Podcast Crazy Nauka · odc. 174
Zaćmienie Słońca – jak, skąd i kiedy obserwować je w Polsce
Posłuchaj też na:
Jak, kiedy i skąd najlepiej obserwować zaćmienie Słońca w Polsce? Oraz, czy w tych zaćmieniach jest jakiś schemat, jakaś regularność? I za ile lat przestaną być widoczne z Ziemi?
Przed Wami nowy odcinek Podcastu Crazy Nauka!
Mapa zaćmień Słońca na świecie w latach 2018-2040:
reddit.com/r/Astronomy/comments/6v9kvl/map_of_upcoming_so…
Transkrypcja odcinka
Transkrypcja powstała automatycznie i została tylko lekko poprawiona, więc może zawierać błędy. W razie wątpliwości liczy się nagranie.
Data publikacji: 2026-08-11
Długość: 1:01:07
0:00:00 Wstęp
Jak, kiedy i skąd najlepiej będzie obserwować zaćmienie Słońca w Polsce? I kiedy skończą się w ogóle takie zaćmienia widoczne z Ziemi? Cześć, tu Ola Stanisławska i Piotrek Stanisławski, podcast Crazy Nauka.
Przepraszam, poniosło mnie, tu już jest. Dziś opowiemy wam o tym, co naprawdę warto wiedzieć o takim zjawisku jak zaćmienie Słońca, a konkretnie o tym zjawisku, które jutro w formie częściowej będzie widoczne z terenu naszego kraju, a na przykład z Islandii i Hiszpanii będzie ono zaćmieniem całkowitym. Niestety nas tam nie będzie.
Nie będzie, ale dla tych, którzy posłuchają tego już po zaćmieniu, to jest też specjalna, rozbudowana część ogólnie o zaćmieniach. Powiemy np. o tym, jak to możliwe, że kapłani egipscy wiedzieli, kiedy będzie następne zaćmienie i mogli to cynicznie wykorzystać w filmie Jerzego Kawalerowicza.
No i w ogóle różne fanfakty o zaćmieniach. Więc jeżeli nawet tego zaćmienia nie ogarnęliście, czemu nie ma obowiązku, to po pierwsze nie jest to ostatnie zaćmienie. Surprise, surprise, a po drugie będzie dużo ciekawych informacji po prostu.
Zwróćcie uwagę, że padło takie słowo: rozbudowana część. Jezu, Ola mnie dręczy, bo powiedziałem, że zrobiliśmy krótki odcinek, a przygotowałem 37 stron materiałów. Tak, opus magnum.
Natomiast ja się tak streściłam mocno w tej części, która dotyczy obserwacji i sposobów obserwacji. Ale z całą pewnością gwarantuję wam, że Ola jeszcze co najmniej ze trzy razy mi tutaj dowali, że robię za długo, więc bardzo przepraszam wszystkich. Mamy na karcie, słuchajcie, pamięci 7 godzin 13 minut jeszcze miejsca.
Więc uzbrujcie się w cierpliwość. Piotr dzisiaj będzie opowiadał, perorował. Jak dobrze pójdzie, to skończymy przed tym, jak się zacznie zaćmienie.
Obudź mnie, wake me up. Psy cię obudzą, nie bój się. I przypominam, że to jest naprawdę świetny moment na to, żeby zasubskrybować nasz podcast.
Dzięki temu nie umkną wam kolejne nowe odcinki. I też przypominamy o podcastach, które robimy z Polskim Radiem. Pierwszy z nich to Laboratorium Zbrodni.
I to w nowym odcinku opowiadamy o katastrofie samolotu nad Lockerbie. To jest pierwsza część tej historii, bo druga będzie w kolejnym odcinku. A z kolei drugi z tych podcastów to Sekcja Teorii Spiskowych i tu się zastanawiamy wspólnie, skąd Dan Brown wziął historię o tajnych zakonach ukrywających związek Jezusa z Marią Magdaleną.
Ale zanim ruszymy dalej, to koniecznie musimy przypomnieć, że jesteśmy obecni na wszystkich liczących się platformach podcastowych. Tych nieliczących się również.
[~0:03:26] Zaćmienie 12 sierpnia 2026: pas cienia i godziny w polskich miastach
I tu wchodzę z newsem. Jutro nastąpi zaćmienie Słońca. Jutro, czyli w środę 12. Dla tych, co słuchają w środę 12, to ono nie nastąpi w czwartek 13. To tak nie działa niestety. W środę 12 sierpnia 2026 roku. A my pojawiamy się tutaj jak królik z kapelusza z takim bardzo szybkim…
No to się okaże jeszcze. Piotrusiu, z mojej strony będzie to szybki poradnik z Piotrka. Zobaczymy. Będziemy oznaczali te strywy. Uwaga. Dawaj dalej.
I w tym poradniku, przynajmniej ja, opowiem szybko, co, skąd, jak i kiedy obserwować oraz jak nie zrobić sobie przy tym krzywdy. No i opowiemy też właśnie to, co Piotrek już zapowiedział. Mamy po prostu cholerne szczęście, że w ogóle możemy obserwować tego typu zjawiska, którym podlega nasza gwiazda. Np. nasi sąsiedzi z Wenus albo z Marsa nie, ale o tym jeszcze będzie. Oraz ci, którzy żyją na planetach obiegających np. Proximę Centauri albo inne gwiazdy, to też chyba nie bardzo. Chociaż być może, jeszcze tego nie sprawdziliśmy. Być może, dokładnie.
Otóż tak, całkowite zaćmienie Słońca będzie można obserwować w takim dziwnym pasie, który metodą takiego pijanego wędrowca będzie się przemieszczał po globie od samego rana 12 sierpnia. Ten pas rozpocznie się w okolicach Oceanu Arktycznego. Potem przejdzie nad Grenlandią, Islandią, Północnym Atlantykiem i nad Hiszpanią. I zakończy się o zachodzie Słońca. No cóż, jak Słońce zachodzi, to zaćmienie Słońca również się kończy. I to nie do końca, zależy gdzie zachodzi, bo wiesz, w niektórych miejscach po prostu my go nie widzimy, on jeszcze trwa. Jakbyśmy tak bardzo szybko biegli. Dobrze. A o szybkim bieganiu jeszcze będzie.
OK. Nad Morzem Śródziemnym się zakończy. I u nas w tym czasie, kiedy będzie przechodziło to zaćmienie nad Europą, czyli generalnie nad Hiszpanią, będzie to zaćmienie częściowe. I uwaga, uwaga, będzie to pierwsze tak spektakularne zjawisko od 1999 roku. Ja pamiętam, że my to wtedy obserwowaliśmy. Ja przynajmniej pamiętam ten moment, jak szłam sobie ulicą i obserwowałam cienie, jakie rzucały liście na chodnik i one były niesamowite, bo właśnie nie były takimi zwykłymi cieniami. Te odstępy między liśćmi były takie księżycowate, ale o tym za chwilę opowiem.
W jaki sposób będzie można obserwować sobie to zjawisko? No i tutaj warto podkreślić, że naprawdę spora część tarczy słonecznej zostanie zasłonięta przez Księżyc. Aż 85% tej tarczy na zachodzie Polski i do jakichś 58% na południowym wschodzie, czyli tak naprawdę okolice Bieszczad, Rzeszowa. No będą miały niestety najgorzej.
My mieszkamy pod Warszawą, w Piasecznie, i będziemy mieć około 82% zasłoniętej tarczy słonecznej. Uwaga, to będzie tak, że będziemy widzieli taki rogalik na górze tej tarczy. Taki ogryzek na samej górze, przesunięty nieco w prawo. I co jest niezwykle istotne, ta maksymalna faza zaćmienia w naszym kraju nastąpi tuż przed zachodem Słońca i niestety w niektórych miejscach podczas zachodu Słońca albo już po nim. I zasada jest taka: im dalej na południowy wschód, tym większe prawdopodobieństwo, że Słońce już zdąży zajść przed maksymalną fazą zaćmienia.
Tutaj rzucę wam kilka różnych terminów, godzin, w jakich to Słońce będzie się zaćmiewało w różnych miastach. Generalnie rozpocznie się między 19.11 a 19.18, w zależności od tego, w którym miejscu Polski będziemy się znajdować. No i podam teraz te dane za profilem Z głową w gwiazdach. Dzięki, Karol Wójcicki, że odrobiłeś te lekcje za nas.
I zacznę od Szczecina, gdzie będzie zaćmione 84% tarczy słonecznej. Tam zaćmienie się zacznie o 19.14. Maksimum nastąpi o 20.07, a zachód Słońca będzie miał miejsce o 20.36. W Trójmieście 82% zaćmienia. Start 19.12, maksimum 20.04, zachód 20.24. W Suwałkach 76% zaćmienia. Start 19.11, maksimum 20.05, zachód 19.56. Zobaczcie, jak to idzie, na zachodzie jednak jest znacząco lepiej obserwować to zaćmienie. Warszawa 82% zaćmienia. Start 19.15, maksimum 20.03, zachód o 20.07, czyli tuż przed zachodem mamy to maksimum. Wrocław, 85% tarczy słonecznej będzie zakryte przez Księżyc, bardzo dużo. Start 19.17, maksimum 20.09, a zachód o 20.19. Kraków 64% zaćmienia. Start 19.18, maksimum 19.59, zachód 20.04. No i Rzeszów, tu będzie naprawdę poszkodowany, 58% zaćmionej tarczy Słońca. 19.17 start, maksimum 19.52, zachód 19.58.
I tu, gdzie patrzeć w ogóle, no bo prawda jest taka, że Słońce będzie nisko, bardzo nisko nad północno-zachodnim horyzontem, to nie będzie dokładnie zachód. Ja sprawdzałem, przepraszam bardzo za to określenie, jedna czwarta w stronę północy mniej więcej, więc znajdźcie sobie miejsce, żeby nie celowało dokładnie na zachód. Najlepiej, żeby znaleźć takie miejsce, gdzie widać horyzont, bo im niżej Słońce, tym więcej tego zaćmienia widać. Dobrze sobie zrobić rozeznanie. Nie wiem, czasami to są jakieś pola, no ci, co są nad morzem, to też mają ułatwione zadanie, chociaż też kwestia tego, gdzie, co, jak, ile widać.
Można wejść na jakąś górkę, jeżeli ktoś ma jakąś zasięgłość. Można wejść na wysoki jakiś budynek z widokiem w odpowiednią stronę. Warto sobie gdzieś tak podjechać, żeby zobaczyć tamten horyzont.
Warto też sprawdzić pogodę. O ile się orientuję, to chyba pogoda będzie jutro nie najgorsza. Ma być bardzo dobra pogoda, ale warto sprawdzić tę pogodę nie u siebie, nie w tym punkcie, w którym się znajdujemy, tylko w tym punkcie na północny zachód od nas, no bo właśnie tam będziemy obserwować, w tamtą stronę będziemy kierować swój wzrok, więc tam powinno być jasno. Jakby nad nami były jakieś chmury, to dobrze, żeby po tamtej stronie ich nie było.
[~0:11:17] Jak bezpiecznie obserwować zaćmienie
Otóż tak. No i tutaj kolejna niezwykle ważna rzecz, tak naprawdę chyba najważniejsza. Chodzi o ochronę oczu.
Myślimy sobie: no zachmurzenie, nie zachmurzenie, tylko zaćmienie ma być częściowe, więc być może nie będzie problemu z tym, żeby spojrzeć sobie tak na chwilkę na to Słońce bez żadnej ochrony oczu. Nie mam okularków, nie kupiłam, nie kupiłem. Zapomniałam, zapomniałam. Przecież Słońce już zachodzi i to nie jest problem.
Jest problem ogromny. Właśnie przez to, że to będzie u nas zaćmienie częściowe, a nie całkowite, to u nas ani na chwilę nie będzie można pozbawić wzroku ochrony. W przypadku zaćmienia całkowitego, w momencie kiedy tarcza słoneczna jest w całości przesłonięta przez tarczę Księżyca, kiedy widoczna jest tylko korona słoneczna, można na moment zdjąć okulary i wtedy wzrok nie jest niszczony. A u nas, kiedy przez cały czas będzie widoczny nawet ten mały fragment tarczy słonecznej, ten wzrok może zostać uszkodzony i to trwale.
Moment zachodu Słońca jest już bezpieczny. Każdy widział zachód Słońca. Kłopot polega na tym, że nie będziemy patrzyli w ostatniej chwili. Słońce, które jest na krótko przed zachodem, może wzrok uszkodzić, więc po prostu nie ryzykujcie. Oczy macie w ograniczonej liczbie, nie naprawiają się. Nie ma co ryzykować.
Dlatego czego warto tutaj użyć? Oczywiście okularów do oglądania zaćmień w pierwszej kolejności. One muszą być certyfikowane. Jeżeli ktoś je ma w domu, to bardzo dobrze. Jeżeli ktoś ich nie ma, no to może być problem, bo to już trochę późno. Natomiast można spróbować je jeszcze upolować stacjonarnie w sklepie ze sprzętem astronomicznym. Być może macie je w zasięgu jazdy samochodem, w zasięgu drogi piechotą albo komunikacją miejską. Wiem, że ponoć były dostępne w Empiku albo w Kauflandzie. Zajrzałam sobie na strony tych sklepów i tam wciąż są w ofercie, tylko nie jestem pewna, czy stacjonarnie wciąż są dostępne i czy w każdym sklepie, bo online owszem można kupić, ale to raczej nikogo już w tej chwili nie zainteresuje.
Można również się zainteresować certyfikowaną folią słoneczną, np. folią Badera albo Bader [? niepewne: Bader], w zależności od tego, jak kto o tym mówi. Jeśli macie sprzęt do obserwacji, czyli jakąś lornetkę, obiektyw czy teleskop, no to taką folię nakładacie na przód tego sprzętu. Jeszcze do tego wrócę.
Kolejnym bezpiecznym sprzętem do obserwacji jest np. maska spawalnicza, okulary spawalnicze albo szkło spawalnicze. Ważne, musi być z certyfikatem bezpieczeństwa i musi mieć moc 14 DIN lub więcej. No i to jest do kupienia w sklepie budowlanym. Nie wiem, czy w każdym, podejrzewam, że w wielu sklepach obecnie będzie dostępne. Tutaj też trzeba uważać na te certyfikaty.
To, co możecie zrobić, to możecie też spróbować rzutować obraz Słońca przez lornetkę albo teleskop na kartkę. Broń Boże, nie patrzcie bezpośrednio na to Słońce przez lornetkę czy teleskop, bo to, co się może stać z waszym wzrokiem w wyniku takiego spojrzenia, no to jest jeszcze szybsze uszkodzenie wzroku niż wskutek zwyczajnego spojrzenia bez przyrządu obserwacyjnego na Słońce. W siatkówkach nie ma receptorów bólu, w związku z czym wypali wam szybko dziurę w siatkówce, nie zorientujecie się, będziecie mieli do końca życia wzrok uszkodzony. Nie róbcie tego. Tak, sprzęt po prostu zbiera, skupia znacznie większą ilość światła słonecznego na małej powierzchni tej siatkówki i to powoduje bardzo szybkie uszkodzenie wzroku, a uszkodzenia wzroku potrafią być trwałe. Ten efekt nazywa się retinopatią słoneczną. Nie chcecie tego mieć. Nie róbcie tego.
Lepiej, jeżeli macie taki sprzęt, rzućcie sobie po prostu ten widok ze sprzętu na kartkę albo zróbcie jeszcze jedną rzecz, która jest naprawdę bardzo prosta, ale za to spektakularna w efekcie, czyli zróbcie sobie rzut przez durszlak, to znaczy rzutujcie sobie… Rzut przez durszlak brzmi jak jakaś technika samoobrony, przepraszam. Zróbcie sobie rzut Słońca przez durszlak na kartkę.
Wychodzi to świetnie, ponieważ wychodzi wam obraz słoneczek zaćmionych przez dziurki durszlaka. Właśnie takie słoneczka w kształcie rogalików. Będzie ich bardzo dużo obok siebie, wygląda to absolutnie prześlicznie. Zresztą właściwie każda dziurka tego typu może nam robić za taką kamerę obskurę domową, więc jak ktoś nie ma durszlaka, bo wiecie, nie każdy ma cały czas przy sobie durszlak, to można nawet sobie zrobić taką dziurkę z palców i po prostu zobaczyć. Zresztą to jest to, o czym Ola mówiła na początku, czyli o tym, że cienie liści tak naprawdę to nie są cienie liści, tylko przestrzenie między liśćmi, które tworzą kamerę obskurę i one są odwrócone. Odwrócony obraz i widać tak naprawdę obraz Słońca na ziemi.
Dokładnie, więc to durszlakowe rozwiązanie sprawdza się też z innymi dziurkami tego typu. Tak, jak najbardziej.
I teraz jeszcze powiem, przez co nie patrzeć pod żadnym pozorem. Przez zwykłe okulary przeciwsłoneczne nie. Przez filtry nakładane na okular teleskopu, czyli na to miejsce, do którego przytykamy oko, nie. Przez szkło przydymione nad świeczką, takie dziewiętnastowieczne rozwiązanie, dobre rady wuja Rysia, nie. Przez płytę CD nie. Kliszę fotograficzną nie. Szkło spawalnicze o numerze poniżej 14 DIN również nie. Inne improwizowane materiały nie. Macie, tak jak Piotrek powiedział, ograniczoną liczbę oczu. Obecnie wymiana oka jeszcze nie jest tak łatwo dostępna, powiedzmy. W związku z czym szkoda byłoby to oko w tak głupich okolicznościach sobie stracić.
[~0:19:22] Transmisja online, Perseidy i podziękowania
No tak, jeśli nie uda wam się z jakiegoś powodu oglądać tego zaćmienia, czy dojdziecie do wniosku, że nie chce wam się jechać nie wiadomo dokąd, żeby zobaczyć północno-zachodni horyzont, no to możecie sobie obejrzeć transmisję online z całkowitego zaćmienia Słońca, jaką będzie prowadził Karol Wójcicki na kanale Z głową w gwiazdach z Hiszpanii. Ona się rozpoczyna o godzinie 19. Będzie na YouTubie, pewnie na Facebooku również, więc z łatwością znajdziecie sobie Z głową w gwiazdach, jak wpiszecie w dowolną wyszukiwarkę, to wam ta atrakcja wyskoczy.
A ponieważ będzie to wieczór, noc pełna atrakcji, to jeżeli nie doświadczycie zaćmienia Słońca albo jeżeli je doświadczycie i jeszcze mało wam będzie wrażeń, no to możecie sobie poczekać, aż się całkowicie ściemni, i obejrzeć maksimum roju Perseidów, czyli meteorów, które przypada tej samej nocy, dokładnie co wieczór zaćmienia Słońca.
I co bardzo ważne, ponieważ, o czym jeszcze powiemy, zaćmienie Słońca ma miejsce tylko wtedy, kiedy Księżyc jest w nowiu. To znaczy, że mamy idealne warunki, jeśli chodzi przynajmniej o Księżyc, do oglądania tych Perseidów. Ja sam pamiętam dobrze takie noce, kiedy Perseidy owszem hulały, natomiast Księżyc świecił jak mało co i po prostu psuł bardzo ten efekt. W związku z czym jest to jedna z takich idealnych nocy. Tu pomijam kwestię pogody, ale mówię po prostu o układzie astronomicznym do obserwowania tego roju.
No tak, Księżyc w pełni jakoś się nie klei z obserwowaniem meteorów. Nawet nie tylko w pełni, ale w ogóle jak tam wystaje gdzieś albo wystoi. Wystoi.
Pierwszy raz od dwóch lat są świetne warunki do oglądania Perseidów. Można będzie zobaczyć nawet do stu meteorów w ciągu godziny. Ja wciąż nie wierzę w te liczby. To jest w idealnym miejscu, przy dobrze przyzwyczajonym wzroku. Przypominamy, nie robimy sobie przerw. Jak akurat nic nie leci na niebie, to nie gapimy się w tym czasie w telefon, bo nam się resetuje. I nie mrugamy oczami. Od czasu do czasu jednak mrugajmy. W każdym razie w ciemnym miejscu, przy dobrze przyzwyczajonym wzroku i dobrej widoczności horyzontu. Tak to jest obliczane. Ja mam nadzieję, że będziemy dążyć do stu, do tego ideału, leżąc sobie na plaży razem z naszymi przyjaciółmi nad Polskim Morzem. To jest takie małe marzenie.
Tak jest. To jest moment, żeby wam podziękować. Abi, nie tobie, dziękuję. Paszczurze, grzybie.
Przestań mnie atakować.
Wynocha stąd, przepraszam bardzo. Dzisiaj psy mają jeden z tych trudnych dni. Abi, przestań robić dramatyczną minę i machać ogonem. Dobry piesek, musisz poczekać. Dziękuję. Tak właśnie, dziękujemy, że jesteście z nami, że komentujecie podcast, że oceniacie, że nasze psy mogą dzięki wam dostawać świra. A nie, jeszcze nie, Abi. Bo ona usłyszała słowo "dziękujemy", w związku z czym się ożywiła. Odwołujemy podziękowania. Znaczy wam dziękujemy, Abi nie dziękujemy.
Tak, i że możecie nas w ogóle zasubskrybować, to dzięki temu możecie te wszystkie informacje, które opowiadamy, łatwiej znaleźć i dotrą do was, ale też dzięki temu ten nasz podcast się po prostu szerzej rozchodzi. A jeżeli chcecie zrobić dla nas coś więcej, no to może zajrzyjcie na nasz profil na Patronite albo postawcie nam kawę na BuyCoffee [? niepewne: BuyCoffee2]. Każde wsparcie ogromnie nas cieszy, a tym wszystkim, którzy już nas wspierają na Patronite i stawiają nam kawę, ogromnie dziękujemy.
[~0:23:29] Saros: skąd się bierze powtarzalność zaćmień
No i teraz jest ta moja część, więc już z tych siedmiu godzin zeszło około dwudziestu paru minut, więc troszkę muszę się streszczać, bo mogę się nie wyrobić. Słuchajcie, bo to jest tak, że te zaćmienia Słońca wydają się generalnie chaotycznym zjawiskiem, jeśli chodzi o częstość i miejsce występowania.
To prawda, ja przygotowując się do tego naszego odcinka, spojrzałam sobie na mapę zaćmień na świecie, która wygląda, jakby ktoś wziął gruby mazak i w sposób naprawdę chaotyczny, bezładny pomazał ten nasz glob niezbyt długimi maźnięciami. One są nieco zakręcane, niektóre są prostsze, ale nie to, że one są jakieś pokręcone, dziwne. Tak to wygląda od czapy, więc jak się jeszcze na to nałoży kształt tych zaćmień, ich lokalizację oraz czas, to to wygląda na jeden wielki chaos, czyli że nikt nie wie w ogóle i one się przypadkowo zdarzają. Niektóre się na siebie nakładają, niektóre zakręcają przy biegunie. Takie to wszystko intuicyjne.
Zakręcanie przy biegunie to jest akurat kwestia zrzutowania na kulę tego cienia, tego stożka. Ale to jakby oddzielna rzecz. Natomiast co jest bardzo ciekawe, to to, że w tym całym chaosie jest bardzo dużo pewnych rytmów, pewnych charakterystycznych rzeczy i można przyjąć, przepraszam, muszę zestawić jednego z naszych psów na ziemię.
A wiesz, że miałeś tego nie robić.
Miałeś nie rozpieszczać mniejszego psa. Ale duży już jest mądrzejszy i nie [? niepewne: przyładzi] i się uspokoił. Wracając do tematu, bardzo mu współczuję.
Jeżeli gdzieś w danym dniu nastąpiło zaćmienie, to uwaga, po 6585 i 0,32 doby nastąpi kolejne zaćmienie, bardzo do tamtego podobne. Te 6585 dni to jest 18 lat, 11 dni i 8 godzin. Czyli niektóre miejsca są często nawiedzane przez zaćmienia. To nie tak, to raczej jest tak, bo to się zmienia. To nie jest tak, że, zaraz o tym powiem. To raczej jest tak, że jeżeli gdzieś występuje zaćmienie, to z dużym prawdopodobieństwem, choć nie całkowitą pewnością, właśnie powiem dlaczego, to zaćmienie się powtórzy w tym miejscu w podobny sposób właśnie po 18 latach, 11 dniach i 8 godzinach. I ten okres nazywa się Saros.
I teraz, co tu jest ciekawe: jeżeli czytaliście "Faraona" Prusa albo oglądaliście film Kawalerowicza, albo w ogóle wiecie, że taki film istniał, nadal istnieje, to tam jest wątek tego, że kapłani wykorzystują swoją wiedzę o tym, kiedy się pojawia zaćmienie, do jakichś tam swoich mniej lub bardziej brudnych interesów. Taką wiedzę po raz pierwszy najprawdopodobniej uzyskali Babilończycy i oni dzięki temu, że prowadzili naprawdę trwające przez bardzo wiele lat staranne obserwacje i odnotowywali te obserwacje, wyłapali to, że co te 18 lat, 11 dni te zaćmienia powracają. I to jest bardzo ciekawa rzecz, bo dzięki temu udawało im się przewidywać takie zaćmienia z pewną dokładnością, bo tam jest pewne zaburzenie, już pewnie o tym powiemy. Tu jest oczywiście w naszym obecnym kalendarzu, zależnie od tego, ile lat przestępnych w drodze pomiędzy tymi dwoma zaćmieniami się zdarzy, albo 18 lat i 10, albo 18 lat i 11 dni.
I teraz dlaczego, skąd w ogóle taki okres? Bo Księżyc zachowuje się niezbyt przyzwoicie i w ogóle ten nasz cały Układ Słoneczny robi porządne wrażenie, ale jak się człowiek przyjrzy detalom, to tam jest strasznie dużo niedoróbek. No proszę, i kto to krytykuje? Bardzo przepraszam, ja bym to zorganizował, jakbym był stworzycielem, to bym to jakoś tak bardziej uporządkował, byłoby ładnie i równo. Być może… Wyobraź sobie, być może dlatego nie jestem stworzycielem.
To chciałaś powiedzieć?
0:28:07 Trzy miesiące księżycowe i rodzaje zaćmień
Chciałam powiedzieć co innego, ale już nie będę wchodzić w twoje kompetencje. Dziękuję bardzo. Boskie kompetencje, tak. No w każdym razie wyobraźmy sobie, że Księżyc to jest człowiek, który sobie biega po bieżni wokół Ziemi. Tu Ziemia, możemy się poczuć ziemiocentrycznie znowu, my sobie siedzimy tam na środku tej bieżni, obserwujemy tego Księżyca biegającego wokół nas.
No i teraz tak. Po pierwsze ta bieżnia jest owalna, nie jest okrągła, to znaczy księżycowa orbita nie jest okręgiem. Po drugie ta bieżnia, to się nazywa eliptyczna, dziękuję, ta bieżnia jest lekko przechylona względem, można powiedzieć, podłogi hali i jeszcze w dodatku cała ta bieżnia się powoli obraca. Więc tak naprawdę mamy trzy czynniki, jeżeli chcemy powiedzieć dokładnie, gdzie jest biegacz, i przewidzieć, gdzie będzie potem, to potrzebujemy trzech informacji, wynikających z tego, że nie jest to okrąg. I tak naprawdę w astronomii są trzy różne miesiące księżycowe. Jest miesiąc synodyczny, to jest tak naprawdę moment, w skrócie, od nowiu do nowiu albo od pełni do pełni.
To mi się kojarzy z kościołem. Pewnie ma to coś wspólnego z synodem, pewnie jak zaraz sobie zgooglasz, to będziesz wiedziała, o co chodzi. Miesiąc synodyczny to jest 29,53 dnia dokładnie, czyli tak naprawdę od nowiu do nowiu, czy tam od jednej fazy do kolejnego powtórzenia tej fazy.
Nie zgooglam sobie, bo nie mamy internetu. Gdzieś tam mamy. U mnie działa.
Tak, pracowałem kiedyś na infolinii, u mnie działa. Jest to takie, nieźle powiedziałem, na infolinii, na helpdesku pewnej firmy i tam to bardzo było ważne stwierdzenie.
Wracając do tematu, jak sobie spojrzymy na ten nasz księżycowy rozkład i zaćmieniowy rozkład, to ten zegar liczący miesiąc synodyczny odpowiada nam na pytanie, czy Księżyc jest między nami a Słońcem, bo jasne jest, że wtedy pojawia się zaćmienie, kiedy Księżyc znajdzie się na linii między Ziemią a Słońcem.
Jest też coś, co, uwaga, ulubiona moja nazwa: miesiąc smoczy. On ma jeszcze jakąś taką drugą nazwę, nudniejszą, ale miesiąc smoczy jest bardzo piękny. I to z kolei wynika z tego, że orbita Księżyca nie leży na tej samej płaszczyźnie, po której Ziemia krąży wokół Słońca. To jest mniej więcej 5 stopni przechylenia, więc zazwyczaj Księżyc jest albo trochę ponad tą płaszczyzną przez połowę tego czasu swojej drogi, albo jest pod tą płaszczyzną. Natomiast są dwa takie momenty, kiedy przecina tę płaszczyznę, i te punkty przecięcia nazywa się węzłami. No i to sprawia, że niestety nie mamy zaćmienia co miesiąc, bo gdyby to było dokładnie na tej samej płaszczyźnie, po której Ziemia krąży wokół Słońca, to by nam co miesiąc zasłaniało i co miesiąc byśmy mieli zaćmienie Słońca. Pewnie nie byłaby to wtedy taka atrakcja. No tak, to stałoby się nudne.
No tak, to można ująć. W każdym razie ten miesiąc smoczy mierzy czas od jednego przejścia przez ten sam węzeł do następnego i to on z kolei wynosi 27,21 dnia, czyli jest istotnie krótszy o dwa dni, można powiedzieć.
I jeszcze mamy miesiąc anomalistyczny. Co jedna nazwa, to lepsza. Tak, to już kończę, to będzie ostatnia. Wynika z tego, że orbita Księżyca to jest elipsa, jak Ola słusznie zauważyła, a nie okrąg, i że w pewnych momentach Księżyc jest mniejszy, a w innych jest większy po prostu. Znaczy jest cały czas taki sam, ale z punktu widzenia ziemskiego czasami jest bliżej Ziemi, czasami dalej. To decyduje o typie zaćmienia, dlatego że jeżeli Księżyc jest zbyt odległy, czyli jego tarcza jest stosunkowo mała względem tarczy Słońca, to wtedy następuje zaćmienie obrączkowe. To jest jedyne takie zaćmienie, które widziałem; nigdy nie widziałem całkowitego, obrączkowe widziałem w Hiszpanii [? niepewne: fragment o zaćmieniu obrączkowym, wypowiedź urwana]. Czyli widać taki obrąbek, nie rogalik, tylko obwarzanek, taki pierścień. I tam absolutnie nie ma takiego… Znaczy jest troszkę ciemniej, natomiast powiem szczerze, że niewiarygodnie fajnie wtedy wyglądają cienie, te wszystkie, o których mówiliśmy, i te durszlaki i tak dalej, bo to są takie, no właśnie, takie donatki, takie obwarzanki, więc rzeczywiście wygląda to super. I ten miesiąc anomalistyczny to jest [? niepewne: 27,5 setnych dnia].
Dlaczego w ogóle o tym wszystkim mówię? Żeby się pojawiło zaćmienie, no to Księżyc musi być bardzo starannie w dokładnie tym samym momencie i jeżeli się te wszystkie wartości dokładnie policzy, ja tu podałem je w pewnym zaokrągleniu, to tylko raz na te 18 lat i tak dalej to wszystko można powiedzieć resetuje się i wszystkie te ustawienia wracają do tej samej pozycji.
[~0:33:41] Saros dokładniej, zaćmienia Księżyca i kolejne zaćmienia
Natomiast jest tu pewna zagwozdka, to znaczy ponieważ Saros to jest 18 lat, 11, czy tam 10 dni i 8 godzin, to dokładnie te zaćmienia trafiałyby idealnie, gdyby nie te 8 godzin. Kłopot polega na tym, że te 8 godzin sprawia, że Ziemia się obraca o jedną trzecią obrotu, czyli to jest 120 stopni długości geograficznej, więc to zaćmienie trafia w inną część świata, można powiedzieć. Za każdym razem jest o jedną trzecią dalej na zachód. Czyli dzięki temu niektóre obszary, regiony świata nie są uprzywilejowane, tylko mogą różne części… Żaden nie jest uprzywilejowany tak naprawdę. No tak, tylko wszyscy mogą doświadczać.
No tak, one się tak przesuwają, przy czym dodajmy, że taki Saros, taki ten okres liczy się od jednego zaćmienia do następnego zaćmienia z tego samego cyklu, a jednocześnie takich cykli zaćmieniowych na Ziemi jest około 30. To znaczy na przykład zaćmienie, które miało miejsce w 99 roku, tak jak powiedziałeś bodajże, to nie jest zaćmienie należące do tego samego Sarosu, do którego będzie należało zaćmienie z 12 sierpnia. Mimo że wydaje się, że to jest jakiś tam podobny okres i tak dalej, no nie, to akurat jest przypadek i są takie, można powiedzieć, pokolenia zaćmień. Czyli jeżeli mamy zaćmienie w jakimś tam miejscu, takie jak na przykład to, to podobne zaćmienie wystąpi za te 18 lat i tak dalej. I jeżeli weźmiemy sobie jakieś inne zaćmienie, to ono ma też takich swoich, można powiedzieć, potomków zaćmieniowych i przodków zaćmieniowych.
Natomiast żeby jeszcze nie było tak łatwo, te Sarosy po jakimś czasie wygasają, to znaczy ze względu już na, to już jest zbyt porąbana geometria, już nie będziemy w to absolutnie wchodzili, ale takie Sarosy trwają po kilkanaście stuleci, można powiedzieć. Czyli na przykład to zaćmienie, które mamy w tej chwili, to jest 48 zaćmienie z Sarosu, który będzie trwał 72 zaćmienia. Jejku, to jest wszystko tak skomplikowane. To jest strasznie porąbane, ale jest to całkiem ciekawa opowiastka, jak się chce bardziej, bo bardzo teraz skracam tę całą historię ze względu na sami wiecie co. Nie, nie, ja w ogóle nic nie mówię.
No więc tak to jest z tymi Sarosami. Całkiem to jest ciekawa historia. W tej chwili mamy dokładnie, poczekaj, to zaćmienie, które jest jutro, to jest Saros o numerze 126, element, czyli zaćmienie 48 z 72. I to jest tak zwany węzeł wstępujący. One już tam się powoli zaczynają kończyć, przekroczyły połowę i tak dalej. Jest to dość… Poczekaj, a tutaj w notatce masz gamma. Nie chcesz tego wiedzieć.
[? niepewne: 294 kilometra]. Tak, to nie pomijam i dlatego zmieścimy się w tych siedmiu godzinach na karcie. Problem polega na tym, że z tymi Sarosami to jest trochę pokręcona sytuacja, bo one znacznie lepiej pozwalają przewidywać zaćmienia Księżyca niż zaćmienia Słońca. Ale znowu nie chcę już w to za bardzo wchodzić.
W każdym razie szacunek dla Babilończyków, ale również dla ich następców, którzy byli w stanie wychwycić coś takiego i byli w stanie na podstawie tych obserwacji, bo to wymaga dwóch elementów: prowadzenia niezwykle starannej kroniki, czyli w ogóle odnotowywania czasu w odpowiedni sposób, i wyłapania w tych zapisach tego, że coś takiego się powtarza. Wiecie, 18 lat to jest kawał życia, można powiedzieć. Ludzie kiedyś żyli krócej, w związku z czym to rzeczywiście wymaga istnienia pewnej grupy takiej, jak chociażby kapłani czy jacyś naukowcy, którzy będą sobie przekazywali z pokolenia na pokolenie te dane. Myślę, że kapłani i naukowcy to było tożsame w tych czasach. I to, dodajmy, tyle tysiącleci przed nami, przed naszą erą. Absolutnie szacunek, że byli w stanie to przewidywać. To ze względu na właśnie te różne rozjazdy, o których nie mówiliśmy, nie zawsze to dokładnie wychodziło, nie zawsze się dawało, ale nie zmienia to faktu, że udawało się na tyle dobrze, że można to było w ten czy inny sposób wykorzystać.
Co ciekawe, w ogóle zaćmienia chodzą parami. To jest najczęściej tak, że jak jest zaćmienie Słońca, to jeszcze jest jakieś zaćmienie. Tym razem będzie zaćmienie Księżyca, częściowe, 28 sierpnia. No tak, to jest kolejna atrakcja tego sierpnia 2026. Mamy naprawdę miesiąc pełen atrakcji. Dzieje się, to jest fakt.
W ogóle z ciekawych rzeczy jeszcze: zaćmienia Słońca, co nie jest oczywiste dla wielu osób, są częstsze niż zaćmienia Księżyca. Tyle tylko, że zdarzają się w różnych miejscach, jak ona mówiła, te maźnięcia na Ziemi, bardzo wiele z nich po prostu przebiega stosunkowo krótko, przebiega gdzieś tam sobie na środku Oceanu Spokojnego czy coś. Przypominam, że oceany zajmują około 70% powierzchni naszej planety, w związku z czym oceany częściej doświadczają zaćmień Słońca niż lądy. Są takie uprzywilejowane, no tylko ludzie się nie gromadzą na tych oceanach, żeby to obserwować. Natomiast zaletą zaćmienia Księżyca jest to, że widać je wszędzie, gdzie tylko widać Księżyc w danym momencie, czyli jeżeli mamy zaćmienie Księżyca, no to wszędzie z tej nocnej części będzie ono widoczne. Natomiast zaćmienie Słońca występuje w wąskim pasie, trwa krótko, więc atrakcja z tego jest inna, można powiedzieć.
No ale za rok będzie można obserwować kolejne zaćmienie Słońca i ja tak sobie myślę, że to też będzie mega atrakcyjne, bo 2 sierpnia 2027 będzie widać je znowu z południowej Hiszpanii, Afryki Północnej i z Bliskiego Wschodu. Ono będzie dłuższe, bo to też jest tak, że czas trwania tej fazy całkowitej jest zmienny, mogą być krótsze, dłuższe. Ja już teraz nie chcę szukać tych najdłuższych możliwych i najkrótszych możliwych czasów, ale rzeczywiście jest dosyć duża różnica. Więc tak, warto śledzić, planować, zwłaszcza że zrobił się z tego niezły przemysł turystyczny i wszędzie, gdzie są zaćmienia, walą tłumy ludzi, rosną ceny hoteli, robią się korki. W ogóle jest totalny cyrk, więc jeżeli chcecie coś takiego zobaczyć, trzeba o tym wcześniej pomyśleć.
Oczywiście marzy mi się zobaczenie tego zaćmienia Słońca, w ogóle nigdy nie widziałam całkowitego zaćmienia Słońca, ale jak teraz sobie próbuję wyobrazić rejon Egiptu, rejon Zatoki Perskiej i Bliskiego Wschodu, to nie jest przyjazny obszar do tego, żeby tam jeździć. To jest jak z tym kawałem, z tą modlitwą, że Panie Boże, daj mi wygrać na loterii, i tak proszę bardzo, dam ci tylko może spróbuj zagrać. Trochę tak, nawiązując do tego, wiesz, gdybyśmy tylko uczynili jakiś wysiłek, żeby pojechać obejrzeć to zaćmienie, to być może byśmy po prostu pojechali je obejrzeć, tylko że zazwyczaj nam się nie bardzo chce to wszystko zorganizować. W tym roku moglibyśmy pojechać. No więc wiesz, bardzo byś chciała, tylko musimy coś z tym zrobić.
[~0:41:46] Ostatnie całkowite zaćmienie w Polsce: 1954 rok
No właśnie, moja mama, pozdrawiam serdecznie, opowiadała o tym, że pamięta mniej lub bardziej zaćmienie całkowite w Polsce. Ostatnie zaćmienie całkowite widoczne w Polsce miało miejsce 30 czerwca 1954 roku. Było widoczne najlepiej w rejonie, o ile pamiętam, północno-wschodnim, tam Suwałki, Sejny i te obszary, i to było jedyne w ogóle całkowite zaćmienie Słońca widoczne w Polsce w XX wieku.
Tam zorganizowano, bardzo do tego poważnie podeszli naukowcy, Komitet Astronomii Polskiej Akademii Nauk powołał specjalną komisję, która przeprowadziła badanie i rozpoznanie, gdzie może być pogoda, gdzie by to było widać, i oceniono, że w Sejnach będzie najlepsza sytuacja. I, uwaga, rzeczywiście była, to znaczy z różnych miejsc prowadzono te obserwacje, natomiast rzeczywiście w Sejnach była tak naprawdę z tego obszaru jedynie w tym miejscu naprawdę dobra pogoda.
No i tam się wydarzyła rzecz niezwykła, bo Uniwersytet Warszawski zorganizował specjalną ekspedycję lotniczą, wynajął w tym celu samolot od wojska i na pokładzie znaleźli się piloci, ośmiu astronomów, dwóch operatorów i sprawozdawca Polskiego Radia, który wszystko relacjonował na żywo z wysokości ponad 5000 metrów, i, uwaga, okna samolotu były w czasie tego lotu otwarte, a głównym instrumentem pomiarowym był koronograf. Słuchajcie, jest audycja i my wam teraz puścimy kawałeczek tej audycji. Oczywiście link do niej znajdziecie w opisie odcinka. Całą tę relację, dziesięciominutowy zapis, można znaleźć chociażby na YouTubie, więc tam też będzie prowadził link. Powiem szczerze, jak tego słuchaliśmy, to ma taki klimacik, że musieliśmy wam kawałek tego puścić.
Sprawozdawca Polskiego Radia: Halo, mówi sprawozdawca Polskiego Radia. Znajduję się w tej chwili na pokładzie samolotu ekspedycji naukowej Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego. Jesteśmy nad Suwałkami. Przed chwilą przekroczyliśmy wysokość 5000 metrów. Za sześć minut nastąpi całkowite zaćmienie. Na wysokości 2800 metrów nagle wszyscy jak na komendę włożyli kożuchy dane nam przez lotników. Nieustanny, wytężony ryk motorów rozłupuje głowy, bo motory pracują na największych obrotach. Ciągle pniemy się w górę z szybkością dwóch metrów na sekundę. "Nie czuje pan zawrotu głowy?", pyta doktor, który towarzyszy ekipie. "Nie", krzyczę głośno i z pewną dumą. Rozpoczyna się zaćmienie. Nie spóźniło się ani na sekundę, mówi z dumą jeden z astronomów. Słońce coraz bardziej kryje się za tarczą Księżyca. Chcę notować, ale w tej chwili okazuje się, że nie mam czym. Po prostu wskutek dużej zmiany ciśnienia wszystek atrament wyciekł mi z wiecznego pióra. 13.45. Wysokość 5100 metrów. [? niepewne: Płykamy] tlen, który smakuje jak wino, choć trochę pachnie gumą. Cień Księżyca pędzi prosto na nas z szybkością 800 metrów na sekundę. Wrażenie jest tak silne, że grozę widać nawet na twarzach astronomów. Jakaś granitowa góra czerni pędzi na nasz samolot i w tej chwili całkowicie wszystko ogarnia, robi się ciemno.
0:45:38 Bolesław Prus i zaćmienie z 1887 roku
A ja chciałabym jeszcze wrócić do tego wątku, który Piotrek wcześniej poruszył, czyli do "Faraona" Prusa i skąd się tam wzięło zaćmienie Słońca w tej powieści. Otóż w Polsce miało miejsce całkowite zaćmienie Słońca przedostatnie, 19 sierpnia 1887 roku, i świadkiem tego zaćmienia był, a jakże, Bolesław Prus. I Prus obserwował je z terenu Mławy. Specjalnie tam pojechał, dokładnie do [? niepewne: Muławskiej Wólki]. Początkowo planował podróż do Wilna, ale w ostatniej chwili wybrał bliższą Mławę. No cóż, taki wybór. I pojechał tam i relacjonował zaćmienie w taki sposób, że te relacje opublikował w "Kurierze Codziennym". Te relacje ukazały się 21 i 30 sierpnia 1887 roku.
A w tym samym czasie zaćmienie obserwował również Stefan Żeromski. Z kolei on przebywał w Szulmierzu, na samej granicy pasa zaćmienia. I u niego ta faza całkowita trwała około 45 sekund. W obu miejscach niebo było zresztą dość mocno zachmurzone, a mimo to Prus napisał, że te półtorej minuty zaćmienia, których doświadczył, uważa za najszczęśliwszą chwilę w swoim życiu. Wówczas zrobiło się tak mocno ciemno. Wiadomo, że to jest taki moment, kiedy wieje grozą, kiedy ludzie wyraźnie czują, że przyroda jest potęgą. I to przeżycie tej niesamowitej chwili, mimo że tego zaćmienia de facto nie zobaczył, on przelał na papier właśnie w "Faraonie", gdzie pojawia się zaćmienie jako takie i ono staje się narzędziem politycznym przeciwko Ramsesowi XIII.
No tak i warto zwrócić na to uwagę, że zaćmienie, którego nie widział, pojawiło się w jego powieści. Tak, tak, niewątpliwe wrażenie musiało być tak czy inaczej przeogromne.
Z tymi zaćmieniami Polska nie ma najlepiej, mimo że jest krajem w sumie dość dużym. Następne całkowite widoczne z obecnego terytorium Polski, nie wiemy, co wtedy będzie, to będzie 7 października, ale dopiero 2135 roku. Obawiam się, że część naszych słuchaczy może tego nie dożyć. Chociaż wiecie, patrząc na postępy, rozwój i tak dalej, kto wie. Never say never, jak to mawiają Hiszpanie, w związku z czym zobaczymy. Może nasi słuchacze dotrwają, nie wiem, jak z nami, z nami to ja wiem, ale… Nie, trochę optymizmu.
[~0:48:22] Zbieg okoliczności i oddalający się Księżyc
Słuchajcie, mówiliśmy o tym, dlaczego w ogóle występują zaćmienia, ale warto jeszcze to raz podkreślić i podbić. To jest kompletny przypadek, że my widzimy zaćmienia tak niesamowite, jakie możemy obserwować z Ziemi, dlatego że średnica Słońca jest około 400 razy większa od średnicy Księżyca, a Słońce jest mniej więcej 400 razy dalej od Ziemi niż Księżyc. I zbieg tych dwóch okoliczności, podkreślam: zbieg, dlatego że to nie jest ani żadne prawo fizyczne, ani żadna grawitacyjna zależność, ani nie wiadomo co. To jest kompletny zbieg okoliczności i powoduje on, że wydaje się pozornie, że obie tarcze są tej samej wielkości. Ta średnica kątowa to jest około 31, 32, 33 minut łuku, w związku z czym jeżeli się nakłada jedno na drugie, to w dobrym układzie one się właściwie pokrywają. Tam są pewne odchylenia. Jeżeli to odchylenie jest za duże, o czym wspominaliśmy, czyli Księżyc jest za mały, jest za daleko, to mamy zaćmienie obrączkowe. Natomiast jeżeli jest trochę za duży, to nie ma problemu, bo tak czy inaczej korona słoneczna wystaje zza tarczy Księżyca, może i trochę mniej, trochę więcej wystawać. No tak czy inaczej jest to bardzo szczególny moment, można powiedzieć, w dziejach Ziemi.
To prawda i to się skończy. I tu powiało grozą po raz kolejny. Otóż Księżyc nieuchronnie się oddala od Ziemi o, uwaga, 3,8 centymetra rocznie. Te wartości zmierzono, owszem, bardzo dokładnie, bezpośrednio za pomocą lasera, dzięki takim reflektorom, można powiedzieć lustrom pozostawionym przez misję Apollo i przez radzieckie Łunochody na powierzchni Księżyca. Te pomiary regularnie prowadzą m.in. obserwatoria w Meksyku i we Francji. No i obliczono na tej podstawie, że oddalając się w tym tempie, Księżyc przestanie zaćmiewać Słońce za ponad 600 milionów lat. Już za ponad 600 milionów lat. Choć może jeszcze za jakieś ponad miliard lat będzie można obserwować całkowite zaćmienie, bo tu nie ma takiej całkowitej pewności, że to w takim tempie będzie cały czas postępować, bo to od wielu czynników zależy. W każdym razie możemy się chyba nie obawiać tego, że my i nasi słuchacze zostaniemy pozbawieni możliwości obserwowania całkowitych zaćmień. Nigdy nie mów nigdy. Może doczekamy.
OK, no wiem. Jak to było? Who wants to live forever? No tak, to fakt. To w tym nieśmiertelnym, czyli w "Highlanderze". Tak, było, było. Swoją drogą to jest niezwykle zły film, jak się go teraz obejrzy. Tak, ale bardzo piękna muzyka. Bardzo piękna muzyka, bardzo piękne sceny, ale nie róbcie sobie tego, jeżeli ktoś go widział dawno temu, niech zostanie w waszych wspomnieniach, bo myśmy popełnili ten błąd i próbowaliśmy go obejrzeć z naszymi dziećmi. Było to trudne.
[~0:51:54] Rodzaje zaćmień, hel, teoria względności i lot Concorde'em
Słuchajcie, jakie najczęściej się zdarzają zaćmienia? Bez zaskoczenia. Częściowe to jest ponad 35%. Obrączkowe 33%, całkowite 26%. Tam są jeszcze zaćmienia hybrydowe, to już bez wchodzenia, bo to zależy wtedy od położenia, to znaczy w jednych miejscach mogą być obrączkowe, w innych mogą być całkowite, no pokręcone. Generalnie w roku zdarza się zwykle od dwóch do pięciu zaćmień Słońca.
I właśnie w kwestii tego, bo ty zacząłeś się zastanawiać, czy są jakieś obszary uprzywilejowane. Są wyliczenia, to już jest dłuższa opowieść, natomiast generalnie nie, to znaczy statystycznie, jeżeli oczywiście weźmiemy odpowiednio długi okres, bo trzeba to jakoś uśrednić. Są to zjawiska stosunkowo rzadkie, w związku z czym jeżeli będziemy tę analizę prowadzili na próbce, nie wiem, 100 czy 500 lat, to nie daje nam to dobrych wskazówek, zwłaszcza patrząc na te Sarosy, które nam powodują pewną powtarzalność tego. No tak, ale jak spojrzysz sobie na tę Hiszpanię, gdzie masz rok po roku zaćmienie, to aż we mnie się coś ściska z zazdrości. Tak, tak, jestem zazdrosna. Zazdrosna o Hiszpanię.
No również zaćmienia Słońca są oczywiście okazją do różnych naukowych badań. W tej chwili potrafimy sobie sami robić zaćmienia Słońca, w związku z czym to nie jest aż taka atrakcja, dlatego że mamy koronografy, mamy satelity, które sobie przysłaniają tarczę słoneczną i obserwują koronę słoneczną, i to w ogóle nie jest żaden problem, więc nie trzeba wyczekiwać. Natomiast w 1868 roku dzięki całkowitemu zaćmieniu, które było widoczne z Indii, udało się odkryć hel, pierwiastek hel. Posługując się rozszczepieniem światła i metodą spektroskopową, dostrzeżono tam linię w miejscu, w którym nic nie powinno być teoretycznie, i w ten sposób odkryto pierwiastek hel.
Natomiast był też fałszywy alarm, bo w 1869 roku na fali ogólnego entuzjazmu podczas kolejnego zaćmienia stwierdzono, że jest tam również kolejny pierwiastek, który nazwano koronium od korony słonecznej. Potem się okazało, że to nie bardzo pasuje, dlatego że to koronium okazało się być żelazem, które jest w tym miejscu, w koronie słonecznej, pozbawione 13 elektronów. I pozbawione jest dlatego, że tam panują takie warunki, które nie panują nigdzie indziej w naszej okolicy, w związku z czym nigdzie indziej takiego żelaza nie udawało się stwierdzić, więc potem stwierdzono, że nie ma żadnego koronium.
W ogóle korona to jest dosyć niesamowite miejsce, dlatego że tam jest niewiarygodnie gorąco, znacznie goręcej niż na powierzchni Słońca, i nie do końca wiemy dlaczego. To są temperatury rzędu kilku milionów stopni, podczas gdy sama powierzchnia Słońca ma jakieś tam liche 5500. A cóż to dla nas? Co to jest po prostu tutaj u nas na naszej kuchence, jak trochę nagrzejemy, to tak będzie. Niedługo tak będzie, podczas kolejnej fali upałów, jak dalej pójdzie w tę stronę. Im dalej od Słońca, oczywiście w obrębie tej korony, tym goręcej, co jest dziwnym i nie do końca wyjaśnionym zjawiskiem. Jest trochę hipotez na ten temat, ale już bez wchodzenia teraz w szczegóły.
Również jeśli chodzi o odkrycia naukowe, to udało się dzięki obserwacji ugięcia światła, obserwowanej podczas zaćmienia, potwierdzić teorię względności Einsteina. Co ciekawe, próbowano to zrobić dwa razy, za pierwszym razem się nie udało, bo były nieodpowiednie warunki, i całe szczęście, bo gdyby wtedy udało się dokonać tej obserwacji, to by obalało teorię Einsteina, dlatego że on wtedy źle to policzył. Potem lepiej policzył i już przy następnym zaćmieniu wszystko się potwierdziło pięknie, domknęło się.
Gdybyście mieli marzenie, żeby obejrzeć sobie takie zaćmienie Słońca całkowite przez dłuższy czas niż te kilka minut na ziemi, to są na to patenty. Jednym z takich patentów był lot Concordem, niestety Concordy już nie latają. Przypominam, to jedyny naddźwiękowy samolot pasażerski i był taki słynny lot 30 czerwca 1973 roku, to wtedy mnie nawet na świecie nie było jeszcze. Ten lot odbył się z prędkością nieco ponad dwóch machów, na wysokości 16-17 kilometrów, i leciano wzdłuż tego pasa, po którym idzie zaćmienie, tego pasa cienia nad Saharą, i tam udało się uzyskać 74 minuty fazy całkowitej, czyli no wow.
A teraz, jakby ktoś był zainteresowany taką dłuższą obserwacją, to raczej do kogo miałby się zwrócić? Ja myślę, że do Bezosa, do kogoś, kogo stać na wynajęcie myśliwca, jakiegoś samolotu naddźwiękowego. Wiesz, ci wszyscy panowie bardzo bogaci to pewnie sobie mogą kupić taki samolot i kupić pilota i polatać, ale do Elona Muska raczej bym się nie zwracał. Do Elona Muska bym się z niczym nie zwracał. Wiem, że część z was jest zła, jak mówimy coś złego o Elonie Musku, ale niewiele mamy do powiedzenia dobrego na ten temat.
[~0:58:12] Zaćmienia poza Ziemią i zakończenie
Słuchajcie, zbliżamy się do końca, więc minęła mniej więcej jeszcze nawet chyba niespełna godzina. Dodam tylko, że oczywiście zaćmienie to nie jest specyfika tylkoziemska, to znaczy zaćmienia występują wszędzie i właściwie technicznie rzecz biorąc, każdej nocy takich zaćmień jest całkiem sporo. Wszędzie w całym Wszechświecie, ale nawet na Ziemi mamy całkiem sporo zaćmień każdej nocy, tylko że nie są to zaćmienia Słońca, jako zaćmienia innych gwiazd, no bo Księżyc zakrywa rozmaite gwiazdy. Satelity zakrywają, sztuczne satelity zakrywają rozmaite gwiazdy, ale to się już pewnie nie nazywa zaćmieniem. Trzymajmy się tych jednak bardziej naturalnych zjawisk, więc rzeczywiście Księżyc zakrywa różne gwiazdy.
Również oczywiście w innych miejscach w Układzie Słonecznym też występują zaćmienia Słońca, czyli rozmaite księżyce, a jest ich całe mnóstwo, jak wiecie, albo całkiem zasłaniają Słońce, albo przelatują, kiedy są mniejsze wizualnie od jego tarczy, przed Słońcem. Tak na przykład to wygląda na Marsie, gdzie tamtejsze księżyce od czasu do czasu sobie przelecą przed tym Słońcem, ale są takie ogryzki skalne, w związku z czym nie uzyskamy tego efektu zakrycia, który mamy na Ziemi. No tak, bo nasze zaćmienia są najlepsze. Mamy najfajniejszą tarczę Księżyca, najfajniejszą tarczę słoneczną i w ogóle możemy obserwować, jeżeli oczywiście nas stać i możemy sobie gdzieś pojechać w fajne miejsce, najfajniejsze zaćmienia.
I to tyle na dziś, a my przypominamy jeszcze, że jeżeli cenicie to, co robimy, to możecie rozważyć dołączenie do grona naszych patronek i patronów, albo matronek i patronów, i to będzie dla nas oczywiście ogromnym wsparciem. I oczywiście przypominamy, że są też podcasty powstające we współpracy z Polskim Radiem, a to jest Laboratorium Zbrodni oraz Sekcja Teorii Spiskowych. A te teorie spiskowe są nie tylko do słuchania, ale też do oglądania, bo to jest nasz podcast wideo, czyli zapraszamy również na YouTube, a poza tym na Spotify i na stronę Polskiego Radia i wszędzie tam, gdzie lubicie słuchać podcastów.
Słowo na dziś zostaje, słowem na dziś jest: rogalik.
No to cześć. Cześć. Nasze rogaliki.
Boże. I znów. Niezawodnie.
Źródła
https://www.facebook.com/ZGlowaWGwiazdach/posts/pfbid02GEnBRgqNwvNkvs6dr9zukGBKsdv5UDE7j38L8BbtWHGPuyq2hJyUL128y5DCug4Ul
https://www.polskiastrobloger.pl/2026/07/czesciowe-zacmienie-slonca-i-ksiezyca-sierpien-2026.html
https://space24.pl/nauka-i-edukacja/zacmienie-slonca-2026-jak-i-gdzie-obserwowac-zjawisko
https://www.polskiastrobloger.pl/2026/07/perseidy-2026-w-noc-po-glebokim-zacmieniu-slonca-poradnik.html
https://eclipse.gsfc.nasa.gov/SEsaros/SEsaros.html
https://eclipse.gsfc.nasa.gov/5MCSE/5MCSE-Text.pdf
https://eclipse.gsfc.nasa.gov/SEmono/TSE1999/T99Saros145.html
https://en.wikipedia.org/wiki/Solar_Saros_126
https://skyandtelescope.org/astronomy-resources/astronomy-questions-answers/when-will-the-last-total-solar-eclipse-occur/
https://blogs.bl.uk/science/2018/08/the-150th-anniversary-of-the-first-observation-of-helium.html
https://www.aps.org/apsnews/2014/08/discovery-of-helium-1868
https://arxiv.org/pdf/1811.00461
https://www.nature.com/articles/246072a0
https://polskieradio24.pl/artykul/3393998,ostatnie-calkowite-zacmienie-slonca-w-polsce-niezwykla-relacja
https://historia.ptma.pl/index.php/19_sierpnia_1887,_całkowite_zaćmienie_Słońca
https://sejny.net/artykul/ostatnie-zacmienie-slonca-n948676
https://pl.wikipedia.org/wiki/Zaćmienie_Słońca_z_30_czerwca_1954
Źródła
- facebook.com/ZGlowaWGwiazdach/posts/pfbid02GEnBRgqNwvNkvs6…
- polskiastrobloger.pl/2026/07/czesciowe-zacmienie-slonca-i-ksiezyca…
- space24.pl/nauka-i-edukacja/zacmienie-slonca-2026-jak-i-…
- polskiastrobloger.pl/2026/07/perseidy-2026-w-noc-po-glebokim-zacmi…
- eclipse.gsfc.nasa.gov/SEsaros/SEsaros.html
- eclipse.gsfc.nasa.gov/5MCSE/5MCSE-Text.pdf
- eclipse.gsfc.nasa.gov/SEmono/TSE1999/T99Saros145.html
- en.wikipedia.org/wiki/Solar_Saros_126
- skyandtelescope.org/astronomy-resources/astronomy-questions-answe…
- blogs.bl.uk/science/2018/08/the-150th-anniversary-of-the-…
- aps.org/apsnews/2014/08/discovery-of-helium-1868
- arxiv.org/pdf/1811.00461
- nature.com/articles/246072a0
- polskieradio24.pl/artykul/3393998,ostatnie-calkowite-zacmienie-…
- historia.ptma.pl/index.php/19_sierpnia_1887,_ca%C5%82kowite_za…
- sejny.net/artykul/ostatnie-zacmienie-slonca-n948676
- pl.wikipedia.org/wiki/Za%C4%87mienie_S%C5%82o%C5%84ca_z_30_cze…
