Podcast Crazy Nauka · odc. 133

Jaką pizzę wolą jaszczurki, po co krowom paski i co znów wymyślił Donald Trump

23-09-2025 · 62 min · Nauka na czasie, Ciało i zdrowie, Zwierzęta i przyroda

Okładka odcinka

Tu jest treść z serwisu Spotify. Po jej włączeniu Spotify otrzyma Twój adres IP i może zapisać w przeglądarce pliki cookies.

Posłuchaj też na:

Dziś 10 tematów wesołych i jeden poważny. Przewaga wesołych wynika z niedawnego wręczenia nagród Ig Noble – omawiamy naprawdę fascynujące odkrycia, które zostały w tym roku nagrodzone. W tym, oczywiście, badanie Polaka, prof. Marcina Zajenkowskiego z Wydziału Psychologii UW.

Ten poważny temat wskoczył nagle – to kuriozalne “odkrycie” ogłoszone przez Donalda Trumpa. Czyli kolejny antynaukowy krok obecnego amerykańskiego rządu.

Transkrypcja odcinka

Transkrypcja powstała automatycznie i została tylko lekko poprawiona, więc może zawierać błędy. W razie wątpliwości liczy się nagranie.

0:00:00 Wstęp

Piotr: Czy paracetamol faktycznie jest przyczyną autyzmu, jak mówi to prezydent USA?

Ola: Czy jedzenie teflonu to dobry sposób na odchudzanie się? Cześć, tu Ola Stanisławska.

Piotr: I Piotrek Stanisławski, podcast Crazy Nauka. Od razu muszę powiedzieć jedną rzecz. Jeżeli kogoś ekstremalnie wnerwiają nasze wstępy, to niech sobie przewinie ze trzy minuty, bo musimy po prostu parę rzeczy powiedzieć z różnych względów.

Ola: Ale ważnych rzeczy.

Piotr: Jak mówię, niektórzy lubią po prostu do mięska, więc jak ktoś bardzo nie chce słuchać, to trudno. A ci, co chcą nas posłuchać, to już mówię, o co chodzi. Po pierwsze, dziś powinien być podcast z newsami naukowymi. Ten tak zwany krótki, który nam zawsze wychodzi długi. Ale robimy drobną zmianę. Mianowicie dzisiaj będzie też ten taki pełny odcinek. A to z kolei dlatego, że te krótkie nam się muszą dobrze dogrywać z podcastami, które robimy również dla Polskiego Radia. Mówię, zwróćcie uwagę, podcastami, liczba mnoga. Dziś już wszystkie szczegóły. Więc tutaj robimy małą manipulacjoprzestawkę.

Ola: To ja od razu wejdę z tym, co planujemy wraz z Polskim Radiem. Właściwie co już się pojawiło. To znaczy, chodzi o nowy format, nowy cykl, Sekcja Teorii Spiskowych. To jest już drugi nasz podcast robiony we współpracy z Polskim Radiem. Tym razem jest to również wideopodcast. To znaczy, można nas również oglądać, jeżeli ktoś miałby taką wolę i chęć. I tak jak sama nazwa wskazuje, jest to podcast poświęcony teoriom spiskowym.

Piotr: Zaskoczenie.

Ola: Które staramy się tak rozpracować, żeby pokazać, jakie jest w tych teoriach ziarno prawdy, skąd się w ogóle wzięły, jak to historycznie wygląda. No i gdzie prawda leży, a jak wiemy, nie leży pośrodku.

Piotr: Tak. Ta nazwa, Sekcja Teorii Spiskowych, ma, wiecie, z jednej strony taki dział teorii spiskowych, a z drugiej strony jest sekcja w znaczeniu trochę jak sekcja zwłok. Więc tak nam się skojarzyło.

Ola: I nie zapominajcie, proszę, o… Właśnie nasze psy już zaczynają hałasować.

Piotr: Słuchajcie, przepraszam za hurgoty w tle.

Ola: Mają jakiś imperatyw kategoryczny, kiedy nagrywamy nasz podcast.

Piotr: Coraz częściej nam przeszkadzają.

Ola: Nie zapominajcie, że nagrywamy też Laboratorium Zbrodni, czyli naszą true crime'ową serię, również dla Polskiego Radia. Ona się bardzo dobrze słucha. Polecamy Wam ją bardzo gorąco. I jeden, i drugi podcast polskoradiowy [? niepewne: kryzys naukowy] znajdziecie na Spotify. Wszędzie tam, gdzie lubicie słuchać podcastów.

Piotr: Tak, na YouTubie znajdziecie wersję Laboratorium Zbrodni audio. Tak jak zresztą i tego podcastu, którego teraz słuchacie. Czyli z jakimś statycznym obrazkiem. Natomiast, jak już Ola powiedziała, ale ja to chcę podkreślić, Sekcja Teorii Spiskowych jest w wersji wideo. Widać, jak się męczymy, żeby jednocześnie wyglądać inteligentnie, mówić do rzeczy, nie drapać się, nie dłubać itd. W pierwszym odcinku zwracamy uwagę na pewną postać stojącą tam w tle, taką niedużą. Jeszcze może się ta postać pojawi.

Ola: Z dużymi oczami. Jest to nasz domowy Hendryk.

Piotr: Bez szczegółów, proszę bardzo, nie ujawniamy tożsamości. Dobra, kolejna rzecz jest mianowicie taka, że dziś będzie dużo o nagrodach zwanych Ignoblami. Dlaczego? Dlatego że w naszym głębokim przekonaniu to jest jedna z najlepszych rzeczy, jaka się zdarza w promowaniu nauki co roku. Tak już rok temu też poświęciliśmy temu cały odcinek i uważamy, że warto… Bo wiecie, to jest tak, że nagle w większości mediów, i to tych takich, które się niekoniecznie zajmują na co dzień nauką, pojawia się wątek naukowy. Pojawiają się fajnie, ciekawie, intrygująco przedstawione jakieś badania i w dodatku w tym roku jest laureatem Polak, o czym już na pewno wiecie, co jest też fajną bardzo rzeczą, i też tutaj gratulacje dla Uniwersytetu Warszawskiego, który ogarnął sprawę, nie udawał, że nie ma tematu, wręcz odwrotnie, zrobił z tego duży temat, nagłośnił to i tak dalej. Od razu mówię, że jest nasza rozmowa z laureatem. W Radiu Tok FM rozmawialiśmy, mieliśmy taki ekskluzywny, że tak powiem, wywiad.

Ola: Pięknie to się nazywa po polsku.

Piotr: Tak, jest unikalny, na wyłączność.

Ola: Na wyłączność. W naszej audycji Homo Science można w archiwum radiowym sobie poszukać tej rozmowy. Tylko ostrzegam, jeżeli chcecie tam zajrzeć, to dostęp do archiwum radiowego jest płatny.

Piotr: Znaleźć można za darmo, ale posłuchać już trzeba zapłacić, bo nie jest to coś bardzo drogie.

Ola: I byśmy zapomnieli, bo to już jest ten moment, kiedy musimy przypomnieć, że jesteśmy obecni na wszystkich liczących się platformach podcastowych.

Piotr: I tych nieliczących się również.

0:05:14 Trump, paracetamol i autyzm

Piotr: I teraz, zanim przejdziemy do tych radosnych Ignobli, to życie nas zmusiło do jeszcze jednego poruszenia, jeszcze jednego tematu. Mianowicie świeżutkie wciąż ogłoszenie prezydenta Trumpa oraz jego przybocznego specjalisty do spraw zdrowia, czyli Roberta…

Ola: Roberta Kennedy'ego Juniora, tak?

Piotr: Tak, Robert Kennedy Junior. I to jest problem, moi mili, dlatego że o Robercie Kennedym Juniorze mieliśmy niecały odcinek, ale pół, pewnie Ola zaraz znajdzie i powie który, bo już widzę, że stuka w komputer. Natomiast Robert Kennedy Junior nie jest osobą, która jest wiarygodnym specjalistą zajmującym się tematami zdrowia. To jest człowiek, który jest bardzo na bakier z tymi tematami. To jest człowiek, który jest jawnym, otwartym antyszczepionkowcem i znalazł się na bardzo odpowiedzialnym stanowisku. Ja nie pamiętam, jak się jego stanowisko nazywa, w każdym razie to jest tam szef do spraw zdrowia. Chyba tak, ale nie chcę skłamać.

Ola: RFK Junior kontra nauka i zdrowy rozsądek.

Piotr: Odcinek, numer.

Ola: I to jest odcinek z 15 kwietnia, już mówię, mówię. 15 kwietnia, 112. odcinek.

Piotr: 112. odcinek, tam więcej o nim. Takie konkrety przedstawiamy. No tu nie będę już się rozwodził. Na tym w każdym razie robi dużo złej roboty. Zresztą również prezydent Kennedy, niech spoczywa w spokoju. Prezydent Trump również nie jest za bardzo, tak powiem, po linii naukowej ze zdrowiem i tematami zdrowotnymi, co się okazało przy okazji chociażby pandemii koronawirusa, ale tu chcemy na czym innym się skupić.

Co oni powiedzieli razem? To znaczy głównie Trump, a Kennedy stał z tyłu i się kiwał. Tak, nie lubię go, przepraszam. Trump powiedział, że oto wreszcie, jak zwykle okraszając to swoimi wszystkimi dziwnymi słowami, udało się odkryć przyczynę występowania autyzmu u dzieci i tą przyczyną jest to, że matki zażywają w czasie ciąży paracetamol, który też z angielska jest, znaczy on mówi o tylenolu. Tylenol to jest substancja, która zawiera paracetamol. Nie dajcie się tutaj zmylić, dlatego że angielska, amerykańska nazwa paracetamolu jest troszkę inna. Zaraz ją Ola chętnie znajdzie, ale to jest acetylo coś tam, coś tam, zaraz znajdziemy. Natomiast to, co tu jest istotne, to jest, proszę Państwa, nieprawda. To znaczy, to jest bardzo długa historia, dlaczego oni to w ten sposób przedstawiają. Natomiast…

Ola: Acetaminofen. Acetaminofen, żebyście się nie dali zmylić.

Piotr: Acetaminofen to jest dokładnie to samo co paracetamol. Jest to ta substancja, która jest zawarta w tylenolu. Tylenol to jest po prostu nazwa handlowa leku składającego się z paracetamolu, więc oni cały czas o tym mówią. I owszem, były badania dawno temu, które wskazywały na pewne powiązanie, być może, paracetamolu zażywanego w ciąży przez kobiety z występowaniem autyzmu u dzieci tych kobiet. Potem zrobiono lepsze badania, między innymi oparte na badaniu bliźniąt jednojajowych. I te badania bardzo wyraźnie wykazują, że nie, paracetamol nie jest przyczyną autyzmu. Co więcej, jeżeli ma jakikolwiek wpływ, to ten wpływ jest nie do wychwycenia w badaniach naukowych, które przeprowadzono.

Ola: To ja tylko tutaj wrzucę polityczną wstawkę, dlatego że kilka miesięcy temu, kiedy RFK, czyli Robert F. Kennedy Jr., obejmował stanowisko, to wraz z prezydentem Trumpem zobowiązali się, że do września 2025 roku przedstawią odpowiedź na pytanie, co powoduje autyzm, co jest przyczyną autyzmu. Więc musieli znaleźć tę odpowiedź, żeby zachować twarz. W związku z czym szukali, aż znaleźli, to znaczy to jest sarkazm, bo to nie jest ta odpowiedź, która jest prawdziwa. Co więcej, autyzm ma wiele różnych przyczyn.

Piotr: Niewątpliwie jest istotny udział genetyczny i najprawdopodobniej zresztą jest to bardzo wiele genów, które mogą wywoływać podobne efekty, jak również mają na to wpływ czynniki środowiskowe. Nie jest prawdą, że zażywanie przez kobiety paracetamolu w ciąży jest przyczyną autyzmu. To warto podkreślić, zaraz wszędzie się z tym spotkacie. Ja wiem, że jeżeli mówi taką rzecz z pełnym przekonaniem prezydent Stanów Zjednoczonych i stoi za nim człowiek, który jest chyba właśnie sekretarzem zdrowia czy coś takiego, czyli Kennedy, szefem resortu zdrowia, to to brzmi poważnie. Niestety to nie jest prawda i tyle. Cała ta opowieść Trumpa, która się tam pojawiła, jest niebezpieczna, toksyczna, oparta na jego przekonaniach, tym, co mu się wydaje, strachach itd. Pewnie jeszcze do tego tematu wrócimy, ale ponieważ to się pojawiło teraz, już widzimy, że się rozlewa po internecie, więc postanowiliśmy to w ten sposób na początek powiedzieć. A teraz już wreszcie możemy przejść do tematów dla nas przynajmniej bardzo radosnych, a myślę, że i Wam się wydadzą przyjemniejsze i zabawniejsze.

0:11:10 Ignoble i polscy laureaci

Ola: My z Piotrkiem uwielbiamy Ignoble. One dawniej były nazywane antynoblami, bardzo niesprawiedliwie, i też tworzyły rodzaj zaszufladkowania osób, które otrzymywały te nagrody. Kilka czy nawet więcej osób w ogóle ich nie odebrało i generalnie ta nagroda ewoluowała od czegoś, co głównie było przyczyną śmiechu, ku temu, że to są nagrody przyznawane za odkrycia, które najpierw wywołują uśmiech, a dopiero potem zmuszają do myślenia. I absolutnie szanuję to i to się zgadza we wszystkich przypadkach, o których dzisiaj będziemy opowiadali. I to jest świetna forma popularyzacji nauki, a tegoroczny polski ignoblista, czyli profesor Marcin Zajenkowski z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego, rozmawiając z nami tuż przed odebraniem tej nagrody, wspominał, że już ma umówioną rozmowę z przedstawicielem pism „Science” i „Nature”, czyli dwóch najważniejszych, najbardziej prestiżowych tytułów wśród pism naukowych. I to jest samo w sobie rekomendacją powagi tej nagrody, mimo że ona jest oparta w dużej mierze na luzie i żarcie.

Piotr: Czasem wygłupie wręcz.

Ola: I tutaj wspomnę tylko, że polskich laureatów Ignobli było już kilku, kilkoro. I tak w roku 2023 wśród tych laureatów znalazł się profesor Jan Zalasiewicz, który mieszka na stałe w Wielkiej Brytanii, a współpracuje z Państwowym Instytutem Geologicznym w Warszawie. I ów naukowiec dostał nagrodę Ignobla za artykuł o tym, że lizanie skał bardzo wspiera pracę geologa. I może to brzmieć śmiesznie, ale ma swoje głębokie uzasadnienie, bo po pierwsze wrażenia, możliwość rozpoznania tematu poprzez zwilżenie skały, minerału to się zwiększa właśnie w tym momencie, a do tego dochodzą wrażenia smakowe, które też, jak się okazuje, mają dla geologów znaczenie. A rok poprzedni, ja tylko tutaj wymienię te dwie nagrody dla Polaków, i w 2022 naukowcy z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego dostali Ignobla za wykazanie, że podawanie lodów pacjentom, którzy są poddawani radioterapii i chemioterapii, zmniejsza u tych pacjentów ilość szkodliwych, ubocznych skutków leczenia. Zwłaszcza w przypadku nowotworów jamy ustnej. To jest niezwykle ważne odkrycie, bo zwiększa dobrostan i samopoczucie tych pacjentów, którzy są rzeczywiście narażeni na różne nieprzyjemne konsekwencje swojej choroby. I jeszcze na koniec tutaj mojej krótkiej wstawki dorzucę to, że nagrody Ignobla są niezwykle obecnie popularne i co roku zgłaszane są inne osoby. Jest analizowanych coraz więcej zgłoszeń. W zeszłym roku bodajże to było około 7-8 tysięcy, natomiast w tym roku tych zgłoszeń było już ponad 10 tysięcy. Także proszę docenić również to, że była ogromna konkurencja, a zwyciężył między innymi Polak.

Piotr: Czyli już wspomniany prof. Marcin Zajenkowski z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego. To jest praca, którą opublikował wraz z [? niepewne: Zilem Żiniakiem] z University of Western Australia. I oni badali bardzo ciekawą rzecz. Prof. Zajenkowski od dawna zajmuje się tematem narcyzmu. My wiemy, że ten temat jest strasznie zeszmacony w mediach i przez różnych samozwańczych pseudodiagnostów. Natomiast to, co oni tutaj badali, to to, że jeżeli się wmówi ludziom, że są ponadprzeciętnie inteligentni, to to podnosi ich chwilowy poziom narcyzmu, czyli [? niepewne: narcystycznej wielkościowości]. I to było badane na 361 osobach. Te osoby na początku rozwiązywały testy inteligencji, testy IQ. No i potem losowo, zupełnie niezależnie od tego, co im wyszło, mówiono im, że albo mają ponadprzeciętną inteligencję, albo poniżej przeciętnej. I zaraz sprawdzano, jak to się przekłada na taki właśnie chwilowy poziom narcyzmu. To było takie trochę odwrócenie tego, co jest znane już, mianowicie takiego efektu polegającego na tym, że osoby, które mają osobowość narcystyczną, są skłonne do przeceniania swojej inteligencji. Więc tutaj to odwrócono i sprawdzano, jak to działa. No i tak, oczywiście tak właśnie było, jak się można było spodziewać, czyli te osoby przechwalone czuły się wspanialsze, te osoby z kolei, które dostały informację o tym, że ich inteligencja jest poniżej średniej, czuły się niedocenione, [? niepewne: osławiało smutno] itd. Bardzo to jest ciekawe badanie, o którym nie będziemy teraz bardzo długo gadali, bo o nim już było w mediach mnóstwo, a tak jak Ola powiedziała, odsyłamy po szczegóły do naszej rozmowy w Tok FM. Dodamy tylko, że na ceremonii wręczenia pojawili się obaj laureaci. To nie zawsze się zdarza. Ceremonia wręczenia oczywiście jest w Stanach Zjednoczonych.

Ola: Na Uniwersytecie Harvarda.

Piotr: Tak, na Uniwersytecie Harvarda. To jest cały show, to trwa półtorej godziny. Polecamy w ogóle, jeżeli ktoś lubi takie rzeczy, obejrzenie tego na YouTubie. Tam są najróżniejsze elementy, m.in. związane z popularyzacją nauki. Raczej wygląda to na dość szaloną imprezę. I jeszcze tylko na koniec powiem, że Polakowi i Australijczykowi nagrodę wręczał prawdziwy noblista, bo tam jest całkiem sporo prawdziwych noblistów, czyli w tym wypadku akurat [? niepewne: Svante Pabbo]. Postać w ogóle doceniana, lubiana przez nas szczególnie. Udało się tam laureatom skłonić całą salę do wspólnych śpiewów itd. Warto to zobaczyć. Tak jak mówię, o tej nagrodzie króciutko i przeskakujemy teraz do kolejnej nagrody. Od razu powiem, że nazwy tych nagród niewątpliwie nawiązują do nagród Nobla, chociaż nie zawsze jednoznacznie da się je przetłumaczyć, bo następną nagrodą jest…

0:18:31 Paznokcie Williama Beana i pijane nietoperze

Ola: I tak, będziemy teraz opowiadać o nagrodzie z literatury. Może troszkę nietypowo, ale zanim zrobię to, to chciałabym się przyznać do błędu. Powiedziałam z ogromną pewnością siebie, że ceremonia odbywa się na Uniwersytecie Harvarda i to byłoby prawdą aż do czasów pandemicznych, bo potem była przerwa.

Piotr: To była online.

Ola: Tak, było online, potem znów chyba przez chwilę było na Uniwersytecie Harvarda, a następnie wróciła ta ceremonia do Massachusetts Institute of Technology, czyli w miejsce, gdzie rozpoczynała się kariera tej nagrody. Więc to tylko tak…

Piotr: Mała korekta, błądzenie rzeczą ludzką itd.

Ola: I wracając do nagrody z literatury, ja tak się zastanawiam, bo zadałam pytanie o nią. Właściwie to chyba nie powinna być nagroda z literatury, a Piotrek powiedział, a dlaczego? Przecież to są Ignoble. Więc jest to nagroda z literatury za wytrwałe rejestrowanie i analizowanie tempa wzrostu jednego ze swoich paznokci przez okres 35 lat, a nagrodę uzyskał amerykański lekarz William Bean, który właśnie dokonywał pomiarów swoich paznokci. Chciał w ten sposób sprawdzić, czy paznokcie rosną w stałym tempie przez całe życie, czy to tempo ulega jakimś zmianom w zależności np. od wieku, od przebytych chorób czy od warunków środowiskowych. Zastanawiał się, czy te paznokcie rosną równo na wszystkich palcach, czy to tempo wzrostu jest takie samo na dłoniach i stopach, czy są jakieś sezonowe wahania, np. latem rosną bardziej niż zimą pod wpływem np. większej ilości słońca, która do nich dociera. To jest akurat moja interpretacja, moje pytanie.

I tutaj właśnie, 35 lat badań, bardzo wytrwale, bardzo regularnie. To jest od 1941 roku do 1976 roku. Raporty były tworzone co kilka lat, natomiast taka najważniejsza, końcowa publikacja ukazała się w roku 1980. No i właśnie, każdego miesiąca autor tych badań robił sobie taki poprzeczny rowek przy nasadzie paznokcia, a następnie notował, po ilu dniach ten znacznik dociera do brzegu. Sporadycznie też robił sobie jakieś inne znaczniki, w każdym razie to była jego główna metoda pomiarowa. No i zaczął od tego, że we wczesnych tych latach, bo tu można mówić o wczesnych, środkowych, późnych latach tych badań, porównywał sobie tempo wzrostu u różnych paznokci, u różnych palców i u stóp, i u rąk, próbując sobie wybrać ten najbardziej reprezentatywny paznokieć. Początkowo również starał się ważyć i mierzyć te obcięte fragmenty, ale te próby były dość niedokładne, więc je zarzucił.

Jakie są wnioski? Wnioski są ważkie, bo okazało się, że średnie tempo wzrostu wynosi około 0,123 mm na dzień u tej jednej osoby. Więc próba, powiedzmy sobie szczerze, nie była zbyt duża. I wraz ze starzeniem się, z procesem starzenia, tempo wzrostu tych paznokci wyraźnie się spowolniło, w wieku 67 lat autor badań notował 0,095 mm na dzień, czyli znacząco mniej niż ta średnia, którą wcześniej podałam. I to, jak sam stwierdził ten autor, jest związane z ogólnym starzeniem się tkanek w organizmie. To nie jest akurat dziwne. Zauważył pan Bean, oczywiście, wypadło mi z głowy, pan Bean.

Piotr: Mister Bean.

Ola: Właśnie, taka refleksja. Że kiedy przeszedł świnkę w roku 1951, to wzrost paznokcia na krótko się zatrzymał, a po ustąpieniu choroby nastąpiło przyspieszenie. I te zahamowania podczas chorób, jak słusznie wskazał, sugerują, że organizm chwilowo przekierowuje zasoby, żeby się pozbierać po takim stresie, jakim jest choroba wirusowa czy też inny rodzaj choroby. Okazało się również, zgodnie z oczekiwaniami, że paznokcie u dłoni rosną wyraźnie szybciej niż u stóp, a najszybciej w ogóle rekordzistą w tej dziedzinie jest palec środkowy u dłoni. Natomiast kciuki i mały palec są najpowolniejsze, jeśli chodzi o wzrost tych paznokci na dłoniach. I paznokcie nie wykazują takich zmienności sezonowych we wzroście, to znaczy przez cały rok rosną w takim samym tempie.

Piotr: Tu jeszcze wypada dodać, że gdyby ktoś chciał wiedzieć, w jakim tempie Księżyc oddala się od Ziemi, to mniej więcej z dużą dokładnością w takim tempie, w jakim rosną paznokcie. Przypadek nie sądzę, myślę, że to jest…

Ola: Paznokcie u pana Beana.

Piotr: Ale to jest tak, jak potem sprawdzano, to jest taka dosyć wiarygodna liczba i reprezentatywna dla większej grupy, chociaż to oczywiście badanie było robione na jednej osobie.

Ola: To jest właśnie ta rzecz, którą można zapamiętać, wartościowa, i potem zabłysnąć w towarzystwie.

Piotr: A jeszcze tylko powiem, że pan Bean, o ile wiem, już chyba nie żyje, ale odbierał nagrodę jego syn i powiedział, że co prawda w badaniu to nie było ujęte, ale cała rodzina miała ponacinane paznokcie i mierzono te różne wzrosty u różnych osób, więc to było szersze badanie, chociaż nie wszystko zostało opublikowane. Jak widzicie, wynik jest istotny. Lecimy dalej.

Teraz, słuchajcie, nagroda lotnicza. Nagroda Nobla w dziedzinie lotnictwa. Ignobla. Dziękuję. Może wprowadzą lotnicze nagrody Nobla. Chodziło o to, żeby zbadać, czy spożywanie alkoholu wpływa na zdolność latania i echolokacji u nietoperzy. To jest badanie z 2010 roku. Wiele z tych badań nie jest najnowszych, chociaż niektóre są najnowsze, ale tak jak i przy dużych Noblach też czasami się nagradza coś bardzo starego. Sprawdzano mianowicie na konkretnym nietoperzu. To był rudawiec nilowy, znany i lubiany. Rudawiec nilowy w ogóle nie jest znany.

Ola: Właśnie tak patrzę na ciebie, czy znasz jakiegoś rudawca.

Piotr: Kilka osobiście. Ja spokojnie spotykam. Rudawiec nilowy rzeczywiście żyje m.in. wzdłuż Nilu. Jak się spojrzy na jego obszar występowania, to jest taki ładny zawijasek wzdłuż Nilu, ale też w wielu innych miejscach w Afryce. To jest owocożerny nietoperz. Ten owocożerny nietoperz żre owoce, które również fermentują. Naukowcy postanowili zbadać, co też się dzieje, jak on się nastuka etanolem, bo wiadomo, że z fermentujących owoców wytwarza się zgrabnie etanol.

Ola: Czyli takim winkiem troszkę się napędza.

Piotr: Takim winkiem, tak dokładnie. I okazało się, tutaj jak sprawdzano, podając tym rudawcom rozmaite owoce, które miały dodatek kontrolowany. Chodziło o to, żeby ta ilość etanolu była kontrolowana. Oczywiście to były takie ilości, które one również spożywają w naturze, więc tu nikt tych nietoperzy nie męczył. Natomiast efekt był owszem spodziewany. Badano je w takim tunelu. Chodziło o to, żeby móc dokładnie zmierzyć prędkość ich lotu, jak również sygnały przez nie wysyłane. I okazało się, że prędkość lotu naprutego nietoperza znacząco spada. I również te dźwięki, które z siebie wydaje celem echolokacji, są mocno zaburzone. I tu granicą mniej więcej, w której jeszcze się jako tako nietoperze zachowują, to jest 1% zawartości etanolu w takim owocu. Przy wyższej zawartości już ten lot jest wyraźnie upośledzony, echolokacja też słabo działa.

Ola: Zdecydowanie abstynencja u nietoperzy powinna być normą.

Piotr: Dokładnie. Natomiast tu jest takie ograniczenie, że nie badano tego w długim okresie. To znaczy wiadomo, że rośnie tolerancja na etanol, wraz z, przynajmniej u ludzi. Zakładam, że u nietoperzy też, w końcu ssaki. Więc być może nietoperze, które często się etanolizują, są bardziej odporne i z czasem lepiej im się lata. Natomiast wniosek ogólny jest taki, że proszę nie pić i nie latać w tym samym czasie, jak również nie echolokalizować.

Ola: To może się okazać bolesne.

Piotr: Więc nie jest to zupełnie obojętne. Zanim polecimy dalej, to jest bardzo dobry moment, żeby Wam podziękować za Wasze komentarze, za pomysły na kolejne odcinki, które też podsyłacie, za wszelkie wsparcie, jakie od Was dostajemy.

Ola: No i też chcielibyśmy Was zachęcić, tych, którzy jeszcze tego nie robią, żeby zajrzeli na naszego Patronite'a i na [? niepewne: BuyCoffee2]. Tam można nas wesprzeć całkiem materialnie. Można po prostu przeznaczyć jakąś kwotę regularną na wspieranie naszego podcastu. A na BuyCoffee2 można nam sfinansować kawę albo smaczki dla naszych pudli.

Piotr: Nasze pudle się zaokrąglają dzięki Waszym smaczkom. Staramy się sytuację kontrolować.

Ola: Ale one są bardzo zadowolone.

0:29:06 Pizza dla jaszczurek i alkohol a język obcy

Piotr: A skoro już o odżywianiu.

Ola: Skoro już o odżywianiu, to mamy nagrodę w dziedzinie odżywiania. Za ustalenie, jaką pizzę wybierają jaszczurki. Konkretnie jaszczurki tęczowe. No i tutaj warto wspomnieć kulisy inspiracji tych badań. A mianowicie inspiracją taką było obserwowanie zachowań jaszczurek tęczowych w nadmorskim kurorcie w Togo. Czyli w państwie w Afryce Zachodniej. Gdzie te jaszczurki dość swobodnie korzystały z resztek pozostawionych przez turystów. A ponieważ w całym tym towarzystwie naukowym, który zaobserwował takie zachowania u jaszczurek, znalazł się Włoch, to nic dziwnego, że naukowcy postanowili skupić się na badaniu tego, jakie typy pizzy będą jaszczurki wybierały w momencie, kiedy im się umożliwi wybór. I jak pomyśleli, tak zrobili. I na tacach specjalnych, w odległości około 10 metrów od siebie i w niewielkich odległościach od drzew, na których obserwowano te jaszczurki tęczowe, postawiono właśnie dwa rodzaje pizzy. I te pizze to były konkretne smaki. Czyli były cztery sery oraz cztery pory roku. Czyli quattro stagioni. Ja nawet sprawdziłam, jaki jest kanoniczny zestaw tych dodatków do quattro stagioni. To są karczochy, pomidory, bazylia, pieczarki, prosciutto i oliwki.

Piotr: Głodny jestem.

Ola: Ja też. No i okazało się, że wystarczyło 15 minut, żeby jaszczurki się zainteresowały tym, co tam sobie stoi na tych tacach pod drzewami.

Piotr: Naszym psom nie zajęłoby to 15 sekund.

Ola: Co więcej, zaczęły ze sobą walczyć. Nasze psy szczęśliwie nie walczą ze sobą. No i okazało się, że jaszczurki zdecydowanie wolą cztery sery od quattro stagioni.

Piotr: Ciekawe.

Ola: Bardzo to jest ciekawe. No tutaj jest nawet hipoteza taka, że ta pizza z czterema serami ma po prostu silniejszy aromat. Albo też kusi jaszczurki wyższa zawartość tłuszczów i kalorii zawartych w serze. No i cóż. Powstała praca naukowa. Została opublikowana w piśmie naukowym w roku 2023. A tytuł tejże pracy brzmi: „Oportunistyczna strategia żerowania jaszczurek tęczowych w nadmorskim kurorcie w Togo”. Więc tutaj nikt się nie okłamywał, że robił to w warunkach laboratoryjnych. Nie było grupy kontrolnej, więc umówmy się, że to były takie badania, które były po prostu tylko notowaniem zachowania jaszczurek. Trzeba poczekać na potwierdzenie wyników tych badań w niezależnych badaniach.

Piotr: Można też rozszerzyć o inny rodzaj pizzy.

Ola: Uwaga!

Piotr: Pizzy z ananasem.

Ola: Zapadła chwila ciszy. Nie będziemy tego komentować. W każdym razie sądzę, że jeżeli Włosi będą nadal uczestniczyli w tych badaniach, to oni nie dopuszczą do tego, żeby jaszczurki były skazane na kosztowanie pizzy z ananasem.

Piotr: Ale jak się Polacy w to włączą, to będzie badanie wyboru między majonezem kieleckim a Winiary i wtedy będzie wojna polsko-polska.

Ola: Wyobraź sobie to, co się będzie działo między tymi jaszczurkami. Nie, nie. To jest chyba niehumanitarne.

Piotr: A ja z uporem maniaka wracać będę do tematu alkoholowego. Mianowicie Pokojowa Nagroda Nobla. Tym razem sprawdzano, i to jest jedno z najciekawszych badań moim zdaniem w tym całym zestawie, czy spożywanie alkoholu poprawia może zdolność mówienia w języku obcym?

Ola: A mnie się wydaje, że nie. Bo ilekroć mi się zdarzało, że coś miałam powiedzieć, to wydawało mi się, że brakuje mi słów, zapominam.

Piotr: Ale po alkoholu, przed alkoholem czy niezależnie?

Ola: Po alkoholu.

Piotr: A bez alkoholu nie?

Ola: No dobrze, ale mniej.

Piotr: No dobra, no więc tu wyniki są nieco odmienne. Badanie z 2018 roku. Bardzo porządnie przeprowadzone. Dlatego że postanowiono sprawdzić, czy niezbyt duża, to jest bardzo ważne, podkreślam to grubą linią, chodziło o małe i jednorazowe dawki alkoholu. Po pierwsze, czy ona może podnieść samoocenę zdolności językowych, bo to jest to, co tak intuicyjnie się nasuwa, że jak się wleję, jak jestem lekko podpity, to będzie mi się wydawało, że lepiej mówię. Takie najbardziej naturalne. I drugie, czy może również taka dawka alkoholu poprawić ocenę tego, jak ktoś mówi, przeprowadzoną przez niezależnych obserwatorów. Takich, którzy nie są włączeni w tę rozmowę.

Ola: Ja teraz się uśmiecham do [? niepewne: piącka], bo zaczęłam się zastanawiać, jak do tych badań można by dołączyć to chwilowe poczucie narcyzmu. [? niepewne: I sprząt siły.] I poprawić bądź pogorszyć samoocenę, bo to też być może ma coś do rzeczy, że moja samoocena być może nie była zbyt wysoka, dlatego nie czułam się komfortowo w takich sytuacjach.

Piotr: Tu już referuję, jak to przebiegało, jakie były wyniki, bo ciekawe. To badanie przeprowadzono na 50 osobach, których językiem ojczystym jest język niemiecki, które niedawno uczyły się języka niderlandzkiego, czyli holenderskiego. Była grupa kontrolna, ona otrzymywała napój bezalkoholowy, i druga grupa otrzymywała małą dawkę alkoholu, dopasowaną, określoną dokładnie jaką, więc to było pod ścisłą kontrolą. I prowadzili taką sobie standardową rozmowę po holendersku z tym eksperymentatorem. Te rozmowy były nagrywane. Później sprawdzono dwie rzeczy: jak oni sami siebie oceniają i jak oceniają ich zewnętrzni obserwatorzy. Ci zewnętrzni obserwatorzy odsłuchiwali te nagrania. To były osoby, dla których z kolei językiem ojczystym jest właśnie język niderlandzki czy holenderski. Właściwie nie wiem, jak się w tej chwili powinno mówić. I co ważne, te osoby słuchające nie wiedziały, czy ten, kogo słuchają, jest po alkoholu, czy nie jest po alkoholu. I teraz skupiali się na różnych aspektach, jak wymowa, płynność, intonacja, poprawność gramatyczna itd. I uwaga, bardzo ciekawa rzecz: te osoby, które wypiły małą dawkę alkoholu, dostały lepsze oceny od tych niezależnych obserwatorów, szczególnie w zakresie wymowy tego obcego języka w porównaniu z grupą kontrolną. Inne aspekty mówienia, gramatyka, dobór słownictwa niekoniecznie się poprawiały. Nie odnotowano wyraźnej zmiany, natomiast wymowa była wyraźnie lepsza i jeszcze co interesujące, nie zaobserwowano istotnej różnicy w poziomie samooceny. Nie było tego, że ludzie, którzy trochę wypili, uważali, że mówią świetnie, a mówili beznadziejnie. Wręcz odwrotnie, uważali, że mówią tak, jak mówią. Nie podnosiła im się ta samoocena. Natomiast niezależni obserwatorzy oceniali ich wymowę jako lepszą.

Oczywiście tu nie skupiamy się w tym badaniu na tym, dlaczego takie wrażenie jest. Można przyjąć pewne założenie, że to jest efekt prawdopodobnie rozluźnienia się, większego zrelaksowania. Trudno to jednoznacznie określić. Tu autorzy sugerują, że chodzi o zmniejszenie jakiegoś lęku, jakichś zahamowań. Natomiast to by wymagało dalszych badań. Tym niemniej efekt jest ciekawy. Jeszcze raz podkreślę, to są małe ilości alkoholu. Podkreślali to podczas wręczenia nagród, że przy dużych dawkach alkoholu to się wszystko rozsypuje. Wtedy może nam skoczyć samoocena. Natomiast jakość tego języka bardzo może spadać. Chociaż oddzielną rzeczą i oddzielnej ocenie należałoby poddać zdolność do komunikowania się. Mówi się o tym, że odurzenie alkoholem sprawia, że ludzie się łatwiej ze sobą komunikują. Myślę, że to jest wiele czynników. Między innymi odhamowanie, które alkohol powoduje. Czyli ograniczenie stresu. Jest znanych wiele anegdotycznych przykładów imprez, na których ludzie się dogadywali w językach dla obu stron obcych albo dla jednej strony obcych. Całkiem nieźle po większych dawkach alkoholu. Dla jakości tego języka, którym się komunikują, ten alkohol tak sobie wpływa. Natomiast badanie uważam za ciekawe, fajne. Linki do wszystkich tych badań znajdziecie w opisie odcinka. Można się tam zapoznać. Będzie tam też link do samego nagrania ceremonii.

Ola: Warto obejrzeć. To jedno wielkie przedstawienie z dużą dozą humoru. Można zobaczyć kilkunastu laureatów nagrody Nobla, którzy wręczają Ignoble tegorocznym laureatom.

Piotr: Przemawiają też w imieniu tych laureatów, którzy nie dotarli na ceremonię, bo i tak bywa.

0:39:23 Krowy w paski i sos do makaronu

Ola: Teraz nagroda z biologii. Za sprawdzenie, czy krowy pomalowane w paski i przypominające zebrę mogą uniknąć ukąszeń much. Krowy pomalowane w paski, czy mogą uniknąć ukąszeń much.

Piotr: To jest poważne badanie.

Ola: Inspirowane, uwaga, badaniem, które uzyskało nagrodę Ignobla z fizyki w 2016 roku. Za badania nad tym, dlaczego zebry mają paski. Wówczas naukowcy wykazali, że takie kontrastowe ubarwienie utrudnia muchom końskim lądowanie na ciele zwierzęcia. Dezorientuje te muchy. To chroni te zebry przed ukąszeniami i też przed chorobami, od tych owadów pochodzącymi. A teraz, czy jeżeli potraktuje się paskami krowy, to czy one również będą mogły czegoś uniknąć? Do tego eksperymentu wybrano 6 krów rasy japońskiej holsztyńsko-czarnej. Taka jest piękna nazwa. Każda z tych krów była kolejno malowana w pasy typowo zebrze, czyli czarno-białe. Następnie była przemalowywana na inny odcień pasów. To znaczy, czarne pozostawały czarne, natomiast tło się robiło ciemniejsze. Oraz była jeszcze grupa kontrolna, czyli moment, kiedy te krowy były w ogóle pozbawione pasków. A dodajmy jeszcze, że te pasy były namalowane nietoksyczną farbą wodną, więc nic się krowom nie stało.

No i następnie obserwowano te kolejno przemalowywane krowy, w jakim stopniu są atakowane przez muchy, ile tych much, w ogóle owadów, ląduje na krowach, no i w jaki sposób krowy reagują na to, co się dzieje, czy uruchamiają tzw. reakcje obronne. Potrząsają głową, machają ogonem, tupią, po prostu żeby się oganiać od tych owadów. No i badanie jednoznacznie wykazało, że na krowy pomalowane w czarno-białe pasy siada znacznie mniej much niż na tych, które nie są pomalowane w pasy albo są pomalowane w te pasy mało kontrastujące ze sobą, czyli czarne na szarym tle. I teraz uwaga, różnica sięgała aż 50% mniej lądowań much, które gryzły krowy, na tych, które miały na sobie biało-czarne pasy. W związku z czym te krowy zdradzały mniej niepokoju, a propos machania ogonem i głową, to nasze psy się uruchomiły. Co sugeruje, że te krowy po prostu się lepiej czuły. Nastąpiła poprawa ich dobrostanu. No i to było dosyć istotne badanie, ponieważ opublikowało je czasopismo PLOS ONE, dosyć prestiżowe, w 2019 roku. I naukowcy pokusili się o taką interpretację tego, co się stało, a mianowicie, że te kontrastowe wzory wizualnie zakłócają sposób, w jaki muchy czy też inne owady gryzące postrzegają powierzchnię ciała ofiary. Po prostu utrudnia im to lądowanie. Są zdezorientowane, w związku z czym w momencie, kiedy istniałaby możliwość łatwego malowania krów w pasy, to można by, uwaga, ograniczyć stosowanie pestycydów, czyli tych środków zwalczających owady gryzące, i w ten sposób poprawić jakość życia krów. Oczywiście tutaj pytanie pozostaje wciąż aktualne. Kto będzie te krowy malował w pasy?

Piotr: Zresztą muszą być odpowiednio pomalowane, bo to nie może być tak, że są na ciemnej krowie ciemne paski i do widzenia. To muszą być kontrastowe, biało-czarne, wyraźne, jak u zebry, to wtedy działa. Dodam, że chyba to był jeden z najlepszych występów, ponieważ to jest tak, że niektórzy, nie wszyscy, nie muszą, laureaci robią jakiś mini-występ, mają na to około minuty. No i tu było znakomite przedstawienie grupy japońskich badaczy, gdzie był badacz przedstawiający wyniki tego badania oraz dwóch badaczy, którzy symulowali muchy. Powiem tak, dobrze to wymyślili. Warto to zobaczyć, serdecznie polecamy. Tak jak mówimy, link jest w opisie odcinka do nagrania.

Byliśmy na biologii, to teraz się przenosimy na fizykę. To było też bardzo efektowne wystąpienie. Nagroda z fizyki za odkrycia dotyczące własności fizycznych sosu do makaronu, a zwłaszcza przemian fazowych, które tam powstają i które mogą prowadzić do tworzenia się grudek. Jak wiadomo, grudki w sosie, który ma być bezgrudkowy, są niemile widziane. Badanie jest akurat świeżutkie, bo z 2025 roku. I tu się muszę odwołać do Oli, która w przeciwieństwie do mnie umie przeczytać słowo po włosku w sposób bezpieczny, bo chodzi o pewien sos. To jest sos, który składa się z sera pecorino romano i pieprzu. To są składniki tego. Ten sos uchodzi za dość trudny do zrobienia, dlatego że ser się potrafi rozwarstwiać od reszty, powstają w tym grudki. Generalnie konsystencja powinna być kremowa, natomiast różnie z tym bywa. W tym badaniu wzięto pod uwagę wiele elementów. Skład, temperaturę tworzenia, proporcje składników, dodatki i różne elementy. Tu badano w szczególności zawartość skrobi. To jest coś, co jest absolutnie znane w kuchni włoskiej, choć nie zawsze jest uwzględniane. Mianowicie to, że do robienia sosu do makaronu bardzo często używa się wody z gotowania makaronu. Nie odlewamy wszystkiego do zlewu i nie spływa to, tylko zostawiamy trochę tej wody.

Ola: Ona zawiera ogromne ilości skrobi.

Piotr: Tu się okazuje, że jest to jeden z kluczowych elementów.

Ola: W ogóle teraz mnóstwo sosów, jak kiedyś tego nie było w przepisach kulinarnych, to teraz mnóstwo sosów jest robionych na bazie tej wody z makaronu. Proszę zajrzeć sobie do tych nowoczesnych miejsc, które takie przepisy przekazują. Ja muszę powiedzieć, że korzystam z kilku takich miejsc i rzeczywiście ta woda się w nich absolutnie nie marnuje.

Piotr: To jest bardzo istotny element. Ja nie będę wchodził w szczegóły tego badania. Ono jest ciekawe, zwłaszcza jeżeli ktoś jest dobry z fizyki, bo tam jest bardzo wiele elementów uwzględnionych. Zresztą jednymi z autorów tego badania byli Włosi, choć nie tylko. To w ogóle mocno międzynarodowe badanie. Tu stwierdzono, że skrobia ma zupełnie kluczową rolę, bo jeżeli stężenie skrobi w stosunku do masy sera jest poniżej 1%, to ten sos właśnie się rozwarstwia i grudkuje. Powstają takie mini-mozzarelle. Oni to nazwali „mozzarella face”, co nie było tu akurat korzystne. Chodzi o to, że się tworzyły takie mozzarellowate grudki z tego sera. Natomiast jeżeli tej skrobi jest więcej, czyli tu jest około 2-3% potrzeba w stosunku do sera, to całość jest bardziej stabilna. Czyli tych grudek nie ma albo są malutkie. Nie rozdziela się to tak i jest też znacznie gładsze. Jest tu też kwestia utrzymania odpowiedniej temperatury. Jest to bardzo starannie przeanalizowane. Co więcej, w tej pracy, którą tradycyjnie linkujemy, jest przepis na taki idealny sos. Jak to dokładnie zrobić? Jaka powinna być ilość skrobi? Jakie tempo tego podgrzewania? Jaka kolejność mieszania? Jakby ktoś potrzebował takiego bardzo praktycznego przełożenia fizyki na życie codzienne, to bardzo proszę. Ignobli na życie codzienne. Jest to bardzo przyzwoicie tutaj zrobione. Fajne badanie. Znowu fajnie zadziałali tam ci autorzy podczas prezentacji. Zrobili m.in. „mozzarella face” itd. Kolejna rzecz, którą zdecydowanie warto zobaczyć. Przeskakujemy teraz do tematów zupełnie innych.

0:48:22 Smród półki na buty i czosnek w mleku matki

Ola: Mianowicie… Do nagrody inżynieryjnej.

Piotr: Za projekt inżynieryjny.

Ola: Tutaj nagrodzono analizę wpływu nieprzyjemnego zapachu butów na komfort użytkowania półki na buty. Badanie jest z roku 2022. Wykonane było w Indiach. Autorzy tego badania chcieli zbadać, w jaki sposób ten nieprzyjemny zapach butów, powiedzmy sobie szczerze, smród, wpływa na komfort użytkowania tradycyjnych półek na buty. Również tych zamykanych. To są badania robione pod kątem innowacji w projektowaniu. Jakie czynniki należy wziąć pod uwagę, projektując rozmaite meble. Zwłaszcza takie, które mają tak praktyczne zastosowanie jak półki na buty. Wyszło na to, że większość tych projektów nie uwzględnia czynnika zapachowego. A on niestety jest bardzo mocny, wręcz dominujący. Ponieważ autorzy badania robili takie ankiety, które były wypełniane przez uczestników, przez użytkowników. Generalnie wyszło na to, że niezależnie od tego, czy półka jest ładna, brzydka, duża, mała, to jeżeli śmierdzi z niej, to generalnie przeważa nad innymi wrażeniami z użytkowania tej półki.

Piotr: Nie wszystkie badania dają absolutnie zaskakujące wyniki.

Ola: Szczególnym problemem było to, o co się nasze psy tutaj szaleją i ja się trochę nie mogę skupić.

Piotr: Tak, atakują nas. Za godzinę powinny dostać jeść. One zmianę czasu sobie zrobiły miesiąc przed zmianą czasu.

Ola: Szczególnie ten problem, jak już wspomniałam, dotyczył tych stojaków, półek zamkniętych. W momencie, kiedy one są otwierane, to wiadomo, co człowieka atakuje. Chodzi o ten brak wentylacji. Autorzy badania zaproponowali, że projektanci powinni zwracać uwagę na to, że powinna istnieć ta wentylacja, że być może warto byłoby używać filtrów węglowych, jakichś materiałów neutralizujących zapachy. W każdym razie chodzi o odczucia olfaktoryczne, które mogą się okazać bardzo znaczące przy odbiorze estetycznym danego mebla. Przestajemy go odbierać pozytywnie w momencie, kiedy wali z niego stopą. Mówiąc delikatnie. To jest przesłanka do tego, żeby pomyśleć o innowacyjnym designie, który uwzględnia takie drobiazgi jak smród stopy.

Piotr: Teraz nagroda z dziedziny pediatrii. To jest chyba najstarsze z badań, które tutaj wzięto pod uwagę, bo pochodzi aż z 1991 roku, ale tak jak i w prawdziwych Noblach, czasami rzutem na taśmę, już takiemu bardzo wiekowemu nobliście jest coś wręczane za coś bardzo starego, ale ważnego. Tu mianowicie chodzi o badania nad tym, co odczuwa niemowlę karmione piersią, kiedy jego mama spożywa czosnek.

Ola: Czuje wspaniałe wrażenia.

Piotr: Ku zaskoczeniu wielu być może osób sprawdzano, czy dieta matki karmiącej może zmieniać smak i zapach kobiecego mleka, kobiecego pokarmu. Tu się skupiano na czosnku. Podawano czosnek w kapsułkach, gdzie nie czuć, co się łyka, więc było też i placebo, nie był to tylko czosnek w postaci główki. Jakie były interesujące wrażenia? O samym pomiarze, bo tu się skupiano na tym, że zarówno oceniano zapach mleka, oceniały to osoby dorosłe, wykształcone do badań węchowych, co się nazywa panel sensoryczny, jakie obserwowano zachowania dzieci, ile czasu spędzają przy piersi, jak im idzie ssanie itd., więc brano pod uwagę wiele elementów. I również pobierano w różnych momentach próbki pokarmu, bo przed spożyciem czosnku, w godzinę, 2 godziny jeszcze później po spożyciu czosnku. Okazuje się, że ten zapach najsilniejszy był około 2 godziny po spożyciu czosnku, co również bardzo wyraźnie potwierdzał ten panel dorosłych. Natomiast dzieci spędzały więcej czasu przy piersi i intensywnie ssały, gdy mleko miało zapach czosnku. Nie jest to oczywiste. Wielu ludziom zapach czosnku, taki przetworzony przez organizm, kojarzy się nie najlepiej. Dzieciom kojarzy się najwyraźniej najlepiej. Wygląda na to, że dzieci wypijały więcej mleka, chociaż tutaj nie było jak tego mierzyć, bo trzeba by w tych dzieciach zainstalować jakiś tam czujnik. Natomiast wyraźnie widać było, że niemowlęta wyczuwały tę zmianę i reagowały na nią pozytywnie, co tak naprawdę to badanie dowodzi, że to badanie zainicjowało taki trend dotyczący wpływu diety matki na mleko. Przy czym, co warto podkreślić, wbrew temu, co czasami mówiono, to nie jest wpływ negatywny. To znaczy to, że mleko matki ma jakiś aromat czy być może też smak wynikający z diety matki, wcale nie oznacza, że te dzieci będą z tego niezadowolone. Także to jest ciekawy wątek. Badanie jest nienowe, nie wiem, dlaczego akurat teraz im wypłynęło, natomiast sprawa jest ciekawa i w jakimś stopniu też obala te mity: nie jedz czosnku w ciąży, tylko w czasie karmienia albo coś tam. Jak najbardziej, jak widać, dziecko może być zadowolone i też może mieć to wpływ na jego późniejsze preferencje smakowe. To jest też bardzo duży obszar wiedzy, chociaż akurat w tym badaniu nieujęty.

0:55:00 Teflon w diecie i pożegnanie

Ola: A my musimy się już bardzo spieszyć, bo tutaj u nas rozgrywa się rewolucja prawdziwa, trwają wykopki.

Piotr: Psy budują barykady.

Ola: Ja nadciągam z ostatnią z nagród tegorocznych Ignobli, a mianowicie z nagrodą z chemii, która została przyznana za sprawdzenie, czy spożywanie teflonu jest dobrym sposobem na zwiększenie objętości posiłków, a tym samym zwiększenie uczucia sytości bez zwiększenia zawartości kalorycznej. No i tutaj trzeba powiedzieć, że mowa była o tym nowoczesnym teflonie, który jest tworzywem sztucznym, nosi formalną nazwę politetrafluoroetylen i to jest materiał, który nie jest trawiony przez organizm.

Piotr: Jest generalnie superodporny chemicznie.

Ola: Jest superodporny chemicznie, jest obojętny dla organizmu, uznawany za bezpieczny dla człowieka w normalnych warunkach użytkowania, to jest ważne, czyli można go nagrzewać do 250 stopni Celsjusza, ale już nie bardziej, bo wtedy zaczyna się rozkładać i wtedy wydzielać może jakieś szkodliwe substancje.

Piotr: Jakby ktoś się oburzył, przepraszam, ja tylko wpadnę w słowo na moment, to nie jest tak, że teflon jest toksyczny. To jest opowieść, musimy się kiedyś, mamy o tym chyba wideo, jak się nie mylę, a na pewno tekst. Chodzi o to, że rzeczywiście kiedyś używano do produkcji teflonu toksycznego składnika. Już od wielu lat się tego nie robi, ale nawet ten teflon wytwarzany z użyciem tego toksycznego składnika sam w sobie nie był toksyczny. To był po prostu element produkcji. To tylko chciałem dodać, bo tam wiele mitów krąży.

Ola: To jeszcze dodam, że teflon jest bardzo stabilny chemicznie i jest właśnie odporny na trawienie i badacze doszli do wniosku, że może działać jako taki objętościowy wypełniacz w żołądku. No i okazało się, że tak, może. Testowano to w warunkach fizycznych zbliżonych do tych panujących w ludzkim żołądku. Chodziło o pH, o enzymy, które tam są obecne w procesie trawienia, czy o temperaturę. No i teflon spożyty w takich warunkach laboratoryjnych wykazywał dużą odporność na te procesy trawienne. Nie ulegał rozkładowi. I cóż, publikacja się okazała, ta nagrodzona publikacja w roku 2016. Dodajmy, że ta analiza była prowadzona nie w badaniach klinicznych, tylko w laboratoryjnych. Także to jeszcze jest przed… Jeżeli ktoś zechce wdrożyć to rozwiązanie, to jeszcze przed nim są wielkie badania kliniczne. Natomiast już w roku 2018 badacze uzyskali patent na takie rozwiązanie, gdzie można wykorzystywać materiały, substancje, które są niestrawialne, właśnie takie polimerowe materiały, jako środki zwiększające objętość treści żołądkowej. Co autorzy badania bardzo mocno podkreślają, że to jest istotne w przypadku strategii walki z otyłością, poprzez zwiększanie objętości posiłków bez zwiększania ich zawartości kalorycznej. No i tutaj ważne jest to, że wciąż nie było prowadzonych żadnych badań na ludziach czy zwierzętach. W związku z czym mamy hipotetyczny środek na obniżenie kaloryczności posiłków i zapełnienie żołądka w postaci teflonu. No to ta strategia walki z otyłością jest bardzo ważnym elementem. Natomiast tu wydaje mi się, że jest jeden taki drobny szczegół, a mianowicie akceptacja społeczna jedzenia teflonu. Jakby nie patrzeć, być może to nie jest taki materiał, który w pierwszej kolejności kojarzy się z takim zrównoważonym żywieniem.

Piotr: Tylko dwie rzeczy. Po pierwsze, teflon jako taki, to jest nazwa handlowa znowu, tak samo jak Tylenol, o którym wspomnieliśmy na początku. To jest po prostu substancja, która jest… Kiedyś miała na nią patent firma DuPont, o ile pamiętam, ale tych powłok tego typu jest wiele. I tu koniecznie, niestety, bardzo przykro mi, będzie suchar okropny. Mianowicie jak to mąż zmywa naczynia w kuchni i żona podchodzi, zagląda mu przez ramię, a on tam tę patelnię skrobie czymś metalowym, jakimś nożem oddrapuje czy coś. I żona z oburzeniem krzyczy: „Co ty robisz, nie drap po teflonie!”. A mąż odpowiada: „Sam jesteś po teflon”. Bardzo przepraszam, to jest ten moment, kiedy się wszyscy śmieją.

Ola: W naszym domu jest dosyć często powtarzany dowcip, ale to nie znaczy, że we wszystkich domach tak jest.

Piotr: Nie znaczy, że wszystkich musisz śmieszyć.

Ola: Aczkolwiek my poczuliśmy gorącą potrzebę podzielenia się z Wami tym naszym „po teflonem”.

Piotr: Słuchajcie, kończąc, chcieliśmy tak. Jeszcze nie uciekajcie całkiem, bo przecież słowo na dziś musi być. Bardzo zachęcamy do rzucenia okiem na ten nasz nowy, cieplutki projekt podcastowy, czyli Sekcję Teorii Spiskowych. Jest na YouTubie, jest na stronie Polskiego Radia, jest na Spotify. Dajcie nam znać serio, co myślicie, zwłaszcza o wersji wideo, o naszych martwych, [? niepewne: tuzimistych] twarzach, przerażonych i zmrożonych. Bardzo jesteśmy ciekawi, co o tym myślicie.

Ola: I oczywiście zapraszamy też nieustająco do tego, żebyście posłuchali drugiego z naszych podcastów robionych dla Polskiego Radia, czyli Laboratorium Zbrodni. Zapraszamy Was i na Spotify, i w te wszystkie miejsca, w których lubicie słuchać podcastów. Koniecznie słuchajcie naszego podcastu Crazy Nauka.

Źródła

* https://www.nature.com/articles/d41586-025-02876-1

* https://www.bbc.com/news/articles/cx20d4lr67lo

* https://improbable.com/the-35th-first-annual-ig-nobel-prize-ceremony/

* https://youtu.be/z1cP4xKd_L4

* https://doi.org/10.1038/jid.1953.5

* https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC2249062

* https://doi.org/10.1001/archinte.1968.00300090069016

* https://doi.org/10.1001/archinte.1974.00320210107015

* https://doi.org/10.1111/j.1365-4362.1976.tb00696.x

* https://doi.org/10.1001/archinte.1980.00330130075019

* https://doi.org/10.1016/j.intell.2021.101595

* https://doi.org/10.1111/aje.13100

* https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1896276/

* https://doi.org/10.1371/journal.pone.0223447

* https://doi.org/10.1177%2F1932296815626726

* https://patents.google.com/patent/US9924736B2/en

* https://doi.org/10.1177/0269881117735687

* https://doi.org/10.1007/978-981-16-2229-8_33

* https://doi.org/10.1016/j.beproc.2010.02.006

* https://doi.org/10.1063/5.0255841

Źródła

Nagroda z literatury

Nagroda z psychologii

Nagroda z dziedziny żywienia

Nagroda z pediatrii

Nagroda z biologii

Nagroda z chemii

Nagroda pokojowa

Nagroda z inżynierii projektowej

Nagroda z dziedziny lotnictwa

Nagroda z fizyki