować Afganistan.
Ola: A, że to był pretekst do wywołania wojny.
Mateusz: Tak jest, i do ograniczenia praw obywatelskich w USA. To się akurat stało, tylko że można to było sobie dorobić.
Piotr: Jak pytanie brzmi, czy rząd amerykański coś ukrywa w związku z World Trade Center, to ja bym z całą pewnością odpowiedział, że tak, jestem absolutnie przekonany, że jeszcze całe mnóstwo rzeczy ukrywają, chociażby dlatego, że jest tam wiele elementów nieudolności działania agencji, i te agencje same w sobie wiele robią, żeby pewne rzeczy nie wyszły na jaw. To jest takie pytanie, które jest tak ogólne, że odpowiedź brzmi bezpiecznie "tak", nawet niezależnie od spisku, bo wiemy dobrze z działania rządów, że rzadko kiedy mówią wszystko o wszystkim, zwłaszcza przed upływem 70 lat.
Mateusz: Tak, dlatego w tym miejscu dodam, że badanie z 2023 roku pokazuje, że 20% Amerykanów wierzy prawdopodobnie lub zdecydowanie, że za zamachami z 11 września stał rząd USA.
Piotr: To już jest inne sformułowanie.
Mateusz: Duża grupa Amerykanów. To w ogóle najpopularniejsza teoria spiskowa w Stanach Zjednoczonych, nawet mocniejsza niż zamach na Kennedy'ego, bo to jest ta druga teoria spiskowa, choć Kennedy wciąż trzyma się dobrze. Jeśli chodzi o tezy powielane przez zwolenników teorii spiskowych, dotyczą one przede wszystkim kontrolowanego wyburzenia World Trade Center w ten czy inny sposób. Pierwszym z podawanych argumentów jest to, że przecież wieże zbudowano tak, by wytrzymywały uderzenia samolotów, więc dlaczego się niby zawaliły, skoro sam naczelny inżynier budowy tak powiedział. Faktycznie Leslie Robertson, naczelny inżynier budowy World Trade Center, przewidział taką możliwość na podstawie doświadczeń z roku 1945, kiedy zagubiony we mgle bombowiec B-25 Mitchell uderzył w Empire State Building.
Piotr: No trzeba przyznać, że obie wieże wytrzymały uderzenie, to jest dość istotne.
Mateusz: To zaraz jeszcze rozszerzę. Jego założeniem było, że będzie to wolno lecący samolot, który zagubił się nad Nowym Jorkiem we mgle i szuka lotniska, tak jak ten bombowiec w 1945 roku. Do tego, kiedy konstruowano wieże, największym samolotem był Boeing 707, o masie własnej 66 ton i rozpiętości skrzydeł 44 metrów. Natomiast samoloty, które uderzyły w World Trade Center, to Boeingi 767-200ER o masie własnej 80 ton i rozpiętości skrzydeł 47,5 metra, i poruszały się z prędkością ponad 2,5 razy większą, niż przewidywał Robertson. Czysta fizyka: to siły nieprawdopodobne i znacznie większe niż zakładał sam twórca. Natomiast, jak Piotrek powiedział, te wieże wytrzymały, nie zawaliły się od razu i umożliwiły ewakuację 87% wszystkich osób, które były wtedy w wieżach, oraz 99% osób znajdujących się poniżej punktu uderzenia. Wieże generalnie wytrzymały i spełniły swoją rolę.
Piotr: Mimo większej masy, większej prędkości.
Mateusz: Wytrzymały wystarczająco długo, żeby uratować tysiące osób, bo w tych budynkach pracowały tysiące ludzi. Ofiar byłoby dużo więcej, gdyby wieże zawaliły się wcześniej. Drugą tezą, mającą udowadniać, że wieże zostały celowo zniszczone, jest ta, że stal nie topi się w temperaturze pożarów, a przecież World Trade Center był ze stali, to jak mógł się zawalić? To brzmi sensownie, na zdrowy chłopski rozum. I owszem, może tak brzmieć, bo temperatura topienia stali to 1600 stopni Celsjusza, a jak podaje oficjalny raport NIST, punktowo najwyższa temperatura przekraczała nieco 600 stopni Celsjusza.
Piotr: No czyli stal zapas miała.
Mateusz: A większość pożaru była znacznie chłodniejsza, dla człowieka absolutnie zabójcza, ale to było raczej 300, 350, 400 stopni Celsjusza. Tylko że stal nie musi się topić, żeby mieć osłabioną strukturę. Przykładowo: w 150 stopniach Celsjusza wytrzymałość stali spada o 12%, w 250 stopniach o 19%, w 350 stopniach o 25%, a w 600 stopniach aż o 50%.
Piotr: No tak, czyli znowu zdrowy chłopski rozum zawodzi, bo kojarzy nam się, że albo stal się stopi, albo nie.
Ola: To nie jest zero-jedynkowe, prawda?
Mateusz: Tak jest. Dodajmy do tego, że samoloty uderzyły z potężną siłą, niszcząc kolumny nośne, więc na pozostałych kolumnach było większe obciążenie, a jeszcze były narażone na bardzo wysokie temperatury. Niestety musiało dojść do tego, że oba budynki się po prostu zawaliły. Zewnętrzne kratownice, bo sama kwestia budowy była dość specyficzna, można zobaczyć na filmach, które podlinkujemy w opisie odcinka, wraz z animacją pokazującą, jak to wszystko wyglądało: wgięły się aż 125 centymetrów do wnętrza World Trade Center, pękły, i w tym momencie zaczął się cały proces zawalania.
Podstawowym materiałem, który miał zostać użyty przy rzekomym celowym wyburzeniu, miał być nanotermit. Czym jest termit? To mieszanka glinu i tlenku żelaza. Produktami reakcji podstawowej wersji termitu, bo ma ona też kilka różnych wersji, są tlenek glinu, płynne żelazo oraz duże ilości energii cieplnej. Do wystąpienia reakcji zwykle niezbędny jest jakiś inicjator, zazwyczaj potas lub siarka, choć może wystąpić samoistnie, dlatego proszek aluminiowy podlega ścisłej kontroli i musi być przechowywany w bardzo konkretny sposób. Co ważne, termit posiada swój własny utleniacz, co oznacza, że nie potrzebuje zewnętrznego źródła tlenu, czyli możemy wsadzić termit pod wodę i on będzie się dalej palił.
Ola: Czyli co z tym termitem, on został dostarczony przez samoloty rzekomo?
Mateusz: Nie, nie, zaraz do tego dojdziemy.
Ola: Ja już nie mogę wytrzymać, ja mam ADHD, więc trzymam kciuki.
Mateusz: Temperatura reakcji termitu dochodzi do 2400 stopni Celsjusza, a specjalnych mieszanek nawet do 3000, co oznacza, że może topić stal. Nanotermit jest po prostu termitem sproszkowanym do wielkości poniżej 100 nanometrów, czyli malusieńkim, co zapewnia mu znacznie większą reaktywność i szybkość reakcji. Do czego służy termit? Przede wszystkim do spawania rur i torów, czyli zespalania ze sobą elementów metalowych, nie do ich cięcia, co jest tu dość istotne. Ma też zastosowania wojskowe, choć główne zastosowanie ma tu termat, inna substancja, o której zaraz powiem.
Piotr: Termit pojawia się również w "Breaking Bad", jak ktoś oglądał, przy pewnym włamaniu. Ale mów dalej.
Mateusz: Wspomniany już Stephen Jones, fizyk jądrowy, który odszedł z uczelni po wysłaniu go na przymusowy urlop, w swojej pierwszej pracy, "Why Indeed Did the WTC Building Collapse?", przedstawił dowody czysto anegdotyczne, w sensie, że zebrał świadków i opowiadał, co tam widzieli.
Ola: A dowód anegdotyczny, tutaj wyjaśnię, nie jest dowodem w naukowym znaczeniu tego słowa, tylko jakąś impresją wyniesioną przez kogoś, powielaną opinią.
Mateusz: Tak, więc popytał świadków, ktoś powiedział, że widział stopiony metal, on założył, że to była stopiona stal, gdzie, jak wiemy, było to niemożliwe, bo temperatury pożarów za to nie odpowiadały, nie mogły odpowiadać. To mogło być cokolwiek, na przykład aluminium, bo tu temperatury były już wystarczające, żeby je stopić. Jeden świadek powiedział, że słyszał odgłos eksplozji i tak dalej, w każdym razie to jakieś indywidualne, osobiste odczucia.
Ola: Zresztą ludzie tworzą sobie wspomnienia nawet na świeżo, im później przepytuje się świadków, tym więcej ludzie sobie dopowiadają, tworzą w wyobraźni.
Piotr: Plus wpływają na nich doniesienia medialne, inni ludzie i tak dalej.
Mateusz: Plus to była sytuacja mocno stresująca, więc najróżniejsze rzeczy wtedy dzieją się w głowach ludzi. Tę pracę można właściwie wyrzucić do śmieci, jeśli chodzi o jakiekolwiek dowody naukowe. Jednak Stephen Jones wydał drugą pracę, "Active Thermitic Material Discovered in Dust from the 9/11 World Trade Center Catastrophe", wydaną w 2009 roku w rzekomo naukowym wydawnictwie.
Piotr: To już brzmi bardzo naukowo.
Mateusz: "The Open Chemical Physics Journal". Tylko jak się domyślacie, to jest drapieżne wydawnictwo, w którym trzeba zapłacić generalnie 800 dolarów, żeby cokolwiek wydać, można w zasadzie opublikować wszystko. Draka była na tyle duża, że szefowa tego wydawnictwa odeszła, mówiąc, że zostało to opublikowane bez jej zgody.
Ola: Nawet takie wydawnictwo zbuntowało się przeciwko wadze tej teorii spiskowej.
Mateusz: Co tam było w tej rzekomo naukowej pracy? Stephen Jones wraz ze swoją grupą przebadał próbki pyłu pochodzące właśnie z tej katastrofy, otrzymane między rokiem 2006 a 2008.
Piotr: Trochę późno.
Mateusz: Były przechowywane przez prywatne osoby. Ktoś zebrał sobie coś wtedy w Nowym Jorku i trzymał to w domu, jedna pani chciała zrobić sobie z tego rzeźbę, ktoś inny coś innego, generalnie nie wiadomo, w jakich warunkach one w ogóle były przetrzymywane.
Ola: Na pewno niesterylnych.
Mateusz: Co się z nimi działo i tak dalej. Ale stwierdzili, że odnaleźli glin w formie czystej, co według nich oznacza, że musiał być użyty termit, i znaleźli jakieś tajemnicze pomarańczowe i szare mikroodłamki. Na szczęście mieliśmy tu takiego pana, doktora Jamesa Millette'a. Doktor to jego tytuł naukowy, oczywiście, nie imię. Stworzył swój własny raport, jest specjalistą od toksykologii, prowadzi badania środowiskowe, badania cząstek stałych, pracuje w amerykańskich laboratoriach, ma ogromne doświadczenie w temacie. Poprosił pana Jonesa o próbki, chcąc potwierdzić lub zaprzeczyć jego znalezisku. Jones odmówił wysłania próbek, oczywiście zaprzeczając jakimkolwiek standardom naukowym w tym momencie. Wtedy pan Millette postanowił wziąć cztery próbki zebrane przez specjalistów w ciągu miesiąca od katastrofy, przechowywane w laboratoriach w odpowiednich warunkach. Dwie z nich nigdy nie były otwierane od 2001 roku, były oryginalnie zamknięte od tamtego czasu. Potwierdził w sposób badawczy z dwóch wcześniejszych badań, że jego próbki mają taki sam skład jak w tych dwóch badaniach, więc że rzeczywiście pochodzą z Nowego Jorku. Na bazie pracy Jonesa potwierdził też, że jego próbki zostały zebrane w Nowym Jorku, skład zgadzał się na tyle, że mógł uznać, iż próbki nie są znikąd wzięte, tylko rzeczywiście się zgadzają. Natomiast nie znalazł tam śladów czystego glinu, więc nie mogło być użycia termitu, a te szare odłamki to były po prostu odłamki stali, głównego budulca World Trade Center. A te rzekome tajemnicze pomarańczowe odłamki, bardzo popularne na jakichkolwiek stronach o teoriach spiskowych na temat World Trade Center, ze zdjęciami pod mikroskopem, po przebadaniu okazały się tlenkiem żelaza i silikonem, czyli po prostu farbą, odłamkami farby, jakiej używano do malowania wnętrza World Trade Center. Nie znalazł żadnych dowodów potwierdzających jakąkolwiek tezę Jonesa.
Dodam jeszcze, że można na YouTube znaleźć filmy, w których ktoś bardzo ładnie przecina stal, używając do tego rzekomo termitu, jak jest w tytule tych filmów. Otóż ta sama osoba w trakcie filmu mówi, że to jest termat, nazwa podobna, ale to nie są te same substancje. Do tego używa się tam azotanu baru, który bardzo mocno wzmacnia działanie i rzeczywiście substancja ta jest w stanie rozciąć metalowe, stalowe dźwigary, tylko że azotan baru przemienia się w tlenek baru, substancję silnie toksyczną. A żeby zawalić World Trade Center, potrzeba by było prawdopodobnie kilku ton tego termatu, co oznaczałoby, że osoby przebywające w pobliżu byłyby narażone na działanie tlenku baru, czego nie było, nie mamy żadnych informacji o wystąpieniu tego typu rzeczy. Dlatego dodają, że termit, czy termat, oni sami czasem się mylą w tych nazwach, był użyty, bo jest cichy i nikt nie mógł tego usłyszeć. Tylko jak się wejdzie na ten filmik i zobaczy, jak ten człowiek odpala termat, to jest jak po prostu eksplozja, bardzo, bardzo głośno, więc to się w ogóle nie trzyma kupy.
1:19:52 World Trade Center 7, Pentagon i zakończenie
Mateusz: Tezy dotyczące samych bliźniaczych wież są powtarzane, ale nie są najprostsze do obrony, więc ich ulubioną rzeczą, którą do dzisiaj można znaleźć, na przykład jeszcze we wrześniu tego roku widziałem jakieś dyskusje na temat World Trade Center, jest zawsze zwrot: przecież jest World Trade Center 7, który się zawalił.
Piotr: Właśnie miałeś powiedzieć, co to jest ten World Trade Center 7 i dlaczego w ogóle 7, skoro były dwie bliźniacze wieże.
Mateusz: Budynków World Trade Center było tam kilka, nie wszystkie budowano w tym samym momencie jako jeden kompleks, ale potem zebrały się w jeden kompleks. Było więc kilka różnych budynków o różnych numerach, a WTC 7 to był 47-piętrowy budynek biurowy o wysokości 186 metrów. Budynek ten się zawalił, i teraz teoretycy spiskowi mówią: widzicie, zawalił się, a tam teoretycznie nic się nie działo, podobno tylko pożar, więc co tam się niby stało. Ponieważ budynek nie został bezpośrednio zaatakowany, trzeba było wymyślić dodatkową historię, więc wymyślono, że CIA miało tam tajne dokumenty i trzeba było zawalić cały budynek, żeby je zniszczyć. Kupy się to nijak nie trzyma, bo znamy dużo prostsze metody niszczenia dokumentów.
Ola: Niż zawalanie całego budynku, całych kwartałów w mieście.
Mateusz: No ale trzeba było sobie dopisać do istniejącej sytuacji jakieś tajemnicze wydarzenie. Zawalenie się północnej wieży, WTC 1, wywołało uszkodzenia strukturalne w WTC 7 i wybuchł wtedy pożar, który będzie kluczowy w tej historii. Dość szybko, bo o 14:30, wycofano stamtąd ratowników, bo po zawaleniu się obu wież straty poniesione przez służby ratownicze w Nowym Jorku były gigantyczne, a jako że budynek był już dawno pusty, stwierdzono, że nie ma sensu go ratować, niech ogień się wypali, bo ryzykowano śmierć kolejnych ratowników. O 17:20 budynek zawalił się po siedmiu godzinach pożaru, który właściwie w żaden sposób nie był gaszony. Oczywiście po komisji do spraw ataków terrorystycznych rozpoczęła się draka, bo komisja ani słowem nie wspominała o WTC 7. Faktycznie przeglądałem ten raport, nie ma tam ani słowa o WTC 7, z prostego powodu: komisja badała ataki terrorystyczne na Stanach Zjednoczonych, a ten budynek nie zawalił się bezpośrednio w wyniku ataku, nie był jego celem. To była po prostu dodatkowa szkoda, wywołana zupełnie niezamierzenie. Pojawiła się też historia z dokumentami CIA, że niejaki Malcolm Howard, były agent CIA, na łożu śmierci, kiedy już umierał, powiedział, że tak, tam były tajne dokumenty i to CIA zawaliło ten budynek.
Ola: I oczywiście tylko jedna osoba to słyszała, nie zostało to nagrane i nie ma żadnego innego potwierdzenia.
Mateusz: Strona Your News Wire, o której będę jeszcze wspominał przy okazji mojego kolejnego tematu, rozszerzyła te informacje, które okazały się zmyślone, bo nikt nie wie o żadnym Malcolmie Howardzie i nie wiadomo, skąd ta historia się wzięła, prawdopodobnie ten agent jest po prostu zmyślony. To też częsta metoda.
Ola: Nie zaprzeczy, nie potwierdzi, bo nie może, bo nie istnieje.
Piotr: Nawet jego rodzina nie zaprzeczy.
Mateusz: World Trade Center 7, jak twierdzą teoretycy spiskowi, zawalił się w 6,6 sekundy, czyli mniej więcej tyle, ile trwałoby kontrolowane wyburzanie tego typu budynku.
Ola: Za pomocą tego termitu.
Mateusz: Termitu lub czegokolwiek, co sobie tam wymyślą, bo przy WTC 7 o termicie już nie mówią, on się pojawia przy bliźniaczych wieżach. W każdym razie mówią, że to było kontrolowane wyburzenie, bo biorą fragment filmiku, na którym faktycznie budynek zawala się w kilka sekund. Tylko jak weźmiemy cały filmik, bez problemu dostępny, zobaczymy, że jest tam taki penthouse na budynku, który zawala się najpierw, znika we wnętrzu budynku, i dopiero po czterech sekundach cały budynek się zawala. Bo tam też było specyficzne rozłożenie kolumn, trzy kolumny miały na sobie dużo większe obciążenie niż pozostałe. Zostały uszkodzone w wyniku spadania odłamków z jednej z wież, a jak już wspominaliśmy, pożar osłabia stal, więc budynek zaczął się zawalać wewnątrz, piętra zapadły się na siebie, została pusta skorupa, i dopiero cały budynek złożył się do środka.
Ola: Zresztą takie wyciąganie różnych materiałów z kontekstu, jakichś fragmentów, to dość znana metoda na preparowanie potwierdzeń swojej teorii spiskowej. Jak ktoś chce coś udowodnić, może przedstawić fragment czegoś, wybrany zupełnie subiektywnie. To trochę cherry picking.
Piotr: Z jawnym ignorowaniem innych fragmentów, które są tuż obok.
Ola: To jest ewidentnie robione według danej tezy, bo wszystko ma potwierdzać nasz sposób myślenia, co chcemy w ten sposób udowodnić. Trzeba powiedzieć, że wszystkie te teorie mają to wspólne, że wyciągają takie wisienki i je kolekcjonują.
Mateusz: Już powoli zmierzam do końca, żeby nie zanudzać. W każdym razie stwierdzili, że to było kontrolowane wyburzenie, bo żaden inny wieżowiec w wyniku pożaru nigdzie na świecie się nigdy nie zawalił. Na tamten moment była to generalnie prawda, co jest ciekawe. Tylko że kolejne lata przyniosły potężny cios w tę hipotezę, bo w 2017 roku Plasco Building w Teheranie, niższy budynek, 42 metry, 15 pięter, ale też głównie stalowy, zawalił się w wyniku wielogodzinnego pożaru. Trzy komisje, jedna rządowa i dwie niezależne, doszły do tych samych wniosków: winny był po prostu pożar, który wybuchł w tym już trochę wiekowym budynku. Ale teoretycy spiskowi natychmiast uruchomili machinę, twierdząc, że to było przecież celowe wyburzenie.
Piotr: Absolutnie, bo myślałem, że specjalnie Amerykanie zawalili ten budynek w Teheranie, żeby potwierdzić, że budynek może się zawalić, żeby zamaskować wszystko.
Mateusz: Tu już się można trochę pogubić, bo oni sami tak naprawdę nie wiedzą, po co ten budynek został zawalony, ale na pewno musiało być kontrolowane wyburzenie, bo przecież żaden wieżowiec nie może się zawalić w wyniku pożaru. Kolejny rok przyniósł kolejne nieszczęście: zawalił się budynek w São Paulo, 85 metrów, 24 piętra, mało tego, budynek stalowy, ale z wieloma elementami betonowymi, więc teoretycznie powinien być bardziej odporny na pożar. Mimo to się zawalił, choć był już w nienajlepszym stanie technicznym. Kolejny wieżowiec się zawalił, i tak samo jak w przypadku WTC 7, budowla zawaliła się bardzo szybko i właściwie nie uszkodziła nic naokoło, zapadła się do środka.
Piotr: Złożyła się. No tak, bo ludziom kojarzy się, że budynek przewróci się na bok albo coś.
Mateusz: Zawalił się po prostu pionowo. W São Paulo zniszczony został tylko kościół stojący tuż obok, budynki po przeciwnej stronie były nietknięte. Więc wszystko się tu rozsypuje, bo jest możliwe, żeby w wyniku samego pożaru wieżowiec o stalowej konstrukcji zawalił się pionowo, nie niszcząc właściwie nic wokół.
Jest jeszcze kwestia rakiety, która rzekomo uderzyła w Pentagon. Teoretycy spiskowi twierdzą, że nie było śladów samolotu, że zdjęcia fragmentów samolotu w sieci to nie samolot, tylko rakieta.
Piotr: Tak, chociaż z kamery przemysłowej, chyba ze stacji benzynowej, widać, że to jest samolot, jest na kilku klatkach.
Ola: Nie psuj zabawy.
Mateusz: Tak, jest to bardzo słabej jakości film, ale został poddany dogłębnej analizie i wynika z niej, że to absolutnie samolot, że wszystko się zgadza, wielkość i tak dalej. Były też fragmenty samolotu, są zdjęcia dostępne w sieci. Oczywiście musiał być też wątek żydowski, że żaden Żyd nie zginął w World Trade Center. Oczywiście to nieprawda.
Piotr: Ale dobrze brzmi.
Mateusz: Dobrze brzmi, ale około 10-15% ofiar w World Trade Center to byli Żydzi, co by się zgadzało, bo około 12% populacji Nowego Jorku to Żydzi.
Ola: Ale to jest naprawdę zuchwałe kłamstwo, u podłoża którego leży przekonanie, że nikt tego nie sprawdzi, a przecież można to wygooglać w ciągu kilku sekund.
Piotr: Zwróć uwagę, że bardzo często jest tak, że co z tego, że wszyscy wiedzieli od 2021 roku, wszyscy, którzy chcieli wiedzieć, że protokoły mędrców Syjonu są fałszywe, i wielokrotnie było to potem potwierdzane, co z tego, skoro nie robi to na nikim wrażenia.
Ola: Skoro pasuje do jakiejś hipotezy, do naszych poglądów, to mamy efekt potwierdzenia. O, jeszcze jedno, co potwierdza moje przekonanie.
Piotr: A skoro temu zaprzeczają, to widocznie mają powody, żeby zaprzeczać, o czym już wspominaliśmy.
Mateusz: Tak jest. Na koniec chciałem zrobić małą autoreklamę: mam serię artykułów na temat zamachów z 11 września, jeżeli ktoś chce dowiedzieć się jeszcze więcej, bo to, co tu powiedziałem, to tylko malutki fragmencik tych artykułów.
Ola: Widzę, że Mateusz jest gotów opowiadać jeszcze przez długi czas.
Mateusz: Tak, długi czas. Podsumuję tę wypowiedź cytatem z mojego artykułu, z którego jestem bardzo dumny, więc mam nadzieję, że wszyscy docenią. Brzmi on następująco: "Z tego typu wydarzeniami, które swoim ogromem i ważkością mają wpływ na całe pokolenia, wiążą się próby ich poukładania i zrozumienia. Ludzie szukają prostych wyjaśnień dla bardzo skomplikowanych zagadnień. Niestety zazwyczaj nie jest to możliwe. W takich sytuacjach, w wyniku silnego nagromadzenia emocji, szuka się jakichkolwiek odpowiedzi. Mają być jasne i klarowne, a nie trudne i zawiłe. Niuanse przestają być ważne, a kontekst ucieka na drugi plan. Poczucie przytłoczenia i własnej bezsilności żąda od naszych umysłów łatwych do przyswojenia informacji, które w sposób nieskomplikowany wyjaśnią nam złożone i tragiczne zjawiska. Ostatecznie, wbrew wszelkim deklaracjom i próbom analizy samych wydarzeń, tak naprawdę chcemy otrzymać odpowiedź na jedno pytanie: dlaczego?"
Piotr: No tak, czyli znowu wracamy do tego, że ludzie potrzebują wyjaśnienia rzeczy, które zdarzyły się przypadkowo, ale im to nie pasuje do koncepcji.
Ola: A artykuły Mateusza można przeczytać w serwisie fakenews.pl. Podlinkujemy oczywiście w opisie odcinka. I tu zawieszamy naszą opowieść, ponieważ zrobiliśmy sobie króciutki briefing i okazało się, że mamy jeszcze tyle materiału, że bez problemu starczy nam na następny odcinek naszego podcastu.
Piotr: Wiemy, że lubicie bardzo długie odcinki, ale stwierdziliśmy, że jednak trzygodzinny albo trzy i pół godzinny odcinek mógłby spowodować u części z was zły stan zdrowia na przykład, więc jednak podzielimy to na dwa. W drugiej części będziemy mówili o chemtrailsach i sterowaniu pogodą, o przekonaniu, że globalne ocieplenie to oszustwo, a dokładniej o teoriach spiskowych, które się w tym kontekście pojawiają, no i o QAnon i Pizzagate, to jest naprawdę niezła opowieść.
Mateusz: A na koniec dopowiemy jeszcze o dwóch prawdziwych spiskach, czyli więzieniach CIA w Polsce oraz o programie MKUltra.
Piotr: Tak, będzie też troszeczkę o tym, skąd się bierze nasza skłonność do wiary w spiski, ale to już będzie w drugim odcinku.
Ola: A słowo na dziś to nanotermit.
Piotr: To dzięki, cześć.
Źródła
https://yougov.co.uk/international/articles/40876-what-conspiracy-theories-did-people-around-world-b https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC6238178/ https://www.apa.org/news/press/releases/2023/06/why-people-believe-conspiracy-theories https://www.mcgill.ca/oss/article/critical-thinking-pseudoscience/who-likely-believe-conspiracy-theories https://www.scientificamerican.com/article/people-drawn-to-conspiracy-theories-share-a-cluster-of-psychological-features/ https://today.yougov.com/politics/articles/48113-which-conspiracy-theories-do-americans-believe https://www.reuters.com/world/us/hurricane-milton-helene-fact-checking-conspiracies-rumors-2024-10-09/ https://mitologiawspolczesna.pl/teorie-spiskowe/ https://journals.sagepub.com/doi/10.1177/0963721417718261 https://skepticalscience.com/docs/ConspiracyTheoryHandbook_Polish.pdf https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC5724570/ https://www.washingtonpost.com/wp-srv/national/daily/nov98/nazicars30.htm https://en.wikipedia.org/wiki/Henry_Ford#Antisemitism_and_The_Dearborn_Independent https://pl.wikipedia.org/wiki/Protoko%C5%82y_m%C4%99drc%C3%B3w_Syjonu https://en.wikipedia.org/wiki/Matvei_Golovinski https://pl.wikipedia.org/wiki/Maurice_Joly https://en.wikipedia.org/wiki/The_Protocols_of_the_Elders_of_Zion https://en.wikipedia.org/wiki/The_Dialogue_in_Hell_Between_Machiavelli_and_Montesquieu https://encyclopedia.ushmm.org/content/pl/article/protocols-of-the-elders-of-zion https://encyclopedia.ushmm.org/content/pl/article/protocols-of-the-elders-of-zion-key-dates https://www.rcin.org.pl/dlibra/publication/5489/edition/836 https://www.britannica.com/topic/Protocols-of-the-Elders-of-Zion https://www.nigdywiecej.org/pdf/pl/pismo/16/020_Protokoly-Medrcow-Syjonu.pdf https://www.bbc.co.uk/bitesize/articles/z3x6b7h https://en.wikipedia.org/wiki/Moon_landing_conspiracy_theories https://www.manchester.ac.uk/about/news/moon-landing-conspiracy-theories/ https://www.theguardian.com/science/2019/jul/10/one-giant-lie-why-so-many-people-still-think-the-moon-landings-were-faked https://d3nkl3psvxxpe9.cloudfront.net/documents/Conspiracy_Theories_poll_results.pdf https://fakenews.pl/spoleczenstwo/smierc-i-pyl-teorie-spiskowe-dotyczace-zamachow-z-11-wrzesnia-czesc-i-poszukiwacze-prawdy/ https://blogs.chapman.edu/wilkinson/2016/10/11/what-arent-they-telling-us/ https://fakenews.pl/spoleczenstwo/smierc-i-pyl-teorie-spiskowe-dotyczace-zamachow-z-11-wrzesnia-czesc-ii-blizniacze-wieze/ https://nvlpubs.nist.gov/nistpubs/Legacy/NCSTAR/ncstar1.pdf https://nvlpubs.nist.gov/nistpubs/Legacy/NCSTAR/ncstar1a.pdf https://www.youtube.com/watch?v=rxhZFaC7Nhc&t=1007s&ab_channel=EnhancedWTCVideos https://www.youtube.com/watch?v=XpfDkL-vFdk&t=59s&ab_channel=Maxwell4Truth https://fakenews.pl/spoleczenstwo/smierc-i-pyl-teorie-spiskowe-dotyczace-zamachow-z-11-wrzesnia-czesc-iii-nano-termit/ https://www.chronicle.com/article/professors-of-paranoia/ http://www.civil.northwestern.edu/people/bazant/PDFs/Papers/466.pdf https://aneta.org/911experiments_com/articles/Millette9119ProgressReport022912_rev1_030112webHiRes.pdf https://fakenews.pl/spoleczenstwo/smierc-i-pyl-teorie-spiskowe-dotyczace-zamachow-z-11-wrzesnia-czesc-iv-wtc-7/ https://fullfact.org/online/bbc-world-trade-center-7-september-11/ https://gizmodo.com/why-9-11-truthers-are-obsessed-with-the-plasco-high-ris-1822203542 https://www.phd.eng.br/wp-content/uploads/2019/04/19.04.30ParecerCompletoPaesAlmeida_final-compactado.pdf https://apnews.com/article/fact-check-911-pentagon-airplane-debris-598153051732
Źródła
Myślenie spiskowe
- yougov.co.uk/international/articles/40876-what-conspiracy-…
- pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC6238178/
- apa.org/news/press/releases/2023/06/why-people-believ…
- mcgill.ca/oss/article/critical-thinking-pseudoscience/w…
- scientificamerican.com/article/people-drawn-to-conspiracy-theories-s…
- today.yougov.com/politics/articles/48113-which-conspiracy-theo…
- reuters.com/world/us/hurricane-milton-helene-fact-checkin…
- mitologiawspolczesna.pl/teorie-spiskowe/
- journals.sagepub.com/doi/10.1177/0963721417718261
- skepticalscience.com/docs/ConspiracyTheoryHandbook_Polish.pdf
- pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC5724570/
Protokoły mędrców Syjonu
- washingtonpost.com/wp-srv/national/daily/nov98/nazicars30.htm
- en.wikipedia.org/wiki/Henry_Ford
- pl.wikipedia.org/wiki/Protoko%C5%82y_m%C4%99drc%C3%B3w_Syjonu
- en.wikipedia.org/wiki/Matvei_Golovinski
- pl.wikipedia.org/wiki/Maurice_Joly
- en.wikipedia.org/wiki/The_Protocols_of_the_Elders_of_Zion
- en.wikipedia.org/wiki/The_Dialogue_in_Hell_Between_Machiavelli…
- encyclopedia.ushmm.org/content/pl/article/protocols-of-the-elders-of…
- encyclopedia.ushmm.org/content/pl/article/protocols-of-the-elders-of…
- rcin.org.pl/dlibra/publication/5489/edition/836
- britannica.com/topic/Protocols-of-the-Elders-of-Zion
- nigdywiecej.org/pdf/pl/pismo/16/020_Protokoly-Medrcow-Syjonu.…
Lądowanie na Księżycu
- bbc.co.uk/bitesize/articles/z3x6b7h
- en.wikipedia.org/wiki/Moon_landing_conspiracy_theories
- manchester.ac.uk/about/news/moon-landing-conspiracy-theories/
- theguardian.com/science/2019/jul/10/one-giant-lie-why-so-many…
Zamachy z 11 września
- d3nkl3psvxxpe9.cloudfront.net/documents/Conspiracy_Theories_poll_results.pdf
- fakenews.pl/spoleczenstwo/smierc-i-pyl-teorie-spiskowe-do…
- blogs.chapman.edu/wilkinson/2016/10/11/what-arent-they-telling-…
- fakenews.pl/spoleczenstwo/smierc-i-pyl-teorie-spiskowe-do…
- nvlpubs.nist.gov/nistpubs/Legacy/NCSTAR/ncstar1.pdf
- nvlpubs.nist.gov/nistpubs/Legacy/NCSTAR/ncstar1a.pdf
- youtube.com/watch
- youtube.com/watch
- fakenews.pl/spoleczenstwo/smierc-i-pyl-teorie-spiskowe-do…
- chronicle.com/article/professors-of-paranoia/
- civil.northwestern.edu/people/bazant/PDFs/Papers/466.pdf
- aneta.org/911experiments_com/articles/Millette9119Progr…
- fakenews.pl/spoleczenstwo/smierc-i-pyl-teorie-spiskowe-do…
- fullfact.org/online/bbc-world-trade-center-7-september-11/
- gizmodo.com/why-9-11-truthers-are-obsessed-with-the-plasc…
- phd.eng.br/wp-content/uploads/2019/04/19.04.30ParecerCom…
- apnews.com/article/fact-check-911-pentagon-airplane-debr…
