Podcast Crazy Nauka · odc. 169

Skąd te upały, jak sobie z nimi radzić – naukowo

23-06-2026 · 53 min · Tematyczny, Ciało i zdrowie, Klimat i środowisko

Okładka odcinka

Tu jest treść z serwisu Spotify. Po jej włączeniu Spotify otrzyma Twój adres IP i może zapisać w przeglądarce pliki cookies.

Posłuchaj też na:

Transkrypcja odcinka

Transkrypcja powstała automatycznie i została tylko lekko poprawiona, więc może zawierać błędy. W razie wątpliwości liczy się nagranie.

Data publikacji: 2026-06-23

Długość: 0:52:37

0:00:00 Wstęp

Ola: Skąd wzięła się fala gorąca, która nieuchronnie zmierza do Polski?

Piotr: I jak się najskuteczniej chłodzić: same naukowe konkrety. Cześć, tu Ola Stanisławska i Piotrek Stanisławski, podcast Crazy Nauka.

Ola: A dziś opowiemy wam o tym, dlaczego Europa znowu znalazła się pod tak zwaną kopułą ciepła. Skąd się biorą fale upałów, które właśnie teraz paraliżują zachodnią Europę, czyli Francję, Hiszpanię, Portugalię, Wielką Brytanię. Ale pod koniec tygodnia pojawią się również i u nas.

Piotr: Nawet są przewidywane temperatury w granicach 40 stopni. Nie wiemy, czy aż do tylu dociągnie, ale nawet i 30 to jest już problem. A dlaczego, o tym za chwilę.

No bo będziemy mówili, co się dzieje z ludzkim ciałem w takich temperaturach, czyli kiedy pocenie przestaje wystarczać. Jak upał wpływa na sen, na mózg. No i właśnie, jak już wspomnieliśmy, jak się chłodzić, żeby to miało sens.

Ola: A to jest bardzo dobry moment na to, żeby zasubskrybować nasz podcast. Dzięki temu będziecie otrzymywać powiadomienia o każdym kolejnym odcinku. No i oczywiście przypominamy, że robimy jeszcze dwa inne podcasty. Oba we współpracy z Polskim Radiem.

Piotr: Tak, jeden to jest Laboratorium Zbrodni. Tu jest nowy odcinek, w którym opowiadamy, co się wydarzyło na pewnej prywatnej łodzi podwodnej na Bałtyku. Albo raczej pod powierzchnią Bałtyku.

Ola: A drugi z tych cykli podcastowych to Sekcja Teorii Spiskowych, z którą ponownie ruszymy.

Piotr: Tak, bo już ją skończyliśmy, ale się okazało, że nie tak bardzo ją skończyliśmy, jak sądziliśmy.

Ola: W najbliższy poniedziałek kolejny odcinek.

Piotr: Wakacyjna edycja.

Ola: Tak, a będziemy mówić w niej o tym, co o UFO i o samym rządzie amerykańskim mówią tajne akta na temat niezidentyfikowanych zjawisk powietrznych, które są ujawniane przez administrację Donalda Trumpa transzami, i podgrzewana jest atmosfera.

Piotr: Dzisiaj dużo o podgrzewaniu będzie. Ale zanim będzie o podgrzewaniu, to jeszcze musimy wam przypomnieć, że jesteśmy obecni na wszystkich liczących się platformach podcastowych.

Ola: I tych nieliczących się również.

0:02:23 Upał we Francji i prognoza dla Polski

Ola: Okej, w miniony weekend w wielu miejscach w Polsce odnotowano ponad 30 stopni. To już wiemy wszyscy. Gdzieniegdzie zdarzyło się nawet ponad 33 stopnie Celsjusza. Teraz jest lekkie ochłodzenie, jeżeli możemy tak mówić o temperaturze 26-27 stopni. Ale żar ma wrócić pod koniec tygodnia. I tutaj, tak jak Piotrek wspominał, jeden z modeli pogodowych przewiduje na kolejny poniedziałek nawet tak wysokie temperatury, że będą sięgać w centralnej Polsce 40 stopni Celsjusza. Czy to jest realna prognoza? No trudno to w tej chwili powiedzieć, ale wartości na pewno przekroczą 34-36 stopni Celsjusza. To są bardzo prawdopodobne granice. No i cóż, nie będzie to na pewno ani przyjemne, ani łatwe do zniesienia.

Co już w tej chwili widać po tym, co się dzieje na zachodzie Europy. My wiemy, że tam bywa goręcej niż u nas. Wiemy, że Hiszpania i Portugalia, i Włochy, to są miejsca, gdzie są wysokie temperatury notowane. Natomiast w tej chwili dzieje się coś naprawdę abstrakcyjnego z naszego punktu widzenia, bo we Francji są upały, które już docierają do 42 stopni Celsjusza. I to nie tylko na południu Francji, gdzie tradycyjnie jest gorąco, ale właśnie w Paryżu, w okolicach Paryża. I co więcej, rekordy gorąca zostały do tej pory pobite w 450 miejscach we Francji.

Pojawiła się doba ze średnią krajową temperaturą Francji na poziomie 29,2 stopnia Celsjusza. I to jest bardzo dużo, tylko tyle powiem. To jeszcze Piotrek będzie znacznie więcej o tym mówił.

Piotr: Ja tylko tutaj dodam pewną ciekawą rzecz, mianowicie Jakub Wiech niejaki wrzucił parę dni temu takie zestawienie, gdzie pokazywał fikcyjną prognozę pogody na 2050 rok, którą w 2014 roku pokazała telewizja francuska. To była taka prognoza pogody z cyklu "popatrzcie, co to będzie, jeżeli globalne ocieplenie będzie w tym 2050 roku, to już żyć się nie będzie dało". I zestawił to z mapką faktycznych temperatur we Francji, to była prognoza na 22 czerwca.

Ola: Tak, ja też to widziałam.

Piotr: Tak, i chciałem powiedzieć, że ta faktyczna prognoza na 22 czerwca jest gorsza, chociaż bardzo podobna, wyższe temperatury tam panują niż na tej przewidywanej opowieści z niby 2050 roku. Zobaczcie to sobie, bo to pokazuje, jak bardzo nam się rozjechały oczekiwania i to, co sobie wyobrażaliśmy jako ekstremum, względem tego, co się dzieje.

Ola: Co więcej, jak to szybko następuje. Tak jak wspomniałam, problemem jest to, że są również gorące noce, i akurat noc z poniedziałku na wtorek, czyli z wczoraj na dzisiaj, była we Francji mega gorąca, a to jest szczególnie niekorzystne dla zdrowia, bo generalnie organizm nie ma kiedy wytchnąć, nie ma kiedy odpocząć. Ale o tym więcej w części, w której będziemy mówili o tym, jak ten upał działa na ludzki organizm. W każdym razie we Francji jest bardzo źle, aż taki czerwony alert, czyli taki stan gotowości różnych służb i stan ostrzegania przed wysokimi temperaturami, ogłoszono w ponad połowie wszystkich departamentów we Francji.

No i tutaj mogą paść w ogóle rekordy historyczne. Najwyższe temperatury, które Francja odnotuje, mogą nawet być wyższe niż 46 stopni Celsjusza, które odnotowano w czerwcu 2019 roku na południu Francji. A tymczasem teraz, jak widzimy, może się to pojawić też w innych regionach, [? niepewne: bardziej na pół], co jest naprawdę niezwykłe.

No i tutaj takie sceny z życia Francuzów do nas docierają. Na przykład fani Bruno Marsa, który akurat miał koncert w Paryżu, oczekiwali w kolejce na wejście na teren koncertu pod takimi foliami NRC. NRC to jest, Piotrek, skrót od czego?

Piotr: Nie mam pojęcia od czego, ale chodzi o te takie koce ratunkowe, co z jednej strony srebrne, z drugiej złote, i wszystko jedno, którymi się człowiek nakryje, bo tak samo działają, o czym mówiliśmy w podcaście.

Ola: Absolutnie. W każdym razie ponakrywani takim czymś na kształt powierzchni z tej folii NRC. Nie wyobrażałam sobie, jak oni się tam musieli czuć w tej temperaturze 40 stopni Celsjusza.

Władze Paryża udostępniły paryżanom miejsca do kąpieli w kanałach w Sekwanie, gdzie są ratownicy, gdzie rzeczywiście można się kąpać. No ale cóż, okazało się, że te temperatury nawet Francję, przyzwyczajoną do upałów bardziej niż Polska zdecydowanie, zaskoczyły, bo szkoły nie są czynne, zakłócony jest ruch kolejowy, nie mówię już o wydarzeniach publicznych, które też są odwoływane albo znacznie ograniczone. Podobny problem oczywiście Portugalia, Hiszpania, no ale też Wielka Brytania.

Umówmy się, że Wielkiej Brytanii raczej nie kojarzymy z ekstremalnymi upałami, a tymczasem prognozy mówią o tym, że na południu Anglii może się pojawić w najbliższych dniach około 37 stopni Celsjusza, w południowo-wschodniej Walii [? niepewne: wali] 35 stopni, a lokalnie nawet temperatura może sięgnąć 39 stopni. To nie są temperatury, które my pamiętamy nie tyle nawet z dzieciństwa, to właśnie sprzed 10-20 lat. To jest zupełnie coś innego.

Piotr: Sporadycznie może coś się zdarzyło, ale powiem tak: również u Jakuba Wiecha wyczytałem taki, w cudzysłowie, zarzut, że jak jest zimno w styczniu, to się mówi, że to pogoda, a jak jest gorąco w czerwcu, to się mówi, że to zmiana klimatu. No więc jak się popatrzy na te anomalie, na te odchylenia, w dłuższej perspektywie, no to widać, że anomalia raczej idzie w górę, a nie w dół. To tylko tak dla tych, którzy się już zdążyli oburzyć w tym miejscu. Mam nadzieję, że niewielu zdążyło, ale gdyby coś, to tak mówię, że tak to działa.

Ola: Tak, to działa w ten sposób, że zarówno fale upałów, jak i fale mrozów mogą się pojawić, natomiast te fale mrozów robią się coraz rzadsze, temperatury w trakcie tych fal mrozów są coraz wyższe, mimo że odczuwalne przez nas jako niskie. W drugą stronę, czyli fale upałów, robią się coraz częstsze i temperatury coraz bardziej wyskakują ponad normę. Innymi słowy, to są właśnie te pogodowe symptomy, które nagromadzone na przestrzeni jakiegoś czasu, na przykład na przestrzeni roku, pokazują nam, jaka jest tendencja, a tendencja jest wyraźnie wzrostowa, jeśli chodzi o temperaturę.

No i to jest dobry moment na to, żeby wam podziękować, że jesteście z nami, że nam towarzyszycie, cieszymy się, że komentujecie to, co robimy i że mamy do kogo mówić. To jest dla mnie taki fajny moment, że ja sobie czasami tak uświadamiam, że mam kontakt z mnóstwem ludzi. Dzisiaj spotkałam osobę, która słucha regularnie naszego podcastu, i ta osoba się zdziwiła, jak mnie zobaczyła, i mówi: "Ojej, przecież ja was słucham". I tak mi się przyjemnie zrobiło. To miłe. Tak, to jest fajne, bo taki jest to kontakt, że niektórzy mówią, że czują, jakbyśmy szeptali im do ucha.

0:11:37 Wakacyjny cykl pytań i wsparcie podcastu

Piotr: Tak jest. Teraz ci, którzy przewinęli ten kawałek, bo przynudzamy, nie mają okazji skorzystać ze specjalnej promocji wakacyjnej. Mianowicie, słuchajcie, będziemy od lipca…

Ola: Weź trzy, zapłacisz za dwa.

Piotr: Weź dwa, zapłacisz za trzy. Tak, weź jedno, zapłacisz za sześć. Od lipca wracamy do naszego wakacyjnego cyklu z pytaniami i odpowiedziami. I teraz uwaga, będziemy po prostu zbierali wasze pytania i odpowiadali na nie w kolejnych odcinkach. Jeżeli ktoś ma jakieś fajne pytanie, wysłuchał tego, co teraz tutaj mówimy, i przyśle to pytanie, powiedzmy, do końca czerwca, pisząc gdzieś tam w tytule maila na przykład "promocja", to te pytania będą na początku uwzględnione. Postaramy się na te, na które damy radę odpowiedzieć, odpowiedzieć jak najszybciej, w pierwszym rzucie.

Wysyłajcie je na adres podcast@crazynauka.pl [? niepewne: podcastmałpacrazynauka.pl pod cast albo pod casty], jak kto woli. Wszystko jedno, oba adresy działają. Z napisem "promocja", i to będą pytania, które ogarniemy na początku. Wiem, że ludzie przewijają te nasze gadki, no trudno, ich strata, więc to ta informacja. No i jeszcze, gdybyście chcieli się dorzucić do tego, co my tworzymy…

Ola: No to oczywiście zajrzyjcie na nasz profil na Patronite albo postawcie nam jednorazowo, albo może częściej kawę na [? niepewne: buycoffee2].

Piotr: Bardzo dziękujemy tym, którzy nam regularnie również kawę stawiają. Naszym psom, nasze psy jeszcze wciąż nie piją kawy.

Ola: Tak, ale stawiają smaczki, a psy smaczki jadają.

Piotr: Psy nam nie utyły. Wczoraj je ważyliśmy u weterynarza i ważą bardzo pięknie, w związku z czym jeszcze mają trochę miejsca na smaczki, jakby ktoś chciał. Bardzo wam dziękujemy za wasze wszelakie wsparcia.

0:13:32 Czym jest kopuła ciepła i blokada wyżowa

Ola: To zastanówmy się w ogóle, czym jest ta kopuła ciepła, o której tyle się mówi w kontekście tej fali upałów, która w tej chwili dręczy Europę Zachodnią i która zmierza w naszym kierunku. W jaki sposób ona powstała? Otóż w drugim tygodniu czerwca nad Marokiem pojawił się niż, który skierował znad Sahary do Europy Południowo-Zachodniej, czyli nad mniej więcej obszary Portugalii, Hiszpanii, Francji, gorące i suche powietrze. Nad tym właśnie obszarem pojawił się taki stabilny, stacjonarny wyż i wtedy uruchomił się ten mechanizm nazywany kopułą ciepła.

Czym ta kopuła ciepła jest? Tu warto sobie powiedzieć o tym, jak porusza się w ogóle powietrze w obrębie wyżu. W centrum wyżu to powietrze opada z górnej troposfery, a opadając, ogrzewa się i jednocześnie spręża. Ale to osiadanie nie sięga niżej niż 1-2 km ponad powierzchnią Ziemi. I w tym momencie na tym obszarze, pomiędzy dwoma kilometrami a wyższymi poziomami w atmosferze, blokuje się taka strefa gorąca. Ciepła, sucha warstwa, która niejako przytrzymuje pod sobą to, co my tutaj odczuwamy.

I tutaj jest ważne, że to jest sytuacja odwrotna względem tej, która normalnie zazwyczaj funkcjonuje w atmosferze. Normalnie temperatura spada wraz z wysokością. Tu jest odwrotnie, czyli pojawia się inwersja temperatury, inwersja wyżowa. No i pod tą ciepłą warstwą, która na górze siedzi taką czapą, zostaje uwięzione, jak pod pokrywką garnka, niemal nieruchome powietrze. Ono się nie może unosić i unosząc się, schładzać. Nie może się przemieszczać poziomo, bo w centrum wyżu wieje słaby wiatr i on nie przesuwa tego wszystkiego. A ponieważ powietrze w tym wyżu jest suche, więc znika zachmurzenie i przez cały czas mamy świecące ostre słońce. Teraz jest akurat długi okres świecenia, bo to są okolice przesilenia letniego.

No i efekt jest taki, że ziemia nam się mocno nagrzewa. Ona nagrzewa przylegającą warstwę powietrza, a ta jest zakryta tą kopułą, tą pokrywką garnka, i nie może uciec nigdzie. Z dnia na dzień robi się tam coraz goręcej, jakbyśmy się podgrzewali na palniku, na kuchence. No i niemal wszystkie fale upałów w Europie powstają właśnie w taki sposób.

No i pojawia się jeszcze takie sformułowanie jak blokada wyżowa. Wielokrotnie o nim mówiliśmy i wielokrotnie pewnie słyszeliście o tym, że kiedy jest na przykład fala mrozów zimą, to jest blokada wyżowa. Latem, kiedy są fale upałów i tak długo siedzą te upały nad jednym obszarem, to jest również blokada wyżowa. I o co w tym wszystkim chodzi? Chodzi o dwie rzeczy, a mianowicie o cyrkulację atlantycką. To znaczy o to, że z reguły to, co się dzieje u nas z pogodą, jest sterowane w dużym stopniu przez przepływanie mas powietrza znad Atlantyku dalej na wschód. Innymi słowy, jak przez jakiś czas jest gorąco, to potem jest znowu okres deszczowy i tak następuje jeden po drugim. Jeżeli ta sytuacja wygląda standardowo, normalnie, jak to kiedyś dawniej częściej bywało, no to ta cyrkulacja atlantycka sprawia, że wszystko powinno się płynnie zmieniać. Chyba że się pojawi taka blokada wyżowa, wówczas się to zatrzymuje nad danym obszarem i trzyma obszar wyżowy nad konkretnym terenem, gdzie na przykład długo mamy fale upałów albo długo mamy fale mrozów.

Piotr: Wisi i grzeje, albo wisi i mrozi.

Ola: Otóż to. Jest też kwestia prądu strumieniowego. To jest taki szybki strumień powietrza, który na wysokości 11-12 km płynie z zachodu na wschód i on właśnie przesuwa te niże i fronty atmosferyczne w takim porządku, w jakim u nas powinny się pojawiać. Natomiast w momencie, kiedy napotka taki bardzo głęboki wyż, a z takim mamy obecnie do czynienia, no to prąd strumieniowy musi ten głęboki wyż jakoś opłynąć. I wówczas rozdziela się, zaczyna meandrować, i wyż ten działa trochę jak przeszkoda. Coś jak blokada, która zatrzymuje normalny przepływ układów barycznych. Stąd ta nazwa, blokada wyżowa.

I skutek jest taki, że niże, które mogłyby nam przynieść ulgę, jakąś bardziej łagodną pogodę, opady, i normalnie przeszłyby sobie z zachodu na wschód, zostają zepchnięte na bok albo stają sobie w miejscu, a pod samą tą blokadą panuje stabilna, sucha pogoda. Taka, jak obecnie widać nad większą częścią Europy Zachodniej i Środkowej. No i tutaj jest jeszcze ważna rzecz: jakby tak spojrzeć na wartości ciśnienia w obrębie tego wyżu, no to te najwyższe wartości układają się w zarys greckiej litery omega. I akurat właśnie z taką blokadą typu omega mamy do czynienia. W jaki sposób to sobie wyobrazić? Ten klin, który łączy te wysokie wartości ciśnienia, sięga od krajów Magrebu, czyli Afryki Północnej, przez Półwysep Iberyjski, po Wyspy Brytyjskie i tworzy taką omegę, jakby sobie pętelkę. Po bokach jest blokowana ta pętelka przez niże nad Atlantykiem, po drugiej stronie niż nad Morzem Czarnym. No i to wszystko razem siedzi nam stabilnie jak ta czapka z pętelką nad Europą.

No ale to powietrze w obrębie wyżu wiruje, no powoli, ale stale, zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Dzięki temu wirowaniu, które mimo że nie jest jakieś uporczywe czy bardzo silne, zasysa powietrze z południa, znad Sahary, i ono się rozlewa po tej całej strefie wysokiego ciśnienia. Co więcej, to powietrze zasysane z południa jest spychane coraz dalej na wschód i dlatego ta blokada wyżowa jednak się przesuwa. Przesuwa się nieuchronnie na wschód, czyli do nas.

Piotr: Nie możemy się doczekać.

Ola: Więc to skombinowane z tą kopułą ciepła tworzy nam taką właśnie nieprzyjemną sytuację, jaką mamy obecnie, a będzie gorzej, bo wiemy, że niedziela, poniedziałek zapowiadają się naprawdę ultra gorące.

Piotr: Patrzyłem na wtorek i dalej też jeszcze troszkę, dopiero gdzieś środa, czwartek ma odpuścić tak porządnie.

0:22:04 Prognozy, El Niño i ofiary upałów

Ola: Pierwszego lipca ma odpuścić i ta fala w kształcie omegi ma się zacząć wypłaszczać i zanikać, no i to tworzy drogę niżom znad Atlantyku do tego, żeby nam przywróciły normalną pogodę, w związku z czym początek lipca może już być nieco łagodniejszy. Tutaj, ja już kończę moją przydługą przemowę. Mieliśmy najgorętszy rok w historii pomiarów, to był 2024. Ten rok prawdopodobnie będzie znacznie gorętszy, a to będzie wzmacniane przez zjawisko El Niño, o którym mówiliśmy w jednym z poprzednich odcinków naszego podcastu. El Niño zachodzi na Pacyfiku, ale podgrzewa, można powiedzieć, temperatury na całej Ziemi, wpływa na różne procesy, na gwałtowniejsze zjawiska pogodowe. No i wygląda na to, że to skombinowane ze zmianami klimatu i z El Niño, mamy przed sobą ciekawy rok.

Piotr: Tak, ja tu cały czas sobie zerkam na moją ulubioną stronę pogodową Windy.com i pokazuje ona różne ciekawe rzeczy. W ogóle bardzo ją polecam, warto sobie pogrzebać. Można na przykład sobie przejrzeć zestawienie prognoz przygotowanych przez różne modele pogodowe i tak jak jeszcze kilka dni temu one się, można powiedzieć, rozjeżdżały, jeśli chodzi o te bardzo wysokie temperatury, nie wszystkie na to wskazywały, tak teraz idą wszystkie pysk w pysk. Tu mam podgląd siedmiu modeli prognoz i wszystkie pokazują na przykład w niedzielę o 17 w tym miejscu, gdzie my mieszkamy, czyli pod Warszawą, od 32 do 34 stopni, tu się nieco od siebie różnią. Więc wygląda na to, że tak będzie. I co więcej, niektóre z nich pokazują w kolejnych dniach, czyli w poniedziałek na przykład, 39 stopni nawet, a jeden pokazuje 41, to taki akurat trochę bardziej ekstremalny, ale nawet dwa pokazują 41, to jest ten sam, tylko w różnej skali.

Ola: Można się spodziewać, co nas czeka, natomiast na przykładzie Francji warto jeszcze powiedzieć o kilku ważnych rzeczach. Otóż od 18 czerwca właśnie w tym kraju z powodu upału zmarło co najmniej 18 osób.

Piotr: Na pewno więcej będzie ofiar, jak się, że tak powiem, sprawa wyklaruje.

Ola: Natomiast utonęło 40 osób w ciągu ostatnich pięciu dni. Ma to związek z tym, że ludzie chcą się szybko ochłodzić i wiele osób być może kąpie się w miejscach, które nie do końca są na to przygotowane. Dodajmy, że do tej pory największa fala upałów, która miała miejsce w 2003 roku, też długo zalegała właśnie nad Francją. W sierpniu tego 2003 roku przyniosła 15 tysięcy ofiar. 15 tysięcy osób we Francji zmarło właśnie z powodu upałów. Zwłaszcza osób starszych, które przebywały w domach opieki bez klimatyzacji.

Piotr: Też warto powiedzieć o tym, że te śmierci z powodu upałów niekoniecznie zdarzają się w czasie samego upału, dlatego że upał może doprowadzić do bardzo poważnego pogorszenia stanu zdrowia, więc zgony mogą się jeszcze ciągnąć przez jakiś czas. Dlatego, tak jak mówimy, te 18 w tej chwili ofiar to jest tylko takie bardzo bezpośrednie odniesienie.

Ola: Jeśli chodzi o takie szersze dane, to Europejskie Biuro Światowej Organizacji Zdrowia podało, że w ciągu ostatnich 4 lat w Europie zmarło ponad 200 tysięcy osób właśnie z przyczyn związanych z upałami. No i większości tych zgonów dało się zapobiec, no ale ludzie nie byli przygotowani, nie mieli być może warunków do tego, żeby się odpowiednio przygotować.

0:26:19 Jak ciało oddaje ciepło i kiedy pocenie przestaje działać

Piotr: Zobaczymy, jak będzie teraz, czy to rzeczywiście będzie lepsza sytuacja, no bo jednak mowa była o tym, że wiele się nauczono po tych upałach, po tych zgonach. No trudno powiedzieć, zobaczymy. To teraz spójrzmy sobie od takiej mniej pogodowej, a bardziej ludzkiej strony, co się dzieje w takich dniach. Najpierw parę [? niepewne: rzeczywistości], bo my się wszyscy grzejemy, bo jesteśmy stałocieplni, więc mamy mechanizm grzania i chłodzenia i tak dalej. Większość naszego ciepła pochodzi z procesów metabolicznych, znaczy głównie utleniania NADH, jak ktoś pamięta z biochemii, chyba, kurczę, wszyscy mieli jakąś biochemię, dinukleotyd nikotynoamidoadeninowy, czyli podstawowa część oddychania komórkowego. Tam jeszcze jest kilka innych mechanizmów, które powodują, że się grzejemy. Po prostu część tej energii, która idzie poza tym na obsługę organizmu, zasilanie, nie wiem, mózgu, serca i tak dalej, część tej energii jest, trudno powiedzieć, tracona, przetwarzana na ciepło.

A ponieważ nasze ciało to jest w większości woda, to woda ma w ogóle bardzo dużą pojemność cieplną, o czym pewnie wszyscy dobrze wiedzą. Jak ktoś nie wie, to przypominam, że można sobie zrobić fajny eksperyment, kiedyś mamy gdzieś na YouTube taki eksperyment: można wziąć dwa baloniki, nadmuchać jeden, przyłożyć do niego zapalniczkę, można się domyślać, co będzie, wystrzeli, pęknie. A do drugiego balonika nalewamy trochę wody, nie wiem, pół szklanki, nadmuchujemy go z tą wodą w środku i przykładamy zapalniczkę do tego miejsca, gdzie jest woda, i można sobie tę zapalniczkę długo tam trzymać.

Ola: Balonik nie pęka?

Piotr: Nie pęka, dlatego że woda ma dużą pojemność cieplną, dużo tego ciepła z tej zapalniczki jest w stanie przechwycić, więc nie pozwala się po prostu przepalić tej powłoce balonikowej.

Ola: No oczywiście w końcu to nastąpi.

Piotr: No pewnie w końcu to nastąpi, ale naprawdę długo można się bawić. W każdym razie to wszystko sprawia, że jak nasz organizm się nagrzewa, no to to ciepło trzyma. Mamy cały system regulowania tego i ten system głównie polega na tym, że nasza krew jest w stanie odprowadzić to ciepło na powierzchnię skóry, a na powierzchni skóry ono jest emitowane do chłodniejszego otoczenia. Jeżeli przekraczamy jakiś poziom, przy którym ta utrata ciepła przez skórę w normalny sposób już nie wystarczy, to zaczynamy się pocić. Pocenie działa w taki sposób, że woda, która znajduje się na skórze, paruje. Parowanie wymaga energii, więc ta energia jest pobierana ze skóry, tracimy w ten sposób ciepło. Jeżeli robi nam się gorąco, to organizm uruchamia taki proces, w którym krew trafia do poszerzonych naczynek krwionośnych na skórze po to, żeby to ciepło odprowadzić z głębi organizmu na powierzchnię, żebyśmy się spocili, żeby to wszystko odparowało. To jest nasz podstawowy system regulacji cieplnej, przynajmniej jeśli chodzi o przegrzanie.

Ola: Innymi słowy, dzięki temu, że się pocimy, możemy się efektywnie chłodzić.

Piotr: Tak, dokładnie. Myśmy kiedyś o tym już opowiadali, więc jeżeli trafiacie na rzeczy, które już mówiliśmy, to okej, ale też postanowiliśmy zrobić taki pakiet informacyjny na najbliższe dni, bo to się może przydać po prostu. Natomiast jeżeli zajdzie taka sytuacja, że temperatura otoczenia przekracza temperaturę skóry, no to wtedy się odwraca cała sytuacja, czyli pobieramy ciepło z otoczenia zamiast je oddawać. Przy czym tu podkreślam, że 36,6, 37 w zaokrągleniu stopni to jest głęboka temperatura ciała. To nie znaczy, że nasza skóra ma taką temperaturę. Nasza skóra jest chłodniejsza, więc już przy temperaturach niższych niż 37 stopni przestajemy efektywnie to ciepło oddawać. Wtedy się uruchamia też oczywiście pocenie, ale o tym poceniu jeszcze za chwilę.

Możemy się też przegrzać, jeżeli to nasze obciążenie cieplne, czyli ta nasza produkcja metaboliczna, i sytuacja środowiskowa, czyli wilgotność, temperatura, ruch powietrza i tak dalej, jeżeli to wszystko tak się odpowiednio sprzęgnie, że nie jesteśmy w stanie tego ciepła oddawać, to zaczynamy się przegrzewać i to jest wtedy poważny problem. Jesteśmy w stanie się oczywiście przystosowywać do wysokich temperatur. To nie jest tak, że człowiek ma jakąś wrodzoną, jedną i stabilną tolerancję tej temperatury. Jeżeli ktoś długo przebywa w wyższych temperaturach, to organizm dostosowuje szereg procesów do tego, więc można się do tego przyzwyczaić. To nawet stosunkowo szybko przebiega, w ciągu już nawet kilku, kilkunastu dni. Ja pamiętam, jak siedziałem kiedyś dwa miesiące mniej więcej w bardzo ciepłym kraju, w Singapurze, to na początku było strasznie, a potem właściwie dało się przeżyć. Człowiek się przystosowuje.

Tu sobie spojrzymy, będzie odrobina fizyki, ale nie bardzo groźnej. Mianowicie przez bardzo wiele lat przyjmowano, że jest taka temperatura graniczna, przy której pocenie przestaje działać. O co chodzi? To jest oczywiście nie tylko kwestia temperatury, ale tu trochę upraszczam, zaraz powiem, o co chodzi. Jest taki moment, takie warunki środowiskowe, kiedy pot przestaje nam odparowywać ze skóry. To się dzieje wtedy, kiedy jest odpowiednio wysoka temperatura i odpowiednio wysoka wilgotność. Po prostu ustaje wtedy parowanie. To jest najważniejszy z mechanizmów termoregulacji. Ten moment nazywa się temperaturą mokrego termometru. Zawsze mnie bawi ta nazwa. W odróżnieniu od temperatury suchego termometru. Jak weźmiecie termometr i go położycie na stole, to on coś pokazuje. To jest temperatura suchego termometru. Natomiast jak go okręcicie jakąś wilgotną, parującą stale szmatką bawełnianą, to on będzie pokazywał niższą temperaturę. To jest temperatura mokrego termometru. Natomiast jeżeli to parowanie ustanie, to ta temperatura wyrówna się, suchego i mokrego. To wydaje mi się względnie logiczne.

Wyliczając to wszystko, obliczono, że powinno być około 35 stopni. To jest ta granica, przy której człowiek przestaje się efektywnie pocić. To jest stosunkowo wysoka temperatura. W najbliższych dniach czeka nas taka. Brzmi to dość optymistycznie, bo w naszych obszarach te 35 stopni to rzadko kiedy. Okazuje się, że to nie tak łatwo. Zrobiono takie badanie z 2022 roku, które nie było już tylko analizą fizyczną, tylko wzięto ludzi i zaczęto ich męczyć i badać. Okazuje się, że już przy znacznie niższej temperaturze przestajemy się efektywnie chłodzić. U zdrowych, młodych osób jest to około 31 stopni Celsjusza. U osób starszych to może być znacznie niżej. To może wynikać z różnych rzeczy. Może wynikać z tego, że starsze osoby mają w ogóle osłabioną zdolność termoregulacji. Może wynikać z tego, że biorą leki, które mogą wpływać również na chłodzenie ciała. Osoby starsze się też inaczej zachowują. Tu się szacuje, że nawet ta temperatura może być niższa o 7, 10, nawet więcej stopni. Co by oznaczało, że już przy 25 stopniach osoby starsze mogą tracić zdolność skutecznego schładzania się.

Ola: Oddawania ciepła.

0:34:40 Jak się chłodzić: woda, wentylator, wietrzenie

Piotr: To jest ten moment, kiedy powoli zaczynamy się przegrzewać. Jak szybko, to zależy od wielu czynników. Przede wszystkim od temperatury zewnętrznej. To jest dość istotna informacja, dlatego że oznacza to tyle, że nawet już temperatury w granicach 30 stopni zaczynają stanowić poważne zagrożenie, jeżeli świadomie do tego nie podchodzimy. Co robić w takiej sytuacji, kiedy zaczyna być gorąco, a zwłaszcza kiedy jest tak ekstremalnie gorąco, jak będzie w najbliższych dniach w Polsce i jak w tej chwili jest w Europie Zachodniej? Skupiamy się na naszych regionach, gdzie jest znacznie goręcej, ale mówimy o tym, co u nas w tej chwili.

Pierwsza sprawa to jest to, że warto pomyśleć o jednym komforcie, który mamy i o którym zwykle nie myślimy. Mianowicie praktycznie wszyscy mamy w zasięgu mniej więcej 20 sekund spaceru źródło zimnej wody. Nazywa się łazienka. Nie zawsze mamy łazienkę, ale możemy trafić do domu. Wiadomo, że w pracy jest trudniej. Chodzi mi o to, że jest zimna woda. Zimna woda jest najskuteczniejszym sposobem chłodzenia się. Jeżeli ktoś ma tę możliwość i ten komfort, że znajduje się w domu, albo w pracy ma dostęp, bo w niektórych miejscach są prysznice. Wiem, że brzmi dziwnie branie prysznica w pracy, ale jednak warto pamiętać o tym, że zimna woda, nie musi być lodowata, niezwykle skutecznie schładza.

Ja mam taką myśl, że my o tym nie pamiętamy. Prysznic to się bierze rano, wieczorem, jak kto tam lubi. Natomiast akurat w takie dni, kiedy jest bardzo gorąco, tu upały będą przypadały na sobotę, na niedzielę, nie tylko, ale między innymi, warto jest kilka razy w ciągu dnia wziąć zimny prysznic albo zanurzyć się w chłodnej wodzie. Ja wiem, że ten pierwszy moment jest trochę nieprzyjemny.

Ola: Wystarczy letnia woda i ona też bardzo dobrze działa.

Piotr: Woda taka zimna, 15-25 stopni, bardzo szybko schładza. Tę głęboką temperaturę ciała, czyli nie na skórze, tylko tę temperaturę, która wpływa na cały organizm, jesteśmy w stanie w ciągu 5 minut obniżyć o około stopień Celsjusza. To jest bardzo dużo, jak na głęboką temperaturę.

Ola: No dobrze, a jak nie możemy wejść pod prysznic? Też są na to metody, prawda?

Piotr: Tak, są na to metody. Można na przykład schładzać kończyny, ręce, nogi. Co kto może.

Ola: Przedramiona na przykład. Można zamiast myć tylko dłonie, można sobie polać przedramiona.

Piotr: Można nawet i ramiona polać [? niepewne: podumywalkę], nie zalewając całej podłogi, i schłodzić sobie te ręce przez 2-3 minuty. Bo chodzi o to, żeby rzeczywiście te rozszerzone naczynia krwionośne miały, jak oddać tę temperaturę, a woda bardzo chętnie tę temperaturę przejmie. Więc to jest też dobry sposób. Oczywiście jeżeli możemy, to warto sobie i nogi zanurzyć. To są sposoby, które robią to bardzo szybko, bardzo skutecznie.

Dobrym pomysłem jest stosowanie wentylatorów. Niekoniecznie to musi być klimatyzacja. Wiemy, że w Polsce z tą klimatyzacją to tak średnio. Natomiast wentylatory robią jedną prostą rzecz, to znaczy zmniejszają wilgotność przy skórze. To znaczy powodują ruch powietrza, w związku z czym ta wilgotna warstwa powietrza, która jest przy samej skórze, kiedy odparuje, jest przedmuchiwana, trafia tam suchsze powietrze, parowanie się wzmaga. Tu tylko trzeba o jednej rzeczy pamiętać: wentylatory odwadniają. To znaczy nie, że jakoś błyskawicznie, ale…

Ola: Tak, no bo dzięki temu, że przepychają tę wilgoć dalej, to musimy się odpowiednio nawadniać.

Piotr: Dokładnie, więc połączenie wentylatora z bardzo dobrym nawadnianiem, czyli po prostu piciem, najlepiej nie tylko samej wody, ale też jakichś napojów izotonicznych [? niepewne: fizotonicznych], to jest bardzo, bardzo dobra metoda na schładzanie się. Również picie zimnej wody i zimnych napojów rozmaitych, takich nawet z lodem. Nie przeziębimy się od nich. Opowieść o przeziębianiu się od klimatyzacji to tak nie działa. Człowiek się nie przeziębia od zimnego, choruje od wirusów. Oczywiście częste zmiany temperatury, czyli wchodzimy z upału do klimatyzacji i tak dalej, to może osłabić odporność, natomiast jeżeli sobie siedzimy w domu, gdzie jest gorąco, i popijamy zimne napoje, to od tego nie zachorujemy. Więc najlepiej jest mieszać te rozmaite metody, czyli od czasu do czasu wziąć zimny prysznic, jeżeli nie możemy, to schłodzić ręce, ewentualnie nogi, pić zimne i wentylator. To jest zestaw, który działa bardzo dobrze.

Tu jeszcze warto podpowiedzieć jedną rzecz, o której już kiedyś mówiliśmy, mianowicie że jak jest upał, to nie wietrzymy. To znaczy wietrzymy… Dobrym patentem jest posiadanie takiego termometru, który mierzy temperaturę na zewnątrz i wewnątrz. Taki termometr można kupić gdziekolwiek w internecie za jakąś równowartość mniej więcej 30 zł i widzimy wtedy, że oczywiście te termometry na zewnątrz nie powinny być na słońcu, i kiedy temperatura na zewnątrz jest niższa niż wewnątrz, no to wtedy wietrzymy. Natomiast jeżeli w środku dnia siedzimy i nagle stwierdzimy: "Boże, jak tu gorąco, otworzę okno, niech się przewieje", no to będzie efekt odwrotny do zamierzonego.

Ola: Czyli po prostu naleci nam gorącego powietrza.

Piotr: Naleci gorącego powietrza.

Ola: To, co przechowaliśmy, to powietrze na przykład z wieczoru, bo najlepiej jest chłodzić mieszkanie czy dom wieczorami, nocami.

Piotr: Wtedy wszystko otwieramy, najlepiej na przestrzał, można wstawić na przykład wentylator gdzieś, nie wiem, na balkon, czy na taras, czy nawet na parapecie, tylko tak, żeby na łeb nikomu nie spadł, i wymusić w ten sposób tę cyrkulację powietrza. Natomiast w ciągu dnia, kiedy jest upał, zamykamy, zasłaniamy i wtedy temperatura naprawdę wewnątrz może być znacznie niższa. Myślę, że to jest różnica nawet, nie wiem, pięciu, ośmiu, pewnie przy upałach nawet dziesięciu stopni, i to czuć, jak człowiek wchodzi z zewnątrz do takiego zamkniętego, szczelnie mieszkania czy domu, to czuć, że jest po prostu chłodniej.

Ola: To można porównać do sytuacji, kiedy mamy pojemnik termicznie izolujący, kiedy zamkniemy go szczelnie, a wewnątrz jest temperatura umiarkowana, to powietrze, które jest chłodne wewnątrz, przechowa się tam przez dłuższy czas. A jeżeli otworzymy taki pojemnik, to wyrównają się temperatury, w związku z czym siedzenie przy tych otwartych na oścież [? niepewne: na ościż] oknach i pocenie się w czasie upałów to fatalny pomysł, bo można sobie ulżyć, można tego nie robić.

0:42:13 Nawodnienie, zwierzęta, zdolności poznawcze i sen

Piotr: Pamiętajmy oczywiście o nawodnieniu, bo są tu różne szacunki. Kiedyś się mówiło, że utrata 2% wody w organizmie to już są poważne zaburzenia. Teraz do tego się podchodzi bardziej liberalnie, sprawa nie jest jasna, ale trzeba pamiętać o tym, że w takich temperaturach dużo pijemy.

Teraz na moment przerwa. A skoro już o nawadnianiu, to jeszcze warto przypomnieć, że nie tylko my się odwadniamy w upały, ale zwierzęta też. Już nie mówię o psach, kotach, to wiadomo, pewnie każdy zadba. Warto też zadbać o te psy, szczególnie o te, które są na zewnątrz. Natomiast pamiętajmy też o dzikich zwierzętach. Warto jest wystawić odpowiednie miski, jakieś kuwety dla ptaków, dla owadów, dla jeży, dla rozmaitych tego typu zwierzaczków, którym bardzo to jest potrzebne. Więc o nich też pamiętajmy.

Warto też pamiętać o jednej rzeczy, mianowicie że przegrzewanie się, czyli podwyższenie tej głębokiej temperatury, powoduje pogorszenie zdolności poznawczych. To może różnie działać: to jest czas reakcji, to jest pamięć, to są rozmaite zachowania. Oczywiście samo w sobie podniesienie temperatury nie jest jeszcze groźne, ale jeżeli się połączy z odwodnieniem i jeszcze z wysiłkiem, to zmiany mogą być bardzo wyraźne. Mówię o tym dlatego, że na przykład, jeżeli szczególnie starsze osoby gdzieś muszą wyruszyć na miasto, coś pozałatwiać i tak dalej, to dla nich to już jest zupełnie wystarczający wysiłek, żeby w zestawieniu z odwodnieniem, a o to bardzo łatwo, zwłaszcza że w starszym wieku jest zaburzone odczuwanie pragnienia i zaburzona jest termoregulacja, wszystko to może sprawić, że taka osoba obniża te zdolności poznawcze, w związku z czym nawet sama może nie zarejestrować tego, że coś jest z nią nie tak. Więc bądźmy szczególnie wyczuleni na ludzi, którzy widać, że w jakiś sposób się gorzej zachowują, w znaczeniu są splątani, gdzieś siedzą i patrzą czy cokolwiek. To nie znaczy, że ta osoba jest pijana i należy ją od razu ominąć, a nawet jeżeli jest pijana, to warto się zainteresować, co się dzieje. Przy temperaturze głębokiej podniesionej o [? niepewne: do] 2 stopnie Celsjusza i jednoczesnym odwodnieniu już jest około 10% pogorszenia tych wartości wyjściowych w takich testach zdolności poznawczych. To jest dużo. To już jest tyle, że jesteśmy naprawdę w stanie się inaczej zachowywać. Uważajmy na to.

Jak już mówimy o takich mechanizmach, to rzecz, która była przez długi czas w ogóle niedoceniana: wiemy, że fale upału wiążą się z tym, że jest więcej hospitalizacji, jakichś obrażeń, niekoniecznie związanych w oczywisty sposób z upałem. Pojawia się więcej problemów ze zdrowiem psychicznym, pojawiają się nastroje, wręcz depresja się może wzmagać. Też zdolność do pracy się bardzo pogarsza i jednym z czynników, na co wskazują badania, który to może wywoływać, jest to, że upały bardzo zaburzają sen.

Ola: To jest znane zjawisko, kiedy występują tak zwane noce tropikalne, czyli powyżej 20 stopni Celsjusza. Nawet jak te wartości dopiero się zbliżają, to zdecydowanie gorzej śpimy. Mury są nagrzane. One oddają ciepło, które wchłonęły w ciągu dnia, natomiast nie następuje to na tyle szybko, żebyśmy mogli bez klimatyzacji, a zakładam, że większość z nas jej nie ma, całkiem dobrze, znośnie spać. I właśnie to, o czym wspominaliśmy, te kłopoty ze snem, to jest bardzo poważna sprawa.

Piotr: Bardzo poważny problem. Badania będą oczywiście w linkach w opisie, natomiast jedno z nich pokazuje, że jeżeli wzrost temperatury w sypialni, w miejscu, gdzie śpimy, wynosi 5 stopni Celsjusza, to jest skrócenie całkowitego czasu snu średnio o 23 minuty i wydłużenie czasu zasypiania o 11 minut. Czyli tak naprawdę z naszego i tak zwykle niezbyt długiego snu tracimy bardzo dużo. To też powoduje pogorszenie jakości snu, więc mniej tego snu głębokiego, gorzej wypoczywamy.

Ola: Czyli w ciągu dnia się bardziej męczymy, jesteśmy bardziej narażeni na przegrzanie, pragnienie niezaspokojone, a jeszcze w ciągu nocy…

Piotr: To się wszystko kumuluje, nie wypoczywamy odpowiednio i to może powodować spadki uwagi, więc też więcej możliwości urazu i tak dalej.

Ola: Wypadków samochodowych.

Piotr: Dokładnie, o tym się zwykle nie myśli, a jest to rzecz dość istotna i też o tym trzeba pamiętać. Więc jeżeli tylko możemy, wietrzmy te sypialnie, weźmy sobie przed snem chłodniejszy prysznic niż zazwyczaj. Postarajmy się jakoś ten nasz organizm przygotować do tej niezbyt może komfortowej nocy.

0:47:55 Stres cieplny w badaniu z Nature Climate Change

Piotr: Tu jeszcze, zbliżając się do końca, dosłownie wczoraj…

Ola: Wczoraj ukazały się badania w Nature Climate Change, w takim piśmie naukowym.

Piotr: Tak, i one dotyczą stresu cieplnego w kontekście zmian klimatu. Ten stres cieplny to jest właśnie przegrzewanie się, które często może być też powiązane z wysoką wilgotnością. W tym badaniu oni posługują się takim wskaźnikiem, który nie tylko pokazuje temperaturę, ale pokazuje to, co dla człowieka jest ważne, więc oni sobie tutaj zrobili taki czynnik UTCI, Universal Thermal Climate Index, i to jest połączenie temperatury powietrza, wilgotności, wiatru i tego, jak ciało reaguje. Więc taki bardzo, można powiedzieć, ludzki czynnik.

Ola: Czyli to taka temperatura odczuwalna.

Piotr: Taka temperatura odczuwalna trochę, chociaż to trochę bardziej skomplikowane. Wniosek główny jest taki, że od lat 70. ten stres cieplny jest częstszy, silniejszy i dłużej trwający praktycznie na całym świecie i że Europa, o czym wiemy już od dawna, jest najszybciej w tej chwili nagrzewającym się kontynentem. Od lat 80. ociepla się dwa razy szybciej niż średnia globalna. Jakby ktoś miał wątpliwości, to niech sobie spojrzy na temperatury.

W południowej Europie ten wzrost temperatury odczuwalnej jest nawet o 4 stopnie wyższy niż w latach 70. W części południowo-zachodniej Europy nawet o 5 stopni wyższy, więc to jest naprawdę duża różnica. Wydłuża się też sezon, w którym ten stres cieplny jest odczuwalny. Wcześniej się zaczyna, później się kończy, więc mamy takie bardzo, można powiedzieć, ludzkie przełożenie tych różnych cyferek, tabelek i tak dalej na to, w jaki sposób my odczuwamy tę zmianę, i będzie zapewne nie lepiej. Jeżeli ktoś ma wątpliwość, niech sobie spojrzy na średnie temperatury z ostatnich 40 lat na przykład. Myślę, że to jest dość przekonujące nawet dla niedowiarków. Wiemy, że są tacy, którzy są zablokowani intelektualnie na tym, że nie ma żadnych zmian klimatu.

Ola: Niestety są. Co więcej, jeżeli będziemy potrafili się przygotować na falę upałów, to po prostu będziemy lepiej funkcjonowali. Tu warto wspomnieć, że to jest dopiero czerwiec, a mamy jeszcze lipiec i sierpień. Dodajmy, że fale upałów pojawiały się również we wrześniu. Też mieliśmy taki rok, w związku z czym myślę, że warto wziąć sobie do serca różne ostrzeżenia i nie tylko o siebie zadbać, ale i o seniorów w swoim otoczeniu, bo to naprawdę może być po prostu zabójczy okres dla niektórych osób.

0:51:05 Zakończenie i słowo na dziś

Piotr: Więc tu zestaw na najbliższe dni. Przetrwajcie, trzymajcie się, pamiętajcie też o zwierzakach. My przypominamy, że jeżeli wam się przyda to, co mówimy, jeżeli to jest w jakiś sposób cenne, to może chcecie się dołączyć do grona naszych patronek i patronów. To jest dla nas bardzo ważna sprawa.

Ola: Co więcej, przypominamy również o tym, że możecie już nas słuchać w nowych odcinkach trzy razy w tygodniu, bo nie dość, że we wtorek jest nowy odcinek podcastu Crazy Nauka, to w piątek jest nowy odcinek Laboratorium Zbrodni, a w poniedziałek z kolei Sekcja Teorii Spiskowych. Wszystko to we współpracy z Polskim Radiem.

Piotr: Właśnie. Jeszcze ważna rzecz. Kto dosłuchał, to przypominamy, że jest promocja. Jak się wyśle na podcast albo [? niepewne: podcast małpa krazynauka.pl] maila, gdzie będzie napisane "promocja" gdzieś tam w temacie, i zada się pytanie, na które chcielibyście, żebyśmy odpowiedzieli, to te pytania uwzględnimy jako pierwsze i postaramy się na nie jak najszybciej odpowiedzieć już na początku lipca. Podkreślam, pytania naukowe. Raczej nie interesują nas tutaj pytania dotyczące rzeczy niezwiązanych z nauką. No i zostaje nam słowo na dziś.

Ola: A słowem tym jest "kopuła".

Piotr: No, to cześć. Dziś psy są nieczynne. A nie, jednak są. Awi, dzięki.

Źródła

https://imgw.pl/aktualna-i-prognozowana-sytuacja-meteorologiczna-i-hydrologiczna-raport-nr-134/

https://www.meteo.pl/2026-06-23

https://www.france24.com/en/europe/20260623-france-issues-red-alert-as-heatwave-breaks-records-and-death-toll-mounts

https://www.euronews.com/2026/06/22/heatwave-france-faces-a-historically-hot-day

https://www.ecmwf.int/en/about/media-centre/2026/global-heat-stress-intensifies

https://www.theguardian.com/world/2026/jun/23/heatwave-france-spain-italy-europe

https://journals.physiology.org/doi/full/10.1152/physrev.00038.2020

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC9394784/

https://journals.physiology.org/doi/full/10.1152/japplphysiol.00738.2021

https://www.nature.com/articles/s41467-023-43121-5

https://www.science.org/doi/10.1126/sciadv.aaw1838

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/40516396/

https://www.nature.com/articles/s41598-025-15636-y

https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1087079224000194

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC10988689/

https://www.nature.com/articles/s41467-023-42143-3

https://www.nature.com/articles/s41558-019-0637-z

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29933347/

https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0031938418308618