Pluton pozostaje jednym z najbardziej tajemniczych obiektów Układu Słonecznego. Dość duży, by przez 76 lat uznawany był za planetę, na tyle jednak mały, że obserwowanie go z Ziemi jest niezwykle trudne. Jak bardzo pokazuje choćby fakt, że dopiero po 48 latach od odkrycia, w 1978 roku udało się stwierdzić, że Pluton to właściwie karłowata planeta podwójna. Mówi się tak o nim, bo jego księżyc, Charon, jest od niego zaledwie 9 razu lżejszy i dwa razy mniejszy. Przed 1978 rokiem nie byliśmy w stanie rozróżnić, że w rzeczywistości to dwa ciała krążące wokół siebie – wspólny środek masy obu obiektów znajduje się ponad powierzchnią Plutona.
Przez kolejne lata sądzono, że Pluton ma tylko jednego satelitę i dopiero w XXI wieku zaczęliśmy odkrywać kolejne. To Hydra, Nix, Kerberos i Styx. Podejrzewa się, że powstały w wyniku zderzenia Plutona z innym obiektem, co wyrzuciło w przestrzeń materię, która uformowała satelity.

Ostatnie badania pokazują, że dwa z księżyców Plutona zachowują się przedziwnie. Gdybyśmy się na nich znaleźli, nigdy nie wiedzielibyśmy z której strony wstanie słońce, ani gdzie zajdzie. Jednego dnia mogłoby wynurzyć się na wschodzie, a zajść na północy, innego pojawić się na południu i również na południu zniknąć. Wszystko dlatego, że Hydra i Nix wirują chaotycznie i nie sposób przewidzieć ich ruchu.
To efekt oddziaływania grawitacyjnego układu podwójnego Pluton-Charon, który dodatkowo wzmacniany jest przez bardzo mocno spłaszczony kształt. Ten film pokazuje symulację ruchu Nixa
Tu jest treść z serwisu YouTube. Po jej włączeniu YouTube otrzyma Twój adres IP i może zapisać w przeglądarce pliki cookies.
Odkrycie jest efektem symulacji przeprowadzonych po tym, jak udało się zaobserwować dziwne zmiany oświetlenia powierzchni satelitów. Dzień i noc na Hydrze i Nixie nie pojawiały się regularnie, co doprowadziło do tego odkrycia.

14 lipca koło Plutona przeleci sonda New Horizons. Będzie to pierwsza okazja, by zobaczyć tę ex-planetę z bliska.
Swoją drogą to musiało być paskudne uczucie. Najpierw cztery lata intensywnych przygotowań. Ponad pół miliarda wydanych dolarów. Nic dziwnego – New Horizons miała być pierwszą misją Amerykańskiej Agencji Kosmicznej, która zbada jedyną planetę odkrytą przez Amerykanina – Plutona. I wreszcie 19 stycznia 2006 roku start. A potem, zaledwie po siedmiu miesiącach lotu, druzgocąca wiadomość – sonda nie leci już w stronę dziewiątej planety Układu Słonecznego, a zaledwie w stronę jeden z wielu planet karłowatych. Ups.




