Podcast Crazy Nauka · odc. 94

Najmocniejsze teorie spiskowe vs. prawdziwe spiski. Część 2

10-12-2024 · 96 min · Tematyczny, Mity, dezinformacja i teorie spiskowe

Okładka odcinka

Tu jest treść z serwisu Spotify. Po jej włączeniu Spotify otrzyma Twój adres IP i może zapisać w przeglądarce pliki cookies.

Posłuchaj też na:

Czy system badający zorze polarne wywołuje też huragany?
Czy waszyngtońska pizzeria może być centrum złowieszczego spisku?
Dlaczego kolory na mapach pogody zostały zmienione?

Drugi ze specjalnych odcinków o teoriach spiskowych, który przygotowaliśmy we współpracy z portalem fact-checkingowym Fakenews.pl. Rozkładamy na czynniki pierwsze teorie związane m.in. ze sterowaniem pogodą czy ruchem QAnon. Pokazujemy jednocześnie, jak się do nich mają prawdziwe spiski, takie jak MKUltra i więzienia CIA w Polsce. A w rolę trzeciego prowadzącego Podcast Crazy Nauka znów wcielił się Mateusz Zadroga z Fakenews.pl 🙂

Jest to odcinek sponsorowany w ramach grantu Open Information Partnership.

Tu można kupić naszą książkę “Fakt, nie mit”:
empik.com/fakt-nie-mit-stanislawska-aleksandra-stanislaws…

Transkrypcja odcinka

Transkrypcja powstała automatycznie i została tylko lekko poprawiona, więc może zawierać błędy. W razie wątpliwości liczy się nagranie.

0:00:00 Wstęp

Ola: Czy system badający zorze polarne wywołuje też huragany?

Mateusz: Czy waszyngtońska pizzeria może być centrum złowieszczego spisku?

Piotr: Dlaczego kolory na mapach pogody zostały zmienione? Cześć, tu Ola Stanisławska i Piotrek Stanisławski, Podcast Crazy Nauka, oraz Mateusz Zadroga, Fakenews.pl. To jest już drugi z odcinków o teoriach spiskowych. Ten odcinek przygotowaliśmy we współpracy z portalem Fakenews.pl. Znowu rozkładamy na czynniki pierwsze popularne teorie spiskowe. Tym razem będą trzy plus troszkę dodatkowych rzeczy, czyli prawdziwe spiski, one też istnieją. To jest efekt złego wyliczenia z poprzedniego odcinka: kto słuchał tydzień temu, ten wie, że planowaliśmy wszystko zmieścić w jednym, ale kiedy minęła druga godzina nagrania, stwierdziliśmy, że może jednak jakoś to rozbijemy. Więc właśnie to jest ten rozbity odcinek.

Ola: A ja jeszcze przypomnę, że tym tematem zajmujemy się z Piotrkiem od dość dawna, ponieważ wiara w teorie spiskowe leży u podstaw wielu antynaukowych mitów, a na temat mitów antynaukowych napisaliśmy książkę. Nosi ona tytuł "Fakt, nie mit" i wciąż jest dostępna w e-booku i audiobooku, być może ktoś jeszcze zdoła upolować egzemplarz papierowy gdzieś na Allegro czy na Vinted. Jest z nami też Mateusz Zadroga, który reprezentuje serwis fakt-checkingowy Fakenews.pl.

Mateusz: Tak jest, serwis Fakenews.pl jest prowadzony przez Fundację Przeciwdziałamy Dezinformacji. Jesteśmy serwisem fakt-checkingowym prowadzonym przez tę fundację. Tropimy, że tak można powiedzieć, spiski, dementujemy i demaskujemy fałszywe informacje. Zajmujemy się szeroko pojętym fakt-checkingiem, piszę też raporty na temat aktualnej sytuacji w polskiej sferze dezinformacyjnej.

Piotr: W tym odcinku zajmiemy się takimi tematami jak chemtrails, czyli sterowanie pogodą, spiski związane z przekonaniem, że globalne ocieplenie to w ogóle oszustwo, i QAnon, w tym Pizzagate. Bardzo smakowity temat, naprawdę jest grubo. Będzie też mowa o dwóch prawdziwych spiskach, czyli więźniach CIA w Polsce oraz o historii noszącej nazwę MKUltra.

Mateusz: Dzisiejszy odcinek jest sponsorowany w ramach grantu Open Information Partnership, w ramach którego jako Fakenews.pl prowadzimy działalność edukacyjną oraz przygotowujemy raporty na temat działalności grup spiskowych i aktualnych trendów w narracjach dezinformacyjnych, a także omawiamy jedną z kampanii dezinformacyjnych, która ostatnio jest w Polsce.

Ola: A my chcielibyśmy jeszcze przypomnieć w ramach tego wstępu, że być może nie pamiętacie, ale jesteśmy obecni na wszystkich liczących się platformach podcastowych.

Piotr: I na tych nieliczących się również.

Ola: No to zaczynamy.

0:03:44 Ewolucyjne i psychologiczne korzenie wiary w teorie spiskowe

Piotr: Wbrew temu, co sądzi wiele osób i co też chętnie byśmy przyjęli, bo łatwiej byłoby nam radzić sobie z rzeczywistością, wiara w teorie spiskowe to nie jest ani objaw jakiejś patologii, ani zaburzeń psychicznych. Nie jest tak, że z ludźmi, którzy wierzą w teorie spiskowe, jest coś głęboko nie tak. Wręcz odwrotnie, można powiedzieć, że jest to pewien element naszej natury. W ostatnich latach pojawiły się badania przedstawiające dwie główne hipotezy dotyczące tego, skąd u ludzi bierze się skłonność do wiary w teorie spiskowe. Że ta skłonność istnieje i że to nie jest efekt ostatnich kilkunastu lat internetu czy nowoczesnych mediów, to wiemy. Te teorie pojawiały się zawsze, tylko różnie się rozwijały.

Jedna z tych hipotez dotyczących pochodzenia naszych skłonności odwołuje się do korzyści ewolucyjnych. Ja zawsze dość ostrożnie podchodzę do zbyt prostego wykorzystywania wyjaśnień ewolucyjnych, ale tutaj wydaje się to mieć sens. Chodzi o to, że mimo naszych paru tysięcy lat rozwoju kultury wciąż ewolucyjnie jesteśmy tymi samymi zwierzętami, które żyły w grupach plemiennych na stosunkowo ograniczonym obszarze, gdzie zagrożenie ze strony innych grup było realne. Moja grupa była moja, mogłem jej ufać i musiałem trzymać się jej zasad, natomiast obce grupy stanowiły zagrożenie. Walczyliśmy o te same zasoby, zajmowaliśmy podobny teren. W tej sytuacji ewolucyjnie promowane były zachowania, które wspierały naszą grupę, a inne grupy odbieraliśmy jako podejrzane, musieliśmy zachować czujność, co zwiększało nasze szanse przeżycia.

Można więc przyjąć, że dobór naturalny faworyzował osobniki, które dopatrywały się na zewnątrz podejrzanych rzeczy, uznające, że gdzieś może kryć się pułapka, że ci inni są groźni. To rzeczywiście było opłacalne, mimo że wiązało się też z fałszywymi alarmami, ale najwyraźniej lepiej było trochę przesadzić, niż niedoszacować zagrożenia.

Ola: A ta druga hipoteza wynika z szeregu podstawowych mechanizmów psychologicznych, w jakie jesteśmy wyposażeni jako ludzie. Przede wszystkim ludzie mają naturalną skłonność do dostrzegania wzorców i związków przyczynowo-skutkowych nawet tam, gdzie ich nie ma. To słynne "połącz kropki". Łączymy zbyt wiele kropek i to nam pomaga porządkować świat. Ta umiejętność była bardzo przydatna w przeszłości, najprawdopodobniej z tego samego okresu ewolucyjnego, o którym mówił Piotrek. Dostrzegaliśmy wzorce, byliśmy skuteczniejsi w unikaniu zagrożeń i przewidywaniu zdarzeń, które mogłyby się dla nas źle skończyć. W kontekście teorii spiskowych ta skłonność prowadzi do błędnych interpretacji, czy nadinterpretacji przypadkowych zbiegów okoliczności, które uznajemy za związki przyczynowo-skutkowe.

Kolejna nasza cecha, dzięki której teorie spiskowe tak łatwo do nas trafiają, wynika z tego, że mamy silnie wrodzoną zdolność do rozpoznawania intencji i motywacji innych ludzi. W przypadku teorii spiskowych ten mechanizm może prowadzić do przypisywania wrogich intencji grupom, które są dla nas obce, nawet bez dowodów. Tych, których traktujemy jako obcych, oceniamy bardziej negatywnie niż siebie czy swoją grupę. Jeżeli ja komuś zajeżdżam drogę, robię to przypadkiem, a jeżeli ktoś mi zajeżdża drogę, to na pewno jest złośliwy i robi to celowo. Kolejna cecha wynika z tego, że jesteśmy wrażliwi na sygnały świadczące o współpracy i tworzeniu koalicji, zarówno tych, które nam sprzyjają, jak i tych, które mogą nam zagrażać. To było kluczowe w kontekście przetrwania w społecznościach plemiennych, ale i w biurach. Dzięki temu, że mamy takie zdolności, byliśmy w stanie skutecznie ewoluować i zajmować coraz większe tereny, ale też wyrobiliśmy w sobie przekonanie, że obce grupy mogą mieć wrogie zamiary i spiskować przeciwko nam.

Piotr: Czasami ten mechanizm nam się trochę przesterowuje.

Ola: Kolejny mechanizm psychologiczny, z którego wynika nasza skłonność do ulegania teoriom spiskowym, to fakt, że w obliczu zagrożenia dają nam one poczucie kontroli i przewidywalności. O tym mechanizmie wspominał Mateusz w poprzednim odcinku tej serii. Chodzi o to, że kiedy nie jesteśmy w stanie zrozumieć skomplikowanych przyczyn jakiegoś zjawiska, które nam szkodzi, mamy skłonność do wchodzenia na skróty, czyli wskazywania winnych w postaci obcych grup, które mogą nam zagrażać, i upraszczania złożonych problemów, układania sobie prostej opowieści, niekoniecznie prawdziwej, ale takiej, która pozwala nam lepiej się czuć, bo wydaje nam się, że rozumiemy, dlaczego jesteśmy w takiej sytuacji.

0:13:55 Chemtrails i sterowanie pogodą

Ola: I przejdę tutaj bardzo płynnie do opowieści o chemtrails, czyli smugach chemicznych, które mają być rzekomo rozpylane przez samoloty i szkodzić ludziom. Tak naprawdę chodzi o to, że naturalne smugi kondensacyjne, powstające wskutek naturalnych zjawisk fizycznych za samolotami, są błędnie interpretowane jako coś celowo tworzonego w ramach rozległego spisku.

Ci, którzy wierzą w tę teorię, wierzą też, że są w stanie rozróżnić smugi naturalne od tych rzekomo sztucznie tworzonych. Sztucznie tworzone smugi miałyby dłużej utrzymywać się na niebie, co oczywiście nie jest prawdą, bo to, jak długo smuga kondensacyjna (nie chemtrail, tylko smuga kondensacyjna) utrzymuje się na niebie, zależy od warunków atmosferycznych. W dogodnych warunkach smuga może urosnąć, zamieniając się w chmurę typu cirrus, i będzie powoli zasnuwała sporą część nieba. Nie ma tu żadnej magii, jest po prostu fizyka.

Ci, którzy uważają, że samoloty coś rozpylają, obwiniają o organizację tego procederu takie instytucje jak NASA, Światową Organizację Zdrowia, Unię Europejską, CIA czy rząd światowy. Popularna jest teza, że w ten sposób nas depopulują. To jest w ogóle takie cudowne słowo, depopulacja.

Mateusz: To jest bardzo popularne we wszelkich teoriach spiskowych dotyczących szczepionek czy pandemii, że celem jest depopulacja ludzkości. Nie do końca wiadomo, po co miałaby być prowadzona, rzekomo miałaby ułatwić kontrolowanie ludzkości.

Ola: I dać więcej zasobów do podzielenia pomiędzy ludzi, pewnie o to chodzi. Po drugie, chemtrails mają sprawić, że ktoś będzie mógł sterować naszymi umysłami, ponieważ w powietrzu rozpylane są narkotyki.

Piotr: Tak za darmo?

Ola: No właśnie, tak sobie pomyślałam.

Piotr: Kosztowne.

Ola: Kolejna teza dotyczy tego, że w ten sposób prowadzone są eksperymenty medyczne, bo w chemtrailsach rozpylane są tym razem szczepionki.

Piotr: Chyba w kontekście zrzucania szczepionek [? niepewne: w szczepionkowych przynętach dla lisów].

Ola: Kolejny pomysł dotyczy modyfikowania klimatu, czyli chemtrails mają odpowiadać za globalne ocieplenie, aż wreszcie mają być elementem broni atmosferycznej, czyli popularnego w dyskusjach internetowych projektu HAARP, o którym jeszcze powiem, H-A-A-R-P, przez dwa A.

Jak widać, teoria spiskowa o chemtrails łączy bardzo wiele różnych popularnych teorii spiskowych, odwołuje się do lęku przed szczepieniami czy do dywagacji na temat przyczyn zmian klimatu. To naprawdę bardzo pojemna teoria spiskowa, dlatego o niej mówimy.

Jeśli chodzi o kontekst historyczny, ta narracja zaczęła się w 1996 roku i można powiedzieć, że winę za rozniecenie tego pożaru ponosi armia amerykańska, a mianowicie United States Air Force, która opublikowała raport zatytułowany, w wolnym tłumaczeniu, "Pogoda jako wzmocnienie możliwości bojowych. Panowanie nad pogodą w 2025 roku".

Piotr: To już za rok. Słuchajcie, to miesiąc jeszcze.

Ola: Ten raport był tak naprawdę zbiorem scenariuszy, spekulacji, opisów fikcyjnych zdarzeń, które mogłyby nastąpić, trochę na zasadzie tworzenia scenariuszy filmu science fiction, w kontekście formowania i modyfikowania pogody. Te scenariusze miały być jakąś inspiracją do kontrolowania pogody w celach militarnych, ale to była tylko inspiracja, jakieś pomysły, i mimo że we wstępie było zawarte zastrzeżenie, że to jest czysto hipotetyczne…

Piotr: Kto by tam czytał zastrzeżenia?

Ola: A potem kto by słuchał licznych wyjaśnień Departamentu Obrony?

Piotr: Skoro się tłumaczą, to znaczy, że coś jest na rzeczy.

Ola: Otóż to. W ogóle to nie była prawda, ale oczywiście nikt w to nie uwierzył, a w 1999 roku znów pojawił się dziennikarz, który nagłośnił temat. W poprzednim odcinku mieliśmy Tuckera Carlsona, a teraz mamy Williama Thomasa, który zaczął publikować serię spekulatywnych artykułów i audycji radiowych, sugerując, że rząd Stanów Zjednoczonych prowadzi tajne eksperymenty, szykując zamach na pogodę i eksperymenty atmosferyczne. Te eksperymenty miały polegać na rozpylaniu z samolotów niezidentyfikowanych, groźnych środków chemicznych, trujących ludność cywilną.

Trzeba tu wskazać elementy, które uwiarygodniły tę dość abstrakcyjną teorię spiskową, bo jest w niej ziarno prawdy. Stany Zjednoczone miały już na koncie prawdziwe próby modyfikacji pogody, umiarkowanie skuteczne, co zresztą do dziś nie jest dowiedzione. Rozpylano jodek srebra z samolotów w miejscach, gdzie obawiano się na przykład gradobicia, żeby ochronić plony, po to, by sprowokować łączenie się maleńkich kropel chmurowych w znacznie większe krople opadowe albo płatki śniegu, tak żeby nie spadły na uprawy, tylko na przykład wypadły jako gradowa chmura gdzieś w górach. Ale to nie były tylko pokojowe procesy, bo rząd Stanów Zjednoczonych wykorzystywał próby sterowania pogodą również w celach militarnych, i to jest to ziarno prawdy, które gdzieś tam w każdej teorii spiskowej tkwi.

Chodzi o wojnę w Wietnamie, kiedy armia amerykańska usiłowała przedłużyć sezon monsunowy i sprowokować więcej opadów, żeby utrudnić siłom Wietkongu i Ludowej Armii Wietnamu transport oddziałów i zaopatrzenia. To była operacja o kryptonimie Popeye, a jej celem było dosłownie zalanie wroga masami błota, zgodnie z nieformalnym hasłem "make mud, not war", czyli "rób błoto, nie wojnę", w nawiązaniu do hasła "make love, not war". Trudno powiedzieć, czy to była przypadkowa zbieżność zdarzeń, czy rzeczywiście udało się sprowokować więcej opadów, natomiast faktem jest, że takie próby sterowania pogodą rząd Stanów Zjednoczonych na swoim koncie ma.

Jeszcze jedną składową tej całej teorii spiskowej jest wspomniany już program HAARP, czyli High Frequency Active Auroral Research Program. Trudna nazwa.

Piotr: Dziwnie się nazywają.

Ola: Tak, dużo łatwiej wymówić. Ten program jest obecnie prowadzony przez University of Alaska. Jest szczególnie często wiązany z teorią chemtrails, ponieważ wcześniej wśród właścicieli infrastruktury, która była wykorzystywana w ramach tego programu, były instytucje wojskowe, w tym armia amerykańska. Tak naprawdę w tym programie nie ma nic groźnego ani bojowego, bo jeśli się mu przyjrzeć dokładnie, powstał tam szereg badań naukowych, opublikowanych na podstawie prowadzonych obserwacji.

Piotr: Rzuciłem niedawno w komentarzu, kiedy była dyskusja o HAARP na Facebooku u nas, ktoś napisał: "Ha, skoro to jest taki projekt naukowy, to gdzie są wyniki badań tego projektu?". I znalezienie bardzo długiej, liczącej kilkadziesiąt publikacji listy wyników takich badań, zrobionych na bazie tego urządzenia, systemu HAARP, zajęło chyba ze 4 minuty.

Ola: No właśnie. System HAARP służy do badań jonosfery przy użyciu zaawansowanego nadajnika radiowego, badano z jego pomocą między innymi zorze polarne oraz warstwę ozonową, a jednym z sukcesów tego programu było wytworzenie pierwszej w dziejach sztucznej zorzy polarnej. To jest coś bardzo fajnego, co mi się podoba. Ale wystarczy zestawić, że infrastruktura należała do armii amerykańskiej, że istniał i wciąż istnieje super silny nadajnik radiowy mogący wpływać na jonosferę, no i połącz kropki, na pewno to spisek. Spisek, który ma na celu oczywiście modyfikowanie pogody oraz depopulację, przecież o to chodzi.

Jeszcze jednym kamyczkiem, który przyczynił się do tego, że HAARP został jeszcze bardziej wciągnięty w orbitę teorii spiskowej o chemtrails, jest to, że ośrodek powstał na przełomie 1994 i 1995 roku, w podobnym czasie co ów nieszczęsny raport armii amerykańskiej pod tytułem "Pogoda jako wzmocnienie możliwości bojowych", pisany właśnie z myślą o 2025 roku, wypisujący scenariusze science fiction na temat możliwości militarnego wykorzystania modyfikacji pogody.

Jeśli komuś się wydaje, że to pieśń przeszłości z lat dziewięćdziesiątych i teraz to już nie jest popularna teoria spiskowa związana z HAARP, to powiem tak: ta nazwa pojawia się, tak jak Piotrek tutaj zacytował, w bardzo wielu dyskusjach w mediach społecznościowych, przynajmniej u nas, kiedy jest mowa na przykład o zmianie klimatu. Również ostatnie informacje, które znalazłam na ten temat w agencji Reuters, pochodzą z października tego roku, gdzie bardzo dokładnie reporterzy i fakt-checkerzy udowadniali, że HAARP nie wywołuje huraganów. W momencie, kiedy na południowo-wschodnie wybrzeża Stanów Zjednoczonych wkroczyły huragany, na przełomie września i października tego roku, huragany Helene i Milton, znów ożyły plotki i doniesienia, że te huragany zostały wywołane przez ośrodek sterowania pogodą, HAARP i tak dalej. Dodajmy, że jest to absolutnie niemożliwe, bo huraganów nie da się w żaden sposób ani wywołać, ani powstrzymać. Prób było mnóstwo, ale nikomu się nie udało zapanować nad huraganem.

Piotr: To jeszcze przy okazji kwietniowej powodzi w Dubaju, gdzie nagle spadło bardzo dużo deszczu, myśmy o tym mieli odcinek, też pojawił się wątek, że to na pewno HAARP. Już co prawda nie wiem, jak HAARP miał sięgnąć do Dubaju, bo to niemalże, nie powiem że drugi koniec świata, ale z Alaski musiałby się jakoś bardzo rozpędzić.

Mateusz: Do Florydy było ciężko.

Piotr: Więcej mówiliśmy o tym w 62. odcinku podcastu, jakby ktoś chciał, to polecam, "Dubaj pod wodą i wyjątkowa czarna dziura". To też było dość dokładnie rozpracowane, ale właśnie w komentarzach przy okazji tego odcinka pojawił się wątek HAARP-owy. Ten HAARP, wiecie, wszędzie jest.

Mateusz: Tak, jeszcze dodajmy, że w tym przełomie września i października mamy jeszcze kwestię zbliżających się wyborów w USA, więc to była dodatkowa okoliczność, że przecież ktoś stara się tutaj zepsuć wybory. HAARP, oczywiście, wiadomo.

Ola: Może HAARP-ia bardziej. Nie, przepraszam.

Piotr: To taki mały, śmieszny żart, pojechało sucharem, to jedziemy.

0:26:33 Teorie spiskowe wokół zmiany klimatu

Piotr: To właściwie temat bardzo zbliżony, czyli globalne ocieplenie, oszustwo i tak dalej. Mamy o tym w ogóle cały odcinek, to jest piąty odcinek naszego podcastu, "Kłamstwa branży paliwowej, czyli skąd wzięły się mity związane ze zmianą klimatu", i tam omawiamy faktyczny spisek firm paliwowych, które robiły różne rzeczy, żeby ukryć zachodzące zmiany klimatu. Nie będę tego powtarzał, chcę się tu skupić krótko na innym elemencie, czyli na tym, że powstał szereg niezbyt może rozbudowanych, ale w pewnych momentach dziejowych dość intensywnie pompowanych teorii spiskowych, które miały wspierać tezę, że w ogóle żadnego globalnego ocieplenia nie ma i że to wszystko jest machlojka.

Wybrałem kilka takich opowieści. Jedna z moich ulubionych to założenie, że telewizje specjalnie w którymś momencie podjęły decyzję (albo zostało im to narzucone), żeby na mapach pogodowych zmienić skalę kolorów, żeby było groźniej i straszniej, a opowieść jest mniej więcej taka, że kiedyś, dawno temu, kiedy Ameryka była wspaniała, wszystko było w łagodnych kolorach, aż w pewnym momencie jakiś rząd zarządził, że wszystko ma być czerwone i straszne, i że to jest jawny spisek. Faktem jest, że kolory rzeczywiście się zmieniają w różnych telewizjach, można znaleźć sporo screenshotów porównujących takie kolory. Natomiast faktem też jest, że zmieniają się z zupełnie innych powodów. Zmieniają się na przykład wtedy, kiedy zmienia się firma dostarczająca dane, a nowa firma dostarczała inne mapy, z innym zestawem kolorystycznym. Zmieniali się też graficy, zmieniali się nawet właściciele danej telewizji, którzy przy okazji reorganizowali różne rzeczy.

Ola: Ale jest też tak, że jak temperatury są rekordowe, to sięga się po mocniejsze kolory.

Piotr: No tak, tylko że te różnice w temperaturach nie są aż takie duże, to nie jest różnica rzędu 15-30 stopni, tylko głównie sprowadza się to do skali kolorystycznej, która jest wykorzystywana. Była ona z różnych powodów zmieniana, na przykład dlatego, że jeden z prowadzących, przedstawiający pogodę, był daltonistą i potrzebował trochę innej skali kolorów, żeby dobrze sobie z tym radzić.

Ola: A to niezłe, nie wiedziałam.

Piotr: Tak, dopasowywano skalę kolorystyczną, żeby osoby z jakimś upośledzeniem widzenia barwnego lepiej widziały i rozróżniały te kolory. Tych powodów było całkiem dużo. Ale ci, którzy są tak zdesperowani, że musieli jakoś poprzeć tezę o wielkim fałszerstwie, często sami dopuszczali się fałszerstwa, są takie zestawienia, gdzie pokazuje się, że w danym roku jakaś telewizja pokazywała jedną skalę kolorystyczną, a kilka lat później zupełnie inną, i to często są manipulacje, czyli po prostu tworzono fałszywe zrzuty ekranu tylko po to, żeby poprzeć tę tezę. Jest to jedna z takich opowieści, które, jak się człowiek zastanowi, nie są jakieś głębokie, ale to element, który można dorzucić do jakiejś innej opowieści, żeby nakręcić wątpliwości.

Kolejna, słynna, taka w cudzysłowie afera dotyczyła tego, że rzekomo naukowcy z NASA i NOAA… tu Ola jest specjalistką od rozwijania skrótów.

Ola: Amerykańska Agencja do spraw Oceanów i Atmosfery, powiedzmy to po polsku.

Piotr: …że oni fałszują pomiary temperatury. Rzeczywiście był taki moment, że dane, które są zgromadzone (są trzy takie wielkie światowe bazy gromadzące pomiary z całego świata, jedną z nich prowadzą właśnie amerykańskie agencje), poddawano pewnej korekcie. I rzeczywiście, jak się spojrzało w pewnym momencie, dane były trochę inne, a później były jeszcze trochę inne, co jest wybitnie podejrzane. Natomiast jak się temu przyjrzeć, rozwiązanie jest stosunkowo proste, choć rzeczywiście nie sposób tego odgadnąć, nie wiedząc. Chodziło mianowicie o to, że były to dane z pomiarów prowadzonych w Stanach Zjednoczonych, przy użyciu specjalnych termometrów, które zaznaczają, poprzez przepychanie przez słupek rtęci małych ciężarków, minimalną i maksymalną temperaturę w ciągu doby. Odczyty prowadzono przez bardzo długi czas popołudniami, co, nie wchodząc w szczegóły konstrukcji tego termometru, prowadziło do pewnego zawyżania średnich dobowych. To wynikało z konstrukcji termometru, ma to swoją logikę. Natomiast stopniowo, z różnych bardzo praktycznych, organizacyjnych względów, przenoszono czas tych pomiarów na poranki, co z kolei prowadziło do pewnego zaniżania średnich dobowych. Było to widoczne przy dłuższych okresach i żadna to tajemnica, wszyscy o tym wiedzieli. W pewnym momencie stwierdzono, że jednak trzeba to uporządkować, więc posługując się statystyką, naniesiono korekty, tak żeby zminimalizować zakłócenia spowodowane konstrukcją termometru i momentem odczytu. I rzeczywiście, statystyka radzi sobie z tym bardzo dobrze, jeżeli zastosuje się odpowiednią metodę, daje się wyciągnąć dane najbliższe tym oryginalnym. Kiedyś trzeba było tego dokonać, to nie było żadne zaskoczenie, wiadomo było, że taka korekta zostanie naniesiona. Natomiast jakiś niezwykle sprytny człowiek gdzieś to wypatrzył, postanowił nakręcić aferę i dorobił do tego całą fałszywą opowieść.

Ola: No ale to znowu wchodzi rozumowanie w stylu "zdrowy, chłopski rozum, bez sprawdzenia czegokolwiek", więc się wypowiem, w związku z czym, a ponieważ tak mi się wydaje i to jest najprostsze wytłumaczenie moim zdaniem, no to będę uznawać, że przeniknęłam system, który chce nas wszystkich okłamywać.

Piotr: Mam was, absolutnie. Kolejna opowieść, którą lubię i która się rzeczywiście powtarza, to że w pewnym momencie rzekomo przestano mówić o globalnym ociepleniu i zaczęto mówić o zmianie klimatu, a stało się to niby dlatego, że przestało się ocieplać, więc już nie można mówić o ociepleniu, tylko mówi się o zmianach, i to jest jakieś ściemnianie. Tymczasem obie nazwy są używane często wymiennie, choć w sumie błędnie, bo zmiana klimatu jest szerszym pojęciem, a globalne ocieplenie to jeden z aspektów tej zmiany, znacznie bardziej skomplikowanej. Co ciekawe, w nauce znacznie częściej używano od zawsze określenia "zmiana klimatu". Jeśli zrobić przegląd statystyczny występowania różnych słów, to "globalne ocieplenie" pojawiało się często od lat dziewięćdziesiątych, natomiast hasło "zmiana klimatu" zaczęło się pojawiać w latach pięćdziesiątych, a powszechnie, bo wtedy zaczęto o tym temacie mówić, w latach siedemdziesiątych. Oba określenia funkcjonowały więc od dawna, natomiast "zmiana klimatu" funkcjonowała znacznie wcześniej, co jest dość ciekawe. Jedynym śladem takiego narzucania, żeby mówić o zmianie zamiast o ociepleniu, jest notka pewnego republikańskiego stratega amerykańskiego, który stwierdził, że lepiej mówić o zmianie klimatu, bo to brzmi mniej groźnie niż globalne ocieplenie, ale jego intencja była raczej inna, niż można by podejrzewać.

Jeśli chodzi o tę opowieść o globalnym ociepleniu i zmianie klimatu, relacjonuję to bardzo krótko, bo te wątki są bardzo dobrze omówione na świetnej stronie Nauka o Klimacie, w dziale Fakty i Mity, linki oczywiście są w opisie.

Jeszcze jeden wątek, czyli Climategate. Już chyba mało kto o tym pamięta, mam wrażenie, bo to jest opowieść z 2009 roku.

Mateusz: Tak, ale to gdzieś przepadło.

Piotr: Tak, tak, tak, ja pamiętam, że był ten temat, on był pompowany, a potem się rozlazł, bo właściwie nic z tego nie wynikało.

Mateusz: Dużo innych rzeczy też się po drodze pojawiło, kto by tam pamiętał.

Piotr: No tak, dokładnie. Chodziło mianowicie o to, że przed COP15, czyli szczytem klimatycznym, który odbywał się w Kopenhadze, włamano się na serwery Climate Research Unit Uniwersytetu Wschodniej Anglii i wyciągnięto stamtąd mnóstwo różnych maili i wiadomości, które później, chciałoby się powiedzieć, poddano analizie, ale raczej poddano manipulacji, bo powyciągano z nich różne fragmenty i posklejano je tak, żeby popierały pewną tezę, że klimatolodzy okłamują wszystkich i manipulują danymi. Odwoływano się do pewnych słów, które pojawiały się w tych mailach, interpretując je po swojemu. W końcu przeprowadzono chyba cztery różne, zupełnie niezależne dochodzenia, przeanalizowano całość tych maili i nic z tego nie wynikło, to znaczy nie było ani oszustwa, ani fałszowania danych, a kontrowersje wynikały głównie z tego, że ci, którzy postanowili przeprowadzić tę manipulację, po prostu nie rozumieli tego, co czytają, bo to była wewnętrzna korespondencja między specjalistami. Kiedy inni specjaliści na to spojrzeli, powiedzieli: to jest normalne. Natomiast było to mocno wykorzystywane, żeby nakręcać wizję złych klimatologów, którzy siedzą w swoich strasznych klimatologicznych norach i spiskują.

Ola: Ale oni spiskują wspólnie z rządem światowym.

Piotr: To nieważne, ze wszystkimi.

Ola: Z reptilianami?

Piotr: To są klimatyści. Klimatyści, tak, to jest to słowo, którego szukałeś. Ale na pewno mają coś wspólnego z tymi, którzy są opisani w "Protokołach mędrców Syjonu". To się wszystko łączy w tej opowieści, więc ważne, żeby pamiętać, że nikt tu nie działa sam, w ogóle to reptilianie i cały świat.

0:38:11 Pizzagate i QAnon

Mateusz: 2 grudnia 2016 roku niejaki Edgar Madison Welch z Północnej Karoliny przygotował dwie sztuki broni palnej u siebie w domu. Następnie wsiadł do samochodu i pojechał do Waszyngtonu. Tam wkroczył do pizzerii Comet Ping Pong, oddał trzy strzały ostrzegawcze, kazał wszystkim siedzieć na miejscach i zaczął przeszukiwać lokal, żeby znaleźć miejsce, gdzie odbywają się satanistyczne rytuały.

Piotr: Jak to w pizzerii. Dzień jak codzień w Waszyngtonie. Policja diabła, czy coś takiego, niektóre te historie bywają dość pikantne.

Mateusz: Dość powiedzieć, że nic nie znalazł, a potem po prostu poddał się policji. Mówimy tutaj o słynnej sprawie zwanej Pizzagate. Zaczęła się właśnie w 2016 roku i była splotem dwóch wydarzeń. Pierwsze to przeszukanie przez nowojorską policję domu Anthony'ego Weinera, działacza Partii Demokratycznej oskarżonego o przesyłanie materiałów o charakterze seksualnym osobom nieletnim; został potem skazany na dwa lata za te czyny, faktycznie był za to odpowiedzialny. W tym samym czasie, na przełomie października i listopada, WikiLeaks zaczął wypuszczać maile Johna Podesty, szefa sztabu Hillary Clinton. Te dwie sprawy zostały powiązane, że w środowisku demokratów jest jakaś szajka pedofilów, "pożeraczy dzieci" i tak dalej. A ponieważ w mailach Johna Podesty nic nie było napisane wprost na ten temat, to trzeba było sobie dopisać, że są tam zakodowane wiadomości.

Piotr: Aha, czyli jak nie ma jakiejś wiadomości, to znaczy, że jednak jest, tylko…

Ola: Głęboko ukryta, jeszcze głębiej.

Piotr: Tak jest. A, okej, no dobra.

Mateusz: Powiązano to z Weinerem, który rzeczywiście został skazany za tego typu czyny, i rozszerzono z jednego lokalnego działacza na całą Partię Demokratyczną. Ci tajemniczy spiskowcy mieli korzystać z różnych tajnych znaków i haseł. Potem, kiedy zaczęto przeglądać te wszystkie pizzerie, stwierdzono na przykład, że jakieś zdjęcie celebryty z kawałkiem pizzy oznacza jakieś tajne hasło, bo sposób, w jaki jest ułożona, albo to, co dana osoba ma na sobie, to jakiś sygnał dla innych spiskowców.

Ola: Ale to jak szyfrowanie przypisywane masonerii, tajemnicze ruchy i gesty.

Piotr: Ja myślę, że najważniejsza jest informacja, co oznacza pizza z ananasem.

Ola: Tak, też wymagamy tej odpowiedzi.

Piotr: Absolutnie.

Ola: To na pewno coś bardzo nieprzyzwoitego.

Mateusz: W każdym razie temat został podchwycony przez pewne środowiska. Tutaj znowu pojawia się Your News Wire, ten zamknięty już portal dezinformacyjny, o którym mówiłem przy okazji World Trade Center w poprzednim odcinku. Jako pierwszy napisał duży artykuł na ten temat, bo wcześniej krążyły już jakieś plotki, ale to oni jako pierwsi napisali o tym obszerny tekst. Natychmiast zostało to podchwycone przez różne portale konserwatywne, głównie alt-prawicowe, wspierające Donalda Trumpa. Ktoś bezczelnie napisał, że FBI to potwierdziło, choć FBI oczywiście zaprzeczyło, żeby cokolwiek potwierdzało, ale kogo by to obchodziło, skoro już było napisane w jakimś artykule. Ogromny wpływ na dalsze rozprzestrzenienie miał między innymi Reddit, gdzie po raz pierwszy pojawiła się informacja o tej konkretnej pizzerii, Comet Ping Pong.

Piotr: Jakby ktoś nie wiedział, co to Reddit, to na wszelki wypadek: jeżeli wiecie, co to Wykop, to Wykop chciałby być taki jak Reddit, tak to ujmę.

Mateusz: Tak, no właśnie. Ważne są też portale takie jak 4chan, 8chan i oczywiście Twitter.

Piotr: Który wtedy jeszcze nie należał do pana Elona.

Mateusz: Z osób, które to rozpowszechniały, mamy Alexa Jonesa i jego Infowars oraz Jacka Posobiec, który też jest jednym z teoretyków spiskowych, dość popularnym w Stanach Zjednoczonych. Ciekawostka jest taka, że popularność Pizzagate po 2016 roku spadła, bo w 2017 pojawił się QAnon, o którym za chwilę, ale powróciła w 2020. To bardzo ciekawe, jakie dziwne tory mogą obierać teorie spiskowe, bo Pizzagate była w 2020 roku, w trakcie pandemii, kiedy młodzież generalnie nie chodziła do szkoły, rozpowszechniana na TikToku właśnie przez młodzież. Kiedy przebadano, co ogląda ta młodzież, która szerzy te teorie, okazało się, że oglądali oni po prostu filmy z tańcem albo wspierali Black Lives Matter, czyli teoretycznie drugą stronę spektrum politycznego, a mimo to powielali te teorie spiskowe.

Wracając do głównej opowieści, do 2016 roku: na Reddicie pojawiły się informacje o pizzerii Comet Ping Pong i rozszerzyły się dużo bardziej po internecie. Zainspirowany tymi informacjami Edgar Madison Welch postanowił, z dobrych pobudek, rozwiązać sprawę i uratować dzieci, które tam rzekomo są przetrzymywane. Sam Welch został skazany na 4 lata więzienia, wyszedł w maju 2020 roku. Generalnie nigdy nie zaprzeczył Pizzagate, nigdy nie powiedział, że to nieprawda, skomentował to raczej tak, że mieli złe informacje. Oczywiście środowiska spiskowe natychmiast się uruchomiły, że to wszystko była fałszywa flaga, że to służby amerykańskie chciały ośmieszyć cały ruch.

Piotr: To niesamowita odporność tych opowieści.

Ola: Zawsze się znajdzie jakieś wyjaśnienie.

Mateusz: Tak jest. Ktoś w 2019 roku próbował znowu podpalić tę pizzerię, nie udało się, pożar szybko ugaszono. Co najmniej jedna kolejna pizzeria spotkała się z atakami słownymi i groźbami w internecie, więc w tych pizzeriach było bardzo nieprzyjemnie z tego powodu. Mieliśmy wtedy dużą polaryzację społeczną, bo to był moment wyborów, silne napięcia wyborcze, a wypowiedzi Donalda Trumpa zdecydowanie nie pomagały. Była też panika moralna związana z dziećmi, która dodatkowo pobudzała wyobraźnię wokół Pizzagate. I mamy październik 2017 roku, kiedy Pizzagate przeradza się w coś nowego, dużo większego. W serwisie 4chan ktoś pod pseudonimem Q Clearance Patriot publikuje materiały, mówi o "ciszy przed burzą", bo Donald Trump już wkrótce ma przeprowadzić wielką operację zwaną "the storm", "burzą", która wymiecie amerykańskie elity i zakończy ich niecne rządy. Pomóc mu w tym ma armia amerykańska. Czyli mamy złe amerykańskie elity, złe amerykańskie służby, a Trump razem z armią mają zrobić porządek.

Piotr: I to był który rok, siedemnasty?

Mateusz: Tak, siedemnasty. Ten Q, jak go potem zaczęto nazywać, twierdził, że ma dostęp do tajnych informacji, ale nie może wszystkiego wprost ujawniać, bo go złapią. Twierdził też, że Hillary Clinton już wkrótce, lada moment, zostanie aresztowana za swoje niecne czyny. Ten cały rzekomy spisek elit amerykańskich skupiał się głównie wokół pedofilii, pożerania dzieci i różnych dziwacznych, przerażających rzeczy.

Ola: Chciałam jeszcze powiedzieć, że ten wątek z pożeraniem dzieci pojawiał się też w "Protokołach mędrców Syjonu".

Piotr: To jest stały strach o dzieci, coś, co zawsze działa. Mamy przecież te wszystkie czarne wołgi, białe busy i tak dalej, to jest coś, co zawsze zadziała, wystarczy tylko popchnąć w odpowiednim momencie, w odpowiednią stronę.

Mateusz: Tak jest, panikę moralną bardzo łatwo wzbudzić wokół dzieci. Błyskawicznie podchwycił tę narrację Alex Jones z Infowars. Twierdził, że jest w bezpośrednim kontakcie z Q i ma więcej informacji niż inni, więc znalazł sobie doskonałą platformę, w jego przypadku do zarabiania pieniędzy.

Ola: Dodajmy, że Alex Jones, po przegraniu procesu wytoczonego mu przez rodziców dzieci zabitych w jednej ze strzelanin szkolnych w Stanach Zjednoczonych (a tych strzelanin, jak wiadomo, jest bardzo wiele), utracił płynność finansową i swoje serwisy, wypłacając odszkodowania rodzinom ofiar. Można powiedzieć, że przynajmniej to źródło dezinformacji jest chwilowo, a może i ostatecznie, nieczynne.

Piotr: Tu jeszcze, zanim wrócę do tematu, warto dodać, że w zeszłym tygodniu, a może trochę wcześniej, sztandarowy serwis Infowars został zakupiony na aukcji, w wyniku bankructwa, przez satyryczny serwis The Onion, czyli, jak ktoś nie kojarzy, to trochę jak "Aszdziennik" wzorowany na The Onion. Kupili Infowars i zapowiedzieli, że zrobią tam serwis, w którym będą piętnowali manipulantów i oszustów takich jak Alex Jones.

Mateusz: Tylko muszę tu niestety dodać, że ta transakcja jest na ten moment wstrzymana, bo prawnicy Alexa Jonesa dopatrzyli się rzekomo jakichś nieprawidłowości. Zobaczymy, czy to tylko chwilowe wstrzymanie, sprawa jest w toku. Od 2018 roku QAnon zaczął zalewać internet, powstało mnóstwo książek i gadżetów, szczególnie na Amazonie. Pojawiły się strony agregujące tak zwane "Q-dropy", czyli informacje rzucane przez Q, które stanowiły ważny element szerzenia się tej teorii spiskowej. I oczywiście grupy na Facebooku, na których nigdy do końca nie wiadomo, co się dzieje, a szczególnie wtedy, zanim Facebook wymiótł te grupy, gromadziły tysiące ludzi. Swoje musieli tu dołożyć Rosjanie i Chińczycy, rosyjskie i chińskie media rządowe też podchwyciły temat, sugerując, że faktycznie coś może być na rzeczy. Profesor Uniwersytetu Południowej Kalifornii, Emilio Ferrara, odkrył, że około 25 procent kont używających hashtagów QAnon, retweetujących Infowars lub One America News Network, to boty.

Piotr: No tak, jak zwykle.

Mateusz: Mamy więc tu wpływ zewnętrzny na popularność tej teorii spiskowej oraz wykorzystanie botów, czy farm trolli. QAnon zyskał też międzynarodowe zainteresowanie, w tym momencie jest rozpowszechniony na całym świecie. W trakcie pandemii, bo ta teoria spiskowa przyjmuje do siebie dosłownie wszystko, jak odkurzacz, wciąga każdą inną, pomniejszą teorię spiskową, warto zwrócić uwagę, że aktywność osób i treści związanych z QAnon w 2020 roku wzrosła niemal trzykrotnie, a na Instagramie i Twitterze niemal dwukrotnie. Widzimy więc, że trudne, kryzysowe sytuacje napędzają tego typu myślenie spiskowe. Warto dodać, że twierdzenia QAnon są napisane tak, by były trudno weryfikowalne, niejasne, takim charakterystycznym słownictwem: Q twierdzi, że nadchodzi coś nieuniknionego, już tuż-tuż, zaraz wydarzy się coś wielkiego, w takim trochę apokaliptycznym tonie.

Piotr: Z zapowiedziami końca świata.

Mateusz: Tak jest, dokładnie coś w tym stylu.

Piotr: Ciekaw jestem, czy ktoś w ogóle stwierdził, że jest jeden Q, czy to po prostu jakaś grupa ludzi się dobrze bawi.

Mateusz: Zaraz do tego przejdę, są hipotezy na ten temat. Generalnie Q ma tendencję do rzucania, że coś się wydarzy w konkretnym dniu, w konkretnym miejscu, co nigdy się nie sprawdzało, ale kogo by to obchodziło. Twierdził też na przykład, że CIA zainstalowała Kim Dzong Una jako marionetkowego przywódcę Korei Północnej. Sugerował, że Angela Merkel jest wnuczką Adolfa Hitlera.

Piotr: Znowu Hitler.

Mateusz: Tak jest. Twierdził, że Obama, Clinton, Soros (oczywiście Soros) i inni planują zamach stanu przeciwko Trumpowi i są zaangażowani w międzynarodowy handel dziećmi w celach seksualnych. Twierdził też, że Robert Mueller, odpowiedzialny za komisję śledczą badającą wpływy rosyjskie w wyborach z 2016 roku, tak naprawdę współpracuje z Trumpem i razem z nim planuje kontrzamach stanu wobec wyżej wymienionych osób, a Trump udawał, że ma jakieś powiązania z Rosją, żeby wciągnąć ich w swoją grę.

Piotr: Czyli znowu superodporność na fakty i przetwarzanie ich na swoją korzyść.

Mateusz: Tu generalnie nic się nie zgadza, nic z tego się nie spełniło. Q lubił mówić, choć nie zawsze, czasem po prostu milczał, kiedy coś się nie spełniło, że to była celowa dezinformacja, że taki był plan. Zapewne słuchacze chcą się dowiedzieć czegoś więcej o tych tajemniczych rzeczach dziejących się z dziećmi. Jedną z głównych, choć nie jedyną, jest hipoteza związana z adrenochromem. To produkt utleniania adrenaliny, na jego temat nie ma zbyt wiele informacji w internecie, jest to mało istotna substancja, wykorzystywana do produkcji testów diagnostycznych ze względu na swój charakterystyczny pomarańczowo-różowy kolor. W latach pięćdziesiątych, bo wtedy się to zaczęło, prowadzono nad nim badania i uważano go za przyczynę schizofrenii, co ostatecznie okazało się ślepym zaułkiem, nie ma dowodów na taki związek, ale wtedy po raz pierwszy rzucono hasło tej substancji, a QAnon gdzieś to wychwycił. Stwierdzono, że elity, między innymi aktorzy w Hollywood, traktują adrenochrom jako swego rodzaju eliksir młodości, a najlepiej pozyskiwać go podobno z dzieci między 9. a 12. rokiem życia. Adrenochrom wydziela się podczas dużego stresu, więc trzeba poddać te dzieci torturom, żeby go pobrać, a następnie sobie wstrzyknąć.

Piotr: Wiesz co, to wygląda na trolling. Jak tak słucham, to poziom absurdu jest taki, że raczej wygląda, że ktoś siedzi i wymyśla, a potem nabija się z tych, którzy w to uwierzyli. To bardzo do 4chana pasuje.

Mateusz: Ale ciężko to jednoznacznie określić. Są ludzie, którzy w to wierzą. Jest też cała seria memów ze zdjęciami, w większości mocno przerobionymi, z różnymi celebrytami, jest tam nawet papież, który wygląda, jakby miał podbite oko, podobno dlatego, że jak się przedawkuje adrenochrom, to odkłada się pod okiem.

Ola: Pod jednym, a konkretnie… przepraszam. To byłoby naprawdę bardzo śmieszne, gdyby nie to, że jest straszne, że tyle ludzi w to wierzy.

Mateusz: Tak. I też od razu, jak ktoś nosi ciemne okulary, to natychmiast na pewno ma ten ślad pod okiem.

Ola: Dziś nosiłam ciemne okulary.

Mateusz: O nie.

Ola: Niestety zdradziłam swoje prawdziwe [? niepewne: oblicze].

Mateusz: Ciekawostką jest, że QAnon, po wyborach w 2020, kiedy Trump przegrał, zamilkł na 18 miesięcy. To był świetny przykład na to, że Q właściwie nie jest już potrzebny w tej teorii spiskowej, bo ludzie zaczęli sami sobie dogrzebywać, bo cała ta teoria zachęcała ludzi do robienia własnego researchu, czyli sami wymyślali sobie, co im się żywnie podobało. Generalnie chodziło o to, że Trump ma wrócić do władzy w ten czy inny sposób. To była zupełnie absurdalna teoria spiskowa, ale kilkaset osób zebrało się w Dallas w miejscu śmierci Kennedy'ego, bo uważali, że Kennedy powróci konkretnego dnia. Zebrali się i czekali, aż on wróci niczym mesjasz i naprawi Amerykę.

Piotr: I co?

Mateusz: No i nic.

Ola: Pod tym budynkiem księgarni, z którego został postrzelony.

Mateusz: Nie brzmi to wszystko, jakby się trzymało kupy, ale kilkaset osób było w stanie przyjechać do tego Dallas, poświęcić swój czas, na tyle w to wierzyło, że tam przyjechało i faktycznie oczekiwało powrotu Kennedy'ego.

Ola: I to też ma związek z QAnonem?

Mateusz: Tak, tak, to jest bezpośrednio powiązane z QAnonem, bo choć Q przestał się odzywać, wszyscy uważali, że przestał, bo Trump przegrał, ale że generalnie Trump wróci, i to szybciej, niż wszyscy myślą. Wszyscy spodziewali się, że w wyborach QAnon absolutnie wygra, 90 procent głosów miało być na niego. Potem trzeba było sobie wytłumaczyć, dlaczego tak nie było, że to część planu, że specjalnie ich wystawia, żeby teraz wyskoczyć jak filip z konopi i przejąć władzę.

Ola: Ale to naprawdę jest taki przypadek, kiedy jedna teoria spiskowa agreguje kolejną i kolejną, i właściwie nie ma dna w tym worku.

Mateusz: Kula śniegowa, która sama się napędza na tym etapie.

Piotr: Internet, zdecydowanie bez internetu by się tak nie dało.

Mateusz: Tak, oczywiście QAnon wzmacniał czy to dezinformację pandemiczną, czy rosyjską propagandę po inwazji, bo wzmacnia wszystko, co jest mainstreamowe. Cały ten ruch ma silne podłoże religijne, dużo odwołań do mesjanizmu, do Boga, że Trump jest wybrańcem Boga, który ma zaprowadzić pokój na ziemi.

Ola: Trzykrotnie żonaty, oskarżony o przestępstwa na tle seksualnym i wielkie przekręty finansowe.

Mateusz: To nie jest tak, że oni sobie z tego nie zdają sprawy, po prostu uważają, że ma swoje wady, ale mimo to jest wybrańcem.

Ola: Tak, jasne, pomijalne wady.

Mateusz: QAnon generalnie ma liczne cechy sekty. Osoby, które wchodzą bardzo głęboko w te teorie, odcinają się od rodziny, zamykają się w swojej grupie, żyją właściwie głównie online, bo tam robią swoje researche i rozmawiają z ludźmi o tych samych poglądach. Już mało kto da się przekonać ze swojego otoczenia do tak drastycznych wizji. Demografia QAnon, można się domyślić, że to głównie biali, wierzący republikanie, ale nie tylko, jest tam też spora grupa osób pochodzenia latynoskiego czy osób czarnoskórych, żeby nie wybrzmiało, że to tylko biali Amerykanie głosujący na republikanów, są tam liczne inne grupy. Dominują osoby wierzące, choć z tego, co pamiętam, wśród osób niewierzących 11 procent sugeruje, że w tej całej teorii coś jest. Wśród wyznawców QAnon jest też sporo kobiet, i to świetny przykład na to, że stosowane są tam socjotechniki, bo tak zwany pastelowy QAnon, opisany przez badacza Marca-Andre Argentino z Concordia University w Kanadzie, to narracje oparte głównie na memach w pastelowych kolorach, delikatniejsze, skierowane do kobiet, odwołujące się do matczynych uczuć. To dobry przykład na to, że są tam osoby, które używają socjotechnik, żeby przyciągnąć kolejne osoby do tej grupy.

Co do tożsamości Q, wspominaliście już, aktualna, najpopularniejsza, ale niepotwierdzona hipoteza jest taka, że pewien inżynier oprogramowania z RPA, Paul Furber, zaczął publikować treści jako QAnon na 8chanie, a potem jego konto zostało przejęte przez administratorów 8chana, Jima i Rona Watkinsów, którzy kontynuowali tę działalność przez kolejne lata. Żaden z nich się do tego nie przyznał. Paul Furber powiedział, że pisze podobnie do QAnon nie dlatego, że jest QAnonem, tylko że się nim inspirował. Być może to prawda, bo nie mamy żadnego potwierdzenia. Konto było też kilkukrotnie hakowane, bo na 8chanie nie jest to bardzo trudne, przechwytywano tak zwany tripcode, specjalny kod potwierdzający tożsamość anonimowego użytkownika, i wielokrotnie podszywały się pod niego osoby najróżniejszego rodzaju.

Badacze zwracają uwagę, i było to widać przy okazji szturmu na Kapitol, że w tej grupie, gdy rozczarowanie sytuacją rośnie, znajdzie się grupa osób, która stwierdza, że skoro nic się nie dzieje, to trzeba wziąć sprawy we własne ręce. Było kilka takich sytuacji, w większości niedochodzących do niczego strasznego, ale zdarzył się na przykład przypadek, że wyznawca QAnon zastrzelił swojego brata, bo uważał, że ten jest reptilianinem.

Ola: No to już naprawdę straszne.

Piotr: Tak, ale trudno też jednoznacznie zwalać to na QAnon, zawsze mamy osoby, które mają jakieś problemy, w ten czy inny sposób.

Mateusz: Tak, natomiast zwraca się uwagę, że jest tu niebezpieczeństwo. Jednym z elementów, żeby nie mówić, że to tylko QAnon odpowiada za szturm na Kapitol, jest oczywiście to, że Trump miał ogromny udział w podburzaniu tych nastrojów, są też głębokie podziały polityczne w USA, ale na pewno QAnon odegrał swoją rolę w zachęceniu tych ludzi do podjęcia próby siłowego przejęcia władzy, bo byli przekonani, że Trump na pewno wygra, przecież jest zbawicielem, nie może przegrać, a jednak przegrał, więc trzeba było coś z tym zrobić. Powody, dla których ludzie wierzą w QAnon, to oczywiście radykalizacja i głębokie podziały społeczne w USA, ale nie tylko, bo QAnon jest też międzynarodowy, wiele osób z innych krajów w niego wierzy. Jest podbudowywany specyficzną retoryką Trumpa, który nigdy nie zaprzeczy, że QAnon istnieje czy nie, bo lubi się tymi tematami bawić. Ludzie szukają sensu w rzeczywistości, więc odwołują się do teorii spiskowych, w tym przypadku QAnon, który im bardzo ładnie wszystko tłumaczy, że te straszne elity, przede wszystkim demokraci, trzymają władzę w państwie. Jest tu też bardzo silna chęć poczucia przynależności do grupy, bo QAnon daje doskonały podkład, żeby czuć się częścią czegoś bardzo ważnego, chodzi o zbawienie USA, całego narodu, a dzięki temu poczucie, że jest się ważnym w tym wszystkim.

1:03:58 Prawdziwe spiski: projekt MKUltra

Ola: Ale mamy jeszcze coś, co okazuje się prawdziwe, że niektóre spiski nie są teoriami spiskowymi, tylko rzeczywiście miały miejsce. Mieliśmy już wspomnianą aferę Watergate, to było w poprzednim odcinku, ale też spisek koncernów paliwowych, które chciały ukryć to, że wiedziały, do czego prowadzi spalanie paliw kopalnych, oraz spisek koncernów tytoniowych, które ukrywały szkodliwość palenia papierosów dla ludzkiego zdrowia.

Piotr: Tak, jedną rzecz chcemy wyraźnie podkreślić, bo ilekroć mówimy o teoriach spiskowych, pojawia się zarzut: skoro jest szereg prawdziwych spisków, chociażby tych, o których Ola wspomniała, to skąd wiecie, że to, co teraz nazywacie teoriami spiskowymi, nie okaże się w przyszłości faktycznymi spiskami, jak już wszystko zostanie ujawnione? Otóż jedna zasadnicza, fundamentalna różnica jest taka: tam, gdzie mamy do czynienia z prawdziwymi spiskami, nie ma wcześniej trwających przez lata czy miesiące przecieków, nie jest tak, że żyje opowieść o tym spisku, aż wreszcie znajdują się na niego dowody. Jest rzeczywiście szereg rzeczy, które można nazwać spiskami, o dwóch takich faktycznych spiskach chcemy tu wspomnieć, przy czym podobnie jak w innych przypadkach, wcześniej nie było żadnych sygnałów, nie było ludzi, którzy od dawna sobie o tym opowiadali.

Mateusz: Może dodam, że sygnały czasem były w niektórych sytuacjach, tylko nie było wokół tego żadnego wielkiego ruchu, który by to głosił. Będzie to widać w mojej opowieści o więzieniach CIA, gdzie jakieś przecieki były, ale nie było tysięcy ludzi opowiadających sobie, że rząd ma jakieś tajne więzienia, żadnej szerokiej, popularnej hipotezy.

Piotr: Tak, ale zwróćmy uwagę, że wszystkie te teorie spiskowe, o których mówimy, są popularne właśnie dlatego, że wokół nich tworzy się cała społeczność ludzi, którzy sobie to przekazują, nakręcają, rozbudowują samodzielnie, tak jak przy QAnonie. Żadnego takiego zjawiska nie ma w przypadku prawdziwych spisków. Opowiemy teraz o spisku, o którym w Polsce, mam wrażenie, zbyt wiele osób nie słyszało, mimo że jest to coś bardzo spektakularnego, mianowicie MKUltra, nazwa już sama w sobie brzmi nieźle. Gdyby sobie wyobrazić eksperyment prowadzony przez CIA, opisany tak jak ten, brzmiałoby to jak scenariusz do niezbyt wysokiej klasy filmu sensacyjnego: potajemne testy na niczego nieświadomych ludziach, podawanie narkotyków, manipulacja umysłem, tortury, hipnoza i tak dalej. I nagle okazuje się, że to wszystko nie jest ani film, ani scenariusz, tylko faktycznie realizowany projekt, prowadzony przez CIA w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku.

Ola: Ale te elementy, które wymieniłeś, rzeczywiście weszły w skład wielu teorii spiskowych, o których dziś mówiliśmy, w ogóle tego typu narracje są bardzo szeroko stosowane.

Piotr: Tak, natomiast trudno wywnioskować, że weszły one do popkultury czy powszechnej świadomości właśnie w wyniku tego projektu. W każdym razie, o co chodziło w samym projekcie: rozpoczął się w 1953 roku, kierował nim Sidney Gottlieb, a oficjalnym celem było opracowanie i zbadanie technik szeroko rozumianej kontroli umysłu, które można by wykorzystać przeciwko wrogom. Był to środek zimnej wojny, CIA obawiało się, a wręcz było przekonane, że Związek Radziecki, a być może i Chiny, rozwijają podobne metody. Chodziło generalnie o procedury i substancje, które mogłyby być używane przede wszystkim podczas przesłuchań, żeby osłabić ludzką wolę, zmusić do zeznań, ewentualnie do współpracy.

Ola: Czyli takie serum prawdy.

Piotr: To bardziej skomplikowane, bo to nie jedno serum, tylko wiele składników. Rzeczywiście prowadzono eksperymenty, wykorzystując do tego narkotyki, w dużym stopniu LSD, które wtedy było nowością. Co ważne, prowadzono te eksperymenty i testy zazwyczaj, choć nie wyłącznie, bez wiedzy i zgody uczestników, czyli osób, na których de facto eksperymentowano. Robiono to w szpitalach, na uniwersytetach, w najróżniejszych miejscach. Na przykład podawano LSD zupełnie nieświadomym osobom, a funkcjonariusze CIA obserwowali potem, jak ci ludzie się zachowują, jak zachowują się sami z siebie, jak reagują, kiedy im się podaje jakieś sugestie. Kończyło się to różnie, na przykład tragicznie: słynny jest przypadek Franka Olsona, pracownika CIA, któremu bez jego wiedzy podano LSD, po czym pod wpływem jakichś halucynacji wyskoczył przez okno. Było też bardzo spektakularnym, aż trudno uwierzyć, elementem tej operacji tak zwane Operation Midnight Climax: CIA prowadziło sieć domów publicznych w San Francisco, gdzie prostytutki, bez wiedzy swoich klientów, podawały im LSD. Domy te były naszpikowane kamerami, były tam lustra weneckie i tak dalej, obserwowano, jak LSD wpływa na zachowania seksualne, jak można to wykorzystać do ewentualnego szantażu wobec takich osób.

Ola: Ale kiedy coś takiego wychodzi na jaw, to rzeczywiście trudno potem nie wierzyć we wszystko, co się usłyszy.

Piotr: Tak, to grubo, ale idźmy dalej, bo prowadzono też badania w szpitalach i klinikach psychiatrycznych. Doktor Donald Cameron prowadził w Montrealu testy, w których osobom zgłaszającym się z dość lekkimi, w kategoriach problemów psychicznych, lękami czy stanami depresyjnymi, stosował terapie naprawdę ekstremalne, na przykład bardzo silne wstrząsy elektryczne, których nie przerywano mimo pojawienia się u tych osób drgawek, co normalnie jest bezwzględnym sygnałem do przerwania. Wprowadzano te osoby w stan śpiączki indukowanej lekami, trwającej całymi tygodniami. Stosowano też metodę zwaną "psychic driving": najpierw odurzanie różnymi substancjami, a potem puszczanie tym ludziom trwających po kilkanaście, czasem kilkadziesiąt godzin, powtarzających się nagrań z jakimiś przekazami.

Ola: I to w szpitalach psychiatrycznych tak robiono?

Piotr: Tak, jak najbardziej. Masakra. Pracowano też w więzieniach, gdzie za obietnicę złagodzenia czy skrócenia kary, albo zwolnienia, pozyskiwano zgody więźniów, którzy nie do końca wiedzieli, co będzie na nich robione, i znowu eksperymentowano z narkotykami i różnymi substancjami, obserwując, jak ci ludzie się zachowują. Były też eksperymenty na studentach, na uniwersytetach, gdzie pod przykrywką jakichś badań naukowych podawano rozmaite substancje, między innymi na Harvardzie i na Stanfordzie, uczelnie te zresztą współpracowały z CIA, no bo jak by nie współpracować z CIA. Studenci byli, znowu bez zgody, pozyskiwani do tego typu badań. Chyba najmocniejszą rzeczą były eksperymenty na dzieciach, w ośrodku Brentwood Veteran Hospitals na Long Island, gdzie dzieci z problemami psychicznymi również poddawano eksperymentom, podawano im LSD, sprawdzano, jak się zachowują, to był kolejny rozbudowany program.

Szacuje się, że w tych eksperymentach wzięło udział co najmniej kilka tysięcy osób, a ogromna większość z nich nigdy nie wyraziła na to zgody, w ogóle nie zdawała sobie sprawy, że bierze udział w takich badaniach. U części z tych osób wywołało to jakieś trwałe zmiany psychiczne i nie tylko psychiczne. Program był zakrojony na bardzo dużą skalę, tak zorganizowany, że aż trudno w to uwierzyć. Zakończono go oficjalnie w 1973 roku, kiedy zdano sobie sprawę, że nieco przesadzono, i zdecydowano o zniszczeniu możliwie wszystkich dokumentów dotyczących projektu, decyzję tę podjął ówczesny dyrektor CIA Richard Helms. Nie wszystko jednak zniszczono, przetrwało, właściwie przez przypadek, około 20 tysięcy dokumentów.

Ola: Ile musiało być ich w sumie?

Piotr: Musiało być ich znacznie więcej. Całą sprawę po raz pierwszy ujawnił "New York Times" w artykule z grudnia 1974 roku, a w 1975 roku powołano komisję senacką, dzięki której działaniom, docierając do tych niezniszczonych dokumentów, w ogóle dowiedzieliśmy się o całej sprawie. Afera była gigantyczna. W 1976 roku ówczesny prezydent Gerald Ford wydał rozporządzenie zakazujące eksperymentów medycznych na ludziach bez ich świadomej zgody.

Ola: W 1976 roku! Gratulujemy.

Piotr: Bo wcześniej to wszystko było zgodne z prawem.

Ola: Nie było niezgodne, w szarej strefie.

Piotr: Tak, dokładnie. W 1995 roku prezydent Clinton oficjalnie przeprosił za te eksperymenty. To tylko dotknięcie tematu, bo o każdym z tych wątków można by mówić bardzo rozlegle, powstały nawet jakieś filmy na ten temat, to gotowa, bardzo mocna opowieść. Natomiast rzeczywiście, przeglądając rozmaite źródła, widać brak śladów jakichś istotnych przecieków, informacji krążących wcześniej między ludźmi, które by się jakoś rozwijały. Prowadzono to na bardzo dużym obszarze, praktycznie w całych Stanach Zjednoczonych, to nie był jeden ośrodek, z którego ktoś uciekał i coś opowiadał. To była po prostu dobrze zorganizowana, rozległa operacja, w której nie pojawiły się żadne elementy charakterystyczne dla teorii spiskowych, o czym mówił Mateusz. Po prostu nie.

Ola: Przed 1974 rokiem nikt o tym nie mówił.

Piotr: Tak, a później nie była to już teoria spiskowa, tylko ujawniona akcja, którą rzeczywiście można nazwać spiskiem, zwłaszcza że jest tak spektakularna. Więc znowu, owszem, są prawdziwe spiski, ale nie towarzyszy im to całe poruszenie, które towarzyszy wszystkim teoriom spiskowym, o których dziś mówiliśmy.

Mateusz: Zostaniemy przy temacie CIA, bo jak widać, jest to temat nośny.

Ola: Czarny charakter dzisiejszego odcinka.

1:17:22 Prawdziwe spiski: tajne więzienia CIA w Polsce

Mateusz: Chcę tylko dodać, że w tych spiskach brało udział stosunkowo niedużo osób, to nie jest jakiś rozbudowany spisek na dziesiątki tysięcy osób, w który zaangażowany był cały rząd USA.

Piotr: No, takie spiski nie bardzo działają, bo jeśli miałyby być takie, to dość szybko by się rozsypały.

Mateusz: W przypadku spisku, o którym teraz będę mówił, okazał się on właśnie za duży i dlatego wyciekł. Mówimy o tajnych więzieniach CIA, które powstały po zamachach z 11 września 2001 roku, kiedy George Bush ogłosił wojnę z terroryzmem, "war on terror", do której przyłączyło się wiele krajów, czy to obawiających się ataków terrorystycznych, czy chcących w ten czy inny sposób przypodobać się Amerykanom. W tajnych więzieniach porywano różne osoby podejrzewane o działalność terrorystyczną z najróżniejszych miejsc na świecie, a następnie przewożono do różnych tajnych więzień w różnych miejscach na świecie, gdzie je przetrzymywano i często torturowano. Jedno konkretne więzienie było w Polsce, było też w Rumunii czy na Litwie, a przesłuchiwano przy pomocy tak zwanych wzmocnionych technik przesłuchań, czyli po prostu torturowano. Więzienia działały od 2001 roku, w 2002 pojawiły się pierwsze informacje na ich temat, ale nie były szerzej rozpowszechnione. Dopiero w 2005 roku Dana Priest z "Washington Post" jako pierwsza zdobyła konkretne informacje i opublikowała artykuł na ten temat, wspominając tylko o jakichś krajach z Europy Wschodniej, gdzie takie tajne więzienia się znajdują bądź znajdowały. Wkrótce, w tym samym roku, Amnesty International opublikowało pierwsze zeznania ofiar przesłuchań, więc był to moment, kiedy wiedzieliśmy, że coś jest rzeczywiście na rzeczy. Ale te pierwsze przecieki gdzieś przeszły bokiem, nie było żadnego potężnego ruchu, który przez lata nawoływałby do odtajnienia dokumentów.

Piotr: A jak się już coś pokazało, to było poparte konkretnymi dowodami, jakimś rzeczywistym śledztwem dziennikarskim.

Mateusz: W latach 2005-2006 zaczęły się pojawiać informacje, że samoloty CIA lądowały na lotnisku w Szymanach, dzisiejszym porcie lotniczym Olsztyn-Mazury, skąd transportowano jakieś osoby do Ośrodka Szkoleniowego Agencji Wywiadu, czyli jednostki wojskowej 2669 w Starych Kiejkutach.

Piotr: Warto dodać, że jednym z powodów, dla których te więzienia nie były w Stanach Zjednoczonych, było to, żeby nie podlegały amerykańskiemu prawu. To ten sam przypadek co Guantanamo, założenie jest takie, że jeśli coś nie jest na terenie Stanów Zjednoczonych, to nie obowiązuje tam prawo Stanów Zjednoczonych.

Mateusz: Tak jest. W 2006 roku nie dało się już zbytnio temu zaprzeczać, George Bush wyszedł i powiedział, że takie więzienia owszem istnieją, i że większość więźniów została z nich przetransportowana do bazy Guantanamo na Kubie, choć podkreślił wówczas, że więźniowie byli dobrze traktowani i nie było żadnych tortur ani takich rzeczy.

Ola: A czy waterboarding to jest właśnie ten moment dziejów, kiedy to wyszło na jaw? Stosowano w Starych Kiejkutach waterboarding?

Mateusz: Tak jest, wszystko na to wskazuje, czyli podtapianie więźniów. W 2007 roku Parlament Europejski przegłosował raport, który stwierdził, że kilka krajów Europy współpracowało z CIA, a Polska i Rumunia posiadały na swoim terytorium tajne więzienia. Pojawiła się wtedy ostra krytyka wielu krajów europejskich, które nie chciały współpracować przy tworzeniu tego raportu, wolały zamieść całą sprawę pod dywan. W 2009 roku, w wyniku międzynarodowej presji i skandalu, bo wtedy już wszyscy o tym wiedzieli, Barack Obama formalnie zakończył program tajnych więzień, choć był on wygaszany już od 2006 roku. Nakazał zakończenie stosowania tortur, opublikowano dokument opisujący, jakie techniki przesłuchań można stosować, jest dziś dostępny publicznie.

Piotr: Zakazał stosowania tortur, które, jak wcześniej twierdzono, i tak nie były stosowane.

Mateusz: Tak jest, w tym momencie niejako się do tego przyznali. Jest ten dokument, jakie techniki przesłuchań można stosować, i jak twierdziły władze USA, CIA, nie ma już żadnych tajnych protokołów, a to są techniki, które oni stosują.

Piotr: Tak, wierzymy.

Mateusz: W 2010 roku raport ONZ stwierdził, że USA i wiele innych państw naruszyło prawo międzynarodowe poprzez bezprawne przetrzymywanie więźniów i stosowanie tortur w tajnych więzieniach. Raport podkreślał, że charakter tych więzień nie był przypadkowy, tylko systemowy i systematyczny. W 2014 roku "Washington Post" ujawnił, że więzienie w Starych Kiejkutach stanowiło ważny punkt operacji CIA, przetrzymywano tam jednych z kluczowych dla agencji więźniów, a Polska Agencja Wywiadu miała otrzymać za udostępnienie willi na terenie ośrodka 15 milionów dolarów. Amerykanie zapłacili też bodajże 600 tysięcy dolarów za remont tej willi.

Ola: Innymi słowy, za przebudowanie willi na więzienie.

Mateusz: Tak jest. Chodziło o sytuacje, w których osoby podejrzane o terroryzm, i żeby nie było, większość z tych osób rzeczywiście była terrorystami, były na przykład porywane w Afganistanie, potem przewożone do Tajlandii, a stamtąd do Polski, do Starych Kiejkut, a potem na przykład do Guantanamo.

Piotr: Ale jest też spora liczba osób, które nie były niczemu winne, a były przetrzymywane.

Mateusz: Tak, o tym też będę wspominał. Ci więźniowie byli zazwyczaj przetrzymywani w wielu więzieniach, bo te więzienia też długo nie działały, CIA starało się zacierać ślady. W 2014 roku opublikowano fragment raportu z 2012 roku, sporządzonego przez Komisję do spraw Wywiadu Stanów Zjednoczonych, który wykazał liczne nieprawidłowości w działaniu CIA, choć raport był mocno okrojony, z ponad trzech, może nawet sześciu tysięcy stron zredukowano go do około 600.

Piotr: Czyli 10, może 20 procent zostało.

Mateusz: Tak, tak. Raport szczegółowo opisuje działania funkcjonariuszy CIA, w tym torturowanie więźniów, dostarczanie wprowadzających w błąd lub fałszywych informacji na temat tajnych programów prezydentowi, Departamentowi Sprawiedliwości, Kongresowi i mediom, utrudnianie nadzoru rządowego, uniemożliwianie wewnętrznej krytyki własnych działań i generalnie złe zarządzanie programem. Podkreślono, że te techniki przesłuchań były wątpliwej skuteczności, ludzie zazwyczaj mówili po prostu to, co chciano usłyszeć, i bardzo często w tych sytuacjach konfabulowali, więc niewiele wartościowych informacji zdobyto przy tej okazji.

W 2014 roku Polska przegrała też sprawę w Europejskim Trybunale Praw Człowieka, który uznał polskie państwo za winne złamania prawa międzynarodowego poprzez zezwolenie na działalność CIA na swoim terytorium, na nielegalne przetrzymywanie i torturowanie więźniów. Dopiero w tym momencie Aleksander Kwaśniewski oficjalnie przyznał, że takie więzienia rzeczywiście istniały na terenie Polski, bo do tego momentu polskie władze milczały, nawet kolejne rządy nic o tym nie wspominały. Polska zaskarżyła ten wyrok Trybunału, ale został on odrzucony, i dopiero po tym wszystkim, po raporcie amerykańskim i tak dalej, polskie władze przyznały, że coś takiego miało miejsce. Jak twierdził Aleksander Kwaśniewski, CIA miało postępować zgodnie z polskim prawem, ale nie udało się tego wyegzekwować, bo Amerykanie nie chcieli podpisać memorandum, w którym zobowiązywaliby się do przestrzegania polskiego prawa, bo podobno nie mieli na to czasu, naglił ich czas i trzeba było szybko wszystko załatwiać.

Piotr: To jakoś nie przeszkodziło w uruchomieniu całego projektu.

Mateusz: Zarówno prezydent Polski, jak i Janusz Zemke, wiceminister obrony narodowej w rządzie Leszka Millera, twierdzili, że nie mieli świadomości tego, co dokładnie dzieje się w tych więzieniach. Dziś nie jesteśmy w stanie do końca ocenić, co wiedzieli, a czego nie. W każdym razie mieli świadomość, że tego typu tajne więzienie CIA jest w Polsce, i mieli też prawo podejrzewać, że mogą tam być stosowane techniki przesłuchań niezgodne z prawem międzynarodowym, ale po prostu przymykano na to oko, bo wtedy walkę z terroryzmem uznawano za priorytet. No i kasa, kasa, kasa, choć akurat tutaj kasy nie było aż tak dużo.

Piotr: Układy, to pewnie w dużym stopniu chodziło o dobre relacje z wywiadem.

Ola: Polska najlepszym sojusznikiem [USA] była wtedy, przynajmniej tak się postrzegała.

Mateusz: Tak to też tłumaczono, że taka była potrzeba chwili, żeby ciszej współpracować z Amerykanami i nie zadawać za dużo pytań. Warszawska prokuratura w 2008 roku podjęła śledztwo w tej sprawie, w 2012 postanowiła postawić zarzuty byłemu szefowi polskiego wywiadu, Zbigniewowi Siemiątkowskiemu. Wówczas nagle przeniesiono śledztwo do Krakowa i umorzono je w 2020 roku, ale dowiedzieliśmy się o tym dwa lata później, dopiero w 2022 roku "Gazeta Wyborcza" opublikowała artykuł, że dotarła do dokumentów świadczących o umorzeniu tego śledztwa. Prokurator stwierdził, że osoby odpowiedzialne mogły przymknąć oko, bo działały w stanie wyższej konieczności, czyli zagrożenia terroryzmem, a w tamtym momencie niezbędna była współpraca z Amerykanami, bo był to bardzo ważny sojusznik, a Polska była świeżym krajem w NATO, więc trzeba było się do tego wszystkiego dostosować. Na koniec chcę podkreślić, że część osób przesłuchiwanych przez CIA rzeczywiście była terrorystami, ale część to były przypadkowe osoby, zdarzały się sytuacje, że kogoś gdzieś porwano, przewieziono, torturowano, po czym okazywało się, że ta osoba jest zwykłą, przeciętną osobą.

Piotr: Pomyłka.

Mateusz: Jakaś pomyłka, na przykład zbieżność nazwisk, porwano nie tę osobę o takim samym imieniu i nazwisku. Mamy więc tutaj przykład prawdziwego spisku CIA, potwierdzonego, że najwyższe władze USA, prezydent i najbliższe otoczenie, miały świadomość istnienia tych więzień, prawdopodobnie też, wszystko wskazuje na to, że Bush zezwolił na stosowanie wzmocnionych technik przesłuchań. Ale znowu, to nie jest tak, że wszyscy o tym wiedzieli, że cały Kongres o tym wiedział, było to ukrywane przed Kongresem, przed prasą. Krajów, które współpracowały z USA w tej kwestii, było mnóstwo, generalnie pół Europy i wiele różnych krajów na świecie, nawet takich, których niekoniecznie kojarzymy jako sojuszników USA. Po prostu było tego zbyt dużo, żeby CIA było w stanie to w pewnym momencie ukryć.

Piotr: Warto też zwrócić uwagę na to, że skala tego wydarzenia sprawiała, że nie mogło się to długo utrzymać, ten projekt nie trwał długo, to było kilka lat, a nie tak jak w różnych teoriach spiskowych, gdzie coś rzekomo trwa niesamowicie długo. Przykładem długo trwającego projektu było MK Ultra, które z kolei angażowało niewiele osób. Więc odwołanie się do takich spisków, w które zaangażowani są niemal wszyscy, wszyscy naukowcy czy coś takiego, to zwykle sygnał ostrzegawczy.

Ola: Wyjście takiego spisku na jaw daje też dobrą pożywkę zwolennikom teorii spiskowych, bo skoro takie spiski okazują się prawdą, to pewnie teorie spiskowe mnożące się w społeczeństwie też mogą się z czasem okazać prawdą, a tymczasem są istotne różnice pomiędzy jednymi a drugimi, i my tutaj właśnie je wskazujemy.

Mateusz: Ja bym wręcz powiedział, że przy prawdziwych spiskach często jest tak: okej, coś się wydarzyło, przechodzimy dalej do porządku dziennego, jest skandal, wyciąga się jakieś wnioski, ale nie towarzyszy temu ekscytacja, nie ma nagle jakiegoś wielkiego ruchu oburzonych.

Ola: Obserwujemy to w przypadku spisku firm paliwowych, które okłamywały społeczeństwo w kwestii tego, czy ich działalność doprowadzi do zmiany klimatu. Doskonale wiedziały, do czego prowadzi ta działalność, już od lat sześćdziesiątych, siedemdziesiątych, a potem rzeczywiście zawiązały organizacje, które miały na celu dezinformowanie opinii publicznej. Kiedy to wyszło na jaw, dosłownie kilka lat temu, i zaczęli o tym mówić naukowcy i dziennikarze, którzy przeprowadzili śledztwo, to czy wybuchł jakiś gigantyczny skandal?

Piotr: Mało kogo to obchodzi.

Ola: No właśnie. Kiedy jeździmy z Piotrkiem z wykładami po różnych miejscach w Polsce i opowiadamy o całej tej procedurze, o spisku firm paliwowych, to się okazuje, że ludzie w życiu o tym nie słyszeli i to w ogóle nie jest popularna sprawa.

Mateusz: Tak, podsumowując: kiedy wybuchają takie skandale, nawet duże, no to coś się dzieje, teoretycznie są jakieś wnioski, jakieś konsekwencje ktoś ponosi, sprawa jest załatwiona, idziemy dalej. Nie ma jakiejś wieloletniej hipotezy, że ten spisek gdzieś tam sobie krąży, tylko po prostu coś się dzieje, rozwiązuje się to i idzie się dalej, i często potem mało kto się tym już interesuje.

1:32:38 Podsumowanie i słowo na dziś

Piotr: Kończymy tę drugą część naszej opowieści. Teraz tak patrzę, że gdybyśmy jednak zdecydowali się na jedną część, to trwałaby ona trochę ponad trzy godziny, więc może jednak dobrze, że to podzieliliśmy. Na koniec króciusieńkie podsumowanie tego, co wiemy o pochodzeniu i działaniu teorii spiskowych.

Ola: To zjawisko o głębokich korzeniach ewolucyjnych i psychologicznych. Nasze umysły działają tak, że na przykład dostrzegamy wzorce tam, gdzie niekoniecznie istnieją, interpretujemy, a czasem nadinterpretujemy czyjeś intencje jako wrogie wobec nas, tworzymy sojusze, usiłując po pierwsze wzmocnić się we własnej grupie, która daje nam oparcie, ale też przeciwstawiając się rzekomym zagrożeniom z zewnątrz, które być może gdzieś istnieją. Trzeba podkreślić, że takie zachowania mogły być w naszej ewolucyjnej przeszłości korzystne, kiedy ludzie żyli w małych, plemiennych społecznościach, ale obecnie te skłonności stały się pożywką dla różnych dziwnych, ale i niebezpiecznych teorii spiskowych, które szerzą się wśród ludzi, czemu jeszcze sprzyja internet, i naprawdę mocno zaburzają nam obraz rzeczywistości.

Piotr: No właśnie, internet, bo z jednej strony tworzenie baniek społecznościowych, polaryzacja napędzana przez media społecznościowe, w ogóle sposób, w jaki rozchodzą się informacje, sprzyja na pewno powstawaniu, a jeszcze bardziej ewolucji i rozwojowi takich teorii spiskowych. Ale pamiętajmy, że nie jest tak, że powstały one wraz z internetem, opowiadaliśmy przecież chociażby o "Protokołach mędrców Syjonu", zdecydowanie przedinternetowym temacie, który znakomicie się miewał, rozszedł się i nadal się rozchodzi, niezależnie od internetu. Problem tkwi raczej w nas, w ludziach, w naszej naturze, niż w jakichś mediach czy technologiach.

Mateusz: No właśnie dlatego tak ważne jest rozwijanie krytycznego myślenia i analizowanie informacji z różnych, przede wszystkim wiarygodnych, źródeł, bo to nas uodparnia na te teorie spiskowe, co jest niezwykle ważne. Skoro już słuchacie tego podcastu, to pewnie już obserwujecie Crazy Naukę, więc ja jeszcze chętnie zaproszę do obserwowania Fakenews.pl.

Piotr: Tak jest, bo naszym gościem był właśnie Mateusz z Fakenews.pl, polecamy jak najbardziej. Zostało nam chyba słowo na dziś, a tym słowem na dziś jest…

Mateusz: Pizza!

Źródła

* https://yougov.co.uk/international/articles/40876-what-conspiracy-theories-did-people-around-world-b

* https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC6238178/

* https://www.apa.org/news/press/releases/2023/06/why-people-believe-conspiracy-theories

* https://www.mcgill.ca/oss/article/critical-thinking-pseudoscience/who-likely-believe-conspiracy-theories

* https://www.scientificamerican.com/article/people-drawn-to-conspiracy-theories-share-a-cluster-of-psychological-features/

* https://today.yougov.com/politics/articles/48113-which-conspiracy-theories-do-americans-believe

* https://www.reuters.com/world/us/hurricane-milton-helene-fact-checking-conspiracies-rumors-2024-10-09/

* https://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/mit-meteorolodzy-i-telewizje-zmieniaja-skale-kolorow-na-mapach-pogody-zeby-siac-panike

* https://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/mit-naukowcy-z-nasa-i-noaa-falszuja-pomiary-temperatury-112

* https://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/mit-zmieniono-globalne-ocieplenie-na-zmiane-klimatu-63

* https://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/mit-ujawniona-korespondencja-pomiedzy-klimatologami-dowodzi-spisku-17

* https://www.nytimes.com/interactive/2016/12/10/business/media/pizzagate.html

* https://www.politifact.com/article/2016/dec/05/how-pizzagate-went-fake-news-real-problem-dc-busin/

* https://www.snopes.com/fact-check/pizzagate-conspiracy/

* https://www.thedailybeast.com/tiktok-teens-are-obsessed-with-pizzagate/

* https://www.nytimes.com/2016/12/05/business/media/comet-ping-pong-pizza-shooting-fake-news-consequences.html

* https://www.washingtonpost.com/dc-md-va/2021/02/16/pizzagate-qanon-capitol-attack/

* https://fakenews.pl/spoleczenstwo/adrenochrom-qanon-i-pizzagate/

* https://nymag.com/intelligencer/2017/12/qanon-4chan-the-storm-conspiracy-explained.html

* https://www.washingtonpost.com/lifestyle/style/as-the-bizarre-qanon-group-emerges-trump-rallies-go-from-nasty-to-dangerous/2018/08/01/063ed6f8-9585-11e8-a679-b09212fb69c2_story.html

* https://www.politico.eu/article/amazon-qanon-covid19-coronavirus-disinformation-conspiracy-theories/

* https://www.theatlantic.com/magazine/archive/2020/06/qanon-nothing-can-stop-what-is-coming/610567/

* https://www.bbc.com/news/53498434

* https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC8022489/

* https://journals.sagepub.com/doi/10.1177/0142064X211025464

* https://theconversation.com/qanon-and-the-storm-of-the-u-s-capitol-the-offline-effect-of-online-conspiracy-theories-152815

* https://www.vox.com/videos/2020/10/28/21538763/save-the-children-qanon-instagram

* https://en.wikipedia.org/wiki/QAnon

* https://en.wikipedia.org/wiki/Pizzagate_conspiracy_theory

* https://www.nytimes.com/1974/12/22/archives/huge-cia-operation-reported-in-u-s-against-antiwar-forces-other.html

* https://www.smithsonianmag.com/smart-news/what-we-know-about-cias-midcentury-mind-control-project-180962836/

* https://en.wikipedia.org/wiki/MKUltra

* https://www.npr.org/2019/09/09/758989641/the-cias-secret-quest-for-mind-control-torture-lsd-and-a-poisoner-in-chief

* https://www.washingtonpost.com/world/national-security/the-hidden-history-of-the-cias-prison-in-poland/2014/01/23/b77f6ea2-7c6f-11e3-95c6-0a7aa80874bc_story.html

* https://www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2009/01/22/AR2009012201527_2.html?sid=ST2009012204161

* http://news.bbc.co.uk/2/hi/europe/6360817.stm

* https://www.bbc.com/news/world-europe-28460628

* https://www.wsj.com/articles/eu-court-rules-against-poland-in-cia-rendition-case-1406193988

* https://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/europe/poland/11286267/Polish-president-admits-Poland-agreed-to-host-secret-CIA-black-site.html

* https://poznan.wyborcza.pl/poznan/7,36001,29059826,wiezienie-cia-bez-kary-wyborcza-ujawnia-prokuratura-umorzyla.html

* https://www.justiceinitiative.org/voices/20-extraordinary-facts-about-cia-extraordinary-rendition-and-secret-detention

Źródła

HAARP i psychologiczne źródła spisków

Zmiana klimatu

QAnon

MKUltra

Więzienie CIA