Podcast Crazy Nauka · odc. 138
Nauka na czasie: Czy pełnia Księżyca wywołuje u nas bezsenność albo szaleństwo
Posłuchaj też na:
Czy pełnia naprawdę wysysa z nas sen i zdrowy rozsądek – a z rekinów robi nocnych żniwiarzy? Czy słusznie winą obarczamy Księżyc? A może to my sami się nakręcamy zasłyszanymi anegdotami? Naukowcy sprawdzili, ile jest faktów, a ile przesądów w przekonaniu, że Księżyc od czasu do czasu przejmuje nad nami kontrolę.
Polecajka na dziś: Jan-Willem van Prooijen, “Psychologia teorii spiskowych”, Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego 2024
Transkrypcja odcinka
Transkrypcja powstała automatycznie i została tylko lekko poprawiona, więc może zawierać błędy. W razie wątpliwości liczy się nagranie.
0:00:00 Wstęp
Piotr: Czy pełnia Księżyca wywołuje bezsenność, szaleństwo i przedwczesne porody?
Ola: I czy wówczas rekiny chętniej atakują ludzi? Cześć, tu Ola Stanisławska.
Piotr: I Piotrek Stanisławski, podcast Crazy Nauka.
Ola: Czy wiecie może, kiedy będzie najbliższa pełnia? Jeśli ktoś nie obserwuje regularnie nieba, to zwykle nie ma większego pojęcia, kiedy jest jaka faza Księżyca. Większość z nas, chociaż wciąż nie wszyscy, żyje w miejscach, gdzie istnieje przewaga sztucznego światła. Jest ona tak duża, że właściwie niemal nie widzimy tych naturalnych nocnych świateł.
Piotr: Oczywiście są i tacy, którzy bardzo dokładnie mogą powiedzieć, kiedy była i kiedy będzie ta kolejna pełnia. Ponieważ dziś jest 28 października, więc ostatnia pełnia była 7, a następna będzie 5 listopada. W każdym razie ci świadomi księżycowych faz to albo fani astronomii, albo zazwyczaj tacy ludzie, którzy w czasie pełni gorzej śpią, albo w ogóle stają się bardziej nerwowi.
Ola: Tylko co tu właściwie jest skutkiem, a co przyczyną? Czy ci ludzie śpią gorzej, bo jest pełnia, czy może śpią gorzej, bo wiedzą, że jest pełnia? Naukowcy pochylili się nad tym i to zbadali. Wyniki są w sumie całkiem zaskakujące. Dzisiaj właśnie temu się przyjrzymy. I o rekinach też będzie mowa w kontekście Księżyca, oczywiście.
Piotr: A my też przypominamy, że możecie nas już słuchać w trzech różnych podcastach, czyli tym właśnie Crazy Nauka i tych dwóch, które robimy we współpracy z Polskim Radiem, czyli naukowo-true crime'owym Laboratorium Zbrodni oraz analitycznie dociekliwej Sekcji Teorii Spiskowych.
Ola: A te teorie spiskowe są nie tylko do słuchania, ale też do oglądania. To nasz pierwszy wideopodcast, czyli zapraszamy was na YouTube. Wczoraj wpadł nowy odcinek.
Piotr: A zanim ruszymy, musimy przypomnieć, że jesteśmy obecni na wszystkich liczących się platformach podcastowych.
Ola: I tych nieliczących się również.
0:02:16 Pełnia a sen: co pokazują badania
Ola: Jeżeli zapytacie kogokolwiek, czy pełnia Księżyca wpływa jakoś na jego życie albo na życie jego bliskich, to jest duże prawdopodobieństwo, że usłyszycie jakieś historie o bezsenności. Te są najczęstsze. O tym, że podczas pełni odbywa się więcej porodów, więcej ludzi trafia na pogotowie, jest wyższa przestępczość, ogólnie jest jakoś tak gorzej. Naukowcy postanowili to sprawdzić, bo skoro tak się powszechnie mówi, to wszyscy w to wierzą bądź nie wierzą, nie dowierzają.
Natomiast nauka sprawdza, jak jest. I tutaj wyniki nie są rozstrzygające. Rzeczywiście istnieje ileś badań, które potwierdzają, że fazy Księżyca, zwłaszcza pełnia, mają wpływ na funkcjonowanie ludzkiego organizmu. Istnieje jednak jakiś odsetek badań, które tego nie potwierdzają. I nic dziwnego, że wciąż ta kwestia jest traktowana ze sceptycyzmem. My tutaj skupimy się na tych wynikach, które istnieją i które mówią o tym, że fazy Księżyca, których doświadczamy, mogą wpływać na jakość snu, jego długość i ogólnie na rytmy biologiczne.
Piotr: Jak się na to spojrzy trochę intuicyjnie, to można rozróżnić dwa zagadnienia. Jedno jest bardziej oczywiste: Księżyc w pełni jest jaśniejszy. Daje więcej światła. Oczywiście chmury potrafią to skutecznie zniwelować, ale bierzemy pod uwagę sytuację, kiedy chmur nie ma albo są cienkie. Wiemy też, że światło może bezpośrednio wpływać na to, jak ludzie śpią, jak zasypiają, na ile ten sen jest głęboki i tak dalej. To jest ta bardziej oczywista sprawa. Ale jest też drugi wątek: być może Księżyc wpływa na nasz sen niezależnie od tego, czy na nas świeci, czy nie. Może to jest jakieś oddziaływanie, nie chcę powiedzieć tajemnicze, ale jest wiele sposobów, na które Księżyc może oddziaływać na Ziemię.
Ola: Ale nie do końca oczywiste.
Piotr: Tak, nie do końca takie oczywiste jak to światło. Tych badań trochę jest, jak Ola wspomniała. Jest badanie z 2021 roku, opublikowane w Science Advances. Wnioski z niego są takie, że ludzie mają tendencję do kładzenia się spać później w te wieczory w okolicach pełni. Jasne światło Księżyca może opóźniać nasz wewnętrzny zegar biologiczny i obniżać poziom melatoniny, która jest potrzebna do zasypiania. Szczególnie w te 3-5 dni przed pełnią, bo to jest czas, kiedy badani kładli się spać najpóźniej i spali najkrócej. Tu oczywiście jest pewna wątpliwość, dlaczego 3-5 dni przed pełnią, a nie na przykład 2 dni przed i 2 dni po, bo wtedy tego światła jest tyle samo. No ale okej. Te zmiany w długości snu sięgały od 20 do ponad 90 minut.
Ola: I to chodzi o cały cykl księżycowy, czyli te 29,5 dnia.
Piotr: Między najdłuższymi a najkrótszymi spaniami [? niepewne: fragment zniekształcony w transkrypcji]. Zawsze jest problem ze stwierdzeniem, jaki to ma związek tak naprawdę z Księżycem, a jaki nie. Z kolei opóźnienie zasypiania w tym całym cyklu wahało się od pół godziny do 80 minut, więc tu wyraźnie były jakieś wyniki, które badacze wiązali raczej ze światłem Księżyca, z jasnością.
Ola: Ale jest też inne badanie, opublikowane w 2013 roku w piśmie Science. Wykorzystano w nim badania prowadzone wcześniej w innym celu niż sprawdzenie, czy pełnia Księżyca ma jakiś wpływ na sen. To jest ważne, bo dzięki temu ludzie nie sugerowali się ewentualnym wpływem, tym, że Księżyc może mieć jakiś wpływ na ich samopoczucie. Te badania są o tyle ciekawe, że były przeprowadzone w warunkach laboratoryjnych, dosłownie w kontrolowanym otoczeniu, w którym nie było widać Księżyca, w związku z czym światło księżycowe nie mogło mieć bezpośredniego wpływu na jakość snu osób badanych. Dodajmy, że to badanie było prowadzone na stosunkowo niewielkiej próbie. Było tam, zdaje się, 33 osoby. To nie jest duża próba. Tym niemniej podłączono te osoby do elektroencefalografu, EEG. Chodzi o badanie fal mózgowych.
Wyniki pokazały, że w tym odizolowanym od światła księżycowego otoczeniu czas snu skraca się średnio o 20 minut. To dosyć ciekawa obserwacja, skoro nie ma bezpośredniego wpływu, nie odczuwamy go w sposób fizyczny poprzez światło. Po drugie, czas zaśnięcia znów się wydłużał, średnio o 5 minut. I również jakość snu się pogarszała. Ilość snu głębokiego, wolnofalowego, zmniejszała się mniej więcej o 30%. Ogólnie uczestnicy tych badań zgłaszali gorsze samopoczucie, gorszą jakość snu, gorzej spędzone noce. Zaobserwowano u nich też niższe poziomy melatoniny, tego hormonu regulującego sen, o którym Piotrek przed chwilą wspominał.
Piotr: Ciekawe jest to, że mamy wyraźnie badanie, w którym izolujemy ludzi od Księżyca. Oczywiście można mówić o tym, czy mieli wcześniej świadomość, że jest pełnia, czy nie. Myślę jednak, że z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że większość ludzi, tak jak mówiliśmy, nie śledzi tego na bieżąco. Zwłaszcza że uczestnicy nie wiedzieli, że chodzi o światło Księżyca czy o wpływ Księżyca, czy cokolwiek. Więc pytanie, czym rzeczywiście może być spowodowany wpływ Księżyca wtedy, kiedy tego światła nie ma, nie widzimy go, nie wpływa nam na sen. Tu są sugestie, że może to być odzwierciedlenie endogennej właściwości rytmu księżycowego. Miesiąc księżycowy to jest 29,5 dnia. I to może być, można powiedzieć, wbudowane w nasze organizmy.
Tych uzasadnień może być wiele. Patrząc choćby na Homo sapiens czy jakichś innych Homo z naszej okolicy, można przyjąć, że nasi koczowniczy przodkowie korzystali z tych wieczorów przed pełnią, a na logikę też po pełni, kiedy było znacznie jaśniej. To jest w jakimś stopniu wydłużenie dnia. Rzeczywiście można by przyjąć, że ich cykl dopasowywał się tak, żeby dłużej w tych dniach pozostawali aktywni, bo to było korzystne: można było więcej zrobić, więcej przejść, prowadzić jakieś działania. Faktem jest, że jeżeli mamy pełnię, to bardzo rozjaśnia ona otoczenie. Nawet jeżeli ktokolwiek był gdzieś poza miastem, na jakimś kempingu, z dala od świateł sztucznych, to widać, jak bardzo jasny jest jednak Księżyc.
Ola: Warto podkreślić, że te efekty zaobserwowano też w badaniach na większych grupach ludzi, w większych badaniach populacyjnych. Potwierdzał się ten wzorzec. W różnych kulturach, w różnych warunkach ludzie kładą się spać później i śpią krócej w nocach poprzedzających pełnię. Badania pokazują, że to zjawisko zaobserwowano na przykład wśród ludzi mieszkających na wsi w Argentynie, którzy mają ewidentnie ograniczony dostęp do sztucznego światła albo nie mają go wcale, ale też wśród studentów Uniwersytetu w Seattle, gdzie jest zdecydowanie jasno i efekt zanieczyszczenia światłem jest znaczny. To, że wyniki są podobne w jednym i w drugim środowisku, sugeruje, że jest to rzeczywiście, tak jak wspomniał Piotrek, wbudowane w nasze organizmy. Jesteśmy tak wyregulowani względem rytmu księżycowego, że mimo wpływu sztucznych świateł nadal działamy w tym rytmie. Podkreślają jednak badacze, którzy prowadzili te analizy, że efekt wpływu pełni na jakość i długość snu jest największy, najbardziej widoczny tam, gdzie rzeczywiście brak sztucznego oświetlenia.
0:12:48 Pływy i podziękowania dla słuchaczy
Piotr: Jest jeszcze jedna hipoteza, dość kontrowersyjna. Znowu jest związana z tym, na co Księżyc na pewno ma wpływ na Ziemi. To są pływy. Ktokolwiek bywał nad prawdziwym morzem, z całym szacunkiem dla Bałtyku, który jest bardzo dużym i fajnym jeziorem, ale nie spełnia wszystkich tych morskich warunków, wie, że duże, otwarte morza i oceany mają pływy bardzo wysokie. Chociażby w Wielkiej Brytanii to bardzo dobrze widać. To oczywiście kwestia oddziaływań grawitacyjnych, czyli ustawienia Słońca, Księżyca i Ziemi w jednej linii. Jest to wzmocnienie wystarczająco duże, żeby woda przelewała się w istotny sposób. Teraz pytanie, czy coś takiego może mieć wpływ na człowieka, bo takie skojarzenie na chłopski rozum mówi, że my w końcu też jesteśmy z wody i tak dalej.
Prawda jest taka, że raczej nie można na to liczyć. Rozważano, czy w dawnych czasach ludzie w jakiś sposób nie odczuwali tego grawitacyjnego oddziaływania Księżyca, ale to są zdecydowanie zbyt słabe siły, bo grawitacja jest bardzo, bardzo, bardzo słabą siłą. Nic nie wskazuje na to, żebyśmy mieli jakiekolwiek mechanizmy, które pozwalałyby wykrywać takie zmiany i w istotny sposób na nie reagować.
Ola: To jest dobry moment, żeby wam podziękować, że z nami jesteście, że dzielicie się naszym podcastem, naszymi podcastami, bo to już liczba mnoga, niedługo będzie w dziesiątki szło. Nie, żartuję. Że komentujecie i nas cenicie.
Piotr: Krytyczne komentarze są bardzo mile widziane. Mamy jedną rzecz, którą musimy sprawdzić. Ktoś nam wytknął coś, co prawdopodobnie jest błędem z poprzedniego odcinka, ale powiem zupełnie szczerze, nie mieliśmy czasu nad tym usiąść. Nie jest tak, że ignorujemy, tylko musimy doczytać, czy rzeczywiście był błąd, co jest bardzo możliwe. Błądzenie rzeczą ludzką jest.
Ola: To go sprostujemy w następnym odcinku. Jeżeli cenicie nas, to może chcielibyście nas wesprzeć również finansowo na Patronite czy na [? niepewne: BuyCoffee2], stawiając nam kawę. Linki do obydwu serwisów znajdziecie w opisie odcinka. A jeżeli po prostu lubicie nas słuchać i nie macie potrzeby wspierać nas finansowo, to zachęcamy was do tego, żebyście dzielili się wieścią o tym, że takie podcasty powstają, że fajnie się ich słucha, i przekazywali ją znajomym, rodzinie.
Piotr: Dokładnie, zawsze nam to bardzo pomaga.
0:15:45 Pełnia a zdrowie psychiczne i szpitale
Piotr: Wracamy do Księżyca i w tym momencie spojrzymy na jego wpływ na zdrowie psychiczne. Może się to wydawać z jednej strony dziwacznym skojarzeniem, ale są pewne tropy, które w tym kierunku prowadzą.
Ola: Sięgnijmy na chwilę do ludowej mądrości, która mówi, że pełnia Księżyca może powodować szał.
Piotr: Cokolwiek to znaczy, szał.
Ola: Nieprzypadkowo to właśnie wilkołaki podczas pełni się uaktywniały, a słowo lunatyk pochodzi od łacińskiego słowa luna, czyli Księżyc, i oznacza łażenie po nocy w sposób nie bardzo przytomny i nie bardzo kontrolowany. Zerknijmy teraz na to, co mówią bardziej współczesne badania, rzeczywiście badania naukowe, a nie przesądy. Otóż być może istnieje bardzo subtelny wpływ cyklu księżycowego na wahania nastroju u osób z chorobą afektywną dwubiegunową. Jakie wnioski płyną z tych badań? Tak naprawdę podobne jak z tych poprzednich, które wam tutaj przytoczyliśmy. Każde zakłócenie rytmu dobowego i cyklu snu wpływa na samopoczucie, na nastrój człowieka. Zwłaszcza niedobór snu jest czynnikiem, który może wyzwalać fazę maniakalną u osób, które mają do tego skłonności, których stan zdrowia do tego predysponuje. Naukowcy wymienili też inne przypadłości, problemy związane ze zdrowiem psychicznym, które mogą podlegać tym wahaniom związanym z pełnią, wynikającym z obniżenia jakości snu. Mogą być szczególnie odczuwalne również u osób cierpiących na depresję, schizofrenię czy padaczkę.
Piotr: Natomiast to jest raczej analiza tego, co by mogło być, a niekoniecznie znajduje to odzwierciedlenie w faktach. Jeżeli zapytacie na przykład pracowników ochrony zdrowia, to często powiedzą, że dużo się dzieje na izbach przyjęć, szczególnie w szpitalach psychiatrycznych, że właśnie w czasie pełni jest tam większy ruch. No więc zbadano to i nie bardzo się to potwierdziło. Nie znaleziono powtarzalnego, wiarygodnego związku między fazą Księżyca a takimi czynnikami jak liczba przyjęć do szpitali psychiatrycznych, wypisów czy długość hospitalizacji, na przykład że przyjęci w czasie pełni zostają dłużej.
Są pojedyncze wyniki, które wskazywałyby na pewną korelację. W Indiach zaobserwowano, że szpitale psychiatryczne odnotowały większe wykorzystanie czegoś, co się nazywa ogólnie ograniczeniami fizycznymi wobec pacjentów, właśnie podczas pełni. Czyli, jak sądzimy, może tu chodzić o przywiązywanie, ograniczanie wolności, ruchomości, czy jak to nazwać. Z kolei w Chinach zaobserwowano nieznaczny wzrost przyjęć osób ze schizofrenią w okolicach pełni. Tylko że warto podkreślić, że to nie jest jednoznacznie oczywiste, bo taki cykl miesięczny może mieć związek również z innymi rzeczami. Pamiętajmy, że te 29,5 dnia odpowiada mniej więcej cyklowi zmiany miesięcy, więc mogą to być też jakieś inne czynniki, na przykład społeczne. Myślę, że można znaleźć sporo rozmaitych rzeczy, które mogły na to wpłynąć, a przy badaniach obserwacyjnych, analizujących na zimno, statystycznie, liczbę przyjęć czy coś takiego, nie sposób odsiać tego typu czynników. Raczej więc nie mamy mocnych dowodów na to, że w tych szpitalach rzeczywiście dzieje się więcej.
0:20:32 Rekiny i pełnia Księżyca
Ola: Wróćmy na chwilę do tego przesądu, że podczas pełni Księżyca można wpaść w szał. Odeszłabym też na chwilę od tematów ludzkich, bo trafiłam na dosyć ciekawe badania dotyczące ataków rekinów na ludzi. Jak wiadomo, w przekonaniu większości Amerykanów i być może nie tylko, rekiny są największą na świecie siłą, która atakuje ludzi, Bogu ducha winnych. Tymczasem tych ataków rokrocznie zdarza się, nie wiem, czy nie kilkanaście czy kilkadziesiąt.
Piotr: Bardzo ich mało, tak.
Ola: Natomiast są ewidentnie wyolbrzymiane w wyobraźni zbiorowej. Zbadano to, ponieważ problem jest głównie w głowach ludzi, ale przebadano statystycznie, czy może tak być, że rekiny chętniej atakują ludzi podczas pełni. I uwaga: dane z 50 lat sugerują pewną korelację. Korelacja nie oznacza kauzacji, czyli to nie oznacza, że jedno jest przyczyną drugiego. Jeśli chodzi o liczbę tych wypadków, to rzeczywiście w okolicach pełni zwiększała się liczba ataków rekinów. Okazało się jednak, że nie chodziło dokładnie o światło Księżyca, bo większość tych ataków następowała w ciągu dnia, a zwłaszcza o świcie i zmierzchu. Być może to też mogło mieć związek ze światłem Księżyca. Tym niemniej, ponieważ ataki nie następowały w nocy, podejrzenia są inne: że co innego jest przyczyną, że rzeczywiście tak jak na ludzi, tak i na rekiny te rytmy księżycowe mogą wpływać. Po drugie, zauważmy prostsze wyjaśnienie, czyli kłania się brzytwa Ockhama: podczas pełni Księżyca i surferzy, i pływacy częściej wchodzą do wody, częściej się kąpią, ponieważ jest wówczas jasno, taka noc jest bardzo przyjemna.
Piotr: Takie posurfowanie sobie przy Księżycu brzmi dobrze.
Ola: Brzmi nieźle. I można zauważyć, że skoro jest więcej ludzi w wodzie, to być może częściej mogą ich atakować rekiny, które i tak bardzo rzadko kogokolwiek atakują. Może to być związane z tym, że ludzie chętniej przebywają w wodzie, a co więcej, tych ludzi w wodzie z biegiem czasu robi się coraz więcej, bo dodajmy, że liczba ludności świata rośnie i już mamy osiem miliardów, w związku z czym…
Piotr: Więcej nawet.
Ola: Więcej. I te biedne rekiny pozostają w mniejszości, no ale jak już…
Piotr: Jak już coś wpływa, to mogą głupieć, bo to są przypadkowe ataki. Otóż to. Ludzie nie są zdobyczą docelową dla rekinów.
Ola: Sugerowano tu również, że te wpływy grawitacyjne wywoływane przez Księżyc mogą zwiększać aktywność czy też agresję u rekinów. Ale brak na ten temat danych i trudno powiedzieć, jak to wygląda, dopóki ich nie otrzymamy. I na koniec tego fragmentu dotyczącego rekinów, nie ludzi, człowiek człowiekowi rekinem, nie.
Piotr: Rekin człowiekowi wilkiem.
Ola: Otóż to.
Piotr: Znaczy odwrotnie.
Ola: Tak naprawdę ta analiza pokazuje jedynie związek statystyczny. Potrzebne są dalsze badania, czy rzeczywiście rekiny zwiększają swoją aktywność, czy nie. Ale jak będziemy w dalszym ciągu w takim tempie tępić rekiny, to nie zdążymy zrobić żadnych badań statystycznych, bo nie będzie na kim.
0:24:47 Cykl menstruacyjny i porody
Piotr: Tak, zostawiając za sobą rekiny, spójrzmy na inny temat, który też trochę intuicyjnie się kojarzy. Chodzi o cykl menstruacyjny, bo rzeczywiście jest tu pewna zbieżność. Cykl menstruacyjny to około 28 dni. Cykl księżycowy, przypominam, 29,5, blisko. Jest badanie z 2021 roku, w którym są pewne dowody, że cykl menstruacyjny może być jakoś zsynchronizowany z cyklami księżycowymi u części kobiet. Ta synchronizacja raczej znikała z wiekiem albo, i tu znowu pojawia się ten temat, kiedy kobiety były bardziej narażone na sztuczne światło. Czyli znowu wracamy do wpływu światła na te cykle. Być może rzeczywiście dawniej cykle kobiet były mocno zsynchronizowane, czyli sugerowałoby to, że były dłuższe, bo raczej nie dostosowałoby się tylko co najwyżej organizmy ludzkie czy jeszcze przedludzkie, i że mogło się to zmienić wraz z intensyfikacją sztucznego światła. Chociaż sztuczne światło w takim stopniu, żeby to miało znaczenie, wpływa na nas od małych kilkuset lat, bo jednak w większości oświetlenie typu świeczki niewiele tu zmieniało. W każdym razie dostrzega się tu pewien związek.
Ola: A jeśli chodzi o liczbę urodzeń podczas pełni Księżyca, czy to jest prawda, czy zostało udowodnione naukowo? Tu uwaga: nawet nie to, że badania są nierozstrzygające, tylko są po prostu sprzeczne. Jedno badanie, wykonane w Japonii, wykazało, że więcej dzieci rodzi się podczas nocy wokół pełni, a także, uwaga, w ciągu dnia w okolicach nowiu, czyli wtedy, kiedy Księżyc jest najciemniejszy.
Piotr: Dokładnie przeciwny efekt pod każdym względem.
Ola: A teraz badanie, które objęło naprawdę potężną grupę, ponad 23 tysiące urodzonych dzieci. Wskazuje na to, że nie ma żadnego wzoru, żadnej korelacji, że generalnie dzieci rodzą się wtedy, kiedy mają się urodzić, a nie w odpowiedzi na zew Księżyca.
Piotr: To, o czym już kilka razy mówiliśmy: wydaje się, że w ogromnej większości przypadków, jeżeli Księżyc miał, podkreślam, miał jakiś wpływ na nas, to wynikał on z jego światła. W tym momencie wprowadzenie sztucznego światła, zalanie nas tym sztucznym światłem, wydaje się znosić ten efekt księżycowy.
Ola: Choć to oczywiście wyniki sprzeczne z tymi, które pokazują, że zarówno na wsi w Argentynie, jak i w Seattle, w rozświetlonym mieście, działa to tak samo.
Piotr: Dokładnie, zdecydowanie nie jest to jednoznaczne. Na pewno jest tak, że światło, sztuczne, naturalne czy jakiegokolwiek innego pochodzenia, może nam opóźniać rytm dobowy, może obniżać poziom melatoniny, może spowodować, że sen będzie płytszy, bardziej przerywany i tak dalej. Rozróżnienie jest więc niezwykle trudne i bardzo trudno powiedzieć, ile z tego, jak faktycznie śpimy, wynika choćby z tego, że Księżyc nam przez okno gdzieś w oczy świeci, a w jakim stopniu z tego, że wiemy, że jest ta pełnia, czyli od czego zaczęliśmy ten wątek.
0:29:04 Samospełniające się przepowiednie i dowód anegdotyczny
Ola: Mamy tu do czynienia w sporej mierze z przesądami czy przekonaniami, jak być powinno, czyli z samospełniającymi się przepowiedniami. Jeżeli wierzysz, że pełnia Księżyca wywoła u ciebie gorszy sen, to prawdopodobnie położysz się spać jako osoba bardziej podenerwowana i będziesz gorzej spać, w skrócie.
Piotr: Jest takie zjawisko, korelacja iluzoryczna. To jest w ogóle bardzo mocna rzecz i już kiedyś o niej mówiliśmy w innym kontekście, nie nazywając jej może tak mądrze. Chodzi o to, że ludzie szczególnie zwracają uwagę na te momenty, kiedy coś się dzieje, zwłaszcza coś negatywnego, bo to się mocniej zapamiętuje, i wiążą to z jakimś zjawiskiem. W tym wypadku na przykład, jeżeli źle śpimy w nocy, to zapamiętujemy to wtedy, kiedy zbiegło się to z Księżycem. Jeżeli uważamy, że Księżyc nam w cudzysłowie szkodzi, to gdy mam źle przespaną noc, spojrzę przez okno albo w jakiś kalendarzyk i zobaczę: o, jest pełnia, to wybucha mi w głowie przekonanie, no tak, a wiedziałem, że tak jest, wiedziałem, że jak jest pełnia, to ja źle śpię. Natomiast jak dwa tygodnie albo tydzień później znowu źle prześpimy noc i już wiemy, że nie było pełni, bo niedawno była, albo spojrzymy w kalendarzyk i pełni nie było, no okej, widocznie źle przespałem, bo było za ciepło, za zimno, psy po mnie biegały, sąsiad ćwiczył na perkusji, cokolwiek. W tym momencie nie zapamiętujemy tego. Bardzo często się zdarza, że zapamiętujemy te rzeczy, które są zgodne z jakimś naszym założeniem. To zjawisko jest bardzo silne, bardzo częste i mam wrażenie, że w wielu sytuacjach w ogóle dominuje nad naszymi przekonaniami.
Ola: I co ważne, w takich sytuacjach, kiedy gorzej śpimy, raczej poszukujemy przyczyny gorszej jakości snu poza swoją winą. Że to nie chodzi o to, że zachlaliśmy, siedzieliśmy do późnej nocy i oglądaliśmy ciurkiem seriale, w dodatku zajadaliśmy się czymś i odpalaliśmy TikToka albo emocjonowaliśmy się jakimiś newsami w mediach społecznościowych, tylko że przyczyna jest zapewne zewnętrzna. A najłatwiej zrzucić tę winę na pełnię Księżyca, bo to taki dobry kozioł ofiarny. Księżyc się nie obroni w tej sytuacji, można powiedzieć.
Piotr: I jest oczywiście niezawodny, święty dowód anegdotyczny, czyli to, że jesteśmy skłonni przenosić jakieś nasze doznania, wrażenia na szerszą grupę, i w ogóle mamy tendencję do ich uogólniania. Jeżeli coś nam się przydarzyło, to jest to koronny dowód na to, że tak właśnie jest. I po to są właśnie badania naukowe, żeby ten efekt dowodu anegdotycznego odsiewać, żebyśmy byli w stanie stwierdzić, które czynniki faktycznie mają wpływ, a które nie. Dowód anegdotyczny działa niezwykle mocno przede wszystkim dlatego, że jesteśmy zwierzątkami społecznymi i jeżeli od kogoś o czymś usłyszymy, to zawsze będzie miało to dla nas emocjonalnie większe znaczenie niż jakieś strasznie mądre wywody naukowców, którzy tam coś sobie gdzieś zbadali. Jak sąsiadka coś mówi, to tak jest. Jak sąsiadka mówi, że ona strasznie źle śpi przy pełni, to sobie z nią pogadamy, zaczniemy sami na to zwracać uwagę i gdzieś nam się to pokryje, chociażby w wyniku tej korelacji iluzorycznej albo samospełniającej się przepowiedni, no to jesteśmy już absolutnie i całkowicie przekonani, że to tak działa. Bo i sąsiadka tak mówi, i u mnie tak jest, znaczy, że tak jest, koniec, po prostu dziękuję, do widzenia, pozamiatane. Ten dowód anegdotyczny to zjawisko szalenie silne. Oczywiście tutaj upraszczam, bo dowód anegdotyczny to znacznie większy zakres rzeczy. Ale pamiętajmy, że bardzo trudno jest zrobić tak, żebyśmy w głowie, niezależnie od naszych emocji i innych takich czynników, byli w stanie to wszystko oddzielić i spojrzeć na to z zewnątrz.
Ola: A jeżeli nawet ta wiedza nie przełoży się bezpośrednio na jakość waszego życia czy snu, to przypominam, że nadchodzą takie okazje jak Zaduszki, Noc Dziadów albo, jak kto woli, w innym terminie i nieco Halloween. To są te momenty, kiedy można sobie opowiadać straszne historie o tym, jak rekiny atakują ludzi po nocy, a nie w ciągu dnia, chętnie i w okolicach pełni, choć to właściwie nie jest do końca potwierdzone.
Piotr: Jak się zakradają przez ogródki i trawniki pod blokami te rekiny.
Ola: A przy okazji przypominam, że to już będzie ten moment, kiedy Księżyc będzie się dopełniał, w związku z czym wejdziecie w fazę, kiedy będzie można zwalać winę za zły sen na pełnię Księżyca.
Piotr: A nie na inne rzeczy.
0:34:41 Polecajka i słowo na dziś
Piotr: Została nam jeszcze polecajka. Dzisiaj to cienka książeczka, bo około 140 stron. Nosi tytuł Psychologia teorii spiskowych. Autorem jest Jan Willem van Prooijen, tak to się zapewne mniej więcej czyta. Pan jest Holendrem. Katarzyna Piszczek przetłumaczyła to. Jest to w serii Psychologia wszystkiego, ładna nazwa swoją drogą, wydane przez Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, które w ogóle polecamy, bo oni bardzo fajne rzeczy wydają. To jest rzeczywiście taki skrót. To nie jest opasłe mistrzowskie dzieło, w którym chcecie analizować nie wiadomo co, straszliwie dogłębnie. To raczej rzut oka. Książka jest oryginalnie z 2018 roku. W Polsce ukazała się w 2023, więc powiedzmy, że nie obejmuje pandemii, ale generalnie nie ma problemu, bo te schematy są stałe. Są tu pytania, w jakich sytuacjach ludzie wierzą w teorie spiskowe i jak są zbudowane te przekonania. Bardzo ciekawy rozdział o społecznych podstawach teologii, teorii spiskowych, i też o wpływie ideologii. Stąd mi się ta teologia wzięła, o wpływie ideologii na teorie spiskowe. Rzeczywiście polecam taki skrócik. Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego ma jeszcze drugą serię, którą już wielokrotnie opisywaliśmy u nas na stronie.
Ola: Krótkie wprowadzenia.
Piotr: Dokładnie, krótkie wprowadzenia, do najróżniejszych rzeczy. Polecam to wszystkim, którzy interesują się tematem teorii spiskowych, ale to też zahacza o to, o czym dzisiaj mówiliśmy, bo są tu wątki nadmiernego zwracania uwagi na pewne elementy i ignorowania innych. Jeszcze raz polecamy Psychologia teorii spiskowych, Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego. Ta książka kosztuje około [? niepewne: trzechdych], więc nie jakoś bardzo dużo. Naprawdę się ją fajnie czyta.
Ola: I jeszcze zostaje słowo na dziś, a jest nim lunatyk. No to cześć. Cześć.
Źródła
* https://www.science.org/content/article/yes-you-can-blame-moon-bad-night-s-sleep
* https://www.science.org/doi/10.1126/sciadv.abe0465
* https://news.yale.edu/2021/02/04/ancient-echoes-moonlight-affects-human-sleep-patterns
* https://health.clevelandclinic.org/moon-effects-on-humans
* https://theconversation.com/humans-have-an-internal-lunar-clock-but-light-pollution-is-disrupting-it-266717
* https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0960982213007549
* https://www.nationalgeographic.com/science/article/moon-bodies-health-sleep-menstruation
Źródła
- science.org/content/article/yes-you-can-blame-moon-bad-ni…
- science.org/doi/10.1126/sciadv.abe0465
- news.yale.edu/2021/02/04/ancient-echoes-moonlight-affects-h…
- health.clevelandclinic.org/moon-effects-on-humans
- theconversation.com/humans-have-an-internal-lunar-clock-but-light…
- sciencedirect.com/science/article/pii/S0960982213007549
- nationalgeographic.com/science/article/moon-bodies-health-sleep-mens…
