Podcast Crazy Nauka · odc. 118

Nauka na czasie: drugi Polak w kosmosie – co warto wiedzieć o nim i o misji

10-06-2025 · 68 min · Nauka na czasie, Kosmos i astronomia

Okładka odcinka

Tu jest treść z serwisu Spotify. Po jej włączeniu Spotify otrzyma Twój adres IP i może zapisać w przeglądarce pliki cookies.

Posłuchaj też na:

Piguła wiedzy o locie drugiego Polaka w kosmos i o samym Sławoszu Uznańskim-Wiśniewskim, który – uwierzcie mi – jest postacią nietuzinkową.
Ten odcinek to coś na kształt przewodnika dla zabieganych. Jeśli więc jakimś cudem nie wiecie nic na ten temat, to po wysłuchaniu naszego podcastu będziecie zabłysnąć w towarzystwie np. drugim fakultetem polskiego astronauty albo tym, co ma wspólnego z Wielkim Zderzaczem Hadronów. Dowiecie się również, dlaczego nie zdobył ośmiotysięcznika, jak w kosmosie zamieszać wodę w szklance i dlaczego liofilizowane pierogi wybuchają.

Jeśli mielibyście ochotę spotkać się z nami osobiście, to zapraszamy 12 czerwca o 19.00 do warszawskiego Promu Kultury na Saskiej Kępie. Będzie okazja do pogadania z nami, zadania nam pytań. Link do biletów znajdziecie tutaj promkultury.pl/wydarzenie/cykl-10-10-czy-fakty-to-za-malo…
promkultury.pl/wydarzenie/cykl-10-10-czy-fakty-to-za-malo…

Playlista kosmiczna Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego:  open.spotify.com/playlist/5OVTxO9az2CyEGwr99ZhvE
open.spotify.com/playlist/5OVTxO9az2CyEGwr99ZhvE

Polecajki:
Cena nieważkości. Kulisy lotu Polaka w kosmos, Dariusz Kortko, Marcin Pietraszewski, Wydawnictwo Agora, 2018
Ciężar nieważkości: opowieść pilota-kosmonauty, Mirosław Hermaszewski, Wydawnictwo Universitas, 2009

Transkrypcja odcinka

Transkrypcja powstała automatycznie i została tylko lekko poprawiona, więc może zawierać błędy. W razie wątpliwości liczy się nagranie.

0:00:00 Wstęp

Ola: Dlaczego astronauta Sławosz Uznański-Wiśniewski nie zdobył ośmiotysięcznika?

Piotr: Co robić, żeby liofilizowane pierogi nie wybuchały?

Ola: I jak w kosmosie zamieszać wodę w szklance?

Ola: Cześć, tu Ola Stanisławska…

Piotr: …i Piotrek Stanisławski, podcast Crazy Nauka.

Piotr: A dziś miały być dwa newsy w ramach krótszej, tu duży cudzysłów, wersji naszego podcastu, ale wyszedł jeden dłuższy. A dlaczego? A dlatego, że lada moment drugi Polak w historii ma lecieć w kosmos.

Ola: Jesteśmy mu wdzięczni za to, że poczekał na nas z tym leceniem, bo w poprzednim odcinku mieliśmy zupełnie inny temat i tak myśleliśmy, że już wystartuje i powiemy coś o tym po starcie, a tu się okazuje, że start jest trochę przełożony, więc bardzo dziękujemy.

Piotr: Wciąż nie wiadomo, na kiedy jest przełożony. Miał być na środę, czyli na jutro, i to jest 11 czerwca.

Ola: Natomiast w tej chwili sytuacja jest taka, w tej chwili, czyli 17.29, ujawniłem moment nagrania 10 czerwca, i właśnie przyszła informacja, że nie podjęto jeszcze ostatecznej decyzji o tym, czy misja jutro startuje i będzie to wiadomo koło 6 rano czasu polskiego. Skąd takie opóźnienia? To będziemy o tym mówili.

Piotr: A w związku z tym lotem kosmicznym Polaka drugiego w historii przygotowaliśmy dla was coś na kształt takiego przewodnika dla zabieganych. Solidną pigułę wiedzy o tym locie i o samym Sławoszu Uznańskim-Wiśniewskim. Włączyliśmy w to oczywiście ciekawostki, które udało nam się znaleźć na jego temat.

Ola: Tak, więc jeśli nawet jakimś cudem w ogóle nic nie wiecie o temacie, no to po wysłuchaniu tego naszego podcastu będziecie mogli towarzysko brylować rozmaitymi fakultetami, tajnikami astronautycznego szkolenia Sławosza. No tak, to zapowiedzi dzisiejszego. Natomiast jeszcze ważne przypominajki.

Przede wszystkim to, że w ten czwartek, czyli 12 czerwca o 19 w Warszawie, w Promie Kultury na Saskiej Kępie, jest możliwość spotkania się z nami. Będzie można pogadać, będą wątki podcastowe również, będzie można zadać nam pytania. Wszelkie informacje, link do tego, czy tam bilety są i tak dalej, znajdziecie oczywiście w opisie odcinka.

Piotr: No i przypominamy, że mamy również inną serię podcastową, którą tworzymy we współpracy z Polskim Radiem, i to jest cykl Laboratorium Zbrodni. Taki true crime w naszym wydaniu, czyli z bardzo silnymi akcentami naukowymi. I jeślibyście mieli ochotę posłuchać tych podcastów, no to znajdziecie je na stronie Polskiego Radia, na Spotify i wszędzie tam, gdzie lubicie słuchać podcastów, a linki do tych miejsc znajdziecie w opisie odcinka.

Ola: Pochwalimy się tylko, że nasz podcast Laboratorium Zbrodni bardzo dobrze sobie radzi. Teraz zaglądam na Apple Podcasts, w polskich podcastach true crime'owych jest na trzecim miejscu, zaraz po Kryminatorium i Piąte, nie zabijaj.

No więc bardzo dobre towarzystwo. Natomiast poza tym, to jak zwykle chcemy wam bardzo podziękować za to, że jesteście, że słuchacie, że komentujecie.

A komentujecie dużo i już prawie nadrobiliśmy odpowiadanie na wasze komentarze. Bardzo was serdecznie zapraszamy na Patronite'a naszego i na BuyCoffee.to. Bardzo dziękujemy.

Ostatnio dostaliśmy kawy z dobrymi słowami od was. Bardzo jesteśmy za to wdzięczni.

Piotr: I oczywiście przypominamy o rzeczy, która mogła wam umknąć, ale chcielibyśmy gdzieś tam z lamusa ją wyciągnąć.

Ola: Rzadko o tym mówimy.

Piotr: Jesteśmy obecni na wszystkich liczących się platformach podcastowych.

Ola: I tych nieliczących się również.

0:04:18 Kim jest Sławosz Uznański-Wiśniewski

Piotr: Kim jest Sławosz Uznański-Wiśniewski?

Ola: Tak, bo całość naszego podcastu jest podzielona na takie konkretne pytania i konkretne odpowiedzi. Tu Ola, jak patrzę, przygotowała konkretną odpowiedź na półtorej godziny.

Piotr: Więc teraz uzbrój się w cierpliwość. Możesz czasami coś dodać albo nie.

Ola: Rzuć we mnie czymś, jakbym chrapał.

Piotr: Nie będziesz chrapał, bo to będzie fascynujące. Ja muszę przyznać na samym początku, że kiedy szukałam materiałów na temat tego, kim jest, jak jest wykształcony, skąd pochodzi Sławosz Uznański-Wiśniewski, no to z tego wszystkiego wyłoniła mi się postać idealna. Sławosz wygląda na człowieka, który jeśli tylko czegoś się dotknie, no to zamienia to w złoto.

Ale serio, i tu bez żadnego sarkazmu. Ma na koncie milion wyróżnień, fakultetów, milion staży zagranicznych, pracę w najlepszym ośrodku naukowym w Europie, udaną karierę naukową. No i nawet tutaj, jako wisienkę na torcie, dodam, że ma również hobby w postaci wędrówek po Himalajach i startów w żeglarskiej kadrze narodowej.

Ola: To jest spoko, przeciętnie.

Piotr: Jak to czytałam, to zaczynałam myśleć o tym, co robiłam w swoim życiu na odcinku między przedszkolem dzieci a pracą, kiedy akurat Sławosz organizował warsztaty dla NASA i ESA, czyli Europejskiej Agencji Kosmicznej.

Ola: Okazało się, że spałaś.

Piotr: Z ramienia Komisji Europejskiej oceniał europejskie technologie kosmiczne oraz fundował schroniska dla bezdomnych szczeniaczków. A nie, to już mój dodatek.

Ola: Pochwal się, co robiłaś w tym czasie?

Piotr: Kursowałam między przedszkolem dzieci a pracą, czyli naszym domem. A to jest jakieś 300 metrów.

Jak człowiek czyta ten biogram, to od razu tak się czuje bardziej w realiach osadzony. Ale teraz serio, żeby nie było, że zazdroszczę, chociaż ja mu zazdroszczę. Astronauta, no kurczę, zazdroszczę.

Tak, to brzydkie uczucie, zazdroszczę. Powiedziałam to, wyzłośliwiłem się, a teraz zupełnie…

Ola: Pomyśl o wymiotowaniu w kosmosie, to zawsze jak myślę sobie, że… wtedy byś wymiotowała.

Piotr: A ja bym wymiotowała. No dobrze. Drugi Polak, który poleci w kosmos, pierwszy od 47 lat po generale Mirosławie Hermaszewskim, który w kosmosie był w roku 1978.

Co o nim wiemy? Znaczy nie o generale Hermaszewskim, bo dziś nie o nim, tylko o Sławoszu Uznańskim-Wiśniewskim. Otóż urodził się on 12 kwietnia 1984 roku w Łodzi.

Wówczas był Sławoszem Uznańskim. I jego urodziny przypadły w 23. rocznicę lotu Jurija Gagarina w kosmos. I Sławosz twierdzi dziś, trochę żartem, że to zdefiniowało jego przyszłość.

O tym będzie za chwilę. W roku 2008 Sławosz Uznański ukończył z wyróżnieniem Politechnikę Łódzką, na której uzyskał stopień magistra inżyniera. Jeszcze w czasie studiów wyjechał do Francji.

Wówczas skorzystał z jednego z pierwszych dostępnych w Polsce programów zagranicznych. I w tym samym 2008 roku, w którym ukończył Politechnikę Łódzką, zrobił również magisterkę na francuskim Uniwersytecie de Nantes. Zdobył również w tym czasie dyplom inżyniera na Ecole Polytechnique de l'Universite de Nantes.

Oprócz tego, w czasie studiów, brał udział w licznych międzynarodowych stażach w Niemczech, Norwegii i Wielkiej Brytanii. I mamy rok 2011, kiedy to Sławosz obronił pracę doktorską, więc stał się doktorem Sławoszem Uznańskim.

A tematem tej pracy były projekty odporne na promieniowanie, które można by wykorzystać w warunkach kosmicznych. I ta praca została obroniona na Uniwersytecie de Marseille, również we Francji. W związku z tym, jak możecie się domyślić, Sławosz mówi biegle po francusku i po angielsku.

I tak jak później opowiadał w różnych wywiadach, od kiedy ukończył studia, wiedział, że jeżeli tylko pojawi się możliwość startowania w rekrutacji na astronautę, no to on zrobi wszystko, żeby wziąć w niej udział. Miał poczucie, że jego profil spełnia oczekiwania agencji kosmicznych. Jest bardzo aktywnym człowiekiem, inżynierem i naukowcem zajmującym się technologiami kosmicznymi, czyli właściwie wszystko to, czego można by oczekiwać po przyszłym astronaucie.

I dodajmy jeszcze, że jego późniejsza kariera zawodowa dopełniła tego obrazu, bo to nie tylko wykształcenie, ale też duże doświadczenie zawodowe związane z branżą kosmiczną. I mamy tutaj rok 2011, jeszcze wcześniej, podczas studiów doktoranckich, Sławosz pracował we Francji jako inżynier do spraw efektów promieniowania. Od 2011 dołączył z kolei do CERN-u, czyli Europejskiej Organizacji Badań Jądrowych w Genewie, czyli najbardziej zaawansowanego ośrodka naukowego w Europie.

I tam pracował między innymi przy nadzorowaniu pracy Wielkiego Zderzacza Hadronów, czyli największego akceleratora cząstek Europejskiej Organizacji Badań Jądrowych. Oprócz tego Sławosz Uznański zajmował się oceną europejskich technologii kosmicznych dla Komisji Europejskiej, a konkretnie dla jej Agencji Wykonawczej do spraw Badań Naukowych.

Sławosz Uznański jest również autorem książki o efektach promieniowania i współautorem ponad 50 artykułów naukowych. Organizował szereg międzynarodowych warsztatów, wykładów naukowych.

Bardzo mocno się udzielał na linii między Europejską Agencją Kosmiczną a NASA, gdzie organizował warsztaty, które polegały na wzajemnym zrozumieniu działania obydwu agencji, a w życiu prywatnym jego drugą miłością jest żeglarstwo – może źle to powiedziałam, bo niedawno się ożenił. Jego pasją jest żeglarstwo. Był członkiem Polskiej Kadry Narodowej w tym sporcie.

A kolejną pasją są wyprawy w góry. I tu też w wielu wywiadach mówił o tym, że w góry chodził, zanim jeszcze potrafił chodzić, czyli jego tata nosił go w plecaku na pierwsze wyprawy po Tatrach. Potem sam Sławosz chodził po Alpach, bo mieszkał w pobliżu.

I zaczął wybierać się w Himalaje na trekkingi. I kiedy właśnie trwała rekrutacja do programu kosmicznego Europejskiej Agencji Kosmicznej, o którym wam zaraz więcej powiemy, Sławosz akurat przygotowywał się do kolejnej wyprawy w Himalaje i tym razem miał zamiar zdobyć ośmiotysięcznik, czyli ambitny cel. I stanął wówczas przed dylematem, góry czy kosmos?

I zdecydował, że jednak kosmos. Do tego się przygotowywał od lat. Odłożył na bok raki i czekan i wziął udział w tej rekrutacji.

I jeśli chodzi o jego życie prywatne, to od stycznia 2025 roku jest mężem Aleksandry Wiśniewskiej, posłanki z ramienia Koalicji Obywatelskiej, i z tego powodu nasz astronauta zmienił nazwisko na Uznański-Wiśniewski. Jego żona również ma podwójne nazwisko. I tutaj ciekawostka związana z żoną Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego: kiedy start misji, w której ma wziąć udział Sławosz, został przełożony na środę 11 czerwca, no to okazało się, że jego żona nie będzie go mogła oglądać na żywo z Florydy, gdzie wciąż jeszcze chyba przebywa, bo została wezwana na posiedzenie Sejmu w sprawie głosowania nad votum zaufania dla rządu.

Ola: I chcemy w tym wszystkim dodać, że Sławosz nie ma, jak może wywnioskować, 98 lat, żeby zmieścić te wszystkie dokonania, tylko 41. No dobrze, to w takim razie… Co to w ogóle jest za misja, ta, wokół której to wszystko się kręci?

0:13:44 Misja Ignis i polskie zabiegi o miejsce w kosmosie

Ola: Otóż misja nosi nazwę Ignis, czyli z łaciny "ogień", i jest oficjalną nazwą misji Europejskiej Agencji Kosmicznej, ale jest to polska misja, dlatego że odbywa się w ramach misji Axiom Mission 4, czyli AX-4. To jest po prostu czwarta misja firmy Axiom, i to jest element takiej współpracy ESA, czyli Europejskiej Agencji Kosmicznej, z komercyjnymi firmami. Chodzi o to, że jest to element większego programu, w którym chodzi o realizację misji, które są możliwe do szybkiego zorganizowania, stosunkowo krótkie, nietrwające długich miesięcy, i dzięki temu można szybkim, jak na kosmiczne standardy, rzutem na taśmę zorganizować misję, w której będą przeprowadzone konkretne badania, bez robienia wielkiego halo. To jest dosyć interesujący układ, bo to jest tak, że ESA…

Piotr: Europejska Agencja Kosmiczna.

Ola: …ESA kupuje, można powiedzieć, miejsce w tej misji od firmy Axiom, która tę misję przeprowadza, korzystając ze sprzętu SpaceX, który korzysta z infrastruktury NASA, tak żeby było prościej.

Piotr: I dodajmy, że Sławosz Uznański-Wiśniewski jest jedynym bezpośrednim przedstawicielem Europejskiej Agencji Kosmicznej w tej misji.

Ola: Tak, czyli mamy: Polsa, czyli Polska Agencja Kosmiczna, ESA, Axiom, SpaceX, NASA, i właściwie prawie wszyscy są jakoś tam zaangażowani w to. Z polskiej strony oficjalnym partnerem jest Ministerstwo Rozwoju i Technologii oraz Polsa, czyli Polska Agencja Kosmiczna. Co to jest ESA, tego nie będziemy tłumaczyli rozlegle, bo już o tym mówiliśmy.

Piotr: Kiedyś mówiliśmy, że ESA to takie europejskie NASA, ale to już od dawna tak nie mówimy, bo to brzmi naprawdę źle.

Ola: Natomiast o samym Axiomie: to jest amerykańska firma z siedzibą w Houston, która zajmuje się komercyjnymi lotami w kosmos, organizacją tych lotów, między innymi turystyką kosmiczną, i to jest ich czwarty lot. Pierwszy był w 2022 roku.

Wysłali wtedy na Międzynarodową Stację Kosmiczną pierwszych w historii komercyjnych astronautów i w ogóle mają dość ambitne, ale realne plany budowy pierwszej prywatnej stacji kosmicznej, i planują zrobić to pod koniec lat 30. XXI wieku. To nie jest tak, że oni mają własne rakiety, i nie ma takiej potrzeby w tej chwili. Ten prywatny biznes kosmiczny jest na tyle rozbudowany, że rzeczywiście to można zorganizować, i właśnie ESA korzysta z takich możliwości.

Misja, jeszcze o tym będziemy mówili, ma trwać 14 dni, biorą w niej udział 4 osoby, ma być przeprowadzanych 13 głównych eksperymentów, choć są tam też podeksperymenty eksperymentów. O tym będziemy jeszcze bardzo dużo mówili.

Piotr: I w jaki sposób Polska zabiegała o udział Polaka w tej misji? Tutaj należy zacząć od tego, że w listopadzie 2022 roku Sławosz Uznański został wybrany na rezerwowego astronautę Europejskiej Agencji Kosmicznej. O tym, w jaki sposób do tego doszło, opowiem za chwilę, ale przejdźmy tutaj do tematu interesów Polski.

Bycie rezerwowym astronautą nie dawało Polakowi pewnych szans na lot w kosmos. Częściowo, a właściwie w dużym stopniu, było to spowodowane tym, że Polska wówczas płaciła niezbyt wysoką składkę do ESA.

Ola: Nie zależało nam, nie udzielaliśmy się.

Piotr: Nie udzielaliśmy się.

Ola: Też o tym mówiliśmy kiedyś, nie w podcaście, ale o ile pamiętam, w naszej audycji w TOK FM – jakby ktoś nie wiedział, mamy audycję w TOK FM, sobota 13.40. Można nas też słuchać, tylko dorzucam.

Piotr: Nasz strach otwierać lodówkę. I w tym listopadzie 2022 roku, kiedy właśnie Sławosz zaszedł tak wysoko w procesie rekrutacyjnym, okazało się, że polskiemu rządowi zaczyna zależeć na tym, żeby wysłać drugiego Polaka w kosmos. Dlaczego?

Ze względów wizerunkowych, żeby się pokazać w jak najlepszym świetle, żeby pokazać się jako rząd postępowy. Ja powiem tak: jeżeli ma to służyć takim celom, ja jestem za. W związku z tym zamiarem, w 2023 roku Polska zwiększyła swoją składkę do Europejskiej Agencji Kosmicznej o 360 milionów euro.

I z tej kwoty około 70 milionów euro zostało od samego początku zarezerwowane na załogową misję z udziałem polskiego astronauty. I warto tu jeszcze dodać, że aby umożliwić realizację tej misji, żeby wysłać Polaka w kosmos, Polska wpompowała jeszcze kolejne 100 milionów euro w programy eksploracyjne ESA, które miały wówczas poważne niedobory finansowe. I te wszystkie ruchy, zabiegi finansowe, otworzyły Polakowi drogę do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.

Ostatecznie wyszło na to, że można wysłać Polaka na orbitę w ramach lotu komercyjnego. W sierpniu 2023 Polska podpisała porozumienie z ESA i Axiom Space, czyli tą firmą, o której opowiadał Piotrek. Firma korzysta z rakiet Falcon 9 produkowanych przez SpaceX, czyli firmy Elona Muska.

I podpisała umowę, że ta firma Axiom zabierze Polaka na orbitę. Ostateczny koszt lotu nie został oficjalnie ujawniony, ale z różnych doniesień wynika, że podobne prywatne loty kosmiczne kosztowały około 55 milionów dolarów za miejsce. Natomiast Węgry zadeklarowały, że za miejsce ich astronauty w misji Axiom płacą około 100 milionów dolarów.

No więc to są tego rzędu koszty. I 1 września 2023 roku Sławosz dołączył do Europejskiego Korpusu Astronautów, już jako astronauta projektowy ESA, a nie jako astronauta rezerwowy. I rozpoczął intensywne szkolenie, a 5 sierpnia 2024 ogłoszono decyzję o tym, że Polak weźmie udział w misji AX-4, czyli Ignis, która poleci na Międzynarodową Stację Kosmiczną.

0:22:36 Rekrutacja, szkolenie i załoga misji AX-4

Ola: I trochę o tym, jak wygląda ta rekrutacja w ogóle, bo to jest bardzo skomplikowana sprawa. Takie rekrutacje nie zdarzają się co codzień, ani co rok, ani co 10 lat, bo poprzednia rekrutacja była w 2008 roku. Potem długo nic, i teraz w 2021 ESA ogłosiła taką akcję rekrutacyjną, do której zgłosiło się niemało, bo ponad 22 tysiące kandydatów z całej Europy.

Piotr: I zajrzałam sobie na stronę ESA, gdzie wyszczególniono, jakie ESA ma wymagania względem kandydatów. Kogo zatem szukała agencja? Kogoś z poczuciem odpowiedzialności i determinacją w wykonywaniu zadań.

Kogoś o odpowiednim wykształceniu w dyscyplinach naukowych lub technicznych, w połączeniu z wybitnym doświadczeniem zawodowym w dziedzinie badań, zastosowań lub w zakresie edukacji, co jest poparte umiejętnościami w zakresie korzystania z systemów i aplikacji komputerowych. Ponadto doskonałe zdrowie i kondycja fizyczna, umożliwiające ukończenie długotrwałego szkolenia i wzięcie udziału w trwających miesiącami lotach kosmicznych, umiejętność radzenia sobie ze stresem, również w sytuacjach kryzysowych, umiejętność pracy w grupie, samokontrola, opanowanie, łatwość w dostosowywaniu się do zmiennych warunków, gotowość do podróżowania, spędzania długich okresów czasu poza domem.

Nawet była tam wyszczególniona umiejętność wypowiadania się przed publicznością i przed prasą.

Ola: Czyli nic trudnego właściwie, everyday, co druga osoba.

Piotr: I ten proces selekcji, Piotrek za chwilę o nim opowie, trwał ponad rok, a w jego wyniku, w listopadzie 2022, Sławosz został wybrany na rezerwowego astronautę ESA. I co tu dużo mówić, po prostu spełniał większość stawianych przez ESA wymagań. Tu oczywiście nie wymieniłam tych, których nie spełniał, bo nie jest pilotem na przykład, ale to jest chyba jedyna opcja…

Ola: Ale żeglarzem, to prawie jak pilot.

Piotr: Miał, ma imponujące doświadczenie zawodowe, odpowiednie wykształcenie w kierunku badań kosmicznych i w ogóle silne związki z przemysłem kosmicznym. I ma odpowiednie cechy charakteru. I tutaj odwołuję się do zdania tych, którzy znają go osobiście.

I mówią, że jest przemiłym, świetnie zorganizowanym facetem, z ogromnym zapałem, poczuciem humoru.

Ola: Bardzo dociekliwym, jak go usłyszeliśmy od jednej z osób, o której jeszcze wspomnimy.

Piotr: Że jak już się za coś weźmie, to to robi metodycznie, jest konsekwentny. Wiecie, tak jak wszyscy chcieliby, żeby było w życiu. A jak bywa, to wiemy.

Ale zawsze warto sobie pomyśleć, że jest taki człowiek, który to osiągnął, więc to nie jest tak, że to jest niemożliwe. Więc tutaj jeszcze dodam, że to doświadczenie Sławosza obejmuje programowanie systemów dla przemysłu kosmicznego, badania nad skutkami promieniowania, i tę pracę w CERN, gdzie był odpowiedzialny za funkcjonowanie Wielkiego Zderzacza Hadronów. Naprawdę wykształcenie i doświadczenie takie, o jakim ESA mogła tylko marzyć.

Ola: Jak Ola wspomniała, ja tylko zupełnie króciutko: czyli najpierw mamy ten etap, kiedy znalazł się w grupie tych 11 rezerwowych astronautów, a później, w wyniku m.in. zabiegów polskich sfer rządowych, czyli tego dofinansowania, 1 września 2023 oficjalnie dołączył do ESA jako Project Astronaut, to się tak nazywa, czyli już taki astronauta, można powiedzieć, zatwierdzony do lotów, i rozpoczął program przygotowań. O tym programie za chwileczkę troszkę więcej będzie.

Grudzień 2024 – oficjalne przydzielenie do załogi. Pierwsza połowa tego roku to jest szkolenie, intensywne szkolenie. I to jeszcze raz chciałem zwrócić uwagę, że to jest właśnie wyróżnik m.in. tych misji ESA, tych krótkich misji, czyli nie wymaga to bardzo wielu lat przygotowań – to znaczy, oczywiście, całe jego życie z tym przygotowaniem, bo nie dlatego został wybrany, że robi to, co robi, natomiast samo przygotowanie do lotów kosmicznych to nie jest tak jak było dawno temu, wiele lat ćwiczeń, to jest krótszy system. Te szkolenia to m.in. Europa, czyli jedna z filii ESA w Kolonii.

Ola: To jest ośrodek szkolenia astronautycznego.

Piotr: Tak dokładnie, w USA, i to było zarówno w samym Axiomie, czyli tej firmie, która ich wysyła, w NASA, w SpaceX itd. Również były jakieś elementy szkolenia w Japonii, czyli w Japońskiej Agencji Kosmicznej JAXA. Jak te przygotowania wyglądały?

To szkolenie to jest w ogóle dość rozbudowany element, w skrócie będziemy obgadywali: tam jest bardzo dużo teorii. Astrofizyka, astrobiologia, medycyna kosmiczna itd. To jest aktualizacja wiedzy, którą taki człowiek ma, ale też upraktycznienie tej teoretycznej wiedzy, dlatego że tam jest dużo takich elementów, które dotyczą chociażby astronawigacji czy w ogóle zrozumienia fizyki ruchu orbitalnego, bo to jest trochę nieintuicyjna rzecz.

Były ćwiczenia z wykorzystaniem wirtualnej rzeczywistości. Ja zawsze strasznie pluję na wszystkie VR-y, bo…

Ola: Piotrek jest fanem wirtualnej rzeczywistości, ponieważ jemu się od razu robi niedobrze.

Piotr: Ale nie tylko dlatego pluję na ten system, tylko dlatego, że uważam, że są wysoce bezużyteczne w zastosowaniach innych niż ściśle profesjonalne. Ale tu proszę bardzo, mamy dowód na to, że w zastosowaniach profesjonalnych to ma głęboki sens, bo chociażby chodzi o to, żeby poznać Międzynarodową Stację Kosmiczną, zanim się tam poleci, tak żeby potem człowiek mógł trafić do toalety albo gdzieś indziej, a nie się pętał i latał w kółko.

To jest również w ogóle nauka poruszania się po Międzynarodowej Stacji Kosmicznej w warunkach mikrograwitacji. Ma to związek ze słynnym "vomit comet", czyli, a propos wymiotowania znowu…

Ola: …czyli jesteśmy trochę monotematyczni, to ty zaczęłaś…

Piotr: …z tymi lotami parabolicznymi, w samolotach, które mają specjalnie przygotowane, opróżnione wnętrze, i tam jest 20-30 sekund mikrograwitacji, czyli de facto stanu nieważkości, potem znowu przerwa, i tak dalej. Polecamy obejrzenie teledysku zespołu OK Go, już kiedyś o nim mówiliśmy, nie jest to najwybitniejsza muzyka na świecie, ale oni się specjalizują w bardzo odpalonych teledyskach i mają teledysk realizowany w takim samolocie.

Ola: Oraz film "Apollo 13" był taki, w takim samolocie też kręcony.

Piotr: Te sceny w stanie nieważkości – to nie jest częste, bo zamiast używać komputerowych efektów albo podwieszać aktorów na sznurkach, to tam oni rzeczywiście mieli okazję wykorzystać to wszystko. Dużo treningu fizycznego. Jest tam taka specjalna kosmiczna siłownia, więc ten trening fizyczny, kondycyjny i siłowy i tak dalej.

Również szkolenie medyczne. To są procedury medyczne, bo to takie rzeczy trzeba umieć, i w trakcie lotu, i np. przy lądowaniu, bo kapsuła jest przygotowana tak, że oni mogą przez trzy dni gdzieś tam się na morzu bujać albo gdzie indziej błąkać, co raczej nie jest potrzebne, ale trzeba mieć takie przygotowanie.

Co tam jeszcze było? Nurkowanie. To jest ciekawa sprawa, dlatego że…

Ola: Mogę powiedzieć, że robię coś, co robi Sławosz.

Piotr: Po zachodzeniu do przedszkola. Już nie chodzimy do przedszkola, nasze dzieci są już duże. Ale kiedyś chodziliśmy.

Ola: Kiedyś chodziliśmy i również nurkowaliśmy.

Piotr: No tak, więc właśnie nurkowanie, dlatego że nurkowanie jest czymś, co całkiem nieźle przybliża stan mikrograwitacji. W związku z tym takie ćwiczenia są wykonywane. One zazwyczaj są elementem przygotowania do spacerów kosmicznych, co nie jest w przypadku Sławosza planowane.

Natomiast jakieś podstawowe przeszkolenie w tym zakresie również jest przeprowadzane. Też zapoznanie się z ziemską kontrolą lotów i tak dalej to jest też istotny element. O lotach parabolicznych już wspominałem, to ja nawet bym chciał spróbować.

Właśnie, szkolenie krótkofalarskie.

Ola: Twoi współpasażerowie by chyba nie chcieli z tobą spróbować.

Piotr: Wiesz co, ja myślę, że przez 30 sekund bym nie zwymiotował. Kto wie.

Szkolenie krótkofalarskie to jest bardzo ciekawa rzecz. Tu Sławosza szkolił nasz znajomy Tomasz Broll. Myśmy z nim rozmawiali w naszej audycji w Radiu TOK FM.

Ola: FOMO Science.

Piotr: Tak jest. Tomek jest człowiekiem, który poza mnóstwem bardzo ciekawych rzeczy, które robi, wysyła takie własnej konstrukcji mikrogondole na balonach, malutkich balonikach, które latają wokół całej Ziemi. O tym audycję.

Bardzo to jest fajna akcja.

Ola: I on je potrafi zlokalizować, i śledzi ich loty, i sprawdza, jak optymalizować takie loty.

Piotr: Dokładnie. I on w połowie maja 23 roku spędził trzy bardzo intensywne dni ze Sławoszem, ucząc go w ogóle krótkofalarstwa. Dzięki temu Sławosz uzyskał polską licencję. Ma swój znak wywoławczy, więc to jest też element, który będzie w trakcie tej misji, właśnie łączenie się przez krótkofalowe systemy. I tu również elementem tego szkolenia była praca nad tymi eksperymentami, które on ma przeprowadzić, bo to musi być bardzo dobrze wszystko mu znane. Więc i Polska Agencja Kosmiczna, i te firmy, o których jeszcze będzie mowa, które przygotowywały te eksperymenty – to jest też elementem.

Ola: Oraz ESTEC, czyli Europejskie Centrum Badań Kosmicznych i Technologii. Ja tam byłam kiedyś.

Piotr: To dlatego o tym wspominasz. Słuchaj, to jest kolejna rzecz, która cię łączy ze Sławoszem.

Ola: To jest ośrodek w Holandii.

Piotr: Czyli znamy Tomka Brolla, nurkowaliśmy, byłaś w Holandii. Coś jeszcze? Czekaj, co nas tu jeszcze łączy?

Ola: Coś jeszcze znajdziemy.

Piotr: Byłaś kiedyś na siłowni? Byłam. No widzisz, to może nie na tej, ale w sumie.

A gogle VR miałaś na sobie. Słuchaj, prawie możesz lecieć w kosmos. No dobrze, to już idziemy dalej, bo Sławosz sam tam nie poleci.

Ola: Kto jeszcze poleci z nim w kosmos? Otóż dowódczynią misji jest Peggy Whitson, Amerykanka, była astronautka NASA, i obecnie dyrektorka lotów w firmie Axiom. Oprócz tego udział w tejże misji bierze indyjski astronauta Shubhanshu Shukla.

On jest pilotem misji i został wybrany przez Indyjską Organizację Badań Kosmicznych. Jest jednym z liderów prowadzonego przez Indie programu [? niepewne: Gaganian]. Mam nadzieję, że to dobrze czytam.

Głównym celem tego programu jest wysłanie pierwszej indyjskiej narodowej misji załogowej na orbitę okołoziemską. I tutaj ważne jest również to, że Indie budują własny statek kosmiczny, który ma astronautów zawieźć.

Piotr: W ogóle tylko powiem, że gdyby kogoś ominął ten fragment rzeczywistości, to Indie są jednym z tych krajów, które mają najdynamiczniejsze, najciekawsze, najlepiej rozwijające się programy kosmiczne. To tylko taka wrzutka.

Ola: I tutaj z Indiami współpracuje ESA, pomagając im przy programie [? niepewne: Gaganian]. Oczywiście jest Sławosz Uznański-Wiśniewski, który jest specjalistą misji, i czwartym członkiem załogi misji AX-4, czyli Ignis, jest Tibor Kapu.

Piotr: Nie myl pojęć. Nie AX-4, czyli Ignis – bo Ignis to jest misja ESA, polska. AX-4 to jest większa misja, w ramach której jest również realizowana misja Ignis.

Ola: OK.

Piotr: Przyczepiłem się.

Ola: Przyczepiłeś się. Dobra, pomyliłam pojęcie. Rzeczywiście, w misji Ignis nie bierze udziału Tibor Kapu, czyli Węgier, który jest również specjalistą misji, ma taką samą rolę jak Sławosz Uznański-Wiśniewski.

I Tibor Kapu leci na orbitę z ramienia Axiom Space. Został wyłoniony w ramach Narodowego Programu Astronautycznego, który jest finansowany przez rząd Węgier. On też bierze udział w tym locie jako klient, w ramach lotu komercyjnego.

0:37:00 Start: termin, opóźnienia i pojazd Dragon

Piotr: Teraz trudna sprawa. Kiedy ten start?

To jest pytanie, które zadają sobie wszyscy od kilku dni, bo to jest już kolejny raz, kiedy start był przełożony. O tym przekładaniu za chwileczkę jeszcze powiemy. Natomiast w tej chwili, czyli kiedy nagrywamy ten odcinek, jest godzina 18.07, 10 czerwca 2025 roku. Wiemy, że start nie odbędzie się wcześniej niż jutro, czyli 11 czerwca około 14. Decyzja zostanie podjęta rano, więc już nie dogramy tego. Sami sobie zobaczycie.

Natomiast w tej chwili wszelkie zgody na lot są aktualne do 15 czerwca, bo to oczywiście wymaga licznych zgód z różnych stron. Natomiast można je dość prosto ponoć przedłużyć do 22 czerwca. Także tu jest jeszcze spory zakres.

Natomiast pytanie: czym oni tam w ogóle lecą i skąd lecą? Może najpierw skąd. Lecą ze słynnego kompleksu startowego 39A.

To jest miejsce, które znajduje się w Centrum Kosmicznym Johna F. Kennedy'ego na Przylądku Canaveral na Florydzie.

Ola: No tak, legendarne zdjęcia właśnie startów z tego miejsca.

Piotr: Dokładnie, bo stamtąd startowały misje Apollo, promy kosmiczne itd. Więc to jest bardzo kluczowe, ikoniczne miejsce. O samej technice, czyli tym, czym oni tam dokładnie lecą, to jeszcze za chwileczkę powiemy.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, zakładając ten start jutrzejszy, czyli środowy, 11 czerwca, to dokowanie jest 28 godzin później, 12 czerwca około 18.30. Dokowanie do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Misja ma potrwać, jak już mówiliśmy, 14 dni, natomiast powrót będzie klasyczny, czyli kapsuła Dragon ląduje w pobliżu Florydy na Atlantyku. Tam jest cały szereg spadochronów, które ją spowalniają, sterujących, hamujących itd. To jest coś, co niewątpliwie już jest dobrze opracowane, więc tu żadnych niespodziewanych nowości nie będzie. Najważniejsze, żeby wreszcie wystartowali.

Ola: Dlaczego muszą wystartować w jakimś ściśle określonym momencie i skąd biorą się opóźnienia w tych planach? No więc start kapsuły Dragon, o której Piotrek zaraz więcej opowie, musi być bardzo precyzyjnie zsynchronizowany z przelotem Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, która krąży wokół Ziemi na wysokości około 420 km z prędkością 28 tysięcy kilometrów na godzinę. Start możliwy jest tylko wtedy, kiedy orbita Międzynarodowej Stacji znajduje się bezpośrednio nad stanowiskiem startowym na Florydzie, czyli tym słynnym kompleksem 39A.

I wówczas otwiera się tzw. okno startowe, na zaledwie kilka minut – mają kilka minut, żeby wystartować. Każda minuta opóźnienia w starcie oznacza przesunięcie tego startu o pełną dobę, czyli ten start Dragona musi wskoczyć dokładnie na tę trajektorię, która jest przewidziana, ponieważ spóźnienie spowoduje, że kolejna okazja do startu będzie za kolejne 24 godziny.

I po starcie ta kapsuła Dragon znajdzie się na niższej orbicie i będzie goniła Międzynarodową Stację Kosmiczną, wykonując manewry podnoszące orbitę, aż wreszcie zdoła zadokować do stacji. A teraz sprawa rozpalająca dyskusję w internecie: skąd biorą się te opóźnienia i co się dzieje właściwie. No więc rzeczywiście jest tak, że lot Sławosza w kosmos był kilkukrotnie odsuwany w czasie, a główną przyczyną są rygorystyczne procedury bezpieczeństwa.

Kiedy nie są przestrzegane rygorystyczne procedury bezpieczeństwa w kosmosie, wiemy, że to potrafi się bardzo źle skończyć, tak że wszystkie procedury nastawione są na to, żeby po prostu dmuchać na zimne. I przykładem może być sytuacja, kiedy na etapie przygotowywania kapsuły do startu ekipa techników zauważyła odrobinę wilgoci w składanym spadochronie. I zamiast użyć suszarki i po prostu wysuszyć spadochron, Ola i przemysł kosmiczny, no to po prostu wymieniono cały ten spadochron.

To jest taki przykład, kiedy bardzo ostrożnie się podchodzi do jakichkolwiek usterek, i lepiej wymienić większy moduł, aniżeli zmagać się z kolejnymi błędami czy problemami.

Piotr: To jest szalenie ciekawy wątek, dlatego że my o tym zrobimy wreszcie podcast, bo już go zapowiadaliśmy, on już jest częściowo zrobiony, o katastrofie Challengera. To jest temat dość dobrze znany, natomiast tam nastąpiło niezwykle ciekawe zjawisko: błędy techniczne, problemy techniczne pojawiały się od samego początku startów promów, i ludzie się z nimi oswoili – to znaczy, początkowo je postrzegano jako coś groźnego, jako poważny problem, i ponieważ nic złego się właściwie nie działo, więc stopniowo uznawano, że jakoś to będzie, dostosowywano procedury. Także to, co na samym początku misji było właściwie niedopuszczalne, w ogóle nie można było z czymś takim lecieć, to po kilku latach okazało się, że jakoś to będzie, i jakoś to było aż do 1986 roku, kiedy jakoś przestało być i zginęła cała załoga Challengera. To jest niesamowicie ciekawe też z takiego psychologiczno-biznesowo-organizacyjnego punktu widzenia.

Ola na mnie fuka, że ten podcast już powinienem dawno przygotować, ten Challengerowy, ale dziękuję, Olu. Natomiast to jest właśnie strasznie ciekawy temat, tam jest bardzo dużo wątków.

Ola: Ja próbuję pomóc.

Piotr: Ależ dotykaj się, proszę bardzo, przeczytaj, jest książka na ten temat, nowa, bardzo ciekawa, dość gruba.

Ola: To jest szansa, że niedługo usłyszycie ten podcast.

Piotr: Jest taka szansa.

Ola: Dobrze, jeszcze jest jeden ważny, kluczowy czynnik, który sprawia, że te loty są często przekładane. Jakby nie patrzeć, przemysł kosmiczny to naprawdę potężne pieniądze. W przypadku awarii, katastrofy, w której mogłyby zostać uszkodzone elementy infrastruktury czy sama rakieta, to by się wiązało z długotrwałym uziemieniem, przerwaniem lotów kosmicznych, startów – a to by oznaczało gigantyczne straty dla firm, które obsługują loty, w tym na przykład dla firmy SpaceX czy Axiom.

Dlatego firmy te nie mogą pozwolić sobie na takie straty, i dlatego też zaostrzają te procedury bezpieczeństwa.

Piotr: A takim najbardziej bezpośrednim problemem, który zresztą pojawia się przy właściwie każdym starcie, to jest kwestia pogody, i tu się często można spotkać z takim hasłem, że hej, no ale przecież ta rakieta jakoś tam przeleci przez te chmury i poleci, czy ta pogoda jest taka ważna. No to nie jest tak, że tylko, nie wiem, tornado i burza z piorunami może wstrzymać start.

Nie chodzi tylko o pogodę na stanowisku startowym. Bardzo ważne jest to, że misja tego typu ma szereg procedur awaryjnych, to znaczy praktycznie na każdym etapie lotu, przed dotarciem do stacji, możliwe jest przerwanie tej misji, w przeciwieństwie do wahadłowców. One też miały system ewakuacyjny, potem go przestały mieć.

W każdym razie tu jest możliwość, można powiedzieć, odstrzelenia tej kapsuły od reszty całego systemu napędowego, i ta kapsuła może wylądować w różnych miejscach. I teraz kluczowe są te różne miejsca, bo zasada jest taka, że w znacznej większości tych miejsc musi być na tyle dobra pogoda, żeby rzeczywiście lądowanie, a przede wszystkim odzyskanie tej kapsuły, tam było możliwe. Czyli to nie chodzi tylko o to, jaka jest pogoda akurat na Florydzie, tylko chodzi o to, jaka jest pogoda na całej trasie lotu, gdzie możliwe jest opuszczenie tej misji, to znaczy anulowanie, przerwanie. Więc to, że słyszymy o pogodzie, jeszcze raz – nie chodzi tylko o pogodę tam na miejscu, chodzi o pogodę w wielu miejscach na Ziemi, chociażby na północnym Atlantyku, czy w takich miejscach, gdzie zresztą czuwają w czasie takiego startu różne jednostki, które mają za zadanie w razie czego podjąć taką kapsułę i przejąć tych astronautów. To są pływające jednostki, to są latające jednostki, więc muszą mieć możliwość dotarcia w razie czego – stąd te opóźnienia, stąd te wszystkie komplikacje, o których słyszymy, dlatego że problemy techniczne miały mniejsze znaczenie.

One również były istotne, dlatego że chociażby podczas takiego testowego, krótkiego odpalenia silników rakiety, które się przeprowadza, zarejestrowano jakiś drobny wyciek, coś tam, coś tam, ale to, co się pojawiło w komunikacie firmy, to to, że nie te problemy techniczne są powodem opóźnienia misji, tylko problemy pogodowe.

Już tak się nagadaliśmy, więc trochę o tym, czym oni lecą. Oni lecą kapsułą załogową Dragon firmy SpaceX, która jest obecnie głównym pojazdem, który wozi ludzi nie tylko na Międzynarodową Stację Kosmiczną.

Ola: To taka taksówka kosmiczna.

Piotr: Prawie taksówka, jeszcze jej daleko do Sojuzów, jeśli chodzi o liczbę lotów, natomiast działa bardzo dobrze, bardzo sprawnie. I teraz ciekawa sprawa: oni lecą zupełnie nową kapsułą. To jest piąta kapsuła, i jak sama nazwa wskazuje, piąta kapsuła nosi nazwę C-213.

W każdym razie to jest piąty egzemplarz tej kapsuły Dragon, i więcej ich nie będzie na razie, bo nie ma takiej potrzeby – to nie chodzi o to, żeby sobie usypać przed domem stosik z Dragonów, tylko żeby one rzeczywiście skakały.

Ola: Może między śmietnikiem a przedszkolem.

Piotr: Tak, żeby je ułożyć i po nich skakać. Po prostu pięć wystarczy, więc to jest najnowsza kapsuła. Więcej nie będzie, ale przez to, że jest najnowsza, to też pewne elementy w niej jeszcze nie były przelatane i przetestowane.

Też się pojawiały jakieś tam problemy. To nie są rzeczy w skali jakiejś bardzo zagrażającej czemuś. Natomiast, tak jak już mówiła Ola, przy tego typu lotach załogowych te standardy bezpieczeństwa są bardzo wyśrubowane.

Ta kapsuła Dragon musi jakoś zostać wyniesiona w kosmos, i wyniesiona będzie przez wspomnianą już rakietę Falcon 9. Jej pierwszy stopień też jest prawie nowy – to znaczy, to jest jego druga misja, bo przypominam, że te pierwsze stopnie Falconów mają tę szczególną właściwość, że potrafią wracać na Ziemię i być po raz kolejny wykorzystywane, co ogromnie obniża koszty.

To jest jedna z kluczowych rzeczy, które SpaceX wymyślił i wdrożył.

Ola: I to jest wielka zasługa dla przemysłu kosmicznego.

Piotr: I to jest drugi lot. Pierwszy był 29 kwietnia. Wtedy ten pierwszy stopień rakiety wyniósł Starlinki na orbitę, wrócił, wylądował.

Tym razem nietypowo będzie z lądowaniem, dlatego że one zwykle lądują na takiej barce pływającej na oceanie. Natomiast tym razem ten pierwszy stopień ma wylądować na lądzie, co jest zawsze bardzo efektowne i widowiskowe. Jak ten lot będzie przebiegał?

No przede wszystkim trzeba wystartować, to już wiemy. 58 sekund po starcie rakieta osiąga coś takiego, co się nazywa max-Q, punkt max-Q. To jest taki moment, w którym ciśnienie dynamiczne wywierane na pojazd jest największe.

Już mówię, o co chodzi, bo jest tak, że z jednej strony ta rakieta się rozpędza, a z drugiej strony ciśnienie, gęstość powietrza maleje, bo im wyżej, tym ta gęstość mniejsza. W związku z czym jest taki moment, kiedy prędkość już jest bardzo duża, a ciśnienie jeszcze nie jest wystarczająco małe, i to jest ten moment, kiedy są największe naprężenia, największe siły działają na rakietę. I to następuje 58 sekund po starcie.

Ola: To jest kilkanaście kilometrów nad ziemią.

Piotr: Tak, to jest kilkanaście kilometrów, to zależy od misji, nie pamiętam dokładnie ile to jest dla Falconów. 2 minuty 33 sekundy po starcie wyłączają się silniki pierwszego stopnia, i 3 sekundy później ten stopień się oddziela. 11 sekund mija i ruszają silniki drugiego stopnia, które z kolei pracują przez dokładnie 6 minut i 2 sekundy.

I 12 minut po starcie kapsuła Dragon oddziela się od tego drugiego stopnia, czyli już pierwszy stopień poleciał, drugi stopień się oddziela, kapsuła leci dalej, a w międzyczasie, to jest 9 minut 22 sekundy od startu, ten pierwszy stopień rakiety wyląduje z powrotem na ziemi. Zazwyczaj mu się to udaje, czasami się coś tam psuje, ale bardzo rzadko. I wtedy już sama kapsuła zaczyna okrążać Ziemię, goniąc tak naprawdę Międzynarodową Stację Kosmiczną.

Ta pogoń i podnoszenie orbity trwa w tym wypadku, bo to różnie może być, około 28 godzin. Tam się później odbywa cała dość złożona procedura dokowania, więc jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to około 18.30 dzień po starcie, czyli w czwartek, powinno to dokowanie nastąpić.

0:52:55 Eksperymenty naukowe na orbicie

Ola: Co właściwie Sławosz będzie robił podczas lotu? Otóż ma przeprowadzić 13 eksperymentów, które zostały opracowane przez polskie instytucje we współpracy z ESA, z Ministerstwem Rozwoju i Technologii oraz z Polską Agencją Kosmiczną, czyli Polsa. I to są bardzo różnorodne eksperymenty.

Część z nich koncentruje się na wpływie kosmosu na zdrowie człowieka, a część na wpływie kosmosu na zdrowie innych istot żywych, czy na rozwoju technologii przydatnych tu na Ziemi. Kilka przykładów. Między innymi Sławosz Uznański-Wiśniewski odbędzie taki trening mózgu z użyciem EEG, który ma poprawić odporność psychiczną w izolacji.

Będzie również analizował zmiany w mikrobiomie jelitowym swoim własnym. Będzie starał się ocenić wpływ nieważkości na stan mięśni i ścięgien. Będzie też testował interfejs mózg-komputer do komunikacji bez użycia mięśni.

Będzie także badał funkcjonowanie układu odpornościowego w kosmosie – to też w połączeniu z badaniem mikrobiomu jelitowego. I przeprowadzi również test sztucznej inteligencji do przetwarzania danych w warunkach kosmicznych.

Ale to nie wszystko, bo wśród tych eksperymentów jest również ocena trwałości leków, które są przechowywane w kosmosie. To jest bardzo ważny eksperyment. I z eksperymentów, które przyciągnęły moją uwagę i szczególną sympatię – jestem wielbicielką niesporczaków – Sławosz Uznański-Wiśniewski będzie sprawdzał, jaka jest odporność drożdży z genem niesporczaka na przebywanie w warunkach kosmicznych.

Piotr: To jest element tego, o czym mówiliśmy, czyli tego, że dosyć szybko się szkolimy, lecimy na krótko w kosmos po to, żeby wykonać dużo fajnie przygotowanych doświadczeń, czyli właśnie ten program ESA. Tu jeszcze warto dorzucić program edukacyjny, dlatego że Polska Agencja Kosmiczna ogłosiła konkurs, w którym mogły brać udział dzieci i młodzież, i będzie tam wykonanych szereg takich eksperymentów zaprojektowanych przez młodych ludzi. Będą również połączenia z Ziemią, w czasie których te eksperymenty będą wykonywane, więc to będzie można zobaczyć.

I myśmy zagadali z jedną z twórczyń takiego eksperymentu. Link do jej TikToka i Instagrama znajdziecie w opisie odcinka. Warto zajrzeć szczególnie na TikToka, tam jest dość dużo informacji.

Mianowicie eksperyment został zaprojektowany przez Marię Kamińską wraz z jej koleżanką Julią Nowicką, i one wykombinowały taki eksperyment, w którym będzie sprawdzone to, jak powstaje, można powiedzieć, w kubku, w pojemniku z wodą, wir w stanie mikrograwitacji. Czyli jak wiemy, jak mieszamy intensywnie herbatę czy cokolwiek innego, czy wodę, to tworzy się taki lejek, i pytanie, jak to będzie wyglądało w kosmosie. Przygotowanie takiego eksperymentu oczywiście było obłożone licznymi warunkami.

Chodziło o to, że była tam lista 30 obiektów, z których można było skorzystać do zaprojektowania tego eksperymentu, bo chodziło o to, żeby korzystać z rzeczy, które są, nie zabierać nie wiadomo czego. Było chyba pięć etapów tego konkursu. Był on na różnych poziomach oceniany, te eksperymenty przez różnych ludzi.

Zostało wybranych kilka eksperymentów, z których jeden będzie wykonany. Myśmy tutaj zagadnęli Marysię, pozwolę sobie nazwać ją Marysią, bo tak się przedstawia na TikToku i na Instagramie, o ten eksperyment. Ona nam to troszeczkę opowiedziała, ale też warto, tak jak mówię, zajrzeć na jej sociale, bo tam jest więcej, są informacje też o jej zainteresowaniach, bo ona bardzo mocno siedzi w tematach kosmicznych, więc fajny jest ten wątek takich eksperymentów, które…

My lubimy takie rzeczy, czyli właśnie jak by to było, albo co by było, gdyby, albo jak coś tam działa w jakichś nietypowych warunkach. Także tutaj bardzo gratulujemy obu autorkom eksperymentu i dzięki za te informacje, które nam udzieliły.

Ola: To ja jeszcze tylko dorzucę, że wśród tych instytucji, które opracowały tych 13 eksperymentów dla polskiego astronauty, są m.in. Akademia Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku, Wojskowa Akademia Techniczna, Uniwersytet Śląski czy Polska Akademia Nauk, także tam są jeszcze firmy prywatne.

Piotr: Akademia Górniczo-Hutnicza.

Ola: Akademia Górniczo-Hutnicza, oczywiście w Krakowie. I warto o tym pamiętać, że tutaj i polski przemysł kosmiczny, i polskie uczelnie wyższe były w to i są nadal mocno zaangażowane.

0:58:15 Bagaż osobisty, pierogi w kosmosie i pożegnanie

Ola: No i na sam koniec pytanie: co Sławosz Uznański-Wiśniewski zabiera ze sobą w kosmos? No tutaj nie ma zbyt szerokiego pola do popisu, bo jego bagaż osobisty może ważyć zaledwie, uwaga, półtora kilograma.

Piotr: To znaczy, nie to, że musi tam zabrać wszystkie ubrania, szczotkę do zębów, jedzenie i w ogóle.

Ola: Tylko jego osobiste rzeczy, to nawet gorzej niż w Ryanairze.

Piotr: Tak, i chyba rozmiar też tego opakowania jest mniejszy.

Ola: Tam jest takie specjalne pudełko, do którego musi zmieścić wszystkie te rzeczy osobiste. I co będzie wśród tych rzeczy osobistych? Sławosz zdradził, że będą to m.in. obrączki ślubne jego i jego żony Aleksandry. Ma to symbolizować to, że mimo że leci sam z załogą, jego żona Aleksandra również bierze udział w tej misji, wspiera tę misję i jest myślą i duchem z załogą. Bierze kilka zdjęć, które będą mu przypominały o domu, o rodzinie. Oprócz tego ciekawe są elementy menu, które znajdą się na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, i po raz pierwszy będą to potrawy typowo polskie, ponieważ trafią tam liofilizowane pierogi.

Piotr: I teraz uwaga, ten dźwięk, który słyszycie, to jest opakowanie takich właśnie liofilizowanych pierogów, które myśmy dostali od firmy, która te pierogi wyprodukowała i wysyła.

Ola: No właśnie, jest to firma Liofood. I teraz czy ja mogę bez uzgodnienia z Piotrkiem obiecać, że jutro zrobimy, jak będzie ten start, albo nawet jak nie będzie…

Piotr: Może ujmijmy tak: w dniu startu zrobimy.

Ola: No dobrze, unboxing zrobimy tych pierogów.

Piotr: Tak, myśmy tego specjalnie nie rozpakowali jeszcze, one są tak pięknie zapakowane. Ale tu powiem tak: to nie jest odcinek sponsorowany, natomiast mamy obowiązek powiedzieć, że dostaliśmy te pierogi od tej firmy, przysłali nam. W związku z tym, i też mówimy, że te pierogi można, uwaga, kupić w Żabce. Są dostępne w Żabce liofilizowane pierogi.

Nie wiemy jeszcze, czy są dobre, dlatego że czekaliśmy z ich otwarciem na start. A ponieważ start się opóźnia, więc pierogi też nam się opóźniają. I w ramach tutaj jeszcze kolejnego punktu wspólnego, wśród wielu punktów wspólnych, które mamy ze Sławoszem, mamy jeszcze wspólne pierogi i zamierzamy wam o nich jeszcze opowiedzieć oddzielnie, ale na razie tylko dźwięk opakowania.

Ola: Pierogi zostały stworzone, przygotowane we współpracy z restauratorem Mateuszem Gesslerem. I to właśnie po raz pierwszy pierogi znajdą się na orbicie. Przygotowanie pierogów do podróży kosmicznej sprawiło pewne problemy techniczne, ponieważ pierogi, jak powszechnie wiadomo, składają się z ciasta i farszu.

I niestety podczas pierwszych prób liofilizacji one wybuchały. I udało się te problemy przezwyciężyć dzięki licznym próbom. Właśnie one były wykonywane we współpracy z naszym polskim astronautą.

A on był gorącym zwolennikiem zabrania pierogów na Międzynarodową Stację Kosmiczną, bo on sam pierogi robić umie. Co więcej, często je robił podczas swoich podróży zagranicznych, kiedy przyjmował u siebie w domu przyjaciół, znajomych, zwłaszcza tych z innych krajów, którzy polskiej kuchni nie znają.

Piotr: Zmotywowałem się, dlatego że ja od lat chcę zrobić pierogi. Ja wiem, że to jest strasznie trudne, ale jakoś nigdy mi się nie udało i nigdy nie miałem odpowiedniej motywacji, i właśnie chyba to jest to, co ja wyniosę z tej misji. Zrobię wreszcie pierogi.

Ola: Wspaniale, mnie to cieszy.

Piotr: Nagrało się.

Ola: Ja nie robię pierogów, nie robię ich planowo. Uczestniczyłam wielokrotnie w robieniu pierogów przez moją babcię w bardzo dawnych czasach, i do dziś mam takie przekonanie, że to jest rzecz tak absolutnie skomplikowana, że ja na pewno nie podołam.

Piotr: Dobra, będziemy pytali.

Ola: I ze Sławoszem lecą na orbitę również liofilizowane jabłka pod kruszonką, i to jest kolejna potrawa przygotowana przez polską firmę.

Piotr: Kolejna rzecz, która nas łączy ze Sławoszem.

Ola: O tak, coraz więcej punktów wspólnych. Co ciekawe, technologia pakowania tychże jabłek pod kruszonką okazała się po prostu kompatybilna z wymogami, jakie stawia Europejska Agencja Kosmiczna opakowaniom pożywienia, które jest wysyłane na Międzynarodową Stację. I trzeba było jedynie dodać specjalny zaworek do wpompowywania gorącej wody, bo jak wiadomo, na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej nie zaleje się liofilizowanych jabłek wodą z czajniczka.

Piotr: Można owszem wylać wrzątek, tylko że on tworzy wtedy taką wrzącą kulkę latającą w powietrzu, czego z niewiadomych względów astronauci nie lubią. Przesada, jak zwykle.

Ola: Prawda? Ludzie to histeryzują na tej orbicie.

Piotr: Tak jest.

Ola: No więc po wygłoszeniu tych jakże cennych komentarzy…

Piotr: Lecimy dzisiaj do wcipliń w ogóle, mam nadzieję, że to zniesiecie.

Ola: Mam nadzieję, że jeżeli by kiedykolwiek coś z tego usłyszał Sławosz Uznański-Wiśniewski, to naprawdę jesteśmy pełni życzliwości dla niego, i podziwu, i zazdrości. No nie oszukujmy się, jesteśmy marnymi, podłymi ludźmi. No dobra.

Piotr: Mów za siebie.

Ola: To jeszcze polecajka. Chciałabym wam polecić książkę, która została wydana w 2018 roku, i to jest książka pod tytułem "Cena nieważkości. Kulisy lotu Polaka w kosmos". Dotyczy to pierwszego Polaka, czyli Mirosława Hermaszewskiego.

Piotr: Rozmawialiśmy z autorami tej książki.

Ola: Tak, są nimi Dariusz Kortko i Marcin Pietraszewski.

Piotr: Bardzo fajni ludzie.

Ola: Wydało tę książkę wydawnictwo Agora, i książka jest bardzo ładnie napisana, jest dynamiczna, to jest forma reportażu, oparta na bardzo licznych, długich rozmowach z generałem Hermaszewskim. Warto tę książkę przeczytać, a ja jeszcze tutaj dodam, że tytuł "Cena nieważkości" nie jest przypadkowy, bo nawiązuje do autobiografii Mirosława Hermaszewskiego, której pierwsze wydanie ukazało się w 2009 roku, i ona nosi tytuł "Ciężar nieważkości". Jak sobie zajrzałam w różne miejsca, to pierwsze wydania tego "Ciężaru nieważkości" osiągają jakieś zawrotne ceny w drugim obiegu.

Więc tutaj obie książki są godne polecenia, i zdecydowanie warto z dzisiejszego punktu widzenia spojrzeć na to, jak kiedyś w latach 70. wyglądał lot w kosmos i jak to ogromnie się różni od tego, czego jesteśmy świadkami dzisiaj. Jaka to jest przepaść cywilizacyjna.

Piotr: Jeszcze na koniec taka perełka drobna: mianowicie jest oficjalna playlista muzyczna autorstwa Europejskiej Agencji Kosmicznej. Trwa sobie 2 godziny 30 minut, 38 utworów, i to się nazywa "Sławosz Uznański-Wiśniewski Ignis Mission". I tu są takie utwory, bardzo fajny mix, bo jest męskie granie, jest Moby, ale jest dużo polskich akcentów, jeszcze takich jak Cortez, nawet się Lady Punk tutaj załapał.

Ralf Kamiński, ale jest The Prodigy, jest Marek Biliński właśnie. Mrozu. Jest Coldplay.

Jest ukochany Oli "Beautiful Day" U2. Ukochany naszej córki David Bowie, oczywiście "Space Oddity", jest Adele, fajna lista. Załączymy też link, jest Muse, którego ja uwielbiam, "Supermassive Black Hole".

Załączymy link do tej playlisty na Spotify do opisu, tam zresztą znajdziecie więcej rozmaitych linków.

Ola: I też znajdziecie link do BuyCoffee.to.

Piotr: Tak, jakbyście się chcieli nam dorzucić do pierogów, stawiając nam kawę, bo my – wiecie, nie musimy tak sprawdzać – może się zdarzyć, że my na przykład za to kupimy sobie składniki na farsz do pierogów albo na ciasto. Więc jeżeli chcielibyście się nam dorzucić do pierogów, ja powiem tak: jak się ktoś dorzuci do pierogów na BuyCoffee.to, pisząc, że to chodzi o pierogi, to ja obiecuję w najbliższym czasie zrobić te pierogi i nawet wrzucę zdjęcie tych pierogów.

Słuchajcie, taki challenge, i zamieszczę podziękowanie oficjalnie wszystkim, którzy się dorzucą do pierogów na BuyCoffee.to, taka misja. Bardzo wam dziękujemy. Słowo na dziś może być tylko jedno, słuchajcie, tu niewiele jest możliwości.

Ola: Zaskoczymy was ogromnie.

Piotr: I nie jest to słowo "Sławosz", tylko słowo "pierogi". No to cześć.

Ola: Cześć.

Źródła

* https://esamultimedia.esa.int/docs/HRE/Ignis_digital_LaunchKit.pdf

* https://polsa.gov.pl/polak-projektowym-astronauta-esa/

* https://www.esa.int/Space_in_Member_States/Poland/Slawosz_Uznanski_z_Polski_odbedzie_szkolenie_jako_astronauta_projektowy_w_Europejskim_Centrum_Astronautow_EAC

* https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,31988825,slawosz-uznanski-wisniewski-dla-wyborczej-tuz-przed-startem.html

* https://www.esa.int/Space_in_Member_States/Poland/Slawosz_Uznanski_szkolenie_w_Europejskim_Centrum_Astronautow

* https://www.esa.int/Space_in_Member_States/Poland/Ignis_nazwa_pierwszej_polskiej_misji_na_Miedzynarodowa_Stacje_Kosmiczna

* https://www.pap.pl/aktualnosci/bedzie-drugim-polakiem-w-kosmosie-jak-do-tego-doszlo

* https://naukawpolsce.pl/aktualnosci/news,108174,slawosz-uznanski-wisniewski-kosmos-strzal-w-dziesiatke.html

* https://www.facebook.com/slawosz.uznanski/

* https://www.instagram.com/astro_slawosz/?hl=pl

* https://www.facebook.com/ZGlowaWGwiazdach

* https://www.instagram.com/mariiiastro/

* https://www.tiktok.com/@mariiiastro

Źródła

Profile Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego

Profil Z głową w gwiazdach

Profile Marysi Kamińskiej