Podcast Crazy Nauka · odc. 136

Nauka na czasie: Jak pozbyć się z głowy niechcianej melodii i psie ćpuny

14-10-2025 · 34 min · Nauka na czasie, Mózg i psychologia, Zwierzęta i przyroda

Okładka odcinka

Tu jest treść z serwisu Spotify. Po jej włączeniu Spotify otrzyma Twój adres IP i może zapisać w przeglądarce pliki cookies.

Posłuchaj też na:

Znacie to uczucie, kiedy kawałek jakiejś melodii krąży Wam po głowie i nijak nie możecie się go pozbyć? No więc naukowcy sprawdzili, jakie utwory tak wbijają się nam w mózgi i jak najskuteczniej je stamtąd wyrzucić. Mówimy też o ciekawym badaniu, z którego wynika, że psy mogą uzależnić się (dosłownie!) od zabawy piłeczką tak, jak ludzie od hazardu.

Polecajka na dziś: “Mózg się myli” Henning Beck, Wydawnictwo Feeria Science

Transkrypcja odcinka

Transkrypcja powstała automatycznie i została tylko lekko poprawiona, więc może zawierać błędy. W razie wątpliwości liczy się nagranie.

* Numer odcinka: 136

* Data publikacji: 2025-10-14

* Długość: 0:34:27

* Podcast: Crazy Nauka. Prowadzą: Ola Stanisławska i Piotr Stanisławski

0:00:00 Wstęp

Ola: Dlaczego niektóre fragmenty piosenek zapętlają nam się w głowie?

Piotr: Czy psy mogą się uzależnić od piłeczki?

Ola: Cześć, tu Ola Stanisławska.

Piotr: I Piotrek Stanisławski, podcast Crazy Nauka.

Ola: I dziś teoretycznie ten krótszy odcinek.

Piotr: Ostatnio nam wyszedł krótszy i nawet niektórzy zgłaszali pretensje, że nam wyszedł krótszy.

Ola: Przepraszamy, ale tak miało być.

Piotr: Tak wiele razy już tak miało być.

Ola: W każdym razie dziś jest odcinek z cyklu Nauka na czasie. Pierwszą wiadomością, której wam opowiemy, może niekoniecznie newsem, jest to, że istnieją takie fragmenty piosenek, które uporczywie się zagnieżdżają nam w głowach i odtwarzają wciąż i wciąż. I oczywiście każdy o tym wie, że takie zjawisko istnieje. Przestań. Natomiast powiemy, jak jest podłoże tego zjawiska i co wywołuje takie reakcje naszego mózgu.

Piotr: I będzie o tym, jak zabawa może stać się uzależnieniem. U ludzi to wiadomo, bo na przykład hazard jest często traktowany jako zabawa i bywa, że się przeradza w coś gorszego. Ale okazuje się, że nie tylko u ludzi takie problemy mogą się pojawiać.

Ola: No i koniecznie musimy tu wspomnieć o naszym drugim i trzecim podcaście.

Piotr: Czwartym i piątym i siódmym, bo tydzień ma siedem dni.

Ola: No tak, to jeszcze dążymy do doskonałości. Na razie są dwa dodatkowe, oba nagrywane we współpracy z Polskim Radiem. Pierwszy, który wszedł na antenę, tudzież do serwisów streamingowych, to jest Laboratorium Zbrodni, czyli nasz true crime z elementami naukowymi.

Piotr: Tak, a drugi to jest Sekcja Teorii Spiskowych. I musimy przyznać, że właśnie wróciliśmy z nagrania dwóch odcinków. Ja jestem w stroju, Ola też jest w stroju, w którym występowaliśmy, bo to jest ważne, w jakim występujemy, bo to jest podcast wideo. Możecie go znaleźć na YouTube, ale możecie, jak kto lubi, po prostu go posłuchać na Spotify również.

Ola: I także teraz możecie nas słuchać nie tylko we wtorki, ale również w piątki oraz w poniedziałki. W każdy dzień tygodnia z Crazy Nauką. No, może bez przesady. Już bym zapomniała, że właśnie jesteśmy obecni na wszystkich liczących się platformach podcastowych. I tych nieliczących się również. Zacznijmy od robaków usznych.

0:02:44 Robaki uszne: czym są i kogo dotyczą

Piotr: Jezus Maria, [? niepewne: wybrzeżałam] słuchawki.

Ola: Dobrze, że masz słuchawki, to może ci nie wejdą do uszu.

Piotr: Głodujący mózgojad.

Ola: Tak, głodujący mózgojad z robakiem się pogryza.

Piotr: RFK-ja.

Ola: Dobrze, mogę już.

Piotr: No skoro musisz.

Ola: Jest to dosłowne tłumaczenie słowa earworms, którego czasami używają naukowcy, ale też nienaukowcy, bo fachowe określenie tego zjawiska brzmi: mimowolne wyobrażenia muzyczne. Właśnie chodzi nam po głowie piosenka z filmu The Sinners.

Piotr: Tak, już zachęcaliśmy do tego filmu, ale no tak.

Ola: I tu chodzi oczywiście o to, że niechciane kawałki melodii, możemy je bardzo lubić, ale po jakimś czasie powtarzania ich przez nasz mózg już one nie są tak bardzo upragnione, żeby je ciągle przywoływać. I tak, im bardziej myślimy o tym, żeby ich nie było, tym bardziej one są, tak jak to było z tym Puchatkiem. Z [? niepewne: Tobusiem].

Piotr: No bo może jakiegoś innego Puchatka, jeśli chodzi o Wojtka Puchatka albo Tomka Puchatka.

Ola: Tomka Puchatka. I tutaj najczęściej pojawiają się fragmenty jakiegoś chwytliwego refrenu, zawołania, jakiejś takiej melodii bardzo charakterystycznej, rytmicznej. No ale przejdźmy do tego, czy rzeczywiście każdy z nas coś takiego odczuwa. Ja podejrzewam, że tak. Badania naukowe mówią, że na pewno ponad 90% ludzi miewa robaki uszne. Wśród amerykańskich studentów były prowadzone badania i tam się okazało, że ponad 97% z nich miewa takie akcje. I 20% z nich doświadcza tego zjawiska więcej niż raz dziennie. No to ja muszę powiedzieć, że to musi być uciążliwe, bo jak ja doświadczam czegoś takiego, to czasami mi się to załącza nawet na jakieś godziny długie albo mi się tak wydaje, że już ten czas się tak dłuży.

Piotr: Najgorzej jak w nocy człowiek się budzi. I tak z melodią w głowie, to straszne to jest.

Ola: Nawet jak to jest fajna melodia, to ten nasz mózg potrafi ją skutecznie obrzydzić. No i typowy epizod takiego natręctwa muzycznego trwa od 10 do 30 minut. No a 8,5% uczestników tych studentów amerykańskich zgłaszało utrzymywanie się takiej melodii aż przez ponad trzy godziny. No to być może jest to mój przypadek. Większość z tych respondentów twierdziła, że jest to dyskomfort łagodny lub umiarkowany. Czyli nie mieli za złe swojemu mózgowi tak mocno, że im podsuwa wciąż.

Piotr: Za złe to ja mam, chociaż oczywiście nie jest to tak uciążliwe jak wiele innych rzeczy, które by się mogły przydarzyć.

Ola: Które mogą się przydarzyć.

Piotr: Ale jest to upierdliwe jak cholera.

Ola: Prawda. I 86% tych badanych osób próbowało się pozbyć tego natręctwa. Na przykład rozpraszając się jakąś rozmową albo słuchając innego utworu. Ja staram się zawsze sobie wgrać któryś z utworów Kultu z płyty Tata Kazika. Mam na przykład Wróci wiosna [? niepewne: baronowo] albo… A poczekaj, Komu bije dzwon, to nie jest z Taty Kazika. Ja mam te dwa utwory, na pewno. Jeżeli teraz się komuś z państwa, komuś z was w głowie rozległo bim-bom-ba-bim-bom, skąd wiedzieć trzeba i tak dalej, Komu bije dzwon, no to będzie moja wina. Samo to zjawisko, to wchodzenie melodii w głowę, jest nauce znane od 1885 roku. A ludzkości, od czasu kiedy istnieje muzyka, mamy podejrzenia, dobrze udokumentowane naukowe podejrzenia, że muzyka nam towarzyszy od samych początków i że była jednym z tych rodzajów kleju, które nas kleiły w społeczeństwie.

Piotr: Może zanim mówiliśmy, to już była muzyka.

0:07:12 Co dzieje się w mózgu

Ola: Otóż to. No i co powoduje te nasze zakłócenia? Melodia o silnym rytmie i powtarzalnej strukturze. Taka, którą dobrze znamy, słyszymy często. Takie krótkie, rytmiczne i emocjonalnie angażujące fragmenty, to są te, które nam najczęściej wchodzą do głowy i nie chcą z niej wyjść. I tak naprawdę to, gdzie one się odtwarzają, to jest ten obszar mózgu, który jest odpowiedzialny za nasz słuch, czyli kora słuchowa płata skroniowego. Ona jest odpowiedzialna za percepcję muzyki, ale w głębszych strukturach tego obszaru mózgu przechowują się również wspomnienia. Więc jedno z drugim jest tutaj bardzo silnie związane. A w proces tego odtwarzania jest zaangażowane między innymi ciało migdałowate, ono odpowiada za emocje, oraz ciało prążkowane, które jest związane z układem nagrody no i z odczuwaniem przyjemności.

Jeśli chodzi o to, jak ten nasz mózg sobie zapisuje w pamięci muzykę, no to to działa na zasadzie, powiedzmy, nie wiem, kieszeni albo katalogów w takiej pamięci muzycznej. I one są uporządkowane według podobieństwa i struktury. Na przykład słuchając danego utworu, tworzymy sobie w głowie taką sieć instrukcji typu wstęp, zwrotka, na przykład zwrotka razy dwa, refren, kolejna zwrotka, znów refren, powrót do zwrotki i refren razy cztery na koniec, na przykład. I te instrukcje, które mamy zapisane, takie powracanie do różnych już znanych fragmentów, to jest podstawa tego zjawiska, które nas nęka, czyli pojawiania się tych natrętnych melodii. Mózg może odtwarzać tylko fragmenty tej sekwencji. I to się może pojawiać na przykład wtedy, kiedy niedawno usłyszeliśmy jakąś znaną nam dobrze piosenkę, kiedy na przykład, i to już jest przerażające, zobaczymy lub usłyszymy powiązane z tą piosenką słowo, na przykład bim-bum-ba-bim-bum.

Piotr: Tak często widzisz słowa bim-bum-ba-bim-bum.

Ola: Tak, ja codziennie praktycznie. Kiedy słyszymy utwór o podobnym brzmieniu, o cechach, które nam przypominają tamtą piosenkę, albo kiedy znajdziemy się w sytuacji, która nam się kojarzy ze wspomnieniami związanymi z daną muzyką. Na przykład jedziemy sobie autobusem albo samochodem, gdzie zazwyczaj słuchamy muzyki, albo idziemy na przystanek w słuchawkach i wówczas mogą się takie wspomnienia muzyczne uruchomić.

Piotr: Albo biegniemy nago.

Ola: To tobie się wtedy uruchamiają.

Piotr: Nie no, podaję różne przykłady, co się komu kojarzy.

Ola: Okej, no to wróćmy do badań i co mówi o tym nauka. Badanie przeprowadzone w 2015 roku za pomocą funkcjonalnego rezonansu magnetycznego, a nie, przepraszam, on nie był funkcjonalny, po prostu był rezonansem magnetycznym, pokazało, że te mimowolne wyobrażenia muzyczne, przypominam, że tak brzmi oficjalna nazwa, one aktywują w mózgu takie sieci, można powiedzieć, tworzące się…

Piotr: Musiał być funkcjonalny rezonans z tego, co mówisz, no bo zwykły rezonans by tego nie wykazał.

Ola: Tak, tak, tak, masz rację. Wróćmy do funkcjonalności. Wróćmy. I chodzi o łączenie się poszczególnych struktur mózgowych, związanych z percepcją, z emocjami, to już wspominałam, z pamięcią i uwagą, ze spontanicznymi myślami. Wtedy, kiedy błądzimy sobie myślą gdzieś w obłokach i nie skupiamy się na czymś konkretnym, wtedy jesteśmy najbardziej narażeni na te muzyczne natręctwa. I mózg sobie wybiera taki ulubiony fragment piosenki i go zapętla, można powiedzieć, w nieskończoność. I zazwyczaj ta pętla, którą słyszymy, trwa do 20 sekund. Ale to jest góra, dlatego że zwykle są to krótsze kawałki. I to jest niezwykle uciążliwe, bo ja próbuję sobie w głowie wydłużyć nawet ten kawałek, żeby to było jakkolwiek interesujące już. Ale ten mózg jest tak uporczywy, że on nie chce. Jeśli chodzi właśnie o tę stronę upierdliwą, upierdliwą mówiąc delikatnie, to holenderscy naukowcy, tym razem nie amerykańscy, nazwali to zjawisko świądem poznawczym.

Piotr: O, to ładne, trafne.

Ola: Tak, uważam, że bardzo dobra nazwa. Przy czym właśnie dokładnie dzieje się to samo, co w przypadku świądu rzeczywistego. Czyli w momencie, kiedy próbujemy stłumić tę melodię, ona wzmacnia swoje powracanie. To jest ten moment, kiedy mówisz sobie: nie myśl o słoniu, i właśnie o tym myślisz.

Piotr: I udaje ci się tak.

Ola: I są jeszcze jedne badania, które mówią, że te uszne robaki…

Piotr: Nazwa po przetłumaczeniu na polski brzmi jeszcze gorzej.

0:13:21 Kto jest podatny na robaki uszne

Ola: Jeszcze gorzej, ale jest dosyć trafna. Nie zawsze się one pojawiają bezpośrednio po słuchaniu muzyki. Czasem po kilku godzinach, ale dzieje się to dokładnie wtedy, kiedy odbywa się w mózgu proces takiej konsolidacji pamięci muzycznej. Czyli mózg utrwala wspomnienia dźwiękowe. No i teraz tu jest ważna informacja. Kto częściej miewa robaki muzyczne, uszne? Osoby bardziej muzykalne, niestety. Ja naprawdę mam wyjątkowo często takie problemy. Zwłaszcza jak człowiek wychodzi po próbie chóru, to oczywiście w głowie zostaje ostatnia melodia, ale one potem się przetasowują w ciągu wieczora.

Piotr: A potem przychodzisz, śpiewasz to w domu i mnie to prześladuje.

Ola: Potem ciebie prześladuje, a potem ja już śpiewam następną, a ciebie wciąż ta pierwsza prześladuje. I rzeczywiście jest tak, że osoby, które łatwiej z pamięci przywołują dane melodie, mają z tym większy problem. Ludzie, którzy mają mniejszą skłonność do unikania natrętnych myśli, też odczuwają to jako bardziej uciążliwe. Czyli generalnie mniejsza, można powiedzieć, elastyczność psychiczna. Jak już gdzieś wejdą na jakiś tor, to nie mogą z niego wyjść. O, to też ja. No dobrze. No i punkt trzeci. Kobiety są bardziej podatne. Mam przerąbane. No dobra.

0:15:06 Jak pozbyć się robaka usznego

Ola: No cóż, w jaki sposób sprawić, żeby taki robak uszny jednak wyszedł z tego ucha?

Piotr: Zastąpić go czymś innym. Inną melodią, która będzie się męczyła.

Ola: To prawda. Wgrać sobie bim-bom-ba-bim-bom.

Piotr: Aha, na przykład.

Ola: Polecam. Warto zmieniać playlistę, żeby nie powtarzać tych samych utworów zbyt często, bo one zwiększają to ryzyko napadnięcia nas przez robaka usznego.

Piotr: To takie gadanie. Ważne, co zrobić, jak już cię napadł. Profilaktykę to pies ganiał.

Ola: Jak już cię napadł, to wysłuchaj piosenki do końca. Odtwórz ją sobie. Nie to, że śpiewaj w mózgu, bo on ci na to nie pozwoli. I wtedy możesz sobie zapuścić innego robaka. To znaczy coś, co rzeczywiście zazwyczaj na ciebie działa i ci wchodzi w głowę. Być może to coś wyprze tamto i nie pozostanie w głowie tak długo, ponieważ to ty sobie będziesz tego robaka implementował.

Piotr: Jasne, płonne nadzieje. Zastąpić i przez kolejny tydzień ci będzie piłowało. No dobra, dobra.

Ola: Tu jest jeszcze ważna informacja. Im dłużej słuchasz muzyki, tym jest większe prawdopodobieństwo, że ten robak uszny ci się zalęgnie. Jeżeli już nam dokucza to zjawisko i ta pętla muzyczna jest nie do zniesienia, to naukowcy proponują, żeby chodzić w tempie różnym od rytmu tej piosenki, która nam się odtwarza, i to ponoć pomaga przerwać zapętlenie.

Piotr: Strasznie drobimy albo sadzimy wielkie kroczyska albo jeszcze… Czekaj, gdzie to tak było, że oni chodzili… Aha, już wiem, w Diunie. Pamiętasz? A propos robaków, tamten nie był uszny. Tak, czerwie pustynne. One wyczuwały, jak się chodziło rytmicznie, więc trzeba było chodzić jak porąbany.

Ola: No to Ministerstwo Głupich Kroków.

Piotr: Też, właśnie. To zapobieganie.

Ola: Ty, [? niepewne: Pajtona]. Dobrze, to jeszcze tak. Oczywiście odwracanie uwagi zawsze działa. Nie myśl o słoniu. A nie, nie w ten sposób. Bardziej chodzi o to, żebyś sobie zaczął czytać książkę albo zajął się oglądaniem filmu, a jak ciebie znam, to żebyś wszedł sobie na TikToka i czymś się zaabsorbował.

Piotr: Nie no, bez przesady. Wcale tego TikToka nie oglądam. Też ostatnio fajnego takiego znalazłem, o czym też będziemy chcieli powiedzieć, ale to nie teraz.

Ola: I ostatnia rzecz, która być może brzmi najprościej, ale też nie sprawdzałam, czy działa. Możecie podesłać informację, czy u was zadziałało. To żucie gumy. Chodzi o to, że ruch żuchwy może zakłócać te rytmiczne wspomnienia muzyczne. To podobnie jak dziwny krok.

Piotr: Ale to trzeba żuć w innym tempie, niż ta melodia w głowie.

Ola: Żuj w innym tempie, ale zwróć uwagę, że nie jesteś w stanie tak szybko żuć gumy. Jeżeli masz na przykład szybki rytm, to jednak nasze możliwości fizyczne wymuszają ten ruch nieco wolniejszy. W każdym razie mamy kilka rozwiązań. Mamy kolejnego robaka w postaci piosenki Kultu Komu bije dzwon, polecam. Strzeżcie się robaków usznych, ale i tak się ich nie ustrzeżecie, więc żujcie gumę. Albo się z nimi pogódźcie i te mimowolne wyobrażenia muzyczne niech po prostu będą czymś zwyczajnym. Jeżeli oczywiście jakaś melodia odtwarza się w nieskończoność, to trzeba zresetować. Tak bywa niestety w niektórych schorzeniach. Jeżeli to trwa dłużej niż trzy godziny albo 48 godzin, wówczas należy się zgłosić o pomoc do specjalisty.

Piotr: Zabrzmiało na koniec poważnie. To dzisiaj też więcej będzie o rzeczach natrętnych i uporczywych.

0:19:01 Podziękowania i wsparcie

Ola: Ale zanim do tego przejdziemy, to chcemy Wam bardzo podziękować, że komentujecie to, co my dla Was nagrywamy. To, że nas słuchacie przede wszystkim, że jesteście społecznością, która nam towarzyszy i pomaga i wspiera, że oceniacie nasze podcasty na różnych platformach. Bo wiecie, że jesteśmy obecni. Nie teraz. W każdym razie, jeżeli mielibyście ochotę wesprzeć nas jakoś bardziej materialnie, żebyśmy mogli sobie pozwolić na być może rozbudowę naszego domowego studia, być może na smaczki dla naszych psów. Jeszcze więcej smaczków. Więcej, więcej. Nasze psy tutaj na zasadzie robaka usznego nam szepczą w uszko, żeby było ich więcej. No to możecie albo jednorazowo wpłacić coś dla nas na [? niepewne: BuyCoffee2], albo na przykład przystąpić do grona naszych patronek i patronów w serwisie Patronite. I oczywiście linki znajdziecie w opisie odcinka.

Piotr: Dziękuję, Olu.

Ola: Proszę bardzo.

0:20:18 Psy uzależnione od piłeczki: badanie i kryteria uzależnień

Piotr: To teraz ja a propos psów i a propos rzeczy uporczywych. Zestawiam te dwie rzeczy. Nie chodzi wcale o nasze psy o godzinie 17.

Ola: One nie są uporczywe o 17. O 17 one są nieznośne, a uporczywe są od trzech godzin wcześniej. O 17 one jedzą, przypominam.

Piotr: Chodzi o to, że całkiem niedawno, bo to jest raptem z 9 października tego roku, więc jeszcze ciepłe sprzed 5 dni, badanie opublikowane w czasopiśmie, to jest dokładnie Scientific Reports w ramach Nature, polski tytuł, angielski jest, ale po przetłumaczeniu to będą: uzależniające cechy behawioralne u psów domowych z ekstremalną motywacją do zabawy z zabawkami. O co chodzi?

Ola: No brzmi też poważnie.

Piotr: Poważnie bardzo. Otóż okazuje się, że uwaga, psy mogą się uzależnić od rzucania piłeczką. I pewnie znacie takie psy, które jak się już wkręcą w piłeczkowanie, to po prostu do upadłego mogą piłeczkować.

Ola: I swojego własnego, i swoich opiekunów.

Piotr: Dokładnie. I są to nie tylko terriery, choć u nich to często na pewno występuje, ale też na przykład u retrieverów rozmaitych. I autorzy tego badania skupili się na przyjrzeniu się temu zjawisku. Przede wszystkim wzięli do badań 105 psów domowych. 126 zgłosiło, ale 105 zakwalifikowano do badań. To były psy, które zdaniem właścicieli wykazywały bardzo silną motywację do zabawy, powiedzmy w ten sposób. I przebadano je, biorąc kryteria podobne jak te, które są stosowane do określania uzależnienia u ludzi. Przy czym tu jest bardzo ważne rozróżnienie. Mamy uzależnienia chemiczne od substancji, od narkotyków i tak dalej. I mamy uzależnienia behawioralne. Te chemiczne to jest dość intuicyjne. To mogą być łagodne uzależnienia jak od nikotyny czy nawet od kofeiny. I mogą być takie bardzo mocne uzależnienia jak od opioidów czy tego typu substancji. I teraz druga część uzależnień to są te uzależnienia behawioralne. I to są uzależnienia, które pojawiają się wtedy, kiedy uzależniamy się od jakiejś czynności, od jakiegoś procesu, procedury, czegoś takiego. I to mogą być oczywiście bardzo różne rzeczy.

Ola: Możemy się uzależnić na przykład od ruchu, od biegania.

Piotr: Możemy się uzależnić od biegania w jakimś stopniu.

Ola: Właściwie bardziej od endorfin, które się wydzielają wskutek tego procesu.

Piotr: To akurat jest tak, że to… No tak, dobrze. Nie chcę tutaj w biochemię, neurologię mózgu wchodzić, bo to różnie w różnych przypadkach może wyglądać. Oczywiście mechanizmy są podobne. Ale to może być, nie wiem, kolekcjonowanie czegoś. To może być jedzenie, ale może być na przykład uzależnienie od jedzenia rzeczy zdrowych. Są takie zaburzenia. No ale takie najbardziej klasyczne to jest na przykład zaburzenie polegające na uzależnieniu od uprawiania hazardu. Klasyka absolutna. I to są rzeczy, które się rządzą trochę innymi zasadami, bo tu nie ma silnego uzależnienia na poziomie takim fizycznym, które by wymagało, nie wiem, detoksykacji, no bo nie ma od czego się detoksykować. I konsekwencje zdrowotne tego pozornie są niewielkie. To znaczy oczywiście bardziej wyniszczające działanie na organizm będą miały, nie wiem, jakieś opioidy niż powiedzmy uzależnienie od… biegania za piłeczką. No na przykład odbieganie za piłeczką właśnie jest trochę bardziej skomplikowane. Ale jest to postrzegane jako mniej groźne zaburzenie, chociaż może być bardzo destrukcyjne ze względów powiedzmy społecznych.

I tu ja już nie będę wymieniał tych wszystkich kryteriów opisu i diagnozy tych uzależnień, ale tam jest między innymi kwestia zaabsorbowania, czyli tego, czy dane zachowanie zaczyna dominować nad innymi, staje się dla danej osoby najważniejszą aktywnością, albo czy modyfikuje nastrój, albo czy nam rośnie zapotrzebowanie, czyli tolerancja, że na początku wystarczy trochę, a potem potrzebujemy coraz więcej, czy mamy syndromy odstawienne. Bardzo ważnym elementem jest konflikt, czyli to, czy mamy konflikt między na przykład osobą a jej otoczeniem, albo czy mamy konflikt między, to już wspomniałem, aktywnościami. To jest cała seria tych różnych kryteriów.

I co tu się wydarzyło z tymi psami? Otóż badacze wzięli sobie te psy razem z ich właścicielami i były dwa elementy. Były testy zachowania, tam psy między innymi wykonywały w sumie 14 zadań. Tam był wybór ulubionej zabawki, zabawa z właścicielem, z użyciem zabawek i bez zabawek, ale też próba skupienia się na innych bodźcach wtedy, kiedy trwa zabawa, albo kiedy zabawka jest niedostępna. I do tego były też kwestionariusze, właściciele odpowiadali na 19 pytań dotyczących tego, jak się te psy zachowują. I głównie te pytania były podobne do tych kryteriów uzależnień. Jakie tutaj uzyskano wyniki? Okazało się, że z tych 105 psów 33, czyli ponad 30%, wykazywało silne oznaki zachowań uzależnieniowych. Tam wyznaczono pewne kryteria, według których zaliczano je do grupy z tymi uzależnieniami lub nie. Tu trzeba tylko podkreślić, że to, że to jest prawie jedna trzecia tych psów, nie oznacza, że jedna trzecia wszystkich psów ma takie tendencje, bo one już na wstępie były wyselekcjonowane. Zgłaszali się właściciele, którzy uważali, że ich psy mają taki problem.

Ola: A czy wiadomo, jakie to były rasy psów?

Piotr: No więc tu chyba w badaniu, jak się nie mylę, nie jest to wymienione. Natomiast we wnioskach z badania jest wskazane, że takie zachowania mogą korelować ze sztuczną selekcją rasy. Czyli na przykład to, że retrievery są dobierane tak, żeby chciały aportować.

Ola: Stąd ich nazwa.

Piotr: No więc dokładnie. I co tu się okazało? Że rzeczywiście jest tak, że psy, które wykazywały te cechy uzależnienia, na pewno jeżeli im się schowało zabawkę, to nerwowo jej szukały, starały się wypatrzeć, gdzie ona jest. Albo obserwowały bardzo intensywnie to miejsce, gdzie ona została schowana. Wykazywały zachowania, które można nazwać frustracją. Skakały, szczekały, piszczały, kręciły się. Były bardzo nerwowe. I co ciekawe, bardzo wyraźnie tam występowało zaburzenie, ten konflikt. Czyli to, że psy skupiały się bardzo na zabawce, ignorując inne rzeczy. Ignorując na przykład próby nawiązania kontaktu przez opiekuna. Albo, uwaga, ignorując jedzenie.

Ola: No nie.

Piotr: Więc dokładnie.

Ola: To już jest poważna sprawa.

Piotr: To jest poważna sprawa i to było bardzo wyraźne to zaabsorbowanie właśnie. Co jeszcze było? Były wyraźne również te konflikty. To znaczy właśnie ignorowanie interakcji społecznych, również z innymi psami. Generalnie psy traciły kontrolę, przestawały reagować na polecenia i zapominały o świecie, można powiedzieć. I też, co interesujące, wykazywały tę aktywność wobec tej piłeczki, zabawki wtedy, kiedy, można powiedzieć, nie powinny. To znaczy, kiedy na przykład coś je bolało. To znaczy ważniejsza była zabawa niż problemy z niej wynikające. Czyli jeżeli pies na przykład miał, nie wiem, jakąś tam obolałą łapę czy coś takiego, to i tak miał tendencję do uporczywego geniania. Tu akurat tego aspektu nie badano głęboko, ze względów też etycznych, żeby tym psom krzywdy nie zrobić. Natomiast zaobserwowano takie zjawisko.

0:28:57 Czy inne zwierzęta się uzależniają i co dalej

Ola: Teraz mnie zaczęło tutaj interesować, czy to jest tak, że u innych zwierząt wykryto podobne uzależnienia, czy tylko u psów?

Piotr: Udało się we wcześniejszych badaniach zaobserwować takie uzależnienie behawioralne, ale wtedy, kiedy ono było indukowane w eksperymencie. Czyli aranżowano specjalnie sytuację, w której zwierzęta, to chyba na myszach takie prowadzono badania między innymi, w których zwierzęta uzależniały się. Znaczy, dążono do tego, żeby się w jakiś określony sposób uzależniły i później to uzależnienie behawioralne występowało rzeczywiście. I to jest obserwowane. Natomiast według tego, co znalazłem, to psy są jedynym gatunkiem, który wykazuje to samoczynnie. To znaczy, jest w stanie się sam od tego uzależnić.

Ola: Ale przecież potrzebuje kogoś do rzucania [? niepewne: piórek].

Piotr: Ale to nie o to chodzi, bo rozumiesz, to nie jest tak, że opiekun psa stara się uporczywie tego psa uzależnić od tego. Wykonuje jakieś specjalne procedury, które powodują, że jeżeli pies nie będzie albo będzie ganiał za piłeczką, to coś tam. Znaczy, celem opiekuna nie jest uzależnienie psa, a w tych pozostałych eksperymentach celem było uzależnienie, no bo chciano badać ten mechanizm uzależnień. Natomiast tak, żeby ze zwykłej aktywności się przerodziło w uzależnienie, no to, jak do tej pory stwierdzono, poza człowiekiem tylko u psów.

Ola: To znaczy, że jesteśmy bardzo do siebie podobni. Na przestrzeni ewolucji, która przebiegała.

Piotr: [? niepewne: Naszedłbym w] tego typu wnioski, bo nie wiemy, czy to ma jakikolwiek związek. Trudno nam powiedzieć. Nie udało się tu zaobserwować części tych symptomów, takich jak na przykład symptomy odstawienne, głównie ze względu na to, że za krótko trwał ten eksperyment, i podobnie nie obserwowano, chociaż były pewne syndromy nawrotu. Czyli chodzi o to, że jeżeli na przykład się przez pewien czas odstawi daną aktywność, to kiedy ona powróci, to to uzależnienie też powraca. Tu była pewna korelacja i bardzo możliwe, że to w jakimś stopniu występowało. Także nie jest to identyczny schemat, jak takie uzależnienie występujące u człowieka. Natomiast wyraźnie coś takiego się pojawiało, co jest zaskoczeniem. Na pewno będzie to dalej badane, bo wszelkie tego typu badania służą też temu, żeby móc sobie radzić i opracowywać jakieś terapie, które będą skuteczne u ludzi.

Ola: Czy jest jakaś terapia dla psów, żeby je wyprowadzić z nałogu biegania za piłeczką?

Piotr: Nie badano tego. Można się domniemywać, że podobnie jak u ludzi może być, chociaż to może być trudne, bo w ogóle trudno jest odstawić bodziec całkowicie, taki behawioralny. Jeżeli człowiek jest uzależniony od hazardu, to można prowadzić to tak, żeby świadomie unikać wszelkich działań związanych z hazardem, ale przy bardzo wielu innych uzależnieniach to jest trudne. Zwłaszcza że jeżeli to są jakieś uzależnienia związane na przykład ze zbieraniem czegoś, to można się przerzucić na coś innego. To jest raczej rzecz, którą trudno wyeliminować. Nie wiem, czy to badanie nie jest za krótkie. I ono nie dotyczyło tego, co będzie, jeżeli odstawimy tę ukochaną piłeczkę na długo, czy pies się przerzuci na inną. Poza tym znowu trudno powiedzieć, bo może to na przykład jest nie kwestia uzależnienia od tej jednej piłeczki, tylko w ogóle od biegania za piłeczką. Podejrzewam, że skoro taki ciekawy wynik wyszedł, jest to świeże badanie, to będzie to dalej prowadzone. Natomiast na razie tyle. Jeżeli mielibyście ochotę sobie przejrzeć to badanie, ono jest w otwartym dostępie, to tradycyjnie link będzie w opisie odcinka.

0:33:03 Polecajka i słowo na dziś

Ola: A zatem czas na polecajkę na dziś. Dawno nie było polecajek. Ja właśnie tak sobie przejrzałam tutaj, co my mamy o mózgu. I rzeczywiście mamy książkę Mózg się myli Henninga Becka. Dlaczego błędy mózgu są naszą siłą? I to jest bardzo fajna książka.

Piotr: Ja już trochę nie pamiętam, o czym ona była, bo jakiś czas temu o niej pisaliśmy, ale jak teraz powiedziałaś, to mi się coś tam odpaliło, jakaś klapka otworzyła, że to było coś fajnego.

Ola: I owszem, warto sobie poczytać tę książkę. To wydawnictwo Feria Science wydało tę książkę. To jest dosyć stare wydanie. Mam nadzieję, że jeszcze gdzieś będzie do zdobycia.

Piotr: Jakbyście mieli problem ze znalezieniem książek w oczywistych miejscach, typu jakieś tam Allegro, [? niepewne: już mi mówi] o księgarniach, to zaskakująco dużo książek jest na Vinted i czasami za jakieś bardzo niewielkie pieniądze. Takich starych książek.

Ola: W każdym razie tam właśnie jest sporo w tej książce i o pamięci, i o błędach szacowania różnych zjawisk, czy też liczb przez mózg. Myślę, że to jest bardzo fajna lektura i w związku z tym pozostaje nam jeszcze słowo na dziś.

Piotr: I tym słowem na dziś jest, dzięki Oli, robak. No to dzięki. Cześć.

Źródła

* https://www.medscape.com/s/viewarticle/990348#vp_3

* https://stronazdrowia.pl/dlaczego-muzyka-wpada-nam-w-ucho-kiedy-niemozliwosc-pozbycia-sie-chwytliwej-melodii-to-powod-do-niepokoju-neurologia-wyjasnia/ar/c14-17441087

* https://jamanetwork.com/journals/jama/article-abstract/2816949

* https://www.sciencealert.com/theres-a-scientific-reason-why-some-songs-get-stuck-in-your-head

* https://www.nature.com/articles/s41598-025-18636-0

Źródła