Podcast Crazy Nauka · odc. 97
Nauka na czasie. Policzkowanie króla i policzenie sekund
Posłuchaj też na:
Odcinek inny niż wszystkie, czyli lot ponad noworocznymi sekundami przestępnymi, babilońskimi ceremoniami poniżania króla, niedotrzymywaniem postanowień i uprzedzeniami względem szkockich blondynów.
À propos Szkocji: w maju 2025 zapraszamy na prowadzoną przez nas wyprawę “Cała dzikość Szkocji”, którą z organizujemy wraz z biurem podróży One Small Step – 2 stycznia o 20.00 ruszają zapisy!
onesmallstep.travel/szkocjacrazynauka-2025
Jest to odcinek z cyklu “Nauka na czasie”, czyli lżejsza wersja naszego podcastu, w której omawiamy dwa wybrane naukowe doniesienia. Cykl ten publikujemy co drugi tydzień, na przemian z dłuższymi odcinkami.
Transkrypcja odcinka
Transkrypcja powstała automatycznie i została tylko lekko poprawiona, więc może zawierać błędy. W razie wątpliwości liczy się nagranie.
0:00:04 Wstęp
Piotr: Cześć, tu Ola Stanisławska i Piotrek Stanisławski, podcast Crazy Nauka. Jak już pewnie zauważyliście, dziś będzie inaczej, czyli krótko i konkretnie, bo ten odcinek po pierwsze wypuszczamy przed Sylwestrem i robimy go w totalnym biegu, i wiemy też, że spora część z was będzie go słuchała w takim samym, totalnym biegu.
Ola: Ale nie chcemy was tutaj zostawiać bez podcastu, więc dzisiaj zamiast rozbudowanej opowieści podrzucamy wam garść ciekawostek niezobowiązujących, które są związane z Nowym Rokiem, a kiedy już będzie po Nowym Roku w naszym kalendarzu, to wrócimy do normalnych formatów. A dziś łapcie takiego sobie króciaka, myślę, że będzie to i tak interesujące.
Piotr: Oczywiście nie może zabraknąć szybkich tym razem podziękowań dla was za to, że wspieracie nas słowem, czynem, Patronite'em, kawą z BuyCoffee. Bardzo wam dziękujemy i to dzięki waszym wpłatom możemy się rozwijać. No i ruszamy. A nie, poczekajcie, bo możecie jeszcze tego nie wiedzieć, dodamy tylko, że jesteśmy obecni na wszystkich liczących się platformach podcastowych.
0:01:18 Akitu: babilońskie święto Nowego Roku i policzek dla króla
Ola: I na tych nieliczących się również. No więc jeśli chodzi o to, od kiedy ludzie świętowali obchody Nowego Roku, to robią to już od dobrych ponad 4000 lat. Początki tej tradycji, przynajmniej z tego, co wiemy, sięgają 2350 roku przed naszą erą. Wyobraźcie sobie taki obrazek: festiwal, który trwał aż 12 dni.
Piotr: To lepiej niż u nas.
Ola: Jeszcze lepiej. I był tak ważny, że kiedy skradziono posąg głównego boga, to całe miasto wstrzymało te obchody na, uwaga, 20 lat.
Piotr: To gorzej niż u nas.
Ola: No i wtedy już nie świętowano tak hucznie. Mowa tutaj o święcie Akitu, najważniejszej uroczystości starożytnej Mezopotamii. I to święto celebrowano nieprzerwanie, no nie licząc tych 20 lat przerwy, przez ponad 2000 lat.
Piotr: Prawie nieprzerwanie.
Ola: Przez ponad 2000 lat. I to było święto, które łączyło w sobie elementy religijne, polityczne i czystą rozrywkę. W trakcie jego obchodów właśnie te późniejsze obyczaje zrównywania w czasie karnawału elit społecznych z nizinami chyba się wręcz wywodzą z tamtej tradycji, bo w Mezopotamii król musiał publicznie oddać swoje insygnia władzy i, uwaga, musiał również otrzymać policzek od najwyższego kapłana.
Piotr: To się chyba nazywało poniżenie króla, gdzieś znalazłem taką informację.
Ola: Ale sobie arcykapłan używał. Co więcej, kiedy już otrzymał ten cios w twarz, miał się rozpłakać, bo łzy świadczyły o tym, że władca zyskał przychylność bogów. Oprócz tego, że król się bawił średnio, cała reszta bawiła się lepiej i to było święto powszechnej radości. Ludzie uczestniczyli w procesjach, ucztach, przedstawieniach. O tym, jak ważne było to święto, świadczy fakt, że Babilończycy nadawali nawet swoim dzieciom imiona związane z tym festiwalem, na przykład Akitum Reschat, co znaczyło "święto Akitu jest wesołe". Ja bym mogła się tak nazywać właśnie.
Piotr: To byś się mogła nazywać Sylwestra najwyżej. Przykro mi.
Ola: A jeśli chodzi o punkt kulminacyjny, najbardziej widowiskowy moment, to była ta chwila, kiedy posągi wszystkich bogów wyjeżdżały na specjalnie przygotowanych rydwanach i na barkach do świątyni położonej poza miastem. Na czele tej procesji kroczył sam król.
Piotr: I jest w dobrym humorze.
Ola: Miejmy nadzieję, że już troszeczkę, już podniesiony na duchu. Za nim podążali kapłani, muzycy, śpiewacy, tancerze. W ten wesoły sposób starożytni Mezopotamczycy witali swój nowy rok i prosili wówczas bogów o pomyślność i dobre plony. Powiem tylko, że gdzieś mi ostatnio wpadło w oko, że w Mezopotamii plony zbierano dwa razy do roku. Więc to bardzo dobre okoliczności dla takich próśb.
Piotr: Tak, a kapłan główny modlił się, żeby król…
Ola: Nie oddał.
Piotr: Nie oddał, właśnie.
Ola: Policzka.
Piotr: Nie oddał przez cały rok.
0:05:28 Peryhelium: dlaczego zima jest bliżej Słońca
Piotr: No dobra. Druga opowieść z kolei będzie stricte astronomiczna. Chciałem powiedzieć astrologiczna, ale prawdopodobnie piorun z jasnego nieba by we mnie trafił.
Ola: Żeby cię coś nie trzepnęło.
Piotr: Bo to jest, słuchajcie, zupełnie nieintuicyjne, ale Ziemia znajduje się najbliżej Słońca nie w lecie, jakby można pomyśleć, tylko właśnie w zimie, i to właśnie w styczniu, tuż po Nowym Roku. Ten dzień to jest peryhelium i akurat teraz przypada nam 4 stycznia. To znaczy, w sumie jest to lato, tylko nie nasze, tylko to południowe. Ale tak czy inaczej, te letnie i zimowe temperatury nie mają z tym nic wspólnego. To, jaką mamy porę roku, zależy od nachylenia osi obrotu Ziemi względem płaszczyzny orbity, więc to zupełnie inna bajka. Natomiast odległość od Słońca to nie jest duża różnica, w związku z czym na temperatury nie wpływa. Jeżeli ktoś nas słucha właśnie z południowej półkuli, gdzie teraz mają po prostu lato, to bardzo ich serdecznie pozdrawiamy.
Ola: Zabrzmiałeś nieco zawistnie. Obawiam się, że można wyczuć fałsz w twoim głosie.
Piotr: To jest ten moment, bo jak były Igrzyska Olimpijskie, moi drodzy, to zacząłem śledzić różne osoby, między innymi z Australii, które się tam pojawiały, i na Instagramie je śledzę, i [? niepewne: Kubańcy] mają teraz lato po prostu.
Ola: Niemożliwe.
Piotr: Kto by się spodziewał? Chodzą sobie w tych strojach, a my tu po prostu…
Ola: Do góry nogami jeszcze, jak w Australii.
Piotr: No wiadomo przecież. Więc słuchajcie, jeżeli ktoś nas z tych, co są do góry nogami, słucha, niekoniecznie z Australii, tylko w ogóle z południowej półkuli, to niech się odezwie albo w komentarzu, albo mailem na podcast@crazynauka.pl. Bardzo serdecznie tych wszystkich południowopółkulowców pozdrawiamy i lecimy do następnej interesującej informacji.
0:07:24 Sekunda przestępna i dlaczego rok zaczyna się 1 stycznia
Ola: A mianowicie chodzi o sekundę przestępną. Bardzo mi się chce powiedzieć "sekunda przestępcza".
Piotr: Wiem, ale nie powiesz tego, bo to takie natręctwo.
Ola: Czasami właśnie ta przestępna sekunda dodawana jest w Sylwestra do oficjalnych zegarów, które działają na świecie. Chodzi o to, żeby lepiej je zsynchronizować, właściwie nie lepiej, tylko w ogóle zsynchronizować z rotacją Ziemi. Ta ostatnia z sekund przestępnych została dodana 31 grudnia 2016 roku, o godzinie 23:59. Zamiast 59:59 zrobiło się 59:60. I to czasu UTC. Dodano wtedy 37. sekundę przestępną.
Piotr: Tak, po raz 37. Miano tego zaprzestać w roku 35. z jakiegoś powodu, jak się tak ustalono, ale to inna bajka.
Ola: Ale nie przestano. I to w praktyce oznaczało, że ten ostatni dzień 2016 roku trwał o sekundę dłużej niż zwykle, co jest logiczne. A w Polsce, ze względu na różnice w strefach czasowych, ta sekunda przestępna została dodana już 1 stycznia 2017 roku, o godzinie 0:59. I wówczas nie było już 0:00, tylko 0:60. Tak dziwnie, prawda?
Piotr: Tak, tak.
Ola: I to chodzi o czas środkowoeuropejski, CET. Ciekawe, kiedy nas czeka następna sekunda przestępna.
Piotr: Zresztą to nie jest powiedziane, bo to zależy od tempa zmian. Wiem, że… no czekaj, to już dość długo nie dodawali, chyba niedługo będą musieli dodać. Nie wiem, bo też nie szukałem jakoś dogłębnie tej informacji, ale to ciekawe. Jeżeli dodadzą, to na pewno damy wam znać, bo przecież sami się też zorientujecie. Teraz pytanie w ogóle, dlaczego Nowy Rok zaczyna się akurat 1 stycznia. Krótka odpowiedź brzmi: bo tak zarządził Juliusz Cezar. Natomiast nie ma to żadnego…
Ola: To nie rozgłaszajcie wszelkie protesty.
Piotr: Tak, absolutnie zastrzeżenia. Można mu w plecy wbić, absolutnie.
Ola: Nie, już nie można. Inni byli tam przed nami.
Piotr: Kurde, uprzedziłaś mnie… [? niepewne: coś nie mówiłaś]. Nie ma to żadnego zaczepienia w przyrodzie, tak jak chociażby nasze święta Bożego Narodzenia, które mają związek z przesileniem zimowym, wydłużaniem się dni, "narodzinami słońca" i tak dalej, to jest powiązane czasowo. Natomiast 1 stycznia, tak, bo tak. Zarządził to wspomniany już Cezar w roku 45 p.n.e. Chociaż nie wiedział, że zarządził to w 45 roku p.n.e., bo wtedy jeszcze nie było naszej ery. To skomplikowane.
Ola: No właśnie, to co wtedy było?
Piotr: Nie wiem, jak sobie radzili, słuchaj, zupełnie. Nie rozkładali bezradnie rąk. W każdym razie ten 1 stycznia wynikał z różnych powodów. To dość złożony układ, związany między innymi z tym, że właśnie 1 stycznia obejmowali rządy rzymscy konsulowie. To zresztą zostało wcześniej przesunięte, chyba o dwa miesiące, i tak dalej, dość skomplikowany układ. Tak czy inaczej, on to właściwie, można powiedzieć, zalegalizował. Bo już wcześniej był to ten początek stycznia, znaczy wtedy się to jeszcze nie nazywało styczeń, ale początek stycznia był właśnie tym momentem, kiedy obchodzono początek roku, a on zrobił porządki ze swoim kalendarzem i to usankcjonował. Stąd nasz 1 stycznia, zupełnie arbitralnie, bez żadnego konkretnego powodu astronomiczno-przyrodniczego. Po prostu tak jest, bo tak powiedział pewien Juliusz.
Ola: No, zdarza się.
0:11:20 Postanowienia noworoczne: ile osób je dotrzymuje
Ola: No to może teraz kilka słów o postanowieniach noworocznych, słynnych postanowieniach noworocznych. Zbadano, jak ludzie realizują te postanowienia, które sobie robią. Zazwyczaj dzieje się to między świętami a Nowym Rokiem, czasami już po Nowym Roku, ale uwaga: po tygodniu od Nowego Roku aż 75% osób nadal realizuje swoje postanowienia. Po dwóch tygodniach już 71%, po miesiącu 64%, po sześciu miesiącach 46%. Ja myślę, że to i tak dosyć dużo, nieźle.
Piotr: Tak, trochę zależy od badania, bo ja znalazłem gdzieś informację, że do końca roku wytrzymuje 12%, ale to było z innego trochę badania, z trochę innymi metodami. 46% brzmi nieźle.
Ola: Ale podejrzewam, że ten moment, kiedy to się dzieje na początku roku, to jest okres totalnych żniw dla wszelkich klubów fitnessowych.
Piotr: I spójrz na ciąg dalszy.
Ola: Tak, tak, tak. Oczywiście, i te kluby fitness wtedy sprzedają te karnety całoroczne, z których ludzie korzystają przez pierwsze dwa tygodnie albo miesiąc, a potem…
Piotr: Tak, ale już trochę ta praktyka została szczęśliwie zarzucona, bo ludzie się za bardzo denerwowali. Ale tak, tak, to jest absolutnie żniwo.
Ola: Żniwo wielkie. I tak, bo poprawa zdrowia fizycznego to jest jedno z najpopularniejszych postanowień, aż jedna trzecia osób, które podejmują takie postanowienia, postanawia sobie, że będzie żyć zdrowo, ruszać się i zdrowo się odżywiać. A potem wychodzi, jak zwykle.
Piotr: Jak zwykle.
Ola: 20% osób postanawia sobie, że ubędzie im masy ciała, co oczywiście ma związek z tym pierwszym postanowieniem, że jemy mniej i zdrowiej, zmiana nawyków żywieniowych. To kolejny nawiązujący do tego element, 13% osób sobie to postanawia. Na kolejnym, czwartym miejscu znalazł się rozwój osobisty, tylko 9% osób postanawia, że będzie się rozwijać wewnętrznie i pracować nad sobą. A poprawa zdrowia psychicznego i snu to cel dla 5% osób, które brały udział w tym badaniu. Tak jak Piotrek powiedział, linki w opisie odcinka.
0:14:23 First Footing: szkocka tradycja i zapowiedź wyprawy do Szkocji
Piotr: Tak jest, i teraz udajemy się w nasze ulubione miejsce, Szkocja, Szkocja, Szkocja. Słuchajcie, jest coś takiego jak First Footing. To jest taka noworoczna tradycja, nie tylko szkocka, ale szczególnie szkocka. Z grubsza polega na tym, że pierwsza osoba, która przekracza próg domu po północy w nowy rok, może przynieść, choć niekoniecznie, szczęście na cały nadchodzący rok.
Ola: To znaczy co, musimy tego zbłąkanego wędrowca wypatrywać?
Piotr: Nie, nie, nie, to musi być starannie wybrany zbłąkany wędrowiec, nie jakiś randomowy. Bo powiem tak: pecha mogą przynieść, uwaga, jasnowłosi lub rudzi. Zaraz powiem dlaczego. Natomiast idealnym takim przekraczającym jest wysoki, ciemnowłosy mężczyzna.
Ola: Właśnie, czy takiego macie na pokładzie? Bo to warto, nawet warto zapłacić mu być może, żeby tam był.
Piotr: Absolutnie, trzeba skołować takiego, to inwestycja na cały rok. I on powinien przynieść ze sobą symboliczne dary: to może być węgiel lub drewno, które symbolizują ciepło, to może być chleb, który symbolizuje pożywienie, no i oczywiście powinna to być whisky, która…
Ola: Ostatecznie jesteśmy w Szkocji, prawda?
Piotr: Absolutnie, symbolizuje dobre samopoczucie.
Ola: Chcielibyśmy być w Szkocji, ale oni tam mają te dobre whisky.
Piotr: Będziemy w Szkocji, o tym za chwilę. No i sól, która symbolizuje dobrobyt. Natomiast problem polega na tym, że ci jasnowłosi i rudzi są prawdopodobnie kojarzeni z dawnymi najazdami wikingów. O wikingach to jest w ogóle świetna opowieść.
Ola: Tak, o wikingach w drugiej połowie stycznia będzie nam opowiadał świetny gość.
Piotr: No, bez spoilerów. Wikingowie byli właśnie jasnowłosi, więc stąd całe zamieszanie, żeby ten przekraczający nie był rudy ani jasnowłosy, co w Szkocji znowu nie jest takie łatwe. Więc w niektórych miejscach wręcz specjalnie się aranżuje to tak, żeby ten przekraczający, ten first footer, był odpowiednim człowiekiem.
Ola: No tak, musi być odpowiednio wyszykowany. Ale skoro już o Szkocji mówimy, to uwaga, uwaga: wyruszamy pod koniec maja 2025 roku na wyprawę. "Cała dzikość Szkocji" to tytuł tej wyprawy. Współorganizatorem jest Biuro Podróży One Small Step.
Piotr: A "wyruszamy" oznacza, że my…
Ola: My poprowadzimy tę wyprawę.
Piotr: I wyprawa jest w sosie naukowym cały czas.
Ola: Tak, popularnonaukowym, a właściwie crazynaukowym.
Piotr: Tak, zdecydowanie.
Ola: I tak, tak, można na tę wyprawę z nami pojechać. 2 stycznia o godzinie 20 punkt ruszają zapisy. I serio, łapcie te miejsca, bo mogę powiedzieć chyba śmiało, że czarujemy w tej Szkocji. Naprawdę wiemy o niej dużo, w ubiegłym roku, właściwie jeszcze w tym, byliśmy tam z grupą. Rekomendacje od tej grupy mamy bardzo dobre. I powiem tak: bądźcie online 2 stycznia o 20 i naprawdę zabierzcie się z nami do Szkocji, bo to jest magiczne przeżycie, magiczna wyprawa. Strona One Small Step, link w opisie odcinka.
Piotr: No właśnie. Także pamiętajcie, zapisujcie się, czytajcie, już teraz możecie czytać, bo informacja jest już teraz dostępna. Natomiast zapisy 2 stycznia. Słuchajcie, dziś słowa na dziś nie ma. Dlatego, żeby było inaczej. W sumie czasami można złamać tradycję. Więc może, jak macie ochotę jakieś własne wymyślić, to zapraszamy. Przypominamy południowopółkulowcom, żeby się odezwali. Przypominamy tym, którzy mają ochotę, że mogą nam postawić kawę.
0:17:45 Życzenia noworoczne i zakończenie
Ola: Będzie nam bardzo miło, a my wam życzymy wspaniałego nowego roku i życzymy wam, no właśnie, tak się zastanawialiśmy czego, ale tak, żeby wam dnia przybywało jak najszybciej.
Piotr: To jest takie bardzo bezpieczne życzenie.
Ola: Tak. I myślę, że to zarówno w warstwie astronomicznej, jak i tej emocjonalnej. Żeby wam szybko przybywało dnia i niech wam się spełni.
Piotr: I będzie najlepiej. Trzymajcie się. Cześć.
Ola: Cześć.
Źródła
* https://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0234097
* https://www.researchgate.net/publication/347438493_How_long_do_people_stick_to_a_diet_resolution_A_digital_epidemiological_estimation_of_weight_loss_diet_persistence
* https://en.wikipedia.org/wiki/First-foot
* https://www.gum.gov.pl/pl/aktualnosci/komunikaty/468,Sekunda-przestepna.html
* https://pl.wikipedia.org/wiki/Akitu
